Jeszcze raz przeczytałam to,co piszesz. I w końcu nie jestem pewna o jakim guzie (tzn gdzie? na wątrobie?)Jakoś z góry założyłam, ze chodzi o śródpiersie, a to chyba jednak nie o to chodziło. W każdym razie, niezależnie gdzie on jest, to rozpad jest właśnie tym, co Ci opisałam wyżej.
Dzięki za wyjaśnienia. Wiem, że to nie ma teraz znaczenia gdzie, trzeba się leczyć i być optymistą. Mam jeszcze jedno pytanie, czy można się wspomagać witaminami i brać probiotyki na odbudowanie flory bakteryjnej w jelitach? Moja onkolog nic na ten temat nie mówiła, a ja mam takie przeświadczenie, że trzeba. Bo nawet przy antybiotyku bierze się osłonę. Czy brałaś i czy bierzesz jakieś leki i witaminy dodatkowo i czy ktokolwiek bierze i się wspomaga, bo przez te dwa tygodnie trzeba się porządnie odbudować.
Poczytaj pod watkiem NOWA tam sporo jest o tych witaminach wypowiedzi bo sama pytalam:)Pozdrawiam:)
Tak wiem, też później czytałam. Ale tak na chłopski rozum powinno się coś brać, przecież organizm trzeba odbudowywać po takich ,,zastrzykach,,. Porozmawiam z onkolog, bo to mi nie daje spokoju.
Oglądałam wczoraj dokument o założycielce fundacji Rak'n'roll-Magdzie Prokopowicz, smutno że tak się skończyła, bo trzymałam kciuki i w tym dokumencie była scena w gabinecie pani onkolog. Mąż pani Magdy pyta się, czy z diety wyeliminować cukier i dostaje taką samą odpowiedz jaką ja dostałam- trzeba odżywiać się normalnie. A nie wiem, czy w obecnych czasach ta normalna żywność nam pomaga. Przecież wiadomo, że cukier jest zabójczy, podobnie jak sól i wszystkie chemiczne podpędzacze żywności. Chemię mam już podawaną, więc trzeba się zdrową żywnością odżywiać, żyć pełnią życia, mieć marzenia i biec do przodu. Czy macie podobne odczucia?