Hej.
Przed drugim wlewem okazało się, że neutrocytów mam 1450 (przy normie min. 1600). Chemię dostałem, ale kazano mi po tygodniu sprawdzić krew i jak neutrocyty spadną poniżej 1000 to mam wziąć 3 razy Neupogen.
Obawiam się, że bardzo szybko nastąpiły te spadki - pomiędzy 1, a 2 wlewem. Obawiam się jak będzie po kolejnych wlewach. Jakie są wasze doświadczenia? Czy sami robicie sobie zastrzyki w brzuch? Czy zastrzyk jest bolesny i jakie jest po nim samopoczucie potem?
Pozdrawiam
Nie przejmuj się. Ja miałam spadki juz po pierwszym wlewie. Po każdej chemii dostawałam zastrzyki. Nie robiłam w brzuch - można jeszcze w ramię lub udo. Zdecydowanie bardziej mi te miejsca pasowały. Robiła mi koleżanka pielęgniarka, bo ja ... no cóż, można powiedzieć, że nie byłam zdolna do kłucia się. Brrr. Generalnie najgorzej znosiłam Neulastę. Neupogen czy Zarzio - trzeba się kłuć kilka razy ale skuteczność dobra i kości nie bolą tak strasznie.
Po tych zastrzykach szpik zaczyna ostro produkować białe krwinki i może to wywoływać bóle kości np kręgosłupa. Niektórzy muszą wziąć Paracetamol czy nawet Ketonal by wmiarę funkcjonować. Inni znoszą ten ból bez znieczulaczy. Róznie bywa. Generalnie - czujesz, że żyjesz ;) Trzymaj się.