Witam wszystkich serdecznie
Chciałam zapytać może ktoś miał taka sytuację jak ja może podobną.Zacznę od tego że jestem po leczeniu 8ABVD miałam IV stopień węzły były powiększone na szyi, pod pachami, w śródpiersiu i jeden w wątrobie szpik na szczęście był czysty.Miałam 4 badania PET raz na pół roku i wszystko jest dobrze.Badania krwi też wychodzą super. Mineło już 2 lata po chorobie jestesmy 5 lat po ślubie i chcielibyśmy bardzo mieć dzidziusia, ale nie wiemy czy to jest już ten czas czy jeszcze czekać.Bardzo sie boimy nawrotu choroby.Pytałam ginekologa on nie wiedzial co powiedzieć czyli nie znał odpowiedzi nie miał takiego przypadku.Mój hematolog mowi że niby jestem gotowa.Ale czy on wie co mówi czy on jest pewny.A nawet jakbym zaszla w ciąże to musiałabym być pod okiem hematologa czy tylko ginekologa.A może szukać jakiegoś innego ginekologa.Kto mnie będzie prowadził podczas ciąży.Tyle pytań nasuwa mi sie do glowy.Podobno najgorszy czas jest po urodzeniu dziecku że wtedy spada odpornośc organizmu ale czy w czasie ciąży też tak jest naprawde sama nie wiem co myśleć i co robić. Bardzo się boję. Powiedzcie co myślicie i co wiecie na ten temat
Witam Cię myślę że to od każdego zależy indywidualnie i nie ma reguły jak długo jesteś po chemii .Ja po dwóch latach zaszłam w ciąże po przeszczepie i zaznaczę że ciąży absolutnie nie planowałam więc tym bardziej byłam zdziwiona i zadowolona bo nigdy bym się nie zdecydowała,ale dochodząc do setna sprawy urodziłam bliżnięta piękne i zdrowe ja też ok .Jeśli będziesz miała jakieś pytania chętnie odpowiem na e-mail
Aniu Gratuluje dzieciaczkow:-)Przeszlas ciaze dobrze?Ja tez teraz jestem w ciazy 18tydzien jak na razie wszystko dobrze robialam usg genetyczne i test papa dobre wyniki:-)Ile juz maja Twoje dzieci?Pozdrawiam
Witam , GRATULUJE ODWAGI !!!kurcze ja takiej nie miałam może dla tego że miałam już córkę .Właśnie po ciąży c córką zachorowałam a może już w trakcie byłam chora ale nie miałam objawów .Miałam porównanie pomiędzy jedną a drugą ciąże z córką zniosłam średnio z bardzo dużymi komplikacjami po porodzie a z chłopakami super pozytywnie bez żadnych komplikacji genetycznie wszystko w porządku zamiast testu papa zrobiłam punkcje wód płodowych dla mnie było bardziej wiarygodne ( badanie dla przyjemnych nie należało bo ciąża była dwujajowa i każdego trzeba było nakłuć osobno i to nie dawało 100%pewności czy aby dwa razy nie nakłuto tego samego malucha ,ale dałam rade ) Po cesarce szybko wróciłam do formy bez żadnych komplikacji onkologicznie i ginekologicznie.Chłopaki mają prawie 4,5 roku i są rozrabiakami rozwijają się bardzo dobrze ,dodam że nie byli wcale mali jak się urodzili bo po 3kg mieli więc było co nosić.Mam za sobą naprawdę długie leczenie i to z nawrotem po dwóch latach więc drugie leczenie było bardziej drastyczne kończące się przeszczepem w tej chwili od przeszczepu minęło już 7 lat i wszystko pod tym kątem w porządku co roku pet bez zmian(choć po takim leczeniu szwankują inne narządy ale da się z tym żyć )Myślę że POZYTYWNE MYŚLENIE DZIAŁA CUDA ,WIĘC NA PEWNO SIĘ UDA POZDRAWIAM!!!