Ziarnica.pl
Baza wiedzy
Kalendarz
Tu jesteśmy
Galerie
Anegdoty
Forum
Historie
Logowanie
Forum
☰
Baza wiedzy
Kalendarz
Tu jesteśmy
Galerie
Anegdoty
Forum
Historie
Logowanie użytkownika
← Wróć do wątku
Forum Chemioterapia
Odpowiedź w wątku: silny ból ręki po chemii
Komentujesz wpis użytkownika
georgina z poznania
Nick
E-mail (opcjonalnie)
Treść odpowiedzi
O 23:35, dnia 2004-06-15 georgina z poznania napisał(-a): > znam to paskudne uczucie!gdy kroplówka kapie zbyt szybko to żyły nie wytrzymują.przechodziałam to przy niemal każdej z 16 ABVD.Baldi ma rację, że zaraz alarmować pielęgniarkę.i nie zrażaj się, Andrzeju, jeśli stwierdzi,że masz już za słabe żyły i będzie jeszcze gorzej. mi pomagało, gdy sama regulowałam tempo "kapania" (chociaż raz podały mi chemię nierozcieńczoną, bo akurat nie miały woreczków z solą fizjologiczną, no i mam spaloną żyłę) - dopominaj się o swoje, żeby nie dopuśćić do takich problemów - bo żyły to delikatna sprawa. okłady z Altacetu pachniały mi zbyt intensywnie po chemii.używałam kremu "Heparinum" (tak zwana heparyna - w zaprzyjaźnionej aptece bez recepty); dla oszczędzenia żył można przed chemią dożylnie podać heparynę. dalej polecam żel "Hirudoid" lub "Haematoven Gel". U mnienajlepsze efekty dawała heparyna.co do portu: ja akurat miałam obsesję pt"nie chcę żadnego ciała obcego!", ale moja koleżanka bardzo sobie port chwaliła (no chyba, że akurat trafiała na pielęgniarki, które miały problem z obsługą). moje żyły dzielnie przetrwały 16 chemii i parę zabiegów ze znieczuleniem dożylnym. dobra rada: nie pozwól sobie wkłuwać wenflonu w delikatnych miejscach typu: nadgrastek po wewnętrznej lub zewnętrznej stronie, wierzch dłoni lub tak zwana żyła anestezjologiczna(to ta, co schodzi poniżej kciuka na nadgrastek). > pozdrawiam!
B
I
Lista
1.
Link
Wyślij odpowiedź