Ziarnica.pl
← Wróć do działu Chemioterapia
Chemioterapia

Nudności i wymioty

Autor: Grabooss • 09.09.2012 09:26 • 23 odpowiedzi

Grabooss

09.09.2012 09:26

Odpowiedz

Taki drobiazg w porównaniu do głównego tematu ale w różnym stopniu skutecznie psuje nam samopoczucie. Jestem po 1 abvd po 1h zaczęło mnie zbierać, ale tylko zbierać. W środę zażyłem atosse 1x (trochę się czeka na sprowadzenie leków onkologicznych) i ogólnie działała. Niestety przed chemią niby się trzeba najeść więc to zrobiłem. I do dziś nawet lek tego nie pokona że mój organizm nie przyjmie niczego co wtedy mu zapodałem. Na samą myśl że chcę zjeść to samo co wtedy już daje mi sygnał że to wywali tak jakby winił to jedzenie i picie. Dopiero dziś skojarzyłem fakty na co mnie odrzuca a na co nie. Czy mieliście podobną sytuację. U mnie na szczęście to są tylko 2 produkty tj niegazowana woda o smaku cytryny i ciemne pieczywo.

Janek

09.09.2012 11:19

Odpowiedz

Ja jestem już po chemii 15 m-cy a do dziś nie mogę patrzeć, na wodę niegazowaną ale tylko jedną nie podam nazwy, którą w trakcie pierwszej chemii popijałem, wystarczy, że zobaczę etykietkę i mam odrzut zwrotny,pozdrawiam

anetka_945

09.09.2012 12:00

Odpowiedz

Dla mnie atossa była złotym środkiem na wszystko, brałam profilaktycznie i było OK, aczkolwiek pamiętam, że już pod koniec ABVD na płukaniu żyły miałam odruch wymiotny i niestety.....się polało :/// za to pamiętam też, że kiedyś tak mnie naszło na schabowego podczas wlewu że nie było mocnych i musiałam zjeśc, pielęgniarki mówiły że będę po tym dalej ży..ć niż widzieć ale na szczęście nic mi nie było.

beata79

09.09.2012 15:18

Odpowiedz

Na mnie działała tylko Atossa w czopku, wszelkie doustne i dożylne leki przeciwymiotne nie robiły wrażenia na moim organizmie. Do wody niegazowanej mam wstręt do dzisiaj chociaż od ostatniej chemii minęło już 8 miesięcy. Myślę, że nasz mózg powiązuje pewne fakty z destrukcyjnym działaniem chemioterapii i je automatycznie odrzuca. Chociaż jak pamiętam przy ABVD zwykle jadłam jabłko, bo ono zabijało metaliczny posmak w gardle i jakoś mnie od jabłek nie odrzuciło...

Grabooss

09.09.2012 18:14

Odpowiedz

O 17:18, dnia 2012-09-09 beata79 napisał(-a):

Chociaż jak pamiętam przy ABVD zwykle jadłam jabłko, bo ono zabijało metaliczny posmak w gardle i jakoś mnie od jabłek nie odrzuciło...

No to ogólnie dzięki za pocieszenie bo myślałem że będę musiał po kolei skreślać wszystko z menu. Co do jabłek to też stałem się ich wielbicielem.

Gizmo

09.09.2012 19:04

Odpowiedz

No mnie też odrzuciło od wody ale po pół roku od zakończenia leczenia przeszło. Poza tym często piłam w czasie leczenia cole z cytrynką bo pomagała mi na nudności i przy końcu leczenia też miałam dość:)

Nessa

09.09.2012 19:59

Odpowiedz
mnie też wstręcik do mineralki minął, aczkolwiek preferuję jednak lekko gazowaną, bo w trakcie chemii piłam niegazowaną. Jakoś tak zaczęłam popijać z lekkim obrzydzeniem, aż w końcu organizm zakapował, że to jednak można pić :)
Widziałam co jedzą ludzie przed chemią i w trakcie i zastanawiałam się jakim cudem tak mogą. Ja chodziłam na wlew na suchym chlebie i dawałam radę...dopóki się nim nie zrzygałam

Asowa

09.09.2012 21:10

Odpowiedz

O 21:59, dnia 2012-09-09 Nessa napisał(-a):

mnie też wstręcik do mineralki minął, aczkolwiek preferuję jednak lekko gazowaną, bo w trakcie chemii piłam niegazowaną. Jakoś tak zaczęłam popijać z lekkim obrzydzeniem, aż w końcu organizm zakapował, że to jednak można pić :)

Widziałam co jedzą ludzie przed chemią i w trakcie i zastanawiałam się jakim cudem tak mogą. Ja chodziłam na wlew na suchym chlebie i dawałam radę...dopóki się nim nie zrzygałam

Grabooss

09.09.2012 21:25

Odpowiedz

O 13:19, dnia 2012-09-09 Janek napisał(-a):

Ja jestem już po chemii 15 m-cy a do dziś nie mogę patrzeć, na wodę niegazowaną ale tylko jedną nie podam nazwy, którą w trakcie pierwszej chemii popijałem, wystarczy, że zobaczę etykietkę i mam odrzut zwrotny,pozdrawiam

Lepsze to niż dwa palce. My szczególnie musimy wszędzie dostrzegać zalety. Nawet tam gdzie ich niema.

Aga71

10.09.2012 06:32

Odpowiedz
Mnie po pierwszym ABVD siostra zabrała w nagrodę na polędwiczki w sosie borowikowym....minęło 2,5 roku...do dzisiaj nie tykam tego ulubionego kiedyś dania:-).
Niestety mój mózg po około 3-cim cyklu zaprogramował się na wymiotowanie przed każdym podaniem ABVD, a w trakcie wlewu nie rozstawałam się z miską:D:D:D. Tak niestety ześwirowałam ja.

Grabooss

10.09.2012 08:21

Odpowiedz

Podsumowując mam nadzieje że następni zdążą przeczytać ten wątek zanim wezmą 1 chemie i ulubioną potrawę.

annie2222

10.09.2012 11:21

Odpowiedz

Na poczatku moje kanapki przed chemia byly takie urozmaicone, pyszny chlebek, wedlinka pomidorek i salata! Na bogato, do tego herbatka z termosiku z cytrynka, bo te z automatu mi nie smakowaly. Mniam! Z czasem kanapki ubozaly. Na ostatnia chemie zabralam chleb z maslem, bez specjalnej popitki. Jadlam z czystego rozsadku, bo balam sie faszerowac na czczo!

ada26

10.09.2012 13:14

Odpowiedz

O 13:19, dnia 2012-09-09 Janek napisał(-a):

Ja jestem już po chemii 15 m-cy a do dziś nie mogę patrzeć, na wodę niegazowaną ale tylko jedną nie podam nazwy, którą w trakcie pierwszej chemii popijałem, wystarczy, że zobaczę etykietkę i mam odrzut zwrotny,pozdrawiam

mialam dokladnie tak samo po chemii bylam tak glodna ze pojechalismy z mezem w drodze do domu do mcdonaldsa na tortille od temtej pory na sama mysl mnie zbiera na wymioty malo tego nawet Moj maz nie ma prawa przy Mnie tego jejsc:)

zoisyte

10.09.2012 14:05

Odpowiedz

O 11:26, dnia 2012-09-09 Grabooss napisał(-a):

W kraju, w którym marihuana jest bardziej ścigana niż palenie papierosów (a na to drugie umiera 200 tys. ludzi rocznie w samej Europie) nie mogę Wam polecić preparatów robionych na bazie tego pierwszego zioła.

A szkoda, bo udowodniono że działa przeciwwymiotnie i poprawia apetyt w chemioterapii. O poprawie nastroju nie będę pisał :)

Tak więc, nic nie mówiłem, ale rozumiecie...jak Wam się uda to nie ma nic lepszego.

Grabooss

10.09.2012 15:18

Odpowiedz

O 16:05, dnia 2012-09-10 Zoisyte napisał(-a):

Tak więc, nic nie mówiłem, ale rozumiecie...jak Wam się uda to nie ma nic lepszego.

Ja Cię już poznałem na forum - niezłe z Ciebie ziółko Zoisyte. W zasadzie nic nie musisz mówić - samo zdjęcie wystarczy. No ja rzuciłem tytoń i etanol, ale to tylko z szacunku do ludzi którzy mi pomagają i trzymają kciuki (osobiście nikt w rodzinie nie miał z tym problemów tzn nie chorował). Mówiąc szczerze jeszcze kilka takich informacji i faktycznie kiedyś spróbuje, ale muszę sprawdzić czy to faktycznie nie ma tych śmieci co tytoń.

Ale my tu gadu gadu a Gosia czeka na słowo. Ja zacząłem ale jakoś nie mogę skończyć.

rodzynka

13.09.2012 21:17

Odpowiedz

Wymioty... Nigdy w życiu nie wymiotowałam, brrrr... Ale ESHAP mnie przeczołgał okrutnie. 5 dni nic nie jadłam, a i tak mną targało... Wymiotowałam nawet wodą mineralną. Teraz zero wody niegazowanej, a każdą wizytę w klinice na dzień dobry akcentuję pawiem :-/

asix

14.09.2012 08:30

Odpowiedz

Ja po chyba trzeciej chemii wymiotowałam regularnie, więc nie miałam ochoty drugi raz oglądać tego samego jedzenia ;) Po pewnym czasie przestałam jeść cokolwiek od środy rano (chemia w środę), nawet bez śniadania jechałam. Pierwszy posiłek to był obiad w czwartek. Na szczęście niewiele jest produktów, które kojarzą mi się z leczeniem. Nie moge tylko znieść charakterystycznego zapachu bułek pszennych (szpitalnych) z marnej jakości margaryną...

Lena

22.10.2012 07:12

Odpowiedz

O 13:19, dnia 2012-09-09 Janek napisał(-a):

Ja jestem już po chemii 15 m-cy a do dziś nie mogę patrzeć, na wodę niegazowaną ale tylko jedną nie podam nazwy, którą w trakcie pierwszej chemii popijałem, wystarczy, że zobaczę etykietkę i mam odrzut zwrotny,pozdrawiam

Janku, a jak to jest na chemii (czekam na pierwszą), można zjeść śniadanie po badaniu krwi? Podczas wlewu coś jadłeś czy tylko woda niegazowana? Ile trwa taki wklew ? Będę miała 4 cykle ABVD.

mabiel

22.10.2012 09:31

Odpowiedz

Janku, a jak to jest na chemii (czekam na pierwszą), można zjeść śniadanie po badaniu krwi? Podczas wlewu coś jadłeś czy tylko woda niegazowana? Ile trwa taki wklew ? Będę miała 4 cykle ABVD.

Po pobraniu krwi można poskojnie zjeść śniadanie. Podczas wlewu też można jeść, ale to jest inywidualna sprawa. Ja tylko pije. Czas wlewu to też indywidualna sprawa. Jeśli żyła nie boli można szybko puścić chemię i w 4 godz zleci.

Gizmo

22.10.2012 12:07

Odpowiedz

Ja mogłam jeść nawet przed badaniami krwi, niemniej jednak rzeczywistość szybko to zweryfikowała bo po prostu w dzień wlewu miałam takie wymioty, że nie dałam rady nic jeść. Jedzenie podczas wlewu to też jakaś abstrakcja dla mnie. 4 cykle to niewiele, szybko minie. Zresztą Ty wcale nie musisz tak źle tego przechodzić, wiadomo kwestia organizmu. Co do wody.... po 3 cyklu tak mnie od niej odrzuciło, że rok po leczeniu pierwszy raz się jej napiłam:)