witajcie,przezywam straszny dramat,jestem wsciekła...od kwietnia lecze sie w katowicach,efekty są średnie,do tej pory ufałam lekarzom natomiast coś mnienaszło aby pewne wątpliowsci skonsultowac w innej klinice i tam powiedzeili mi ze od poczatku leczenia jestem zle prowadzona,mam zle dobrana chemie itd.Teraz jestem w rozterce czy zostac w katowicach czy przeniesc sie natychmiast do krakowa-jest szansa.Kto z was sie leczył w Krakowie??Jakie opinie macie plizzzz...pilmne
Ja leczyłam się w Katowicach, po 1,5 miesiąca po zakończonym leczeniu wznowa/niedoleczenie...potem kolejna niestety zła chemia i...konsultacja- wnioski takie jak u Ciebie, złe leczenie. Też miałam możliwość konsultacji ...prof. H. jednoznacznie stwierdził- złe leczenie, zła chemia. Skorzystałam z Krakowa- ale w Szpitalu Uniwersyteckim na Kopernika. Polecam z całego serca. Kompetentni lekarze.
Reasumując od lutego 2010 r:
-6 Abvd, wznowa 4 beacopp guz w środpiersiu 5cm/6cm/3cm plus kupę drobiazgów i naciek 3cm na płucach-tego dorobiłam się w Katowicach do kwietnia tego roku
-od kwietnia w Krakowie 2 eshap, mobilizacja komórek, przeszczep w czerwcu!!!!!!-czyli 2 miesiące leczenia!!!!!
- od sierpnia SGN35 w chwili obecnej PET czysty!!!!!!!!!!
Moja rada- bierz Kraków!!!, z tego co wiem klinika będzie w remoncie od listopada do 10 grudnia więc działaj.
W razie pytań służę:-)