No moje wyniki w poniedziałek. Moment zaglądania do koperty uważam osobiście za jeden z gorszych w moim życiu. Czuję się dobrze, oprócz bólu w śródpiersiu, mam nadzieję, że to jakieś pochemiczne reakcje. Jestem po 12 abvd i w środę mam symulację przed radioterapią.
Planuję późne zasłużone wakacje we wrześniu :)
Też uważam, że czekanie na kopertę z wynikiem jest bardzo stresujące, pamiętam, że moje wyniki nie przychodziły i nie przychodziły...non stop o tym myślałam, modliłam się żeby była CRM. I jak wyniki przyszły to jeszcze mnie w domu nie było więc moment otwierania koperty mnie ominął, zrobiła to za mnie mama :) i dobrze bo obyło się bez paniki, na szczęście wynik był taki o jaki się modliłam: całkowita odpowiedź metaboliczna (czyt: całkowita remisja) czego Wam też życzę :) no i nie obyło się bez łez szczęścia i świętowania :))