Ziarnica.pl
Baza wiedzy
Kalendarz
Tu jesteśmy
Galerie
Anegdoty
Forum
Historie
Logowanie
Forum
☰
Baza wiedzy
Kalendarz
Tu jesteśmy
Galerie
Anegdoty
Forum
Historie
Logowanie użytkownika
← Wróć do wątku
Forum Ogólne
Odpowiedź w wątku: ziarnica w ciąży... dziś do Was dołączam
Komentujesz wpis użytkownika
Ilka6@autograf.pl
Nick
E-mail (opcjonalnie)
Treść odpowiedzi
O 13:29, dnia 2012-06-19 Ilka6@autograf.pl napisał(-a): > > O 14:26, dnia 2012-06-19 Gizmo napisał(-a): > > Hej, będzie dobrze. Pewnie robisz badania więc pewnie wiesz, że dziecko rozwija się dobrze. Ja też byłam chora podczas ciąży z tym, że nie brałam chemii gdyż nie wiedzieli co mi jest. Moja dzidzia jest zdrowa i pięknie się chowa (ma już 2 latka). Ja leczenie zaczęłam po rozwiązaniu. Niemniej jednak było tu na forum (poszukaj w historiach) kilka osób, które brały chemię w ciąży. Chemia jest dobrana tak, by nie szkodzić płodowi więc nie masz sie o co martwić. Powiedz mi jak znosisz wlewy? Pytam z ciekawości bo słyszałam, że osoby ciężarne znoszą to leczenie dużo lepiej:) jak u Ciebie stwierdzili ziarnicę? > Wyczułam na szyi nad obojczykiem po lewej stronie małe guzki, myślałam że mam coś z tarczycą i umówiłam sie na prywatną wizyte do endokrynologa. Po USG tarczycy lekarz powiedział, że z tarczycą jest ok tylko jak sie okazało te guzki to powiększone węzły chłonne, odrazu wyspisał mi skierowanie do szpitala aby dojść od czego one są powiekszone. W szpitalu zaraz okazało się, ze jestem w ciąży dlatego badania były już ograniczone, z wyników krwi jedyną nieprawidłowością było podwyższone OB 50, UsG brzucha wyszło ok żadnych zmian. Postanowili pobrać wycinek węzła wysłali na histopatologie i za ponad tydzień dokładnie 6 grudnia był jedno znaczny wynik ziarnica złośliwa (stwardnienie guzkowe). 7 grudnia trafiłam do Krakowa do kliniki Hematologi na Kopernika tam po rozmowach z lekarzami którzy zdecydowali sie zrobić prześwietlenie klatki piersiowej osłonowo okazało sie, że ZZ zajęła całe śródpiersie... Mieliśmy wybór przerwać ciąże lub przyjąć czas oczekiwania do drugiego trymestru, aby rozpocząć leczenie. Pod koniec marca z powodu regresji choroby ( zrobił sie lity naciek na szyi na 11 cm przechodzący na prawą stronę) zdecydowano o zastosowaniu leczenia chemioterapią ABVD. Od 2 kwietnia co dwa tygodnie mam chemię znoszę ją bardzo dobrze, żadnych wymiotów włosy na razie są na swoim miejscu:) została mi ostatnia chemia do porodu, a póżniej od razu badanie PET-CT po którym okaże sie co dalej.... a z naszym małym Skarbem z tego co go badają jest wszystko dobrze rozwija sie prawidłowo, niepokój jest ciągle dlatego z niecierpliwością czekamy na rozwiązanie które już planowo za ponad miesiąc..:)
B
I
Lista
1.
Link
Wyślij odpowiedź