Piotrek
28.07.2014 08:25
Po częściowym pokonaniu choroby robiłem parę razy badania zlecone przez lekarza (OB - 1, morfologia - ok). Jednak od czasu tej choroby mam zatkane zatoki i powiększone migdałki które czasami oddają białe czopy. Węzły chłonne nie pomniejszyły się od tamtego czasu ani raczej też się nie powiększyły.
Najgorsze dwa to symetrycznie powiększone węzły pod uszami zaraz obok kąta szczęki. Te węzły są twarde w dotyku, mogą mieć około 2-3 cm i czasami bolą. Mam jeszcze parę węzłów podżuchwowych po prawej stronie. Do tego dochodzą jeszcze malutkie ale wyczuwalne węzły na karku. Od czasu choroby mam równierz powiększone małe, ruchome węzły w pachwinach.
Ten stan trwa od około 2 lat. W tym czasie zdążyłem nabawić się jakiejś choroby psychicznej. Codziennie conajmniej parę razy myślę o jakiejś ciężkiej chorobie (głównie ZZ). Lekarz rodzinny uspokaja żebym nie przejmował się węzłami, nie zlecił USG ani nic z tych rzeczy. Dzisiaj mam wizytę u laryngologa ze skierowaniem na leczenie przewlekłego zapalenia migdałków.
Dodam jeszcze że od czasu tamtej choroby z przed 2 lat praktycznie nie zdarzyło mi się żadne przeziębienie. Jedyne dolegliwości to te ze strony migdałków, zapychające się uszy (od dziecka) oraz często zatkana któraś z dziurek w nosie i uczucie ciśnienia w zatokach. W chwilach słabości kiedy myślę o chorobie dopada mnie osłabienie, niechęć do życia i wszelkie możliwe do wyobrażenia sobie dolegliwości całego ciała. Miewam równierz problemy związane z okolicami brzucha. Szczególnie podczas stresujących/ważnych dla mnie dni. W ostatnim czasie wyrastają mi także tzw. "zęby mądrości" które nie mogą do końca przebić się przez dziąsło. Miewam równierz bóle i sztywność szyi ale to prawdopodobnie przez to ze jestem zmuszony spędzać bardzo dużo czasu przed komputerem (taki zawód/kierunek).
Czy ktoś może mi powiedzieć czy jest się czym martwić i czy zrobić sobie usg lub coś innego na własną rękę ? Najbardziej marzy mi się PET ale wiadomo na refundację nie ma co liczyć jak narazie.