2004-12-13 13:36... 14/7 napisał(a):
Niedawno odwiedziła mnie koleżanka z czasów studiów. ...Dowiedziała się, że zachorowałam na zz i postanowiła mnie odwiedzić. ... Pokazałam jej to forum i listy które otrzymałam e-mailem od osób chorych na naszą złośnicę.Była zaskoczona i dziwiła się, że nie staram się o chorobie zapomnieć, tylko codziennie tu i na inne strony dotyczące zz zaglądam, przez co jej zdaniem nie zacznę "normalnie" żyć.Nie potrafiłam jej przekonać, że jesteści mi bardzo potrzebni i dodajecie mi otuchy...
Wątek zatutułowałaś bardzo trafnie-zdrowi a chorzy.... wielokrotnie pewnie stykaliście sie z sytuacjami, że zdrowi (tzn ci ktorzy nigdy nie chorowali na nowotwor) traktowali osobe chora czy tez wyleczona jak kogos kto jak najszybciej powinien zapomniec o tym koszmarze. Niestety tak jestesmy skonstruowani, iż kazde przykre doswiadczenie staramy sie wypierac - wiec nie ma co sie dziwic zdrowym osobom ze podchodza do tego w taki sposob. Ja moim znajomym często wspominam o naszym forum (Baldi jeszcze raz dzięki:), ale część z nich takze się dziwi, ze ja nadal zaczynam tutaj dzień....A mnie po prostu z Wami dobrze:) i jestem zaszczycona ze moglam poznac takich świetnych ludzi jak Wy Wszyscy!!!! nasze zdania czasem są odmienne w wielu kwestiach ale to różnorodność wypędza z życia nudę:)))wiec się nie zmieniajcie..
pozdrawiam
p.s. Z drugiej strony Droga Koleżanko, to cieszy,że twoja znajoma chciala z Tobą rozmawiac o chorobie - ze mna nie wszyscy chcieli:/