Kasia
01.03.2009 23:14
czy mam dac sie ponownie polozyc do tej kliniki... czy poprostu isc na wlasna reke do poradni onkologicznej...?
Autor: Kasia • 01.03.2009 23:14 • 29 odpowiedzi
Kasia
01.03.2009 23:14
Anulek75
02.03.2009 10:07
luq79
02.03.2009 11:44
Jestem uczulony na lekarzy tak bagatelizujących sprawy, ja dzięki temu chodziłem z ZZ około 6 miesięcy i pewnie dalej bym chodził i zmienił się w ziarno gdyby nie jeden przytomny.Spróbuj u hematologa lub onkologa w poradni może prywatnie, u mnie zaczęło się od zdjęcia klatki piersiowej, USG, tomograf,a potem widząc zmiany biopsja chirurgiczna węzłów to badania.Dawaj znać co u Ciebie i nie odpuść sprawy,Niech Moc Będzie z Tobą.
Kasia
02.03.2009 13:53
własnie dzis rano dzwonilam aby sie zarejestrowac do poradni chorob zakaznych mam wizyte jutro o 10.. cholernie sie boje... tylko sama nie wiem czego.. gdyz nie wiem czego mam sie spodziewac u tych lekarzy... juz mam dosc tej swojej lekarki rodzinnej ktora jest takze znajoma moich rodzicow.. caly czas mowi mi ze wymyslam sobie chorobe... to czemu te ob jest takie a nie inne... gdy nawet nie jestem przeziebiona... a wezly od kilku lat takie ze palcami moge je wziac i sie nimi "bawic" :( a najgorsze jest to ze wiem sama to czuje ze jest cos nie tak... a kazdy wkolko mowi ze wymyslam chlopak lekarka rodzice... boje sie isc do onkologa... lecz jezeli po jetrzejszej wizycie w tej poradni chorob zakaznych nie uzyskam nic co mnie uspokoi... to na wlasna reke pojde do onkologa albo chociaz hematologa...
ktomczak81
02.03.2009 17:51
O 14:53, dnia 2009-03-02 Kasia napisał(-a):
własnie dzis rano dzwonilam aby sie zarejestrowac do poradni chorob zakaznych mam wizyte jutro o 10.. cholernie sie boje... tylko sama nie wiem czego.. gdyz nie wiem czego mam sie spodziewac u tych lekarzy... juz mam dosc tej swojej lekarki rodzinnej ktora jest takze znajoma moich rodzicow.. caly czas mowi mi ze wymyslam sobie chorobe... to czemu te ob jest takie a nie inne... gdy nawet nie jestem przeziebiona... a wezly od kilku lat takie ze palcami moge je wziac i sie nimi "bawic" :( a najgorsze jest to ze wiem sama to czuje ze jest cos nie tak... a kazdy wkolko mowi ze wymyslam chlopak lekarka rodzice... boje sie isc do onkologa... lecz jezeli po jetrzejszej wizycie w tej poradni chorob zakaznych nie uzyskam nic co mnie uspokoi... to na wlasna reke pojde do onkologa albo chociaz hematologa...
ktomczak81
02.03.2009 17:56
Kasia
03.03.2009 13:16
No i własnie wrocilam od lekarza po za tym ze pani doktor bardzo sie spieszyla i mimo tego ze juz bylam zarejestrowana od wczoraj i pielegniarka chciala mnie koniecznie wyslac do domu i zapisac w innym dniu to nic mnie przykrego nie spotkalo. Lekarka obejrzala moje wezly chlonne okazalo sie ze jeszcze pod pacha mam powiększony jeden.. zrobila ze mna wywiad pare pytan i skierowanie do laboratorium by wykluczyc jeszcze jedna chorobe odzwierzeca toksokarozę gdyz tak jak wczesniej napisalam wszystkie inne mam wykluczone a ob wysokie i wezly powiekszone... lekarka zapytala czy kiedykolwiek robilam biopsje węzła jak odpowiedzialam ze nie... wiec oznajmila ze na poczatku trzeba zobaczyc wyniki tego badania co dala mi skierowanie... umowila mnie juz na nastepna wizyte juz w ten czwartek. mam pytanie do was czy u was tez tak na pozatku podejrzewali jakies dziwne choroby odzwierzece... a dopiero potem biopsja?
ewelka
03.03.2009 14:04
O 14:16, dnia 2009-03-03 Kasia napisał(-a):
mam pytanie do was czy u was tez tak na pozatku podejrzewali jakies dziwne choroby odzwierzece... a dopiero potem biopsja?
wydaję mi sie ze to jest norma, robią najpierw badania na wykluczenie/rozpoznanie mniej poważnych chorób (jeżeli można jakąś chorobę nazwać mniej poważną, wszystkie są poważne). Przynajmniej u mnie tak było. Węzły chłonne nie powiększają się jedynie przy ziarnicy, jest wiele innych chorób które także mają objaw powiększenia węzłów chłonnych
Anulek75
03.03.2009 20:26
Kasia
03.03.2009 20:34
troszkę panikuje.. ale po za tym staram sie nie myslec o tym choc trudno nie myslec ze jak dotyczy to samego siebie... ktoras z pan napisala z pocieszeniem ze wezly sie powiekszaja sie takze przy innych chorobach... szczerze przyznam OBY.. innych procz tych ktore mam juz wykluczone... a mam wykluczone juz praktycznie wszystkie od infekcji bakteryjnych wirusowych po zakazne... zostalo jeszcze wykluczyc tylko toksokarozę... albo moze pozytywniejsza wiadomoscia bedzie jej potwierdzenie... bo potem to juz tylko biopsja.. i te nieszczesne OB 30...
Kasia
04.03.2009 19:36
pisze znowu moze zarwacam wam glowe ale jak dzis latalam w bieliznie po domu ( mieszkam na stancji z kolezanka) ona zauwazyla u mnie na lewym zebrze guzka patrzac z boku faktycznie widac uwypuklenie.... gdy dotkne to wyczuwam bardzo twarde cos... mam pytanie czy tu tez sa jakies wezly...? :( nie wiem.. jutro mam wizyte u lekarza ide po wyniki nie wiem czy pokazywac dla niej to czy tylko sie osmiesze i wezmie mnie za jakas hipochadryczke
Sylvia74
08.03.2009 19:03
madzia1
08.03.2009 20:40
O 20:03, dnia 2009-03-08 Sylvia74 napisał(-a):
Chciałabym żeby ktoś z Was udzieli mi porady czy w przypadku jeśli okazałoby się ze mam jakaś choroba odzwierzęca (ze zwierzętami kontaktuje się od dziecka tak ja większość mojej rodziny) czy powinnam tak dla świętego spokoju zrobić biopsje węzła chłonnego zęby wykluczyć możliwość zmian nowotworowych?
ja bym Ci proponowała pobranie wycinka węzła nie biopsję cienkoigłową bo często zdarza się tak, że ona nie wiele nowego wnosi w prowadzoną diagnostykę.
Sylvia74
11.03.2009 22:47
dziękuje za poradę, myślę ze dobrze by było sprawdzić, dostałam właśnie skierowanie do szpitala na dalsza diagnostykę, zobaczymy co dalej będzie?
Kasia
13.03.2009 06:39
witam... pisałam juz do was wczesniej załozylam ten watek... wiec u mnie diagnoza trwa... wykluczono mi juz wszystkie choroby zakaźne i odzwierzece procz jeszcze boleriozy wyniki beda w srode a ja w czwartek mam do lekarza... wtedy na podstawie wyników albo leczenie przeciw boleriozie.. choc watpie nie mam zadnych obiawów... lub onkolog... martwie sie bo juz w tym tygodniu dzwonilam i prosilam o szybsza wizyte... gdyz procz tego ze jak wspominalam we wczesniejszym watku mam od 3 lat powiekszony wezeł pod zuchwa OB 30 to jeszcze tydzien temu zupełnie przypadkiem wyczułam wzdłuz szyi dlugosci ok 5 cm kilka zrosnietych ze soba kulek.... ktore razem jak mocniej dotkne lekko sie przesuwaja... czy to tzw. pakiet tych wezłów...? ja juz glupia jestem w maju dopiero bede miala 20 lat a czuje sie jak babcia 80letnia podbiegne 5 metrów i krew w ustach czuje :(
angela
30.03.2009 08:12
O 21:40, dnia 2009-03-08 Madzia1 napisał(-a):
O 20:03, dnia 2009-03-08 Sylvia74 napisał(-a):
Chciałabym żeby ktoś z Was udzieli mi porady czy w przypadku jeśli okazałoby się ze mam jakaś choroba odzwierzęca (ze zwierzętami kontaktuje się od dziecka tak ja większość mojej rodziny) czy powinnam tak dla świętego spokoju zrobić biopsje węzła chłonnego zęby wykluczyć możliwość zmian nowotworowych?
ja bym Ci proponowała pobranie wycinka węzła nie biopsję cienkoigłową bo często zdarza się tak, że ona nie wiele nowego wnosi w prowadzoną diagnostykę.
witam wszystkich na tym forum ja od dwoch miesiecy mam problem z wezlami chlonnymi, zaczelo sie od bulu kregoslopa ramienia i szyji ,poszlam do mojego lekarza rodzinego ten wyslal mnie do chirurga w szpitalu , tam zrobino mi przeswietlenie calego kregoslupa i tam lekarz kazal mi jak najszypciej zrobic tomograf szyji i klatki piersiowej i tam okazalo sie ze mam powiekszone wezly chlonne,po paru dniach przeziebilam sie i tak przeziebienie do dnia dziejszego sie ciagnie;a tak apropo po tym stwierdzeniu zostalam skierowana do onkologa tam zrobil mi usg tam stwierdzil ze mam na pirsi powiekszone wezly ,zrobil mi tez badanie krwi ,pszyszlam na nastepnom wizyte itam stwierdzil ze mam chora watrobe,i kazal zrobic mi nastepny tomograf noi wykazalo nastepne wezly powiekszone,pod pachami i w pachwinach,pszyszlam na nastepnom wizyte powiedzial niejest tak zle noi kazal zrobic mi biopsje szpiku kostnego i czekam teraz na wyniki :musze talko jedno powiedziec moje wezly chyba sie powiekszaja bo mnie bardzo bolom i dotego bolom mnie bardzo nogi i rece noi moje gardlo co walcze z nim juz od dwoch miesiecy i nic nie pszestaje niewiem co mam robic i co myslec noi to czekanie na ta diagnoze ,idzie zwariowac podpowieccie cos mi co otym myslec:
ewelka
30.03.2009 08:28
O 10:12, dnia 2009-03-30 angela napisał(-a):
z tego co piszesz to moim zdaniem dość szybko się to wszystko rozstrzyga, badanie za badaniem, wizyta za wizytą, lekarz wie co robi, podejrzewam że wkrótce wyśle Cie na biopsje węzła. I to rozwiąże Twoje problemy. Powodzenia
kimax123
30.03.2009 12:51
Sylvia74
31.03.2009 13:19
mam jeszcze jedno pytanko, ponieważ byłam ze skierowaniem na oddziale zakaźnym, w czasie wizyty lekarz stwierdził ze raczej choroby zakaźnej to nie ma, oglądając wyniki stwierdził ze bardziej by stawiał na chorobę autoimmunologiczna, zaciekawiła go limfocytoza, a jednocześnie niski poziom granulocytów i monocytów. Dostałam dalsze wytyczne m.in. konsultacje u laryngologa, ginekologa i stomatologa, z badan proteinogram i RF (czynnik reumatologiczny), rtg zatok (to badanie odradził mi lekarz rodzinny, ze względu na znaczną ilość robionych badań rtg i tomografów - mam chory kręgosłup, powiedział ze każde kolejne rtg może mi tylko bardziej zaszkodzić i jeśli będzie to możliwe to żeby laryngolog ocenił stan zatok bez rtg), jutro idę do laryngolog i do laboratorium, pozostałe wizyty już odbyłam i wszystko w porządku. Jeśli wszystko będzie dobrze w wynikach to mam wracać na zakaźny i wtedy dopiero będą robić badania diagnostyczne. Chciałam się spytać czy Was tez tak przeganiali po rożnych gabinetach lekarskich i laboratoriach zanim stwierdzili co jest grane? Kursuje miedzy Szczecinem a Świnoujściem.
azanna
05.04.2009 18:13
O 20:03, dnia 2009-03-08 Sylvia74 napisał(-a):
witam serdecznie wszystkich:-)
mam 35 lat niedawno trafiłam na wasza stronkę, szukałam informacji o przyczynie powiększonych węzłów chłonnych i dość upierdliwych skaczących zmianach temperatury, trochę sobie poczytałam, ale wiem ze czasem książkowe opisy chorób nie zawsze się zgadzają, ile ludzi tyle rożnych objawów. Tak wiec chciałam się poradzić w tej sprawie. Węzły powiększyły mi się jakieś 1,5 roku temu, po pawiej stronie, najpierw pod żuchwa, dość widoczna gulka, nie bolesna, ale bardzo twarda, jednocześnie zaczęły się stany podgorączkowe gorączki, które pojawiały się i znikały bez wyraźnej przyczyny i jakiegoś szczególnego schematu, czasem kilka dni mnie trzymało, a czasem kilka godzin, potem cisza i za jakiś czas znowu. tak było pierwsze pól roku, na wiosnę wyczułam kolejna gulkę, tym razem przy obojczyku, tez
twarda, niebolesna, zaczęłam się przeziębiać, co w moim przypadku jest wyjątkowo dziwne ponieważ jestem osoba (to znaczy byłam to tego czasu) wyjątkowo odporna na wszelkie infekcje wirusowe i bakteryjne, znajomo często żartowali ze ze mnie można robić szczepionki dla ludzi :-)) cóż, skończyło się antybiotykami, tak co jakiś czas infekcja długo trwająca, domowe metody nie skutkują wiec kolejny antybiotyk, po kuracji antybiotykowej infekcje mijały ale węzły dalej powiększone i moja temperatura ciała dalej skacze jak przedtem. Byłam niedawno u lekarza rodzinnego, jestem już bardzo osłabiona, dostałam listę badan do zrobienia, cześć już zrobiona, w tyg USG węzłów chłonnych, byłam przekonana ze mam tylko 2 węzły powiększona a okazało się ze jest ich więcej, węzły hypoechogeniczne (z powodu tej nazwy trafiłam na wasza stronkę) odczynów reumatologicznych nie mam CRP w normie, OB tez, trochę zmieniony rozmaz krwi, próby wątrobowe trochę podwyższone, wątroba trochę boli przy opukiwaniu ale LDH w normie choć rok temu było wysokie 821U/l. Zatoki mam czyste, w płucach tez jest OK. Lekarz rodzinny powiedział mi ze będę musiała iść do szpitala ponieważ niektóre choroby ciężko jest wykryć w początkowej fazie zwykłymi badaniami, (a tak na marginesie w mojej rodzinie zdarzały się często choroby nowotworowe zarówno po stronie rodziny mojego taty i mojej mamy, wiec mogę mieć lub nie koniecznie jakieś skłonności genetyczne). Najpierw jednak trzeba będzie wykluczyć choroby zakaźne badaniami wykonanymi w szpitalu.
Chciałabym żeby ktoś z Was udzieli mi porady czy w przypadku jeśli okazałoby się ze mam jakaś choroba odzwierzęca (ze zwierzętami kontaktuje się od dziecka tak ja większość mojej rodziny) czy powinnam tak dla świętego spokoju zrobić biopsje węzła chłonnego zęby wykluczyć możliwość zmian nowotworowych?
Ja na twoim miejscu bardzo szybko bym zrobiła biopsję conajmniej cienkoigłową węzła. w zaleznośći od wyniku biopsję zwykłą powiększonego węzła. Jak czytam twój wpis to u mnie było dość podobnie, choć OB miałam podwyższone do 22 i morafologie w normie. Z drugiego pobrania węzła wyszedł mnie chłoniak grudkowy w IV stadium z zajętym szpikiem (mam 33 lata). Moim celem nie jest Cię straszyć bo być może masz np. sarkoidoizę, jersiniozę, lub coś na e... lub b....... z żadkich chorób zakaźnych, których nawet przy szpitalu zakaźnym rutynowo nie pobierają i nie diagnozują) ale nie możesz tak tego zostawić. Nie dawaj się zbyć domagaj się pełnej diagnoistyki w kierunku wykluczenia chłoniaka czy białaczki i przede wszystkim walcz o swoje zdrowie. Choroba nawet ta skorupiakowa to nie wyrok. Pozdrawiam Azanna.