Ziarnica.pl
Baza wiedzy
Kalendarz
Tu jesteśmy
Galerie
Anegdoty
Forum
Historie
Logowanie
Forum
☰
Baza wiedzy
Kalendarz
Tu jesteśmy
Galerie
Anegdoty
Forum
Historie
Logowanie użytkownika
← Wróć do wątku
Forum Ogólne
Odpowiedź w wątku: Jak pomóc w stanie załamania psychicznego chorego na ziarnicę?
Komentujesz wpis użytkownika
Kasia
Nick
E-mail (opcjonalnie)
Treść odpowiedzi
O 14:10, dnia 2004-09-08 Kasia napisał(-a): > > 2004-09-08 11:13... Miki napisał(a): > > > 2004-09-07 23:22... Kasia napisał(a): > > >> Wydaje mi się, że twojej siostrze mogłaby pomóc rozmowa z psychologiem, wiem, że nie jest łatwo udać się po pomoc do kogoś takiego, ja również miałam dużo oporów, ale uwierz to pomaga, może nie zrozumieć samą chorobe, ale nauczyć się z nią żyć i nie poddawać się, kiedy dowiadujemy się, że jesteśmy chorzy to jest szok, szczególnie jeżeli nigdy się nie miało problemów ze zdrowiem, ale trzeba wierzyć w to, że można wyzdrowieć i sobie pomóc w tym. Wiem, że to nie jest takie proste, ja chociaż jestem już po leczeniu nadal boję się, że to wróci, ale nic mi nie da zadręczanie się, muszę myśleć, że będzie wszystko dobrze i cieszyć się z dnia dzisiejszego. Wydaje mi się, że twoja siostra również sobie z tym poradzi, tylko musicie dać jej trochę czasu. Sama utrata włosów dla młodej osoby graniczy z końcem świata, ja mam 23 lata i kiedy wypadły mi włosy wydawało mi się, że już się nie dźwignę, załamałam się kompletnie, ale to minęło, dzisiaj włosy już mi odrastają, a tamte przeżycia są już tylko wspomnieniem. Musicie ją mocno wspierać i podtrzymywać ją na duchu, musi sama zrozumieć, że może wyzdrowieć i o to walczyć, aby sobie pomóc, bo to podejście jest takie ważne. > > > Jeżeli tylko miałaby ochotę z kimś pogadać to niech się do mnie odezwie, dobrze jest z kimś porozmawiać kto już to przeszedł. > > > Podaję mój numer gg: 3014825 > > > > > > Droga Kasiu, > > Bardzo dziękuję za dobre rady. Przekażę siostrze twój numer gg. > > Myślę, że ona się do Ciebie wcześniej czy później odezwie. Ma na imię Angielka. > > Nie wiem jednak czy mówić jej o tej stronie wielkiej stopy. Z jednej strony jest ona budująca i zawiera dużo cennych informacji o tej chorobie, ale z drugiej może trochę przytłaczać. Jak myślisz mówić jej o tej stronie? > > Miki > Rozumiem o co ci chodzi z tym przytłaczaniem, u mnie kiedy zastanawiano się czy mam mieć naświetlania czy nie i przeczytałam o doświadczeniach innych ludzi, załamałam się, ale to było chwilowe, po samej chemii wiem, że każdy przechodzi to w inny sposób, jedna osoba może czuć się bardzo źle, natomiast inna może nie odczuwać żadnych skutków (nawet może nie stracić włosów - co się zdarza). Nie wiem co ci doradzić, czy mówić siostrze o tej stronie czy nie( w ogóle to tak, tylko nie wiem czy teraz), na wiele wypowiedzi musiałaby spojrzeć z dystansem, tylko czy na początku choroby jest to możliwe. Ja dopiero teraz mogę czytać wszystko bez płaczu, chociaż czasami i tak mi się łezka w oku zakręci:). Na początku starałam się czytać tylko to co mogłoby mi pomóc w samym leczeniu, jakie są rodzaje leczenia, gdzie się udać po poradę, dużo praktycznych informacji mi pomogła, jednak starałam się jednocześnie unikać wypowiedzi, jak kto źle przechodził chemie, czy naświetlania, aby się jeszcze bardziej nie nakręcać bo i tak się bałam, to zrozumiałe, jeżeli już coś mi się przydarzyło, wtedy dopiero szukałam porad jak sobie poradzić z jakąś nieprzyjemną przypadłością. Wiadomo, że podstawowe informacje co mnie może czekać miałam i jak temu zapobiegać, ale niestety wielu rzeczom nie można zapobiec, można tylko minimalizować skutki, ale tak jak już pisałam nie wszystko musi się przytrafić, ja nie miałam wielu objawów, które tutaj były opisywane. Są również książki, które pomagają sobie radzić ze skutkami chemii czy naświetlań np. "Dieta w chorobach nowotworowych" Maureen Keane, Daniella Chace, czy "Chemioterapia, radioterapia" J. McKay, N. Hirano, gdzie można uzyskać ciekawe i praktyczne informacje "na zimno":)tzn. nie czytając o konkretnej osobie tylko bardzo ogólnikowo. Nie wiem czy moje rady ci coś dadzą, ąle bardzo chciałabym pomóc, jestem świeżo po leczeniu i dobrze pamiętam jak w niektórych momentach było mi ciężko. > Co do strony to możesz napomknąć, że takowa istnieje i zobaczysz reakcje swojej siostry, może to jej akurat pomoże, każdy musi znaleć sobie własny sposób na radzenie sobie z chorobą, ta strona na pewno może być jednym z nich.
B
I
Lista
1.
Link
Wyślij odpowiedź