Ziarnica.pl
← Wróć do działu Kulinarnie
Kulinarnie

APETYT NA... w trakcie chemioterapii

Autor: babajaga • 19.12.2008 17:54 • 23 odpowiedzi

babajaga

19.12.2008 17:54

Odpowiedz
Witajcie,

chciałam zapytać, jak to jest u Was z apetytem po chemii? Czy macie jego spadek / wzrost? A może macie ochotę na inne produkty spożywcze niż ''normalnie''?

Ja jestem po drugim kursie ABVD i mam ochotę na dosłownie wszystko! :D (Może to te lekarstwa, co nam dają, powodują ten apetyt?) Tylko mięso mnie jakoś odrzuca (takie smażone).

Poza tym, smakuje mi bardzo kwaszona kapusta i wszystkie rodzaje rybek.

A Wy?

lineczka

19.12.2008 19:12

Odpowiedz
Hej, ja przez pierwsze kilka dni nie mam wogóle apetytu ale zmuszam się.. potem jadam wszystko a w szczególności moje ulubione śledzie - mam ochotę na nie częściej niż wcześniej

volcano

19.12.2008 20:06

Odpowiedz

Po pierwszej chemii nie jadłam prawie nic. Później po którejś już z kolei miałam straszna ochotę na ogórki, tzn. sałatkę szwedzką :) Kupiłam więc duzy słoik, żeby podzielic sie z mężem, ale On nawet ich nie powąchał :) zjadłam cały słoik :)

Binka

19.12.2008 22:10

Odpowiedz

O 18:54, dnia 2008-12-19 Babajaga napisał(-a):

Witajcie,

chciałam zapytać, jak to jest u Was z apetytem po chemii? Czy macie jego spadek / wzrost? A może macie ochotę na inne produkty spożywcze niż ''normalnie''?

Ja jestem po drugim kursie ABVD i mam ochotę na dosłownie wszystko! :D (Może to te lekarstwa, co nam dają, powodują ten apetyt?) Tylko mięso mnie jakoś odrzuca (takie smażone).

Poza tym, smakuje mi bardzo kwaszona kapusta i wszystkie rodzaje rybek.

A Wy?

Ja na apetyt nie narzekałam .... Przez miesiąc jadłam ciągle frytki,potem przez dwa banany i makrelkę i tak ciągle,potem jakoś pzreszło i do dziś mam już na to wstręt;)

amii

19.12.2008 23:10

Odpowiedz
Ja po pierwszej chemii -w nocy, na oddziale - pożarłam kilka pomarańczy i bananów, krakersy i w ten sposób dotrwałam do śniadania. Pawi nie było ;) Po kolejnych chemiach rzucałam się na ostre mięcho w różnych postaciach, wszystko z musztardą i pomidory.

volcano

20.12.2008 09:22

Odpowiedz

A ja niestety nie mogłam pozwolic sobie na fryteczki czy smażoną rybkę, nie mogłam jeśc nic smażonego ani pieczonego. Najlepiej było jak jadłam same surowe produkty, oczywiście te które tak się spożywa :)

maaarta172

20.12.2008 09:34

Odpowiedz

Witajcie. Ja rowniesz mialam ogromny apetyt wlasnie na kapuste kwaszona i na zurek to byly moje ulubione potrawy ale mialam zachcianki jak kobieta w ciazy - mam sie zawsze ze mnie podsmiewala :)

ewelka

20.12.2008 17:01

Odpowiedz

O 10:34, dnia 2008-12-20 maaarta172 napisał(-a):

Witajcie. Ja rowniesz mialam ogromny apetyt wlasnie na kapuste kwaszona i na zurek

hahaha ja też:) dochodziły jeszcze do tego górki kiszone:)

ewelka

20.12.2008 17:03

Odpowiedz

O 18:01, dnia 2008-12-20 Ewelka napisał(-a):

hahaha ja też:) dochodziły jeszcze do tego górki kiszone:)

ogórki oczywiście

madzia1

20.12.2008 23:23

Odpowiedz

O 18:54, dnia 2008-12-19 Babajaga napisał(-a):

Ja jestem po drugim kursie ABVD i mam ochotę na dosłownie wszystko! :D (Może to te lekarstwa, co nam dają, powodują ten apetyt?) Tylko mięso mnie jakoś odrzuca (takie smażone).

uhuhu to Ci dobrze :) ja jedyne co jadłam przez pierwsze cztery dni to suchary, macki, rosół, serek o smaku pieczonego jabłuszka i żelki w ogromnych ilościach żeby zabić smak metalu w buzi, a potem to już sama nie wiedziałam z czego mi już niedobrze :) czy z tego metalu, czy od żelek.\\

Poza tym, smakuje mi bardzo kwaszona kapusta i wszystkie rodzaje rybek.

Jak mi się kiedyś śledzi zachciało przy drugim wlewie to umierałam po nich całą noc, a potem trauma została mi na dwa lata :) teraz dopiero co nieco ich jem. Jak mijały cztery dni to zaczynałam już jeść wszystko co nie powodowało zgagi :) taka dziadyga mi się przyplątała :)

edyta

21.12.2008 15:12

Odpowiedz
Dobry temat :)
Ja mając chemię wspomaganą sterydami miałam ślinotok na wszystko. Wracając po pierwszej chemii zaserwowałam sobie około 1 kg pieczoną golonkę z chrzanem i wcale nie byłam jakoś pojedzona. Myślałam, że mi zaszkodzi ale nie było sensacji:)Pod koniec leczenia mi przeszło i gdyby nie liszaje w ustach i trudności z przełykaniem to roztyłabym się jak słonisko. Zawsze mi się wydawało, że ludzie chorzy na nowotwory i po chemii chudną, a tu taaaaaaaaaaaka niespodzianka.

Gabi18

23.12.2008 08:53

Odpowiedz

po 4 dniach od podania chemii grejfruty, lody, ryby(przedewszystkim losos),kapusta kiszona, ogorki kiszone w tym zupa ogorkowa codziennie i jakies tam chrupki kukurydziane a no i pomidory i sery;)

Anulek75

23.12.2008 15:32

Odpowiedz

O 09:53, dnia 2008-12-23 Gabi18 napisał(-a):

po 4 dniach od podania chemii grejfruty, lody, ryby(przedewszystkim losos),kapusta kiszona, ogorki kiszone w tym zupa ogorkowa codziennie i jakies tam chrupki kukurydziane a no i pomidory i sery;)......

a na deser manti, ranigast, reni itp. itd ;) bynajmniej tak było ze mną :))

Pozdrawiam

kodi

29.12.2010 21:44

Odpowiedz
Stary temat, ale myślę, że na czasie :)
Tak się złożyło, że moje ABVD z Rituximabem miałem jak moja Pani była w ciąży z naszą córeczką. Po każdym wlewie miałem wilczy apetyt i często egzotyczne zachcianki. Czasem się nabijaliśmy jedno z drugiego (Kasia - żółty ser z dżemem, ja - pieczona kiełbaska maczana w miodzie). Ciekawostką było to, że nie miałem metalicznego smaku, ale traciłem część tego zmysłu. Np przez pewien czas nie czułem kwaśnego. I oczywiście miałem wtedy fazę na cytryny. Szamałem jak pyszne jabłuszka. Albo ostrego. I raz mnie naszła faza na kurczaka po Tajsku. No i jem, jem. Jakiś mdły. Dosypałem łyżkę chili. Dalej nic. Drugą łyżkę. Nic. W sumie sypałem do momentu, jak kolor zmienił się na lekko czerwony. W trakcie jedzenia zacząłem się pocić, a moje Kochanie zauważyło, że jestem cały czerwony na twarzy. No cóż. Łakomstwo zwyciężyło. Bardzo żałowałem tego następnego dnia rano w łazience...

Przez całą chemię nie wymiotowałem ani razu. Mój patent był prosty - kabanosy. Mocno wysuszone, z dobrego mięska. Nazwy niestety nie pamiętam :( Po prostu podgryzałem sobie takowego i nie miałem chęci na wymioty. Z reguły też pomagały na przywrócenie pełnego czucia smaku (chwilowo, bo chwilowo, ale jednak).

Asowa

30.12.2010 10:30

Odpowiedz
Mnie odrzucało od jedzenia, piłam nutridrinki i jadłam ogórki zielone w hurtowych ilościach,
koniecznie ze śmietaną i cebulką:)
Teraz też mam wstręt do jedzenia (prawie rok po zakończonym leczeniu) bo nie wrócił mi smak:(

beata79

30.12.2010 12:23

Odpowiedz
Ja wręcz przeciwnie... przez kilka dni po wlewie mam smaki na wszystko... chyba mój organizm chce szybko uzupełnić niedobory pierwiastków

tilia

27.09.2011 12:04

Odpowiedz

O 13:23, dnia 2010-12-30 Beata79 napisał(-a):

Ja wręcz przeciwnie... przez kilka dni po wlewie mam smaki na wszystko... chyba mój organizm chce szybko uzupełnić niedobory pierwiastków

anetka_945

27.09.2011 13:56

Odpowiedz

a u mnie było tak, że nie miałam jakichś zachcianek czy coś tam innego, przez pierwsze dwa dni po ABVD kiedy wystepowały mdłości jadłam mało, potem juz normalnie. Dziwię się że wszyscy piszą że przybrali na wadze, ja wręcz przeciwnie, schudłam. :)) tzn nie jakoś drastycznie, ale z 3 kg mam mniej. i niech tak zostanie :)

Dominika

28.09.2011 10:56

Odpowiedz

hej. ja od samego poczatku w czasie chemioterapii mialam ochote na ,,Pepsi,,; jadlam wszystko na co mialam chec ,a jedynie brokuły budzily we mnie odraze i podobno dobrze bo maja witamine B ,ktorej mamy unikac. Powiem szczerze ze przytylam w tym czasie 8czy9kg , ktore zreszta starcilam podczas radioterapii z powodu bolu gardla i braku smaku ...

rodzynka

21.11.2012 22:53

Odpowiedz
Odświeżam stary temat, bo zaczynam się niepokoić. Wypiłam dzisiaj prawie cztery litry soku pomarańczowego i chcę więcej! Zapasy wyczerpane, a ja jak nie wypiję więcej, to będzie źle. Dodam, że nigdy do dzisiaj nie byłam fanką soku pomarańczowego. W poniedziałek miałam wlew abvd, dziś mdłości się nasiliły mocno, proporcjonalnie do apetytu na sok.
Zaczynam się obawiać, czy ta chemia nie uszkodziła mi jakiegoś ośrodka smaku ;-)