Ziarnica.pl
← Wróć do działu Przeszczep
Przeszczep

PYTANIE KOCHANI PRZESZCZEPIENCY OZDROWIENCY!!!

Autor: dana • 01.12.2005 11:05 • 8 odpowiedzi

dana

01.12.2005 11:05

Odpowiedz
Kochani!
Podpowiedzcie mamie zamartwiajacej sie niedluga WIELKA BITWA pociechy, w jaki sposob moze byc pomocna? Co moge zrobic w trakcie/po przeszczepie, zeby choc troche uszczesliwic moje dziecie? Przeszliscie przez to...

baldi

01.12.2005 12:14

Odpowiedz
nie ma reguly na to, mozna sie o tym przekonac czytajac watek na starym forum "Bliscy - kilka subiektywnych rad"..

ja jestem zwolennikiem nie bronienia niczego dzieciakom po leczeniu takim jak nasze. IMO generalna zasada jest taka: byc przy nim, reagowac na to co sie dzieje. jesli czegos chce - spelniac jego zachcianki.

dana

01.12.2005 12:24

Odpowiedz

O 13:14, dnia 2005-12-01 Baldi napisał(-a):

nie ma reguly na to, mozna sie o tym przekonac czytajac watek na starym forum "Bliscy - kilka subiektywnych rad"..

ja jestem zwolennikiem nie bronienia niczego dzieciakom po leczeniu takim jak nasze. IMO generalna zasada jest taka: byc przy nim, reagowac na to co sie dzieje. jesli czegos chce - spelniac jego zachcianki.

Dzieki Baldi za WSZYSTKO. Moje dziecie jest po 30-tce :-).

Znam teorie, ale chodzi mi o Wasze odczucie, glownie o ten okres odizolowania od otoczenia, co ja moge zrobic - byc tam /mozna?/, usmiechac sie, dzwonic /mozna?/ nie wiem, co jeszcze. Jak moge pomoc?

baldi

01.12.2005 12:27

Odpowiedz

O 13:24, dnia 2005-12-01 dana napisał(-a):

O 13:14, dnia 2005-12-01 Baldi napisał(-a):

ja jestem zwolennikiem nie bronienia niczego dzieciakom po leczeniu takim jak nasze. IMO generalna zasada jest taka: byc przy nim, reagowac na to co sie dzieje. jesli czegos chce - spelniac jego zachcianki.

Dzieki Baldi za WSZYSTKO. Moje dziecie jest po 30-tce :-).

ale nadal jest Twoim dzieciakiem. i jesli nie jego ewentualny partner moze mu pomoc to zrobisz to Ty.

byc tam /mozna?/

dzwonic /mozna?/

musisz dowiedziec sie w klinice. w kazdej jest inaczej. np. w CO-I "za moich czasow" druga osoba mogla byc w izolatce razem z osoba przeszczepiajaca sie. z telefonami tez jest roznie. prawdopodobnie mozna miec przy sobie komorke, ze stacjonarnym moze byc roznie.

usmiechac sie

oczywista

dana

01.12.2005 12:51

Odpowiedz

O 13:27, dnia 2005-12-01 Baldi napisał(-a):

O 13:24, dnia 2005-12-01 dana napisał(-a):

O 13:14, dnia 2005-12-01 Baldi napisał(-a):

ja jestem zwolennikiem nie bronienia niczego dzieciakom po leczeniu takim jak nasze. IMO generalna zasada jest taka: byc przy nim, reagowac na to co sie dzieje. jesli czegos chce - spelniac jego zachcianki.

Dzieki Baldi za WSZYSTKO. Moje dziecie jest po 30-tce :-).

ale nadal jest Twoim dzieciakiem. i jesli nie jego ewentualny partner moze mu pomoc to zrobisz to Ty.

byc tam /mozna?/

dzwonic /mozna?/

musisz dowiedziec sie w klinice. w kazdej jest inaczej. np. w CO-I "za moich czasow" druga osoba mogla byc w izolatce razem z osoba przeszczepiajaca sie. z telefonami tez jest roznie. prawdopodobnie mozna miec przy sobie komorke, ze stacjonarnym moze byc roznie.

usmiechac sie

oczywista

Zoisyte

02.12.2005 06:50

Odpowiedz

O 13:51, dnia 2005-12-01 dana napisał(-a):

O 13:27, dnia 2005-12-01 Baldi napisał(-a):

O 13:24, dnia 2005-12-01 dana napisał(-a):

O 13:14, dnia 2005-12-01 Baldi napisał(-a):

ja jestem zwolennikiem nie bronienia niczego dzieciakom po leczeniu takim jak nasze. IMO generalna zasada jest taka: byc przy nim, reagowac na to co sie dzieje. jesli czegos chce - spelniac jego zachcianki.

Dzieki Baldi za WSZYSTKO. Moje dziecie jest po 30-tce :-).

ale nadal jest Twoim dzieciakiem. i jesli nie jego ewentualny partner moze mu pomoc to zrobisz to Ty.

byc tam /mozna?/

dzwonic /mozna?/

musisz dowiedziec sie w klinice. w kazdej jest inaczej. np. w CO-I "za moich czasow" druga osoba mogla byc w izolatce razem z osoba przeszczepiajaca sie. z telefonami tez jest roznie. prawdopodobnie mozna miec przy sobie komorke, ze stacjonarnym moze byc roznie.

usmiechac sie

oczywista

dana

02.12.2005 09:20

Odpowiedz

O 07:50, dnia 2005-12-02 Zoisyte napisał(-a):

O 13:51, dnia 2005-12-01 dana napisał(-a):

O 13:27, dnia 2005-12-01 Baldi napisał(-a):

O 13:24, dnia 2005-12-01 dana napisał(-a):

O 13:14, dnia 2005-12-01 Baldi napisał(-a):

ja jestem zwolennikiem nie bronienia niczego dzieciakom po leczeniu takim jak nasze. IMO generalna zasada jest taka: byc przy nim, reagowac na to co sie dzieje. jesli czegos chce - spelniac jego zachcianki.

Dzieki Baldi za WSZYSTKO. Moje dziecie jest po 30-tce :-).

ale nadal jest Twoim dzieciakiem. i jesli nie jego ewentualny partner moze mu pomoc to zrobisz to Ty.

byc tam /mozna?/

dzwonic /mozna?/

musisz dowiedziec sie w klinice. w kazdej jest inaczej. np. w CO-I "za moich czasow" druga osoba mogla byc w izolatce razem z osoba przeszczepiajaca sie. z telefonami tez jest roznie. prawdopodobnie mozna miec przy sobie komorke, ze stacjonarnym moze byc roznie.

usmiechac sie

oczywista

Zoisyte

02.12.2005 09:40

Odpowiedz

O 10:20, dnia 2005-12-02 dana napisał(-a):

Dobrze czujesz...:-)

Pozdrawiam serdecznie

Wiedziałem :)

Proszę przekazać pozdrowienia dla Pati.

Zoisyte

02.12.2005 09:49

Odpowiedz

O 10:40, dnia 2005-12-02 Zoisyte napisał(-a):

O 10:20, dnia 2005-12-02 dana napisał(-a):

Dobrze czujesz...:-)

Pozdrawiam serdecznie

Wiedziałem :)

Proszę przekazać pozdrowienia dla Pati.

Mój numer GG: 222011

Identyfikator na tlenie: zoisyte@tlen.pl

Jakby się miało kiedyś przydać :)