Smutna73
22.11.2008 15:12
A tak w ogole Moniq ja sama mialam problemy z hormonami.Minelo 5 lat jak zachorowalam i robilam badania ktore guzik wykazaly bo dwoch lekarzy powiedzialo mi ze moze byc to przekwit ( mialam wtedy 32 lata i nie bardzo mi sie podobalo to).Nie wiem juz na czym to polegalo ale wlasnie wskaznik lezal pomiedzy dwoma opcjami wiec nic z tego nie wynikalo oprocz tego , ze bylam biedniejsza o iles tam kasy na badania i 2 lekarzy do ktorych poszlam prywatnie.Przed przeszczepem chyba nie mialam okresu jakies 4 miesiace i sama sie nastawilam ze to juz bedzie koniec.Niespodzianka bo 3 tygodnie od wyjscia ze szpitala okres dostalam tyle ze potem zaczelam dostawac co 2 lub 4 dni wiec juz mnie to zaczelo wnerwiac.Powiedzialam w koncu o tym mojemu profesorowi od przeszczepow.Byl sam zdziwiony ze w ogole mam i zaraz skierowal mnie do ginekologa.Poszlam i tu pani ginekolog po zapoznaniu sie z wszystkim lacznie ze mna zaproponowala mi spirale hormonalna.Nigdy sie nie zabezpieczalam wiec wyliczenia ile zaoszczedze mnie nie interesowaly zupelnie ale w koncu zaczela mi mowic co i jak wiec zastanawialam sie nad tym.Juz wczesniej gdy kiedys poszlam do dermatologa ( mialam problemy z wlosami) powiedziala mi ze mam po tym wszystkim rozwalona na maxa gospodarke hormonalna.Pani ginekolog wszystko opisala i znowu musialam udac sie z tym do mojego pana profesora.Akurat byl na urlopie wiec pisemko dalam panu ordynatorowi od transplantacji .Powiedzial ze nie ma zadnych przeciwskazan.Spirala oczywiscie dla mnie byla lepsza ze wzgledu na to ze i tak juz biore tyle lekow i niepotrzebnie dodatkowo obciazac moja watrobe i zoladek.Plus spokoj przez 5 lat a minus nie mam co liczyc na potomstwo.Ile ja juz to razy czytalam wiec nic to nie zmienia u mnie.W koncu w wieku 40 lat nie bede raczej starac sie o potomstwo...Profesor zajmujacy sie mna osobiscie tez potwierdzil ze nie ma przeciwskazan a moze mi to pomoc bynajmniej w regulacji szalejacych hormonow wiec ok.Oczywiscie troche musialam znowu poczekac na wlasciwie dni ale w koncu sie doczekalam.Nie wiem ale mysle ze lekarze wiedza co jest dla nas lepsze a ta pania ginekolog ja sama poslalabym na ksiezyc...Sorry ale nie lubie ludzi ktorzy do swojego zwaodu podchodza osobliwie.Pinda chyba to i tak dosc ladnie brzmi hehe...Czasem rzucam gorszymi okresleniami jak mnie ktos wnerwi i nie kryje tego...Pozdrowionka dla Was ziarniaczki ...