Ziarnica.pl
← Wróć do działu Przeszczep
Przeszczep

I po prezszczepie....

Autor: kiu233 • 07.05.2013 08:47 • 35 odpowiedzi

kiu233

07.05.2013 08:47

Odpowiedz
Witam Wszystkich,w końcu doszło do autoprzeszczepu u mojego kochanego.Czyli we wtorek chemia wysoko-dawkową 5dni,niedziela nic,i pn.przeszczep jego komórek w szyje jakąś strzykawka,i po wszystkim.
Dziwie sie,bo tyle czytałam na forum,ze ludzie się bardzo zle czuli,a u niego nic nawet mówi,ze nie odczuł tego,ze coś miał....raz tylko zwymiotował,i miał 3 dni goraczką,wysypka na ciel,i to wszystko.Oczywiście w szpitalu pobędzie około miesiąca.
Cały czas mogę go normalnie odwiedzać,bez żadnych masek,rękawic itd...w pokoju jest z nim inny pan,ale chory na białaczkę.Nie wiem co mam myśleć,ze tak to dobrze zniósł,a moze przeszczep,lub ta chemia przed nie podziałała?
Kiedy będzie wiadomo,czy auto.się udał,choć poskutkował?
Całkiem inaczej sobie wyobrażałam procedurę przeszczepu.Buziaki Iza

Aga71

07.05.2013 17:50

Odpowiedz
Kochana, nikt nie pisał, że sam przeszczep, to coś, co zwala z nóg...u większości sensacje zaczynają się dopiero później...mam tu na myśli spadek wartości i skutki z tym związane...nie chcę wywoływać wilka z lasu, ale na efekty zwykle się czeka 3-4 dni...oby w przypadku Twojego mężczyzny nie pojawiły się te skutki:-)
Trzymam kciuki

kiu233

08.05.2013 17:20

Odpowiedz

Dzieki za odpowiedz,a kiedy bedzie wiadomo czy przeszczep poskutkowal?

beata79

08.05.2013 18:20

Odpowiedz

O 19:20, dnia 2013-05-08 Kiu233 napisał(-a):

Dzieki za odpowiedz,a kiedy bedzie wiadomo czy przeszczep poskutkowal?

Czy przeszczep poskutkował będzie wiadomo dopiero przy kolejnym badani Tk lub Pet. Ja dowiedzialam sie dopiero pól roku po przeszczepie.

Aga71

08.05.2013 19:41

Odpowiedz

O 19:20, dnia 2013-05-08 Kiu233 napisał(-a):

Dzieki za odpowiedz,a kiedy bedzie wiadomo czy przeszczep poskutkowal?

ja tk po 45 dniach a PET po 3 miesiącach :-)

kiu233

13.05.2013 18:12

Odpowiedz
Witajcie Kochani,tak sie chwalilam,ze moja polowka nie ma zadnych skutkow ubocznych po przeszczepie,a tu od 2 dni grzybica jamy ustnej,goraczka,wymioty,i biegunka,bole w klatce piersiowej,i od 5 rano do prawie 12h,krawienie z nosa,bardzo mocne.Wartosci spadly do zera,tak wczoraj lekarka powiedziala.Zaraz chca go zawiesc na rendgen klatki bo podejrzewaja grzybice pluc....zalamalam sie,jak zobaczylam dzisiaj jak cierpi,a ze jestem bardzo wrazliwa to sie poplakalam,oczywiscie w windzie by nie ukazac slabosci.
Czy to mu przejdzie?boje sie,bo dziasiaj wlasnie przeczytalam o skutkach smiertelnych po przeszepie w karcie informacyjnej.
Pozdrawiam Iza

INES

14.05.2013 13:36

Odpowiedz
U każdego przebiega to inaczej.
Ja miałam grzybicę lekką ust, totalną biegunkę i temperatury do 38 stopni.
Obstawili mnie antybiotykami. Pod kroplówką byłam non stop przez 3 dni.

NAJWAŻNIEJSZE, aby walczyć o jego perfekcyjną izolację.
Jeśli dobrze poprowadzą jego leczenie antybiotykowe to zapewne wszystko się unormuje. Głowy do góry :)

tomaszek

15.05.2013 15:24

Odpowiedz

O 20:12, dnia 2013-05-13 Kiu233 napisał(-a):

Witajcie Kochani,tak sie chwalilam,ze moja polowka nie ma zadnych skutkow ubocznych po przeszczepie,a tu od 2 dni grzybica jamy ustnej,goraczka,wymioty,i biegunka,bole w klatce piersiowej,i od 5 rano do prawie 12h,krawienie z nosa,bardzo mocne.Wartosci spadly do zera,tak wczoraj lekarka powiedziala.Zaraz chca go zawiesc na rendgen klatki bo podejrzewaja grzybice pluc....zalamalam sie,jak zobaczylam dzisiaj jak cierpi,a ze jestem bardzo wrazliwa to sie poplakalam,oczywiscie w windzie by nie ukazac slabosci.

Czy to mu przejdzie?boje sie,bo dziasiaj wlasnie przeczytalam o skutkach smiertelnych po przeszepie w karcie informacyjnej.

Pozdrawiam Iza

Grzybica jamy to chyba norma , bóle gardła i dziąseł były spore dawali morfinę , ponadto u mnie pojawiły się wymioty z krwią z żołądka . Jak wyniki morfologii zaczęły rosnąć organizm sobie poradził z grzybicą.Co do wartości morfol dla przykładu u mnie L-0,18 PLT-47 ale już po tygodniu L-2,13 PLT 57 a po 2tygodniach L-3,74 PLT-111

Przeszczep miałem 5.maj, 23maj byłem już w domu .

kiu233

15.05.2013 17:23

Odpowiedz
Witajcie,nie mam dostepu do codziennych wynikow krwi,juz minelo 9 dni od przeszczepu.Dzisiaj mial przytaczana krew,ciagle nawadniaja nerki,grzybica buzi dalej w takiej samej formie,i cos lekarka wspomniala o dozywianiu jelitowym,bo nic nie je.
Rozmawialam z personelem szpitala,i opowiedzialam ze w Pl,lezy sie samemu po przeszczepie w izolatce,uwaza sie na to kto wchodzi,i w maskach itd...odpowiedz byla taka,ze w tym szpiatlu sa wszystkie okna zamkniete i bez mozliwosci otwarcia ,powietrze jest wpusczane sterylne,wilgotne,a bakterie sa wszedzie,tak czy owak....hmmm
cale szpital jest pelen ludzi z nowotworami zwiazanymi z krwia.Nie wiem jaka zasada sie tu kieruja,ale daja mu jakies antybiotyki na wirusy itd.Nie chcem sie z lekarzami klucic na temat sterylnosci itd jak robia tu tak od zawsze,troche tego nie rozumie...Kochani,jestem w coraz wiekszej rozsypce psychicznej,chodzi o to,ze teraz w sobote musze jechac do Pl na 6dni,to wazne,Marcin bedzie sam,boje sie ze moze sie cos stac w tym czasie,juz poinforowalam o tym lekarza.Chodzi o to ze jeszecze nigdy tak naprawde nie rozmawialam z nim o...smierci...myslicie ze powinnam poruszyc ten temat_???nie wiem co mam zrobic jak by sie cos takiego stalo?nie znam sie na prawach niemieckich,nie mamy tu rodziny,jestem tylko ja,a co z mieszkaniem idzie na niego,autem itd......wiem,ze nie powinnam moze myslec o takich rzeczach,ale ciezko nie myslec jak czasem przeczytam o smutnych przypadkach.Iza

Aga71

15.05.2013 19:52

Odpowiedz
dożywianie pozajelitowe jest naprawdę ok, ja broniłam się przed nim jakieś dwa dni, ale w koncu poddałam się i okazało się to pomocne, organizm wzmocnił się i zaczął się bronić, krew miałam przetaczaną 16 razy, płytki chyba z8...morfinę miałam w ciągłym wlewie tydzień, grzybica zaatakowała cały organizm, miałam wstrząs i różne różności...przeżyłam, nie myśl negatywnie, będzie dobrze
trzymam kciuki

kiu233

16.05.2013 08:15

Odpowiedz
Dzięki Aga71,za pocieszenie.
Cieszę sie,że mogę na tym forum z Wami porozmawiać,inaczej bym zwariowała...

INES

16.05.2013 09:56

Odpowiedz
Kobieto...teraz o śmierci!?... teraz to walczycie o życie! Prosze nie koncentruj się na najgorszym. W ogóle o tym nie myśl. Twój Kochany też musi czuć i widzieć po Tobie, że luz, norma, dacie radę. Nie ma nic gorszego niż zobaczyć strach w oczach drugiej osoby.

Ja od męża i bliskich miałam sporo siły. Nigdy, nawet przez chwilę w izolatce nie przyszło mi do głowy, że mogę umrzeć. Potraktowałam to jak nastepną ciężką chemię i bardzo przykre ogólnie doświadczenie - ale doświadczenie, które skończy się prędzej czy później.

kiu233

16.05.2013 11:50

Odpowiedz
Ines,ja nie pokazuje słabości jemu,staram się wspierać go,być przy nim i rozbawiać.Czytam mu zawsze wasze odpisy,i jakoś go to motywuje.Nie opowiadam mu o tych moich pesymistycznych myślach,wręcz przeciwnie,mowie tylko,ze wyjdzie z tego i wszystko będzie dobrze.Tak jak piszesz,od teraz postaram sie nie myśleć o najgorszym:)
Dziękuję za odpis.

INES

16.05.2013 12:41

Odpowiedz

Trzymamy kciuki. Dawaj znać jak Wam idzie :)

kiu233

31.05.2013 07:59

Odpowiedz
Witajcie Ziarniaczki,chciałam tylko napisać,tym co sledzą moje wpisy,ze mój kochany jest juz ze mna w domku,po 30 dniowym pobycie w szpitalu.
Schudł 9kg,jeszcze słaby,ale normalnie juz jada posiłki itd.
W środe wizyta u lekarza,na temat dalszego leczenia,ponoć będzie drugi przeszczep tak jak planowali najpierw auto potem allo.,no zobaczymy.Buziaki dla WAs.

Annamarchewa

31.05.2013 09:44

Odpowiedz

O 09:59, dnia 2013-05-31 Kiu233 napisał(-a):

Witajcie Ziarniaczki,chciałam tylko napisać,tym co sledzą moje wpisy,ze mój kochany jest juz ze mna w domku,po 30 dniowym pobycie w szpitalu.

Schudł 9kg,jeszcze słaby,ale normalnie juz jada posiłki itd.

W środe wizyta u lekarza,na temat dalszego leczenia,ponoć będzie drugi przeszczep tak jak planowali najpierw auto potem allo.,no zobaczymy.Buziaki dla WAs.

To dobrze,trzymajcie się.pozdrawiam

CzarnaMamba

31.05.2013 11:20

Odpowiedz

Witajcie Ziarniaczki,chciałam tylko napisać,tym co sledzą moje wpisy,ze mój kochany jest juz ze mna w domku,po 30 dniowym pobycie w szpitalu.

Schudł 9kg,jeszcze słaby,ale normalnie juz jada posiłki itd.

W środe wizyta u lekarza,na temat dalszego leczenia,ponoć będzie drugi przeszczep tak jak planowali najpierw auto potem allo.,no zobaczymy.Buziaki dla WAs.

Będzie dobrze.Trzymam Kciuki! Pozdrawiam :)

Janek

31.05.2013 14:51

Odpowiedz

I tak trzymać, będzie dobrze, pozdrawiam

Aga71

01.06.2013 08:00

Odpowiedz

a nie pisałam? ...;-)....trzymajcie się, będzie dobrze:-)

kiu233

08.06.2013 08:01

Odpowiedz
Witajcie Ziarniaczki,
W tą środe moja połówka miałą robione CT szyi,a w czwartek CT reszty ciała.W sumie bardzo szybko,bo 2 tygodnie od wyjścia ze szpitala.W czwartek w południe lekarka zadzwoniła,by poinformować nas o wynikach.Że przytoczę jej słowa-Wyniki CT,guzy sa mniejsze,albo takie same Panie....,bedzie pan miał przeszczep 27-dmego tego mieśiąca oczywiście.Proszę sie przygotować do badan,udać sie do dentysty,laryngologa itd....
Kochani jak ona mogła powiedziec,ze guzy sa mniejsze albo takie same...czyli przeszczep sie nie udał,nic nie poskutkował?
czy jest im to wszystko jedno bo w planach mieli allo.zrobić?
jak on to przeżyje,nie dawno co do domu wrucił..
znacie przypadki co mieli auto,i zaraz potem allo przeszczep?
Załamaliśmy się....chciałam tylko dodać,ze bardzo bardzo..kocham mojego Marcinka,pierwszy raz w życiu pokochałam mężczyzna,po tylu nie udanych związkach,pierwszy raz w życiu odczułam,ze to ten jedyny na całe zycie,jest wspaniałym i dobrym człowiekiem,tak bardzo nie chcę go stracić.Iza