Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę?

Moje wyniki (Olcia24)

Autor: kasandra1985 • 07.02.2010 19:51 • 27 odpowiedzi

kasandra1985

07.02.2010 19:51

Odpowiedz
Kontynuuje mój poprzedni wątek na ogólnym (Olcia24 - "W ciągu jakiego czasu 'urosły' Wam węzły chłonne")po zalogowaniu.
Mam wyniki, jutro idę z nimi do lekarza . Ale nie trzeba Einsteina żeby się zorientować że nie jest dobrze.
Rozpoznanie HL susp. Węzeł który mi pobrali miał 2,2 x 1,5 x 1 cm. Nie myślałam, że ma aż tyle. Wycieli coś, a mimo to pod blizną nadal coś wystaje. W opisie mikroskopowym jest, że w węźle są ogniska martwicy, rozpad komórek, debris komórkowe i naciek atopowych komórek głównie T o bardzo wysokim indeksie Ki-67,(obecne komórki RS-podobne) Należy rozróżnić czy to chłoniak czy "atypowy rozrost odczynowy z martwicą" (czyli choroba Kikuchi, SLE, mononukleoza lub nietypowa toksoplazmoza).
Boję się, jakich jeszcze badań mogę się spodziewać, żeby było wiadomo co to? Myślałam, że jak przejdę tą biopsje to będzie wiadomo. Może ktoś z doświadczenia umie mi powiedzieć co oznacza, że są konieczne dane kliniczne?
Tomografia wykazała tylko lekko powiększone węzły pod pachami i śledzione.
Pozdrawiam serdecznie.

PS. Taki weselszy akcent na koniec, na wyniku jest napisane, że pobrano mi "węzek szyjny";)

matias

08.02.2010 10:39

Odpowiedz

O 20:51, dnia 2010-02-07 Kasandra1985 napisał(-a):

Mam wyniki, jutro idę z nimi do lekarza .

Mam nadzieję , że Twój lekarz dobrze zinterpretuje wyniki i wskaże dalszą drogę w ukierunkowaniu leczenia

Węzeł który mi pobrali miał 2,2 x 1,5 x 1 cm. Nie myślałam, że ma aż tyle. Wycieli coś, a mimo to pod blizną nadal coś wystaje.

U mnie też wycinek miał podobne wymiary. Pewnie pod blizną inne węzły są jeszcze powiększone. U mnie był pakiet, więc zabrali "jeden z dziesięciu".

Myślałam, że jak przejdę tą biopsje to będzie wiadomo.

Sądziłem również , że jak poddaje się wycinek węzła chłonnego do badania histopatologicznego to diagnoza choroby jest w miarę rzetelna.

Daj znać co nowego. Pozdrawiam serdecznie.

Olcia24

08.02.2010 19:44

Odpowiedz
Nie mogę się zalogować więc tymczasowo wracam do Olci24
Lekarz po zapoznaniu się z wynikami orzekł, że są one dla mnie pomyślne. Też podejrzewał ziarnicę, nie wiem który element moich wyników podpowiedział mu, że jej nie mam, następnym razem może się zapytam. Może dlatego, że miałam CD30 dodatnie, ale CD15 ujemne. W każdym razie lekarz chyba wie lepiej. Zlecił badania na wirus Epsteina-Barra, na tokspolamoze, na zapalenie wątroby typu C i jeszcze kilka innych o dziwnych skrótach. Wyniki będą albo już w piątek albo za 2 tygodnie (badanie na EBV robią co dwa tygodnie).
Więc czekania ciąg dalszy.
Wśród tych różnych kodów miałam CD20-, CD3+, Ki67++, CD30+ i dopisek: w nielicznych dużych aktywowanych komórkach (nie o morfologii RS-podobne), CD15-,LCA+.
Chce ufać mojemu lekarzowi, ale znając to z autopsji powiedzcie: czy mogę już się czuć spokojna, że to nie będzie ZZ? Sama nie wiem co myśleć, coś nie pozwala mi odczuć ulgi, mimo iż lekarz powiedział, że obstawiałby raczej toksoplazmozę, ale raczej nie mononukleozę.

Olcia24

14.02.2010 11:20

Odpowiedz
Dalej czekam, może w poniedziałek się czegoś dowiem. W laboratorium nikt nie odbiera. Martwi mnie, że ten węzeł zrobił się po tym zabiegu strasznie twardy. Dalej dokucza mi ramie, a chciabym wrócić na jazdy (miałam zrobić niedługo prawko). Zastanawiam się, co jeśli wyniki na wszystkie te wirusy będą negatywne. Jaki będzie następny krok? Pobranie szpiku? Czy w ciemno antybiotyk (tyle, że odkąd mam ten węzeł już się leczyłam antybiotykiem o szerokim spektrum działania i nic się nie zmniejszyło). Chciałabym po prostu już wiedzieć na czym stoje, mam dość badań. Drugi miesiąc diagnozowania. Więcej nic sobie wyciąć nie daje!
Znalazłam jakieś starsze badania i przypomniały mi się jeszcze dwie rzeczy o których może powinnam powiedzieć lekarzowi już na początku, ale nie pamiętałam wtedy o tym. Że mam gronkowca złocistego w gardle i torbiele w piersiach (wykryte w zeszłym roku).
Chciałam jeszcze zapytać o uściślenie co oznacza, że węzły bolą po spożyciu alkoholu? Tzn. że bezpośrednio po wypiciu, czy na drugi dzień (czyt. na kacu)?
Pozdrawiam wszystkich czytających.

matias

14.02.2010 13:13

Odpowiedz

O 12:20, dnia 2010-02-14 Olcia24 napisał(-a):

Czy w ciemno antybiotyk (tyle, że odkąd mam ten węzeł już się leczyłam antybiotykiem o szerokim spektrum działania i nic się nie zmniejszyło).

Miałem podobnie. Myślę , że nawet szerokie spektrum działania antybiotyku nie "wytłucze" wszystkich wirusów czy też innych "obcych", dlatego dobrze by było uściślić przez diagnozę z czym się walczy, by odpowiednio dobrać oręż do walki.

Znalazłam jakieś starsze badania i przypomniały mi się jeszcze dwie rzeczy o których może powinnam powiedzieć lekarzowi już na początku, ale nie pamiętałam wtedy o tym. Że mam gronkowca złocistego w gardle i torbiele w piersiach (wykryte w zeszłym roku).

Raczej powinnaś powiedzieć, może to pomoże.

Chciałam jeszcze zapytać o uściślenie co oznacza, że węzły bolą po spożyciu alkoholu? Tzn. że bezpośrednio po wypiciu, czy na drugi dzień (czyt. na kacu)?

Na drugi dzień to zazwyczaj dopadał mnie ból głowy i słyszałem jak trawa rosła :)) a co do ZZ to owszem u mnie takowy ból węzłów po spożyciu występował(po małej ilości w krótkim czasie), zachęcam do przeszukania forum, sporo o tym było.

Pozdrawiam wszystkich czytających.

Ja też ;)

Olcia24

16.02.2010 20:16

Odpowiedz
To chyba jednak mononukleoza..., tylko czy na tym koniec, jak się to-to leczy nie mam pojęcia. Na wszystkie wirusy wyniki ujemne, po za EBV, jedno - IgM - ujemne, a IgG - dodatnie (136, przy normie do 16). Jakby ktoś wiedział co oznacza IgM i IgG to będę wdzięczna za jakieś zrozumiałe wskazówki:]
Pozdrawiam.

kwiatek1981

17.02.2010 17:58

Odpowiedz
Przeciwciała w klasie IGm świadczą o aktualnym zakażeniu, natomiast w klasie IGg o przebytym zakażeniu i nabytej odporności. natomiast jeżeli przeciwciała IGg rosną może to tez świadczyć o aktualnym lub niedawno przebytym zakażeniu.
mam identyczne wyniki na wirus EBV, u mnie przeciwciała w klasie Igg rosną cały czas. co do leczenia nei ma leków ukierunkowanych na wyeliminowanie wirusa z organizmu. leczenie jest objawowe, organizm sam musi sobie z tym poradzić.

Węzły mam powiększone od 11 miesięcy. konkretnej diagnozy barak. węzły miałem pobrane- wyniki to - węzły reaktywne.
jestem pod kontrola lekarzy i oprócz dolegliwość bólowych mięśni i stawów nic się nie zmienia ale węzły niestety niepokoją.

leszek

17.02.2010 19:04

Odpowiedz

no to jest nas troje ,wszystko identycznie wyniki bardzo podobne,węzły pod kontrolą od 15 miesięcy ,Igg dodatnie,Igm ujemne,antygen wczesnego rozproszenia EBV też dodatni (wysoki),różnica taka że jestem po wczorajszym badaniu PET (czekam na wynik).pozdrawiam

kwiatek1981

17.02.2010 19:17

Odpowiedz
Witam. A można wiedzieć w jaki sposób zrobiłeś te badania. chodzi mi o PET. Prywatnie czy lekarze Ci Zlecili takie badanie??
Mi niestety odmawiają już kolejnych badań, twierdza ze na ten moment się nie kwalifikuje.

Wracając do przeciwciał w klasie IGg to sprawa wygląda tak ze tak naprawdę 80-90 % populacji ma te przeciwciała. jest to bardzo rozpowszechniony wirus.
Moja żona na przykład ma także te przeciwciała z tym ze jej nic nie dolega. Wiec przyczyna naszych problemów wcale nie musi być ten wirus ale chyba w naszym przypadku jest to jedyny trop.

Olcia24

17.02.2010 19:40

Odpowiedz
Pytanie nie było do mnie, ale dorzuce swoje 3 grosze.
Mnie lekarz w dniu po biopsji cienkoigłowej bez pytania zapisał na następny tydzień na wycinek i tomografie jamy brzusznej i klatki piersiowej. Zaalarmowało mnie to. Pomyślałam: co?! tak szybko? przy naszej służbie zdrowia? musze być naprawdę chora.
Ale chyba po prostu trafiłam na naprawdę dobrego lekarza. Przed badaniem musiałam wypić litr wody z jakimś świństwem smakującym jak płyn do płukania ust (przy trzecim kubku myślałam że puszcze pawia, co też się zdarzyłu pewnemu panu przede mną), plus kontrast (śmieszne uczucie ciepła pod skórą, przez chwilemiałam wrażenie że się zsiusiałam;). To z moich doświadczeń z PET.

leszek

17.02.2010 20:01

Odpowiedz

lekarz zlecił po wstępnym USG,chciał mieć pewność czy czegoś nie przeoczył ,było tylko jedno świecące miejsce,(moje wcześniejsze wątki),też wczoraj opiłem się wody z dodatkiem(BEEEE) i ciepły kontrast też był (afuu).

Olcia24

11.03.2010 20:33

Odpowiedz
Ktoś kiedyś napisał w którymś wątku, że fajnie by było wiedzieć, co się dzieje z tymi, którzy pojawiali się na forum z podejrzeniem ZZ, a potem znikali (pewnie najczęsciej jej nie mieli),tzn. co im w końcu dolegało.
To ja napiszę co ze mną. Ostateczną diagnozą jest limfadenotpatia po przebytej niedawno mononukleozie zakaźnej. Mój hematolog stwierdził, że ładnie się podszyła pod tego chłoniaka. Węzeł nadal jest i może być podobno nawet pół roku, niemniej za 2 miesiące mam już wyznaczoną wizytę kontrolną, gdzie mam się pojawić ze świeżymi wynikami badań krwi. Pozostaje w spokoju licząc, że nie będzie już żadnych niespodzianek. Jednak teraz czuje się troche... znismaczona, że mnie wzięli pod nóż (który troche mi szkód wyrządził) zamiast najpierw zrobić badania krwi na wirusy.
Po konsultacji z lekarzem odnośnie kłopotów, bóli ramienia i obojczyka od zabiegu,dowiedziałam się, że to nie jest typowe i powinna skonsultować się z chirurgiem, który robiła zabieg wycięcia tego węzła, dowiedzieć się czy wszytsko poszło dobrze i co dalej, jakaś rehabilitacja? Maści?
Zobaczymy co dalej.
Dzięki wszystkim za podpowiedzi i wszystkiego naj:))
Pozdrawiam.

aga76

12.03.2010 06:46

Odpowiedz
Witaj.
U mnie po wycięciu węzła chłonnego umiejscowionego nad obojczykowo pozostało mi uczucie "ściągnięcia" i zdrętwienia całej okolicy pobrania i łopatki.Sądzę ,że nie ma opcji ingerencji chirurgicznej bez odczuwania później pewnych dolegliwości ze strony naruszonej okolicy ciała.Wszystko minęło po upływie około roku.A więc masa czasu ale teraz jest ok.Sądzę ,że tutaj wskazana jest cierpliwość choć dla pewności można porozmawiać z lekarzem ,powstaje tylko pytanie co on może teraz zrobić? Być może jakieś leki lub maści.
Pozdrawiam.

Olcia24

12.03.2010 18:28

Odpowiedz

U mnie po wycięciu węzła chłonnego umiejscowionego nad obojczykowo pozostało mi uczucie "ściągnięcia" i zdrętwienia całej okolicy pobrania i łopatki.Sądzę ,że nie ma opcji ingerencji chirurgicznej bez odczuwania później pewnych dolegliwości ze strony naruszonej okolicy ciała.

Czyli jednak nie mam aż takiego pecha, że właśnie mnie coś uszkodzona, przy takim niby prostym bezproblemowym zabiegu.

Wszystko minęło po upływie około roku.A więc masa czasu ale teraz jest ok.Sądzę ,że tutaj wskazana jest cierpliwość

Aha, no to jestm spokojniejsza. Po prostu bałam się, że tak już zostanie. Perspektywa, że jednak za jakiś czas to minie jest optymistyczna.

choć dla pewności można porozmawiać z lekarzem ,powstaje tylko pytanie co on może teraz zrobić?

Nie wiem, najlepiej jakby naprawił to co się popsuło;]

Pewnie od niego też usłysze, że wskazana jest cierpliwość.

Tak czy siak dzięki:)

Olcia24

05.05.2010 19:43

Odpowiedz
Ok, teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że mi przeszło, ale dość długo i powoli mijało. Uff...
Za tydzień kontrola. Węzeł sobie dalej jest, ale myśle że wyniki będą ok. Nie boje się, obstawiam, że ta kontorla to już tylko formalność. Ale odpukać...

Olcia24

12.05.2010 20:48

Odpowiedz

O 21:43, dnia 2010-05-05 Olcia24 napisał(-a):

Ok, teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że mi przeszło, ale dość długo i powoli mijało. Uff...

Za tydzień kontrola. Węzeł sobie dalej jest, ale myśle że wyniki będą ok. Nie boje się, obstawiam, że ta kontorla to już tylko formalność. Ale odpukać...

Jest dobrze, podsumowując lekarka stwierdziła, że wyglądało to groźnie postraszyło, ale na mono się skończyło (może nie dosłownie tymi słowami). Wyniki mam prawie wzorcowo mieszczące się w normie (mikrocytoza). Niemniej powiedziała, że mam obserwować te węzły, które nadal są troche powiększone i gdyby nie daj Boże zaczęły rosnąć jak najszybciej do niej przyjść. Wiadomo.

Póki co Tyle, pozdrawiam Was, zajrze czasami zobaczyć co słychać:)

Olcia24

01.06.2010 19:55

Odpowiedz

Denerwuje mnie to - te węzły znowu się robią twarde, albo już popadam w jakąś psychozę... Teraz naprawdę nie mam czasu żeby martwić się kolejną rzeczą.

rainbow

02.06.2010 06:49

Odpowiedz

O 21:55, dnia 2010-06-01 Olcia24 napisał(-a):

Denerwuje mnie to - te węzły znowu się robią twarde, albo już popadam w jakąś psychozę... Teraz naprawdę nie mam czasu żeby martwić się kolejną rzeczą.

no ale chyba twarde węzły to nie jest wyrok. węzły powiększone po jakimś czasie robią się zwapniałe, zazwyczaj nie powracają do stanu pierwotnego.

Olcia24

02.06.2010 07:09

Odpowiedz

O 08:49, dnia 2010-06-02 Rainbow napisał(-a):

O 21:55, dnia 2010-06-01 Olcia24 napisał(-a):

Denerwuje mnie to - te węzły znowu się robią twarde, albo już popadam w jakąś psychozę... Teraz naprawdę nie mam czasu żeby martwić się kolejną rzeczą.

no ale chyba twarde węzły to nie jest wyrok. węzły powiększone po jakimś czasie robią się zwapniałe, zazwyczaj nie powracają do stanu pierwotnego.

Aha, wapnieją, nie wiedziałam i zrozumiałam że powinny się jednak schować po pół roku. Ale mnie uspokoiłeś/łaś.

rainbow

02.06.2010 11:01

Odpowiedz

O 09:09, dnia 2010-06-02 Olcia24 napisał(-a):

O 08:49, dnia 2010-06-02 Rainbow napisał(-a):

O 21:55, dnia 2010-06-01 Olcia24 napisał(-a):

Denerwuje mnie to - te węzły znowu się robią twarde, albo już popadam w jakąś psychozę... Teraz naprawdę nie mam czasu żeby martwić się kolejną rzeczą.

no ale chyba twarde węzły to nie jest wyrok. węzły powiększone po jakimś czasie robią się zwapniałe, zazwyczaj nie powracają do stanu pierwotnego.

Aha, wapnieją, nie wiedziałam i zrozumiałam że powinny się jednak schować po pół roku. Ale mnie uspokoiłeś/łaś.

skonsultuj się z lekarzem oczywiście żeby ocenił. ale to powszechne zjawisko że węzły bardzo często nie wracają do stanu pierwotnego. zwapniałe, zwyrodniałe też się zdarzają. nie wiem czy to ma jakiś wpływ na ich twardość ale tak się dzieje. pogadaj z lekarzem.