Ziarnica.pl
← Wróć do działu Chemioterapia
Chemioterapia

silny ból ręki po chemii

Autor: Andrzej • 15.06.2004 20:12 • 6 odpowiedzi

Andrzej

15.06.2004 20:12

Odpowiedz
Przy ostatniej chemii coś poszło nie tak bo bardzo boli (piecze) mnie ręka.
Prawdopodobnie chemia poszła bokiem bo strasznie mnie bolało przy podawaniu.
Mam pytanie: Co robić? Czekać aż przejdzie czy bać się o rękę i jak
najszybciej pójść do lekarza. A może coś doradzicie od siebie.
Pozdrawiam
Andrzej

baldi

15.06.2004 21:21

Odpowiedz

2004-06-15 22:12... Andrzej napisał(a):

Przy ostatniej chemii coś poszło nie tak bo bardzo boli. Prawdopodobnie chemia poszła bokiem bo strasznie mnie bolało przy podawaniu.

Co robić?

PRZEDE WSZYSTKIM zglaszac to od razu pielegniarce podczas podawania leku. PISZE O TYM w tym serwisie. Oklady (z altacetu?) powinny pomoc. Jezeli bol bedzie sie powtarzac proponuje molestowac swojego lekarza o zalozenie cewnika wewnetrznego.

georgina z poznania

15.06.2004 23:35

Odpowiedz
znam to paskudne uczucie!gdy kroplówka kapie zbyt szybko to żyły nie wytrzymują.przechodziałam to przy niemal każdej z 16 ABVD.Baldi ma rację, że zaraz alarmować pielęgniarkę.i nie zrażaj się, Andrzeju, jeśli stwierdzi,że masz już za słabe żyły i będzie jeszcze gorzej. mi pomagało, gdy sama regulowałam tempo "kapania" (chociaż raz podały mi chemię nierozcieńczoną, bo akurat nie miały woreczków z solą fizjologiczną, no i mam spaloną żyłę) - dopominaj się o swoje, żeby nie dopuśćić do takich problemów - bo żyły to delikatna sprawa. okłady z Altacetu pachniały mi zbyt intensywnie po chemii.używałam kremu "Heparinum" (tak zwana heparyna - w zaprzyjaźnionej aptece bez recepty); dla oszczędzenia żył można przed chemią dożylnie podać heparynę. dalej polecam żel "Hirudoid" lub "Haematoven Gel". U mnienajlepsze efekty dawała heparyna.co do portu: ja akurat miałam obsesję pt"nie chcę żadnego ciała obcego!", ale moja koleżanka bardzo sobie port chwaliła (no chyba, że akurat trafiała na pielęgniarki, które miały problem z obsługą). moje żyły dzielnie przetrwały 16 chemii i parę zabiegów ze znieczuleniem dożylnym. dobra rada: nie pozwól sobie wkłuwać wenflonu w delikatnych miejscach typu: nadgrastek po wewnętrznej lub zewnętrznej stronie, wierzch dłoni lub tak zwana żyła anestezjologiczna(to ta, co schodzi poniżej kciuka na nadgrastek).
pozdrawiam!

Andrzej

16.06.2004 10:59

Odpowiedz

2004-06-16 01:35... georgina z poznania napisał(a):

znam to paskudne uczucie!gdy kroplówka kapie zbyt szybko to żyły nie wytrzymują.przechodziałam to przy niemal każdej z 16 ABVD.Baldi ma rację, że zaraz alarmować pielęgniarkę.i nie zrażaj się, Andrzeju, jeśli stwierdzi,że masz już za słabe żyły i będzie jeszcze gorzej. mi pomagało, gdy sama regulowałam tempo "kapania" (chociaż raz podały mi chemię nierozcieńczoną, bo akurat nie miały woreczków z solą fizjologiczną, no i mam spaloną żyłę) - dopominaj się o swoje, żeby nie dopuśćić do takich problemów - bo żyły to delikatna sprawa. okłady z Altacetu pachniały mi zbyt intensywnie po chemii.używałam kremu "Heparinum" (tak zwana heparyna - w zaprzyjaźnionej aptece bez recepty); dla oszczędzenia żył można przed chemią dożylnie podać heparynę. dalej polecam żel "Hirudoid" lub "Haematoven Gel". U mnienajlepsze efekty dawała heparyna.co do portu: ja akurat miałam obsesję pt"nie chcę żadnego ciała obcego!", ale moja koleżanka bardzo sobie port chwaliła (no chyba, że akurat trafiała na pielęgniarki, które miały problem z obsługą). moje żyły dzielnie przetrwały 16 chemii i parę zabiegów ze znieczuleniem dożylnym. dobra rada: nie pozwól sobie wkłuwać wenflonu w delikatnych miejscach typu: nadgrastek po wewnętrznej lub zewnętrznej stronie, wierzch dłoni lub tak zwana żyła anestezjologiczna(to ta, co schodzi poniżej kciuka na nadgrastek).

pozdrawiam!

Mi będą zakładać "stałkę" w poniedziałek i odrazu chemia. Zastanawiam się czy tak można żeby po chwili chemia?

baldi

16.06.2004 11:53

Odpowiedz

2004-06-16 12:59... Andrzej napisał(a):

Mi będą zakładać "stałkę" w poniedziałek i odrazu chemia. Zastanawiam się czy tak można żeby po chwili chemia?

nie widze przeszkod, ale mysle, ze jeden dzien poczekaja..

TNIJ POSTY!!

iwona

17.06.2004 05:27

Odpowiedz

2004-06-15 22:12... Andrzej napisał(a):

Przy ostatniej chemii coś poszło nie tak bo bardzo boli (piecze) mnie ręka.

Prawdopodobnie chemia poszła bokiem bo strasznie mnie bolało przy podawaniu.

Mam pytanie: Co robić? Czekać aż przejdzie czy bać się o rękę i jak

najszybciej pójść do lekarza. A może coś doradzicie od siebie.

Pozdrawiam

Andrzej

witam, ja mam radę od swojej szwagierki, która przeszła to co Ty i poradziłą sobie z bólem i obrzękiem okładami z lodu,dużo i często. Jej przynosiło to ulgę i lekarz powiedział że to jedyny sposób.

MARTA

25.06.2004 17:15

Odpowiedz

2004-06-16 12:59... Andrzej napisał(a):

2004-06-16 01:35... georgina z poznania napisał(a):

znam to paskudne uczucie!gdy kroplówka kapie zbyt szybko to żyły nie wytrzymują.przechodziałam to przy niemal każdej z 16 ABVD.Baldi ma rację, że zaraz alarmować pielęgniarkę.i nie zrażaj się, Andrzeju, jeśli stwierdzi,że masz już za słabe żyły i będzie jeszcze gorzej. mi pomagało, gdy sama regulowałam tempo "kapania" (chociaż raz podały mi chemię nierozcieńczoną, bo akurat nie miały woreczków z solą fizjologiczną, no i mam spaloną żyłę) - dopominaj się o swoje, żeby nie dopuśćić do takich problemów - bo żyły to delikatna sprawa. okłady z Altacetu pachniały mi zbyt intensywnie po chemii.używałam kremu "Heparinum" (tak zwana heparyna - w zaprzyjaźnionej aptece bez recepty); dla oszczędzenia żył można przed chemią dożylnie podać heparynę. dalej polecam żel "Hirudoid" lub "Haematoven Gel". U mnienajlepsze efekty dawała heparyna.co do portu: ja akurat miałam obsesję pt"nie chcę żadnego ciała obcego!", ale moja koleżanka bardzo sobie port chwaliła (no chyba, że akurat trafiała na pielęgniarki, które miały problem z obsługą). moje żyły dzielnie przetrwały 16 chemii i parę zabiegów ze znieczuleniem dożylnym. dobra rada: nie pozwól sobie wkłuwać wenflonu w delikatnych miejscach typu: nadgrastek po wewnętrznej lub zewnętrznej stronie, wierzch dłoni lub tak zwana żyła anestezjologiczna(to ta, co schodzi poniżej kciuka na nadgrastek).

pozdrawiam!

Mi będą zakładać "stałkę" w poniedziałek i odrazu chemia. Zastanawiam się czy tak można żeby po chwili chemia?

Ja mialam zakladany port i chemie w jednym dniu. Nie ma problemu. Jedynie pielegniarka przy zdejmowaniu lepca musi uwazac na rane po cieciu. Ciesze sie, ze sie zdecydowalam. Nie musze sie bac o zyly i w trakcie podawania chemi nic nie boli. Pozdrawiam

Marta