Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Proszę o pomoc. Węzły odczynowe prawie 4 cm.

Autor: szukajacaodpowiedzi • 07.05.2014 20:11 • 6 odpowiedzi

szukajacaodpowiedzi

07.05.2014 20:11

Odpowiedz
Cześć Ziarniaki,

Z góry przepraszam, że zawracam głowę, ale macie duże doświadczenie i wiedzę.

Otóż, od 2 miesięcy mam powiększone węzły chłonne. Zaczeła się wycieczka po wszystkich lekarzach. Rodzinny, hematolog, zakaźny. Hematolog wysłał mnie do zakaźnego, który zrobił test jedynie na toksoplazmozę, która wyszła ujemna. Zasugerował, że może to problem hematologiczny i spowrotem kazał wracać do hematologa, a przed tym zrobic usg węzłów. I na tym skończyła się moja przygoda z lekarzem od chorób zakaźnych i odzwierzęcych.

Węzły mam na szyi i pod pachami. Wynik USG:

"Tarczyca prawidłowa. Po obu stronach wzdłuż mm SCM widoczne odczynowe węzły chłonne z zachowaną zatoką - 38,2 x 4,3 mm, 10,8x3,4 mm, po lewej JW - 36,4x6,2 mm, 8,8x3,7 mm. Pojedyńcze karkowe, po prawej 16,1x2,8 mm i lewej 8,9x3,3 mm. Widoczne różniej pojedyńcze w obu dołach pachowych, z cechami stłuszczenia."

Miałam także robione rtg klatki piersiowej - czysto i usg jamy brzusznej - czysto.

Jak się dowiedziałam tutaj - węzły odczynowe nie mogą być nowotworowe, więc nie o to pytam.

Może nie jest to właściwe miejsce, ale odkąd zaczeła sie moja gonitwa od lekarza do lekarza oczywiście w ruch poszły gogle i tak tutaj trafiłam i według mnie jest to jedno z najprzyjaźniejszych forów. :)

Do rzeczy, obok tych węzłów mam takie objawy jak duszności, uczucie "kluchy" w gardle i czasami odczuwam trudności w przełykaniu stałych pokarmów. Dodatkowo mam stany podgorączkowe.

Co do morfologii - mam dość wysokie OB - 26 i leukocytozę - 14,2 (z tym że w rozmazie ręcznym wszystkie % wartości są prawidłowe), także podejrzewam (a także takiego zdania jest hematolog), że co do leukocytozy to po prostu taka moja natura, ponieważ od zawsze miałam ją dość wysoką (chociaż niższą niż obecnie - max do 12,5). CRP, hemoglobina, płytki - wszystko w normie.

Ma ktoś może pomysł co to może być? Węzły są dość spore, sama się zdziwiłam robiąc usg, bo wyczuwalne są dosłownie jako ziarenka grochu (na oko, palpacyjnie można im dać max 1 cm średnicy). Za tydzień mam wizytę u hematologa, ale nie wiem czy nie zwolnić miejsca komuś naprawde potrzebującemu, skoro węzły wyszły odczynowe?

Gdyby ktoś zechciał mi jakoś pomóc, czy może ma pomysł co to może być to będę bardzo wdzięczna. :)

Pozdrawiam,
Szukająca

szukajacaodpowiedzi

07.05.2014 20:27

Odpowiedz
Dodam jeszcze, bo zapomnialam, ze mam tez od pewnego czasu tak jakby zatkany nos. Wpadłam na pomysl, ze to moze alergia, ale niestety leki przeciwalergiczne nie pomogly kompletnie. Jeszcze co do tej dusznosci to moje subiektywne uczucie jest takie, ze "pochodzi" ona z oskrzeli, nie z płuc. Nie wiem jak to opisać dokładnie nawet. :)

Zostawiłabym sprawe w spokoju, ale te dolegliwości są dla mnie dość uciążliwe...

Truskawa

07.05.2014 20:47

Odpowiedz
Ja bym szła do hematologa na Twoim miejscu.
Niech specjalista się wypowie.

szukajacaodpowiedzi

07.05.2014 20:56

Odpowiedz

O 22:47, dnia 2014-05-07 Truskawa napisał(-a):

Ja bym szła do hematologa na Twoim miejscu.

Niech specjalista się wypowie.

Dziękuję za odpowiedź. Tak pewnie zrobie, bo jestem obecnie w kropce.

Lena

08.05.2014 08:24

Odpowiedz

O 22:56, dnia 2014-05-07 szukajacaodpowiedzi napisał(-a):

O 22:47, dnia 2014-05-07 Truskawa napisał(-a):

Ja bym szła do hematologa na Twoim miejscu.

Niech specjalista się wypowie.

Dziękuję za odpowiedź. Tak pewnie zrobie, bo jestem obecnie w kropce.

Ja też bym poszła chociaż klucha w gardle i trudności z przełykaniem to raczej nie ziarnica.

szukajacaodpowiedzi

09.06.2014 11:59

Odpowiedz
To znowu ja :)

No cóż, jestem ciągle dalej niż bliżej. Byłam u tego hematologa, ale wczesniej dostałam od rodzinnej antybiotyk i muszę odczekać miesiąc po antybiotyku, żeby zrobić badania - dostałam skierowanie na ldh i proteinogram (hematolog powiedziała, ze będzie mnie badać w kierunku chłoniaka, bo mimo że węzły są odczynowe wg obrazu to są duże). Dodatkowo powtarzałam morfologię po antybiotyku - wyszło bez zmian, wszystko tak samo (dwa miesiące po, OB nadal 26, leukocyty nieco powyżej 14 tysięcy, reszta w normie, rozmaz też).

Natomiast po antybiotyku znikneła gula w gardle i trudności z oddychaniem i połykaniem.

Jakieś dwa tygodnie temu wyskoczyło mi mnóstwo małych węzełków pod obiema pachami, wszystkie bardzo bolące i zaczerwienione. Nie mogłam dosłownie nic robić tylko trzymać ciągle ręce w górze, bo ból był okropny. Dostałam maść z mupirocyną od rodzinnej, bo nie chciała już dawać mi antybiotyku, zeby nie odciągać wizyty u hematologa. Srednio mi ta maść pomogła, za to pomogła mi bardzo maść ichtiolowa. Węzły się zmniejszyły, przestały być bolesne i zaczerwienione.

Dzisiaj byłam na kontrolnym usg, ale u innego lekarza niż wtedy (minęło 3 tygodnie od skończenia antybiotyku). Tak wygląda wynik -

"Węzły chłonne szyjne zatokowe z pogrubiałą korą do wym,
- w ok. kąta żuchwy po str. prawej 17,5 mm, po str. lewej 13,8 mm [przypis własny - zapewne jest to związane z tym, że teraz pobolewa mnie trochę gardło, bo zaszkodziła mi klimatyzacja]
- w środkowym piętrze szyi, po str. prawej do 14.2 mm, po stronie lewej do 13,3 mm
Do rozważenia BAC.
Węzły chłonne pachowe z pogrubiałą korą,
- w pasze prawej do 4,5 mm, w pasze lewej do 4,5 mm
Poza tym w pasze lewej węzel chłonny ze słabo widoczną zatoką o śr. 6,4 mm.
Wskazana BAC."

No i panika z mojej strony. Rozumiem, że pogrubiała kora tzn. że węzły odczynowe, tak? Ponieważ lekarz wykonująca usg mówiła, ze faktycznie te węzły przemawiają za powiększeniem pozapalnym. Dodatkowo dwukrotnie się zmniejszyły (największy wcześniej miał 3,82 cm, a teraz 1,42 cm) Później zwróciła uwagę na ten węzeł ze słabo widoczną zatoką i mówiła, że on już jest podejrzany. Tak jak pisałam wcześniej, miesiąc temu węzłów powiększonych pod pachami nie było (jedynie stare, stłuszczałe od depilacji). Ten węzeł o słabo widocznej zatoce wygląda jak "groszek", jest okrągły, reszta jest podłużna.

Czy to może być faktycznie coś rozrostowego? Do czasu tego usg byłam spokojna.

Co teraz według Was powinnam zrobić? Wizytę u hematologa mam 30 czerwca. Mam ją przyśpieszyć? Iść do rodzinnej? Co z ta biopsją cienkoigłową?

W środę mam jeszcze usg piersi, przy którym także będą sprawdzone doły pachowe.

sabina

30.05.2017 19:49

Odpowiedz

Stary post ale objawy wskazują na refluks żołądkowy z zarzucaniem treści pokarmowej.>

O 22:11, dnia 2014-05-07 szukajacaodpowiedzi napisał(-a):

Cześć Ziarniaki,

Z góry przepraszam, że zawracam głowę, ale macie duże doświadczenie i wiedzę.

Otóż, od 2 miesięcy mam powiększone węzły chłonne. Zaczeła się wycieczka po wszystkich lekarzach. Rodzinny, hematolog, zakaźny. Hematolog wysłał mnie do zakaźnego, który zrobił test jedynie na toksoplazmozę, która wyszła ujemna. Zasugerował, że może to problem hematologiczny i spowrotem kazał wracać do hematologa, a przed tym zrobic usg węzłów. I na tym skończyła się moja przygoda z lekarzem od chorób zakaźnych i odzwierzęcych.

Węzły mam na szyi i pod pachami. Wynik USG:

"Tarczyca prawidłowa. Po obu stronach wzdłuż mm SCM widoczne odczynowe węzły chłonne z zachowaną zatoką - 38,2 x 4,3 mm, 10,8x3,4 mm, po lewej JW - 36,4x6,2 mm, 8,8x3,7 mm. Pojedyńcze karkowe, po prawej 16,1x2,8 mm i lewej 8,9x3,3 mm. Widoczne różniej pojedyńcze w obu dołach pachowych, z cechami stłuszczenia."

Miałam także robione rtg klatki piersiowej - czysto i usg jamy brzusznej - czysto.

Jak się dowiedziałam tutaj - węzły odczynowe nie mogą być nowotworowe, więc nie o to pytam.

Może nie jest to właściwe miejsce, ale odkąd zaczeła sie moja gonitwa od lekarza do lekarza oczywiście w ruch poszły gogle i tak tutaj trafiłam i według mnie jest to jedno z najprzyjaźniejszych forów. :)

Do rzeczy, obok tych węzłów mam takie objawy jak duszności, uczucie "kluchy" w gardle i czasami odczuwam trudności w przełykaniu stałych pokarmów. Dodatkowo mam stany podgorączkowe.

Co do morfologii - mam dość wysokie OB - 26 i leukocytozę - 14,2 (z tym że w rozmazie ręcznym wszystkie % wartości są prawidłowe), także podejrzewam (a także takiego zdania jest hematolog), że co do leukocytozy to po prostu taka moja natura, ponieważ od zawsze miałam ją dość wysoką (chociaż niższą niż obecnie - max do 12,5). CRP, hemoglobina, płytki - wszystko w normie.

Ma ktoś może pomysł co to może być? Węzły są dość spore, sama się zdziwiłam robiąc usg, bo wyczuwalne są dosłownie jako ziarenka grochu (na oko, palpacyjnie można im dać max 1 cm średnicy). Za tydzień mam wizytę u hematologa, ale nie wiem czy nie zwolnić miejsca komuś naprawde potrzebującemu, skoro węzły wyszły odczynowe?

Gdyby ktoś zechciał mi jakoś pomóc, czy może ma pomysł co to może być to będę bardzo wdzięczna. :)

Pozdrawiam,

Szukająca