Aga71, a co u Ciebie ?
No witaj kochany,
ja sobie leżę od 30 grudnia w klinice na beacoppie, jest dobrze, nie mam jakichś nieciekawych dolegliwości okołochemiowych i oby tak zostało. Drugi cykl kończy mi się 7 stycznia, pozostaną jeszcze 2 cykle a potem PET, separacja, naświetlanka i przeszczep:-)
Generalnie jest sympatycznie, o 5 nad ranem budzi mnie pioseneczka "W domach z betonu, nie ma wolnej miłości":D:D ja się rozmarzam,otwieram oczka, a tu wampirek z motylkiem wyciąga krew ze mnie na badanka:D:D..jest bosko:D:D
Co do twojego kaszlu i kataru...zdarzają się infekcje, nie wiem, czy przed chemia miałeś kaszel...ja miałam i przeszedł mi po 2 wlewie:-). Wspomagaj się witaminkami i ciesz wolnością do kolejnego wlewu. Jeśli chcesz pogadać napisz na gg do mnie.
Pozdrówka