gosc
07.10.2012 19:54
[*] [*] [*]
Autor: titek7@o2.pl • 02.11.2011 13:28 • 24 odpowiedzi
gosc
07.10.2012 19:54
[*] [*] [*]
Tilia
07.10.2012 22:33
O 19:30, dnia 2012-10-07 mama napisał(-a):
Droga Beatko Jestem mama Magdzi o ktorej piszesz.Moja kochana Corka zmarla 2 czwrwca w Krakowie Tak bardzo walczyla z choroba dla malej coreczki ktora teraz w pazdzierniku miala 4 te urodziny niestety bez MAMY JUZ. Trudno nam pogodzic sie z tym faktem
Bardzo mi przykro...
(') (') (')
Gizmo
08.10.2012 07:07
Wyrazy współczucia....życie jest czasem niesprawiedliwe...:(
beata79
08.10.2012 08:45
O 19:30, dnia 2012-10-07 mama napisał(-a):
Droga Beatko Jestem mama Magdzi o ktorej piszesz.Moja kochana Corka zmarla 2 czwrwca w Krakowie Tak bardzo walczyla z choroba dla malej coreczki ktora teraz w pazdzierniku miala 4 te urodziny niestety bez MAMY JUZ. Trudno nam pogodzic sie z tym faktem.
Brakuje mi słów aby wyrazić to jak bardzo mi przykro. Ja wciąż nie mogę w to uwierzyć, bo mam przed oczami Magdzię sprzed kilku miesiecy... pomimo walki, którą toczyła była osobą niezmiernie otwartą, uśmiechniętą i zdeterminowaną. Tak bardzo ją polubiłam przez te zaledwie kilkanascie dni naszego wspólnego pobytu w szpitalu. Umawiałyśmy sie na kawkę... po wszystkim...
Najszczersze współczucia.
Dziękuję, że Pani napisała.
fiflaczek
23.11.2012 15:22
O 10:45, dnia 2012-10-08 Beata79 napisał(-a):
O 19:30, dnia 2012-10-07 mama napisał(-a):
Droga Beatko Jestem mama Magdzi o ktorej piszesz.Moja kochana Corka zmarla 2 czwrwca w Krakowie Tak bardzo walczyla z choroba dla malej coreczki ktora teraz w pazdzierniku miala 4 te urodziny niestety bez MAMY JUZ. Trudno nam pogodzic sie z tym faktem.
Brakuje mi słów aby wyrazić to jak bardzo mi przykro. Ja wciąż nie mogę w to uwierzyć, bo mam przed oczami Magdzię sprzed kilku miesiecy... pomimo walki, którą toczyła była osobą niezmiernie otwartą, uśmiechniętą i zdeterminowaną. Tak bardzo ją polubiłam przez te zaledwie kilkanascie dni naszego wspólnego pobytu w szpitalu. Umawiałyśmy sie na kawkę... po wszystkim...
Najszczersze współczucia.
Dziękuję, że Pani napisała.
Witam Beatko tez poznałam Madzię wspaniała osoba leżałam z nią w kwietniu jak zaczynałam leczenie, bardzo mi wtedy pomogła to była moja pierwsza chemia dzięki niej nie była taka straszna. Rozmawiałyśmy do pózna ciepła otwarta osoba bardzo mnie wspierała nigdy jej tego nie zapomnę. Przeżyłam szok jak dowiedziałam się od lekarza z Krakowa, że już jej nie ma:( Często o niej myślę i modlę się za nią Spoczywaj Madziu w spokoju [*]