asterath
13.07.2012 21:57
forum obserwuje od 2009 roku, czyli od momentu, w którym dowiedziałam się, że mam chłoniaka - typ NS II B. Przeszłam przez 6 cykli ABVD (nieskutecznie) i 6 cykli BEACOPPU eskalowanego. Praktycznie po każdym cyklu beacoppu trafiałam z powrotem do szpitala z powodu powikłań hematologicznych (trombocytopenia, neutropenia, leukopenia, itp) - ogólnie jeden wielki koszmar.
Po zakończeniu leczenia miałam bardzo wysoki poziom FSH - ponad 138 - stąd diagnoza: menopauza i zero szans na dziecko (przygnębiająca wiadomość dla 21-letniej dziewczyny).
Przez 2 lata przyklejałam dzielnie plastry Systen Conti, a następnie Systen Sequi, by ograniczyć objawy przekwitania.
Aż nagle, kilka dni temu z powodu braku spodziewanej miesiączki zrobiłam test - ku memu zdziwieniu pojawiły się dwie kreski.
Dziś byłam u lekarza - 9 tydzień ciąży :) Ciąża żywa, maciczna, ma się dobrze :)
W sumie nie wiem, po co to wszystko pisze. Chyba oczekuję wsparcia... Bardzo się cieszę, ale jednocześnie okropnie się obawiam czy z dzieckiem będzie wszystko w porządku, czy moje perypetie zdrowotne nie wpłyną na jego rozwój i czy w ogóle uda mi się donosić tę ciążę.
Niby od zakończenia leczenia minęło ponad 2,5 roku, ale ginekolog twierdzi, że to zbyt mało...
Nie pociesza, twierdząc, że wszystko się ułoży, wręcz przeciwnie - sam przyznał, że nie wie, co będzie dalej.
Realista.
Dziękuję za poświęcenie chwili :)