Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę?

Bardzo proszę o pomoc....

Autor: Kasia • 01.03.2009 23:14 • 29 odpowiedzi

Sylvia74

12.04.2009 16:32

Odpowiedz

O 20:13, dnia 2009-04-05 Azanna napisał(-a):

Ja na twoim miejscu bardzo szybko bym zrobiła biopsję conajmniej cienkoigłową węzła. w zaleznośći od wyniku biopsję zwykłą powiększonego węzła. Jak czytam twój wpis to u mnie było dość podobnie, choć OB miałam podwyższone do 22 i morafologie w normie. Z drugiego pobrania węzła wyszedł mnie chłoniak grudkowy w IV stadium z zajętym szpikiem (mam 33 lata). Moim celem nie jest Cię straszyć bo być może masz np. sarkoidoizę, jersiniozę, lub coś na e... lub b....... z żadkich chorób zakaźnych, których nawet przy szpitalu zakaźnym rutynowo nie pobierają i nie diagnozują) ale nie możesz tak tego zostawić. Nie dawaj się zbyć domagaj się pełnej diagnoistyki w kierunku wykluczenia chłoniaka czy białaczki i przede wszystkim walcz o swoje zdrowie. Choroba nawet ta skorupiakowa to nie wyrok. Pozdrawiam Azanna.

dziękuje za poradę, odebrałam przed świętami ostatni wynik - proteinogram (albuminy - za mało, alfa globuliny za dużo, pozostałe na granicy normy) nie wiem co jeszcze mi każą zrobić ale lekarz rodzinny wpisał zalecenie żeby nie robić rtg (ze wzg na dużą ilość tych badan przez ostatnie kilka lat + tomografia) stwierdził ze każde następne tylko może mi zaszkodzić. A takie rzadkie choroby jak sarkoidoza w mojej rodzinie tez są, mam ja brat mojego taty, być może jest to wynik mieszkania w zanieczyszczonym klimacie, cała moja rodzina mieszka w okolicy zakładów azotowych które trują od wielu lat, możliwe ze z tego powodu mamy takie spaczone geny i do tego jeszcze ten Czernobyl teraz zbiera żniwo. Dziękuje raz jeszcze i pozdrawiam.

Sylvia74

27.04.2009 16:49

Odpowiedz

no i jestem dzisiaj po pierwszej wizycie u onkologa, dostałam skierowanie na biopsje i raz jeszcze na usg, ale zrobione u nich, ponoć lepsze i pewnie tak. termin na 20 maja, początkowo na 7 lipiec ale pan w rejestracji tak popatrzył na skierowanie i to c tam po łacinie napisane i doszedł do wniosku ze za długo będę czekać wiec znalazł wolny termin na maj. Mam pytanie do was, czy ta biopsje cienkoiglowa da się znieść bez znieczulenia? bardzo źle reaguje na środki znieczulające (znieczulenie przy zębach, znieczulenie oka przed zabiegiem itp.) Wolałabym jeśli to możliwe do przetrwania to obyć się bez znieczulenia. Pozdrawiam:-)

madzia1

27.04.2009 20:07

Odpowiedz

O 18:49, dnia 2009-04-27 Sylvia74 napisał(-a):

Mam pytanie do was, czy ta biopsje cienkoiglowa da się znieść bez znieczulenia? bardzo źle reaguje na środki znieczulające (znieczulenie przy zębach, znieczulenie oka przed zabiegiem itp.) Wolałabym jeśli to możliwe do przetrwania to obyć się bez znieczulenia. Pozdrawiam:-)

Z tego co pamiętam to ja miałam biopsję cienkoigłową bez znieczulenia i wcale to nie boli. Strach zawsze jest bo to coś nowego, ale naprawdę w porównaniu do wszystkich innych bóli, które potem były to był pryszcz wiec nie masz się czego obawiać.

kafe

28.04.2009 13:10

Odpowiedz

O 18:49, dnia 2009-04-27 Sylvia74 napisał(-a):

no i jestem dzisiaj po pierwszej wizycie u onkologa, dostałam skierowanie na biopsje i raz jeszcze na usg, ale zrobione u nich, ponoć lepsze i pewnie tak. termin na 20 maja, początkowo na 7 lipiec ale pan w rejestracji tak popatrzył na skierowanie i to c tam po łacinie napisane i doszedł do wniosku ze za długo będę czekać wiec znalazł wolny termin na maj. Mam pytanie do was, czy ta biopsje cienkoiglowa da się znieść bez znieczulenia? bardzo źle reaguje na środki znieczulające (znieczulenie przy zębach, znieczulenie oka przed zabiegiem itp.) Wolałabym jeśli to możliwe do przetrwania to obyć się bez znieczulenia. Pozdrawiam:-)

spokojnie się da bez znieczulenia

nie jest to jakiś wielki ból, właściwie to tylko jakiś taki dyskomfort, nic wielkiego

Sylvia74

02.05.2009 12:51

Odpowiedz

spokojnie się da bez znieczulenia

nie jest to jakiś wielki ból, właściwie to tylko jakiś taki dyskomfort, nic wielkiego

dzięki wielkie, reakcja alergiczna po znieczuleniu to jedyne czego się bałam, dobrze ze można z tego znieczulenia zrezygnować:-)))

Pozdrawiam

Sylvia74

22.05.2009 08:25

Odpowiedz
witam wszystkich:-)))
20 maja miałam termin na biopsje cienkoiglowa w szczecinie, myślę ze dobrze będzie jak opisze co sie wydarzyło żeby wam poprawić humor i moglibyście się trochę pośmiać:-))
no wiec pani doktor która mnie przyjmowała zaczęła się pytać co i jak i dlaczego i kto mnie tu skierował, wiec jej odpowiedziałam co najważniejsze, czyli objawy, nowotwory w rodzinie (kilkanaście osób, blisko 20 w wieku od 18 do 45 lat) ze nie schodzą po żadnym leczeni typu antybiotyk i leki przeciwzapalne, no i ze lekarze w Świnoujściu kazali mi jak najszybciej zrobić biopsje, z czego jeden pytał się jak się czuje po alkoholu (a ze nie pije bo nie mogę ze wzg na wątrobę poza jednym małym piwem które potrafię męczyć przez 2 godziny) wiec nie bardzo miałam co mu powiedzieć, wiec w końcu stanęło na tym ze mam wypić dobrego drinka lu wino i sprawdzić co i jak, po wypiciu nie czułam bólu jako takiego tylko takie dziwne napięcie w tych węzłach jakby mi znowu rosły, ale bólem bym to nie nazwala, dopiero przyciskając trochę zabolały i tez nie za bardzo, wiec nie bardo brałam to pod uwagę skoro te bóle ponoć są wyraźnie dokuczliwe) w każdym bądź razie powiedziałam o tym pani doktor a ona stwierdziła ze pierwszy raz słyszy o takim objawia ze po alkoholu mogą bolec węzły! i ze w Świnoujściu są lekarze którzy wymyślają nowe objawy i zaczęła się naśmiewać do pielęgniarki i ze musi aż zdzwonić na odział i powiedzie co wymyślili w Świnoujściu. Jak powiedziawszy tak zrobiła, z wielkim uśmiechem na twarzy szczebiotała przez telefon nabijając się z lekarzy, chwile po tym mina jaj zrzedła bo się dowiedziała ze jest to objaw występujący w ziarnicy, następnie był tekst: " o to nie wiedziałam, tyle lata pracuje a pierwsze słyszę ze coś takiego jest, no to się zbłaźniłam przed pacjentka" mina pani doktor - bezcenna:-)))))) cóż, pani doktor nie wiedziała jak wyjść z twarzą tej sytuacji i zaczęła się zachowywać poniżej krytyki, najpierw po obejrzeniu na usg węzłów stwierdziła ze na razie nie będzie mnie kula bo jest ich za dużo inie wie którego ma wybrać, ze najlepiej jakby jeszcze trochę urosły, bo wtedy będzie się łatwiej zdecydować na wybór węzła, a większość jest 10mm (kilka miesięcy temu były 6mm rosną wolno) dwa węzły około 2cmm, wiec mam poczekać jeszcze z pól roku aż więcej urosną i jeśli mam w rodzinie tak dużo osób chorych to ja i tak prędzej czy później wrócę tu na odział bo z tych węzłów i tak mi się coś złośliwego wykluje tyle ze to może jeszcze potrwać i powiedziała to z uśmiechem na twarzy, a na razie mam się obserwować, robić badania i sprawdzając jak się to rozwija. Wychodząc z gabinety usłyszałam jeszcze ze jeszcze teraz mnie nie będą zabijać ale może następnym razem, pani doktor już chyba z całkiem ze wstydu bredziła. Tak wiec wróciłam do domu i cóż mi pozostało, obserwować się he he, dobre sobie, moja mam była trochę zszokowana bo na ten sam odział jeździła kilkanaście lat temu i miała szczęście trafić do bardzo sympatycznego pana doktora, na szczecie wyzdrowiała:-))
Pozdrawiam wszystkich i życzę wam kontaktów z bardziej kompetentnymi lekarzami:-)))
tak na koniec, jeszcze to słyszałam jakiś czas temu bardzo złą opinie o tym oddziale onkologicznym od znajomego męża którego zona leczyła się na bielacza, po kilu miesiącach zabrał ja do Wrocławia, tam zrobili jej przeszczep ale niestety już było za późno, kobieta nie przeżyła, miała 42 lata:-(( a na początku wszyscy wmawiali jej grypę i przesilenie wiosenne tak przez kilka miesięcy.

Anulek75

22.05.2009 13:24

Odpowiedz
Nie Ty pierwsza i niestety nie ostatnia trafiłaś do podobnego nieuka, mój onkolog na pierwsze objawy nawrotu typu swędzenie skóry, sugerował mi sprawdzenie poziomu cukru, szkoda że tak kiepsko pamiętał ze szkoły objawy ZZ. Jakież było jego zdziwienie pół roku później gdy zobaczył moje prześwietlenie płuc i ogromną czarną plamę.... od tej chwili opiekował się mną najlepiej jak tylko potrafił, szkoda tylko że chodziłam z tym dziadostwem tak długo i hodowałam monstrum....
Pozdrawiam

gabi18

22.05.2009 17:20

Odpowiedz

no wlasnie tak to jest ja mialam krwinki biale ponad 23 tys. i ob 100 i skierowali mnie do psychologa bo choroby nie widzieli :/ cale szczescie pozniej trafilam na kogos porzadnego tj. na endokrynologa:)

fishka

22.05.2009 17:23

Odpowiedz

O 10:25, dnia 2009-05-22 Sylvia74 napisał(-a):

witam wszystkich:-)))

20 maja miałam termin na biopsje cienkoiglowa w szczecinie, myślę ze dobrze będzie jak opisze co sie wydarzyło żeby wam poprawić humor i moglibyście się trochę pośmiać:-))

no wiec pani doktor która mnie przyjmowała zaczęła się pytać co i jak i dlaczego i kto mnie tu skierował, wiec jej odpowiedziałam co najważniejsze, czyli objawy, nowotwory w rodzinie (kilkanaście osób, blisko 20 w wieku od 18 do 45 lat) ze nie schodzą po żadnym leczeni typu antybiotyk i leki przeciwzapalne, no i ze lekarze w Świnoujściu kazali mi jak najszybciej zrobić biopsje, z czego jeden pytał się jak się czuje po alkoholu (a ze nie pije bo nie mogę ze wzg na wątrobę poza jednym małym piwem które potrafię męczyć przez 2 godziny) wiec nie bardzo miałam co mu powiedzieć, wiec w końcu stanęło na tym ze mam wypić dobrego drinka lu wino i sprawdzić co i jak, po wypiciu nie czułam bólu jako takiego tylko takie dziwne napięcie w tych węzłach jakby mi znowu rosły, ale bólem bym to nie nazwala, dopiero przyciskając trochę zabolały i tez nie za bardzo, wiec nie bardo brałam to pod uwagę skoro te bóle ponoć są wyraźnie dokuczliwe) w każdym bądź razie powiedziałam o tym pani doktor a ona stwierdziła ze pierwszy raz słyszy o takim objawia ze po alkoholu mogą bolec węzły! i ze w Świnoujściu są lekarze którzy wymyślają nowe objawy i zaczęła się naśmiewać do pielęgniarki i ze musi aż zdzwonić na odział i powiedzie co wymyślili w Świnoujściu. Jak powiedziawszy tak zrobiła, z wielkim uśmiechem na twarzy szczebiotała przez telefon nabijając się z lekarzy, chwile po tym mina jaj zrzedła bo się dowiedziała ze jest to objaw występujący w ziarnicy, następnie był tekst: " o to nie wiedziałam, tyle lata pracuje a pierwsze słyszę ze coś takiego jest, no to się zbłaźniłam przed pacjentka" mina pani doktor - bezcenna:-)))))) cóż, pani doktor nie wiedziała jak wyjść z twarzą tej sytuacji i zaczęła się zachowywać poniżej krytyki, najpierw po obejrzeniu na usg węzłów stwierdziła ze na razie nie będzie mnie kula bo jest ich za dużo inie wie którego ma wybrać, ze najlepiej jakby jeszcze trochę urosły, bo wtedy będzie się łatwiej zdecydować na wybór węzła, a większość jest 10mm (kilka miesięcy temu były 6mm rosną wolno) dwa węzły około 2cmm, wiec mam poczekać jeszcze z pól roku aż więcej urosną i jeśli mam w rodzinie tak dużo osób chorych to ja i tak prędzej czy później wrócę tu na odział bo z tych węzłów i tak mi się coś złośliwego wykluje tyle ze to może jeszcze potrwać i powiedziała to z uśmiechem na twarzy, a na razie mam się obserwować, robić badania i sprawdzając jak się to rozwija. Wychodząc z gabinety usłyszałam jeszcze ze jeszcze teraz mnie nie będą zabijać ale może następnym razem, pani doktor już chyba z całkiem ze wstydu bredziła. Tak wiec wróciłam do domu i cóż mi pozostało, obserwować się he he, dobre sobie, moja mam była trochę zszokowana bo na ten sam odział jeździła kilkanaście lat temu i miała szczęście trafić do bardzo sympatycznego pana doktora, na szczecie wyzdrowiała:-))

Pozdrawiam wszystkich i życzę wam kontaktów z bardziej kompetentnymi lekarzami:-)))

tak na koniec, jeszcze to słyszałam jakiś czas temu bardzo złą opinie o tym oddziale onkologicznym od znajomego męża którego zona leczyła się na bielacza, po kilu miesiącach zabrał ja do Wrocławia, tam zrobili jej przeszczep ale niestety już było za późno, kobieta nie przeżyła, miała 42 lata:-(( a na początku wszyscy wmawiali jej grypę i przesilenie wiosenne tak przez kilka miesięcy.

Witam,

Zachowanie pani "doktor" uważam za karygodne, w głowie się nie mieści jak niektórym lekarzom łatwo igrać z cudzym życiem. Myślę, że nie powinnaś czekać z wykonaniem biopsji. W moim przypadku b. cienkoigłowa niewiele wyjaśniła, dopiero wycinek węzła pobrany operacyjnie rozjaśnił sprawę . Jeśli natomiast chodzi o ból węzłów po wypiciu nawet niewielkiej ilości alkoholu, to jest w tym dużo prawdy. Ja po wypiciu 2 łyczków wina czułam dziwne gniecenie w klatce piersiowej, takie uczucie ciężkości. W każdym razie nie odpuszczaj i zbadaj tą sprawę do końca. Trzymam kciuki!

Gabi18

22.05.2009 19:26

Odpowiedz

Tak co do alkoholu to mnie strasznie bolalo juz po wypiciu ok. 2 lykow piwa. Szukaj lepszego lekarza pozdrawiam i rowniez trzymam kciuki