Beacopp eskalowany ambulatoryjne - pierwsze słyszę. Ja w Lublinie dzielnie 2 tygodnie szpitalu.
O, Ty pierwsze słyszysz, a ja w ogóle o czymś takim nie słyszałam, żeby esk. beacopp ambulatoryjnie ;-)
U mnie zawsze (cztery razy) wyglądało to mniej więcej tak: 4 dni szpital, potem do domu, potem ósmego dnia wlew w ambulatorium. Dzięki Bogu do tej pory nie miałam komplikacji, więc szło wg standardu.
Witaj Rodzynka,
Ja wszystkie wlewy w Krakowie miałam ambulatoryjnie, w tym 3 razy Beacopp i 3 ABVD, więc nie widzę w tym nic dziwnego, to już chyba tutaj taka norma od kilku lat (jestem 4 lata po leczeniu).
A z tego co piszesz dalej, to Pani Jola widzę, ze nadal jest niezastąpiona :) Ja po chemiach mam problem z pobraniem krwi, większość pielęgniarek nie ma gdzie wbić igły, a o wenflonach to już nie wspomnę. Ale Pani Jola zawsze daje radę :)
Trzymaj się, będzie dobrze :)