Ziarnica.pl
← Wróć do działu Chemioterapia
Chemioterapia

spadek masy ciała po wlewie - nowa

Autor: kasiakot • 08.07.2012 10:32 • 29 odpowiedzi

kasiakot

08.07.2012 10:32

Odpowiedz

Witam wszystkich. Jestem tu po raz pierwszy i mam pytanie. Jestem po drugim cyklu chemii, czyli po 4 wlewie i po każdym spada mi waga o 2 kg i do następnego muszę jej nabrać.Martwię się tym, bo czuję się też osłabiona. Czy mieliście podobnie? I czy spadekmasy ciała to normalne?

Nessa

08.07.2012 10:55

Odpowiedz

O 12:32, dnia 2012-07-08 Kasiakot napisał(-a):

Witam wszystkich. Jestem tu po raz pierwszy i mam pytanie. Jestem po drugim cyklu chemii, czyli po 4 wlewie i po każdym spada mi waga o 2 kg i do następnego muszę jej nabrać.Martwię się tym, bo czuję się też osłabiona. Czy mieliście podobnie? I czy spadekmasy ciała to normalne?

Ja miałam tak, że jakieś 3-4 dni po chemii ważyłam o 2kg mniej, przybierałam je do następnej chemii i tak w kółko. Jeśli waga wraca do normy to dobrze. JA też dbałam o to, żeby jak już mogłam to jeść kalorycznie, żeby nie tracić dalej wagi. U mnie było to spowodowane tym, że w dniu wlewu i w zasadzie dwa dni po prawie nic nie jadłam. Z piciem też było kiepsko.

kasiakot

08.07.2012 12:02

Odpowiedz

O 12:55, dnia 2012-07-08 Nessa napisał(-a):

O 12:32, dnia 2012-07-08 Kasiakot napisał(-a):

Witam wszystkich. Jestem tu po raz pierwszy i mam pytanie. Jestem po drugim cyklu chemii, czyli po 4 wlewie i po każdym spada mi waga o 2 kg i do następnego muszę jej nabrać.Martwię się tym, bo czuję się też osłabiona. Czy mieliście podobnie? I czy spadekmasy ciała to normalne?

Ja miałam tak, że jakieś 3-4 dni po chemii ważyłam o 2kg mniej, przybierałam je do następnej chemii i tak w kółko. Jeśli waga wraca do normy to dobrze. JA też dbałam o to, żeby jak już mogłam to jeść kalorycznie, żeby nie tracić dalej wagi. U mnie było to spowodowane tym, że w dniu wlewu i w zasadzie dwa dni po prawie nic nie jadłam. Z piciem też było kiepsko.

Dzięki za podtrzymanie na duchu. Jakoś teraz mam spadek mocy.

Nie napisałam też o moim rozpoznaniu, które było bardzo cięzkie.Od marca 2011 roku miałam rumień guzowaty na nogach ( jest to dermatologiczna choroba ), a pod koniec kwietnia poroniłam 6 tygodniową ciążę. Chodziłam do różnych lekarzy i żaden nie mógł mi pomóc, przy tym OB miałam podwyższone i wyniki krwi nie za ciekawe. Lekarze dawali mi tylko różne antybiotyki, ąż trafiłam do jednej pani dermatolog, która powiedziała, że do tych wszystkich badań będzie mi potrzebna próba tuberkulinowa na obecność prądków gróźlicy, bo podejrzewała sarkoidozę. Próba wyszła ujemnie to znaczy źle i skierowała mnie do szpitala, gdzie zrobili mi bronchofiberoskopię i usg jamy brzusznej i biopsję cienkoigłową szyjnego lewego węzła chłonnego. Z tego wszystkiego postawili sugestię Chłoniak. Wycięcie i pobranie dwóch węzłów szyjnych nic nie dało, bo nie wykryli w nich chłoniaka, potem tomografia jamy brzusznej i miednicy, która mnie kompletnie załamała. Góz w lewym płacie wątroby i liczne powiększone węzły. Potem laparoskopia aparatem 3D (nie wiem czy to szczęście czy nie) i rozmowa z chirurgiem, że to nie góz wątroby tylko dwudzielna śledziona. Pobrali węzeł i wkłuli się w sledzionę, w węźle znowu nic, a w śledzionie rozpoznanie Chłoniak Hodgkina IIIBS, NS. Potem badanie pet i potwierdzenie diagnozy. Długo zajęło diagnozowanie mnie.

Alex

08.07.2012 12:27

Odpowiedz
Witaj. Z tego, co piszesz, wychodzi, ze zajęty miałaś głównie brzuch. A w klatce piersiowej było czysto? Jakieś inne grupy węzłów zajęte?

A utratą wagi do 2kg nie martw się. Pomiędzy chemiami są 2 tyg. to w zupełności wystarczy do nadrobienia. Jeśli masz problemy z jedzeniem po wlewie, to z pośród rzeczy, które tolerujesz, wybieraj te najbardziej kaloryczne, a jednocześnie lekkostrawne, czyli głównie węglowodany.

Myślę, ze bardziej niekorzystne może być w tej sytuacji tycie, bo oznaczałoby konieczność zwiększenia dawki chemii, a wątroba przecież wciąż pozostaje ta sama.

kasiakot

08.07.2012 13:07

Odpowiedz

O 14:27, dnia 2012-07-08 Alex napisał(-a):

Witaj. Z tego, co piszesz, wychodzi, ze zajęty miałaś głównie brzuch. A w klatce piersiowej było czysto? Jakieś inne grupy węzłów zajęte?

A utratą wagi do 2kg nie martw się. Pomiędzy chemiami są 2 tyg. to w zupełności wystarczy do nadrobienia. Jeśli masz problemy z jedzeniem po wlewie, to z pośród rzeczy, które tolerujesz, wybieraj te najbardziej kaloryczne, a jednocześnie lekkostrawne, czyli głównie węglowodany.

Myślę, ze bardziej niekorzystne może być w tej sytuacji tycie, bo oznaczałoby konieczność zwiększenia dawki chemii, a wątroba przecież wciąż pozostaje ta sama.

Z peta wynika, że mam ich więcej:

pojedyncze nadobojczykowe obustronne, masa węzłowa obejmująca śródpiersie przednie i górne po str. lewej ( i nie wiem co to znaczy ) z nierównomiernie wzmożonym wychwytem, liczne aktywne metabolicznie węzły wątroby, okołotrzustkowe, wnęki śledziony oraz biodrowe. Ten góz, też nie wiem co to znaczy i pani onkolog też mi nic na ten temat nie mówiła, w badaniu pet ma cechy centralnego rozpadu. Jak wiecie co to oznacza to napiszcie. Dzięki za wsparcie

Alex

08.07.2012 14:20

Odpowiedz

O 15:07, dnia 2012-07-08 Kasiakot napisał(-a):

masa węzłowa obejmująca śródpiersie przednie i górne po str. lewej ( i nie wiem co to znaczy ) z nierównomiernie wzmożonym wychwytem, liczne aktywne metabolicznie węzły wątroby, okołotrzustkowe, wnęki śledziony oraz biodrowe. Ten góz, też nie wiem co to znaczy i pani onkolog też mi nic na ten temat nie mówiła, w badaniu pet ma cechy centralnego rozpadu. Jak wiecie co to oznacza to napiszcie. Dzięki za wsparcie

Trochę za mało info podajesz żeby wiarygodnie odpowiedzieć Ci na to .Pewnie łatwiej byłoby z wynikiem tomografii oraz napisz czy jest to wynik PET zrobiony przed chemią czy po 2 cyklu?

kasiakot

08.07.2012 14:38

Odpowiedz

O 16:20, dnia 2012-07-08 Alex napisał(-a):

O 15:07, dnia 2012-07-08 Kasiakot napisał(-a):

masa węzłowa obejmująca śródpiersie przednie i górne po str. lewej ( i nie wiem co to znaczy ) z nierównomiernie wzmożonym wychwytem, liczne aktywne metabolicznie węzły wątroby, okołotrzustkowe, wnęki śledziony oraz biodrowe. Ten góz, też nie wiem co to znaczy i pani onkolog też mi nic na ten temat nie mówiła, w badaniu pet ma cechy centralnego rozpadu. Jak wiecie co to oznacza to napiszcie. Dzięki za wsparcie

Trochę za mało info podajesz żeby wiarygodnie odpowiedzieć Ci na to .Pewnie łatwiej byłoby z wynikiem tomografii oraz napisz czy jest to wynik PET zrobiony przed chemią czy po 2 cyklu?

Jest to wynik PET przed chemią z wnioskiem: chłoniak hodgkina w stopniu zaawansowania IIIS.

Alex

08.07.2012 15:04

Odpowiedz
Ok. Moim zdaniem (nie jestem lekarzem, więc polecam skonsultowanie się z onkologiem):
1)nierównomierne gromadzenie znacznika w obrębie masy węzłowej - informacja niezbyt istotna. Po prostu w tej dużej grupie węzłów są węzły różniące się między sobą tempem rozrostu komórek nowotworowych. Pewnie te najstarsze, które zostały zajęte jako pierwsze będą miały największy wychwyt znacznika w badaniu, a te, które zostały zajęte ostatnio - mniejszy. Może być również tak, ze gdzieś tam między nimi znajdą się węzły o charakterze odczynowym (odpowiedz organizmu na proces nowotworowy) i one będą znacznie słabiej gromadzić znacznik.

2) rozpad guza - może być tak, ze z powodu masywnego zajęcia śródpiersia przez ziarnicę doszło do "wylania" nowotworu poza węzły chłonne i powstało coś jak guz (tak ja interpretuję to, co piszesz). Bo w śródpiersiu naczynia chłonne łączą się z krwionośnymi i tutaj właśnie może powstać taki duży guz. I teraz tak - guz nowotworowy jest tkanką dynamiczną, podlegającą rożnym procesom w czasie. Zwykle towarzyszy mu proces zapalny (organizm reaguje) i tworzą się obszary martwicy guza (czyli rozpadu). Ponieważ widać to w badaniu, to zostało to opisane.

Dla Ciebie samej nie ma to wszystko wielkiego znaczenia. Lekarze na tej podstawie ocenili stopień zaawansowania i wybrali optymalne leczenie. Bardzo dokładny opis PET umożliwi lekarzom porównanie z kolejnym badaniem i ocenę skuteczności leczenia. Ty jedynie musisz pamiętać żeby dużo pić. Bo kiedy jest duża ilość komórek nowotworowych, to w czasie chemioterapii one się rozpadają i ich pozostałości krążą we krwi. Może być tak, ze wzrośnie stężenie kwasu moczowego we krwi, co spowoduje nieprzyjemne objawy. Trzeba to wypłukiwać.

O nic więcej się nie martw, skup się na powracaniu do formy pomiędzy chemiami.

Alex

08.07.2012 15:10

Odpowiedz

Jeszcze raz przeczytałam to,co piszesz. I w końcu nie jestem pewna o jakim guzie (tzn gdzie? na wątrobie?)Jakoś z góry założyłam, ze chodzi o śródpiersie, a to chyba jednak nie o to chodziło. W każdym razie, niezależnie gdzie on jest, to rozpad jest właśnie tym, co Ci opisałam wyżej.

ada26

08.07.2012 18:12

Odpowiedz

O 12:32, dnia 2012-07-08 Kasiakot napisał(-a):

Witam wszystkich. Jestem tu po raz pierwszy i mam pytanie. Jestem po drugim cyklu chemii, czyli po 4 wlewie i po każdym spada mi waga o 2 kg i do następnego muszę jej nabrać.Martwię się tym, bo czuję się też osłabiona. Czy mieliście podobnie? I czy spadekmasy ciała to normalne?

Hej!ja tez jestem po drugim wlewie,u Mnie bylo podobnie po pierwszej chemii nie moglam jejsc i schudlam ale po tygodniu wracal apetyt:)Ale wiadomo kazdy organizm inny:)

Pozdrawiam i zdrowka zycze:)

kasiakot

10.07.2012 08:44

Odpowiedz

O 17:10, dnia 2012-07-08 Alex napisał(-a):

Jeszcze raz przeczytałam to,co piszesz. I w końcu nie jestem pewna o jakim guzie (tzn gdzie? na wątrobie?)Jakoś z góry założyłam, ze chodzi o śródpiersie, a to chyba jednak nie o to chodziło. W każdym razie, niezależnie gdzie on jest, to rozpad jest właśnie tym, co Ci opisałam wyżej.

Dzięki za wyjaśnienia. Wiem, że to nie ma teraz znaczenia gdzie, trzeba się leczyć i być optymistą. Mam jeszcze jedno pytanie, czy można się wspomagać witaminami i brać probiotyki na odbudowanie flory bakteryjnej w jelitach? Moja onkolog nic na ten temat nie mówiła, a ja mam takie przeświadczenie, że trzeba. Bo nawet przy antybiotyku bierze się osłonę. Czy brałaś i czy bierzesz jakieś leki i witaminy dodatkowo i czy ktokolwiek bierze i się wspomaga, bo przez te dwa tygodnie trzeba się porządnie odbudować.

Alex

10.07.2012 10:10

Odpowiedz

Każdy lek przyjmowany podczas chemioterapii należy skonsultować z onkologiem. Przy tym leczeniu zwykłe witaminy mogą być bardzo niekorzystne, mogą wpływać na działanie chemioterapii. Podobnie z probiotykami - dla organizmu pozbawionego odporności (przy spadkach wartości w morfologii) bakterie zawarte w jogurtach, probiotykach mogą być wręcz niebezpieczne! Dlatego niczego sama nie bierz. Porozmawiaj z lekarzem prowadzącym na ten temat.

Nessa

10.07.2012 10:13

Odpowiedz
co do witamin to tyle opinii ilu lekarzy. Sporo już na ten temat na forum było. Jeśli chodzi o pro/pre-biotyki (nigdy nie wiem, które to) to moja lekarka z wielkim uśmiechem stwierdziła, żebym jadła jogurty. Jak jej powiedziałam, że jem a nadal mam problemy jelitowe, to stwierdziła, że może jem ich za dużo

ada26

10.07.2012 11:21

Odpowiedz

O 10:44, dnia 2012-07-10 Kasiakot napisał(-a):

O 17:10, dnia 2012-07-08 Alex napisał(-a):

Jeszcze raz przeczytałam to,co piszesz. I w końcu nie jestem pewna o jakim guzie (tzn gdzie? na wątrobie?)Jakoś z góry założyłam, ze chodzi o śródpiersie, a to chyba jednak nie o to chodziło. W każdym razie, niezależnie gdzie on jest, to rozpad jest właśnie tym, co Ci opisałam wyżej.

Dzięki za wyjaśnienia. Wiem, że to nie ma teraz znaczenia gdzie, trzeba się leczyć i być optymistą. Mam jeszcze jedno pytanie, czy można się wspomagać witaminami i brać probiotyki na odbudowanie flory bakteryjnej w jelitach? Moja onkolog nic na ten temat nie mówiła, a ja mam takie przeświadczenie, że trzeba. Bo nawet przy antybiotyku bierze się osłonę. Czy brałaś i czy bierzesz jakieś leki i witaminy dodatkowo i czy ktokolwiek bierze i się wspomaga, bo przez te dwa tygodnie trzeba się porządnie odbudować.

Poczytaj pod watkiem NOWA tam sporo jest o tych witaminach wypowiedzi bo sama pytalam:)Pozdrawiam:)

kasiakot

10.07.2012 14:04

Odpowiedz

O 13:21, dnia 2012-07-10 ada26 napisał(-a):

O 10:44, dnia 2012-07-10 Kasiakot napisał(-a):

O 17:10, dnia 2012-07-08 Alex napisał(-a):

Jeszcze raz przeczytałam to,co piszesz. I w końcu nie jestem pewna o jakim guzie (tzn gdzie? na wątrobie?)Jakoś z góry założyłam, ze chodzi o śródpiersie, a to chyba jednak nie o to chodziło. W każdym razie, niezależnie gdzie on jest, to rozpad jest właśnie tym, co Ci opisałam wyżej.

Dzięki za wyjaśnienia. Wiem, że to nie ma teraz znaczenia gdzie, trzeba się leczyć i być optymistą. Mam jeszcze jedno pytanie, czy można się wspomagać witaminami i brać probiotyki na odbudowanie flory bakteryjnej w jelitach? Moja onkolog nic na ten temat nie mówiła, a ja mam takie przeświadczenie, że trzeba. Bo nawet przy antybiotyku bierze się osłonę. Czy brałaś i czy bierzesz jakieś leki i witaminy dodatkowo i czy ktokolwiek bierze i się wspomaga, bo przez te dwa tygodnie trzeba się porządnie odbudować.

Poczytaj pod watkiem NOWA tam sporo jest o tych witaminach wypowiedzi bo sama pytalam:)Pozdrawiam:)

Tak wiem, też później czytałam. Ale tak na chłopski rozum powinno się coś brać, przecież organizm trzeba odbudowywać po takich ,,zastrzykach,,. Porozmawiam z onkolog, bo to mi nie daje spokoju.

Oglądałam wczoraj dokument o założycielce fundacji Rak'n'roll-Magdzie Prokopowicz, smutno że tak się skończyła, bo trzymałam kciuki i w tym dokumencie była scena w gabinecie pani onkolog. Mąż pani Magdy pyta się, czy z diety wyeliminować cukier i dostaje taką samą odpowiedz jaką ja dostałam- trzeba odżywiać się normalnie. A nie wiem, czy w obecnych czasach ta normalna żywność nam pomaga. Przecież wiadomo, że cukier jest zabójczy, podobnie jak sól i wszystkie chemiczne podpędzacze żywności. Chemię mam już podawaną, więc trzeba się zdrową żywnością odżywiać, żyć pełnią życia, mieć marzenia i biec do przodu. Czy macie podobne odczucia?

Gizmo

10.07.2012 14:38

Odpowiedz

Ja uważam trochę inaczej. Chemia jaką dostajesz jest tak silna i tak wpływa na organizm, że zdrowa żywność nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Oczywiście, że zdrowo odżywiać powinien się każdy człowiek, tak samo jak nie powinien się stresować i dużo ruszać. Niemniej jednak czasy mamy jakie mamy i nie bardzo rozumiem po co odmawiać sobie np. cukierka skoro ma się na niego ochotę. Abstrahując troszkę - smród jaki mamy w powietrzu też jest zabójczy więc musiałabyś wyjechać na wieś albo nie wiem gdzie by się odizolować od tego co nas truje. Trzeba żyć normalnie, żyć i tyle. Wiadomo unikać używek, ale bez przesady. O moim zdaniu odnośnie witamin już wiesz z wątku "nowa" i tak na zdrowy rozsądek właśnie nie wydaje mi się by one były tu konieczne.

Nessa

10.07.2012 14:53

Odpowiedz
ja przed leczeniem wp...łam cukier tonami...
Nie wyszło mi to na zdrowie, więc ograniczam jego spożycie po leczeniu. Jest mi okropnie ciężko, bo słodycze to mój nałóg. Dla mnie normalne jedzenie to takie bez przegięć w obie strony. Nie wpieprzam ekologicznych marchewek bo mnie na to nie stać. Lepiej jeść nieekologiczne warzywa niz żadne. Zachwyty budzi też wegetarianizm, bo eliminuje trucizny z mięsa. Próbowałam, ale po prostu ja się nie nadaję do bycia wege. Wybieram więc szczęśliwe życie z jednoczesnym ograniczeniem niektórych rzeczy. Jak nie zjem kawałka czekolady to mogłabym chyba umrzeć z rozpaczy

Janek

10.07.2012 18:47

Odpowiedz



Nessa mam pytanie czy ten apetyt na słodkie trwał długo przed leczeniem ? bo ja w trakcie wznowy jadłem od kilku do kilkunastu marsów (wcześniej mi się rzadko zdarzało zjeść coś słodkiego) po podaniu pierwszego wlewu gdy spojrzałem na coś słodkiego miałem "odrzuty wymiotne" szukałem przyczyn paru lekarzy onkologów, jeden hematolog nie umiało mi na to odpowiedzieć, przez przypadek o ironio w poczekalni przychodni onkologicznej spotkałem lekarza emeryta też chorego na inny nowotwór wysłuchałem około godzinnego wykładu na temat komórek nowotworowych itp. i wiesz co on stwierdził ? że zapotrzebowanie na glukozę miałem ogromne przez to, że rozwijały się komórki rakowe a to jest ich podstawowe pożywienie od tego czasu gdy mam zjeść coś słodkiego to mam takie dziwne uczucie czy czasami nie karmię tego gada

Nessa

10.07.2012 19:14

Odpowiedz

też mam to uczucie dlatego bardzo staram się jeść mało słodyczy :/ rok przed diagnozą to prawie wyłącznie cukier wpierniczałam...chałwy, czekolady, co tylko znalazłam. No i byłam chuda jak patyk, co szokowało znajomych, którzy widzieli ile słodyczy pochłaniam...

Gizmo

10.07.2012 19:17

Odpowiedz

Nie no z tym, to się na pewno nie da zgodzić, że cukier jest głównym pożywieniem komórek rakowych. Jakby tak było to połowa populacji miałaby jakieś raczysko. Rozumiem, że cukier nie jest za zdrowy i warto go jakoś ograniczać, ale to, że spożywanie cukru prowadzi do wznowy to jest jakaś bzdura.....przepraszam, ale nie mogłam nie zabrać głosu. Zresztą znam wiele ludzi w remisji, którzy jedzą tonami słodkości i jakoś wznowy nie mają:)