Lupa Nigra
28.12.2004 11:54
Mnie to, ze jestem chora na ZZ powiedziano... a wlasciwie nie powiedziano tak... jestem na chirurgii... przychodzi doktor i mowi ze ide na inny oddzial... oddzial V... pytam sie go co to za oddzial... a on zaczyna gadac o czyms innym... :|... mowi ze psycholog zara przyjdzie... mialam miec zdjety opatrunek... wiec ide do zabiegowego i sie pytam siostry co to jest oddzial V??... a ona ze onkologia... no to ja szklane oczy... a ona - pan doktor ci nie powiedzial?? (przerazenie w oczach siostry)... ja w placz i do rodzicow... i potem ta glupia gadka z psycholog... baba tak gadala ze tylko plakac mozna :|... potem gadala tylko z rodzicami, wiec ja musialam zostac z jakims stazysta psychologii... z nim gadalam o tym samym i zadnej lzy juz nie bylo... (dziwne nie??)... no wiec tak sie dowiedzialam ze pare dni pozniej bede na onkologii :|... na szczescie dali przepustke... i w domu poszukalam co to jest ZZ i sie uspokoilam... zawsze moglo byc gorzej nieprawdaz??