Aga71
02.10.2011 17:41
O 17:26, dnia 2011-10-02 ala napisał(-a):
hej,skontaktuj sie z Krakowem, odezwij sie do mnie na maila almaj3@interia.pl podam szczegóły. pozdrawiam serdecznie
Popieram, w Krakowie uratowali mi życie...
Autor: Gosia • 08.04.2011 13:17 • 66 odpowiedzi
Aga71
02.10.2011 17:41
O 17:26, dnia 2011-10-02 ala napisał(-a):
hej,skontaktuj sie z Krakowem, odezwij sie do mnie na maila almaj3@interia.pl podam szczegóły. pozdrawiam serdecznie
Popieram, w Krakowie uratowali mi życie...
Gosia
02.10.2011 18:51
O 19:41, dnia 2011-10-02 Aga71 napisał(-a):
O 17:26, dnia 2011-10-02 ala napisał(-a):
hej,skontaktuj sie z Krakowem, odezwij sie do mnie na maila almaj3@interia.pl podam szczegóły. pozdrawiam serdecznie
Popieram, w Krakowie uratowali mi życie...
Witaj Aga,
opowiedz mi coś więcej, możesz napisać na mail...proszę.
Gosia
14.10.2011 08:56
Aga71
14.10.2011 09:59
O 10:56, dnia 2011-10-14 Gosia napisał(-a):
Witajcie,
polecaliście nam wizytę w Krakowie u dr W.J.
Byliśmy. Pisaliście, że Wam uratował życia. Bardzo się cieszę z waszego szczęścia i zdrowia!
Tylko wytłumaczcie mi, może znacie ten termin medyczny, który padł z ust dr do mojej siostry...ma Pani PRZENOSZONĄ CHOROBĘ, każda kolejna chemia którą pani teraz przyjmie-skróci pani życie, przeszczep odbierze pani życie......
Co oznacza "przenoszona choroba"?????
Powiedział jej, że ma wspaniałych lekarzy prowadzących, że etapy jej leczenia były bardzo dobrze prowadzone, a to że otrzymała ten lek który teraz bierze, to tylko dzięki wielkiemu uporowi i konsekwencji jej lekarzy. Fakt, otrzymała je do stosowania dożywotniego, ALE... na ile czasu ocenili jej życie lekarze i NFZ? Skoro jedno opakowanie, jedna 21-dniowa kuracja tego leku kosztuje ok.22tys zł??????
Jednym słowem powiedział jej, że nie wyzdrowieje...
Albo olał tą sprawę.
On nie olewa...jestem tego pewna, ale niestety mówi zawsze prawdę...
Gosia
14.10.2011 16:54
On nie olewa...jestem tego pewna, ale niestety mówi zawsze prawdę...
heh...no nie wiem, nie wiem...
dorota
16.10.2011 23:01
O 18:54, dnia 2011-10-14 Gosia napisał(-a):
On nie olewa...jestem tego pewna, ale niestety mówi zawsze prawdę...
heh...no nie wiem, nie wiem...
witaj
widziałam że nie próbowaliście beacoppu, a to bardzo skuteczna terapia i neistety wiele ośrodków go nie stosuje (taka polityka między lekarzami, jedni stosują szkołę niemiecką leczenia a drudzy angielską), jesli leczyliście w CO w wawie to oni tej chemii nigdy nie stosują - a ogromnym powodzeniem robi to AM w Watszawie na Banacha, polecam mokemu mężowi tak uratowali życie, jesli chcesz pogadać o szczególach których nie można na forum to pisz na priv tomek2212@poczta.onet.pl
jesteśmy z mężem do dyspozycji
dorota
kaska
17.10.2011 09:09
zgadzam sie co do beacoppu,może bardziej radykalny ale skuteczny,mojemu bratu nawet go wzmocnili,kazali dokupić przeciwciała do niego,i wtedy efekt nastapił wspaniały.Obawiam sie jednak że jesli dr WJ z Krakowa nie doradził beacoppu, to mam wątpliwości czy kto inny by go zaproponował.J to prawdziwy "fan"tej chemii,on pierwszy by ją zalecił..no ale zawsze warto pytac wszedzie i próbować
Aga71
17.10.2011 10:37
O 11:09, dnia 2011-10-17 kaska napisał(-a):
zgadzam sie co do beacoppu,może bardziej radykalny ale skuteczny,mojemu bratu nawet go wzmocnili,kazali dokupić przeciwciała do niego,i wtedy efekt nastapił wspaniały.Obawiam sie jednak że jesli dr WJ z Krakowa nie doradził beacoppu, to mam wątpliwości czy kto inny by go zaproponował.J to prawdziwy "fan"tej chemii,on pierwszy by ją zalecił..no ale zawsze warto pytac wszedzie i próbować
Dokładnie zgadzam się z Tobą co do dr JW. Natomiast ja jestem przypadkiem, w którym beacopp nie pomógł. Był on jednak podawany jako chemia II rzutu i nie u dr JW
Gosia
20.10.2011 18:33
Gosia
09.11.2011 13:24
Gosia
23.02.2012 16:42
Gosia
10.09.2012 10:25
Raf
12.09.2012 20:57
Gosiu, pytaj lekarzy o sgn-35 nawet jeśli Twoja siostra nie miała przeszczepu. Może zgodzą się jej podać i uratuje to Jej życie. Nie poddawaj się.
Gosia
14.09.2012 06:22
paupas
14.09.2012 08:08
O 08:22, dnia 2012-09-14 Gosia napisał(-a):
Dnia 12.09.2012 o godz. 04:00 rano
Z przykrością, smutkiem i wielkim żalem w sercu...
Chciałam powiadomić Was o śmierci mojej ukochanej Siostry.
Odeszła z tego świata, opuściła chore i obolałe ciało.
Jest teraz w Niebie u Naszego Pana, zdrowa i nie czuje cierpienia...
Spoczywaj w spokoju Nasz Aniele.
Kochamy Cię i nigdy o Tobie nie zapomnimy!
Jesteś w naszych sercach na wieki.
Moje kondolencje Gosiu [*]
Uwazam ze ty w szczegolnosci zaslugujesz na wielki podziw... Walczylas tak dlugo i z takim poswieceniem, chcialabym miec taka siostre jak ty! Zrobilas wszystko co sie dalo, niestety czasami losu nie da sie oszukac i tak musialo byc...Trzymaj sie dzielnie!
Janek
14.09.2012 08:10
Belka
14.09.2012 08:11
O 08:22, dnia 2012-09-14 Gosia napisał(-a):
Dnia 12.09.2012 o godz. 04:00 rano
Z przykrością, smutkiem i wielkim żalem w sercu...
Chciałam powiadomić Was o śmierci mojej ukochanej Siostry.
Odeszła z tego świata, opuściła chore i obolałe ciało.
Jest teraz w Niebie u Naszego Pana, zdrowa i nie czuje cierpienia...
Spoczywaj w spokoju Nasz Aniele.
Kochamy Cię i nigdy o Tobie nie zapomnimy!
Jesteś w naszych sercach na wieki.
[*][*][*]
Gizmo
14.09.2012 09:19
Wyrazy współczucia i wielki szacunek do Ciebie za wielkie poświęcenie i miłość dla Siostry. Niech Jej Niebo wszystko wynagrodzi [*]
beata79
14.09.2012 09:27
Raf
14.09.2012 09:37
Gosiu przyjmij moje kondolencje :( Taka siostra jak Ty to skarb.