Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Konowały,specjaliści czy faszyści???

Autor: Asica • 24.03.2005 11:25 • 19 odpowiedzi

Asica

24.03.2005 11:25

Odpowiedz
Heja.
Chcialabym,aby w tym watku wypowiedzialy sie osoby, ktore w wyniku bledow lekarskich "wyhodowaly sobie nasza złosnicę".
Jesli ktos miał przypadek,ze lekarz pierwszego kontaktu zignorowal objawy ogolne choroby, to prosze rowiez o zabranie głosu. Sama miałam taki przypadek :( Zgłosilam sie do ginekolog z powodu zatrzymania miesiaczki,spowodowanego bardzo duzym schudnięciem.Lekarka jak mnie zobaczyla,"wyzwala" mnie od anorektyczek :(
Prosze nie wymieniac nazwisk lekarzy, ale podawanie zwrotnych adresow kontaktowych bedzie bardzo mile widziane.
Please pomozcie, bo wg rady pani adwokat, powinnam takie swiadectwa innych chorych dolaczyc do wniosku w sprawie renty socjalnej.
Z gory dziekuje

aniarg

24.03.2005 11:34

Odpowiedz

witam , no mnie lekarz rodzinny wysłał do endokrynologa, bo stwierdził że to powiekszona tarczyca, a kiedy zwróciłam uwagę na powiększone węzły, które ewidentnie było widać to powiedział że to zwapnienia po jakiejś infekcji :((troche duże te zwapnienia), za to endokrynolog nawet mnie nie dotknął, oglądał moją szyję z daleka i trafiłam do szpitala na wyciecie tarczycy z diagnozą wole hoshimoto, dopiero w szpitalu znalazł sie mądry profesor i powiedział ,że to mu na tarczycę nie wygląda , raczej na powiększone węzły.

carinka

24.03.2005 12:27

Odpowiedz

Ja dzięki lekarzowi który badał w lipcu mój histpat zamiast pierwszego stopnia mam drugi.Gdyby w lipcu orzekł że to ziarnica a nie zapalenie to wtedy zaczęło by się leczenie pierwszego stopnia, ale przez złe rozpoznanie zalecono obesrwacje która skończyła się przerzutem do klatki i w styczniu po ponownym zbadaniu tych próbek okazało się że to zairnica:(.Pozdrawiam

beata

24.03.2005 13:22

Odpowiedz
moją córkę diagnozowali rok, rok od momentu, w którym pojawił się powiększony węzeł, do opercji ..cały czas leczyli powiększoną śliniankę, w trakcie operacji okazało się,że to nie ślinianka, a węzeł..
jedna pani dr powiedziała nawet,że to taka "uroda" i prosze się nie niepokić...
po badaniu histopatu- ZZ

Piotr

24.03.2005 13:36

Odpowiedz
U mojej dziewczyny w styczniu zeszłego roku wystąpiły silne objawy ogólne - gorączki, poty nocne i przede wszystkim swędzenie. Lekarz pierwszego kontaktu odsyłał ją na przemian do alergologów i dermatologów, orzekano bądź alergię, bądź nietypową infekcję bakteryjną. Już w marcu miała nogi i stopy zdrapane do żywego mięsa.
We wrześniu zupełnym przypadkiem, w trakcie badań rtg wykryto olbrzymiego, ponaddwudziestocentymetrowego guza w śródpiersiu. Lekarze nie połączyli tego z innymi objawami i diagnozowali torbiel. Wykonano zupełnie niepotrzebną torakotomię, po której profesor sugerował, że to rak nieoperacyjny i nic się nie da zrobić (nie rozpoznał ziarnicy). Dopiero analiza histopatologiczna wykazała zz. Nie wykonano jednak szczegółowych badań i orzeknięto stadium IVB (w rzeczywistości było IIB).
A lekarz pierwszego kontaktu powiesiła sobie przed gabinetem wielki plakat o chłoniakach ;-)

121277

24.03.2005 13:42

Odpowiedz
Misiek w 2002 roku miał robione badania okresowe. na rtgklatki wyszły jakieś zaciemnienia, ale pani doktor uznała, ze "to aorta się tak dziwnie układa". Dwa lata później zdiagnozowano ziarnicę - guz w sródpiersiu osiągną wielkość 11,5 cm x 5 cm.
Dopiero w CO pani doktor powiedziała, ze to juz byla ziarnica.
tyle, ze trzeba było czekać, aż wylezą węzły na szyi. na szczęście w te dwa lata Misiek doczekał się tylko IIB.

DiDi

24.03.2005 21:44

Odpowiedz
U mnie wszystko zaczelo sie od czestej goraczki, nocnych potow i boli dolnej czesci kregoslupa. Zglosilam sie do lekarza ogolnego no i zrobilam podstawowe badania, czyli krew i mocz. Wyniki krwi byly fatalne, od razu lekarz zrobil mi USG brzucha, a tam widoczne byly jakies zmiany w watrobie i powiekszone wezly. Jeszcze tego samego dnia zostalam przyjeta do szpitala na Oddzial Chorob Wewnetrznych z powodu utrzymujacej sie goraczki.
Doktor prowadzaca, po wywiadzie przeprowadzonym ze mna od razu podejrzewala ZZ, ale ordynator jakos nie dal wiary temu. Pozniej kombinowali, ze to moze byc jakas bakteria i chcieli mi jakas rurke przez nos do woreczka zolciowego pchac. Inna lekarka mowila, ze to moze byc Toczeń i tez robili mi mnostwo zbednych badan:/ Generalnie ordynator odrzucil to, ze mam ZZ i zaczal leczyc antybiotykami nie wiedzac co mi naprawde jest. Na slepo dawali mi antybiotyki, zeby zbic goraczke. Pozniej robili mi laparoskopie, ale badanie zostalo zle zrobione - nie pobrano mi w ogole wezla tylko jakas inna tkanke:/ i na tej podstawie (co jest smieszne, bo nie pobrali tego co trzeba zbadac) stwierdzili, ze nie mam ZZ. I leczyli mnie na ta glupia goraczke:/ Oczywiscie tez mysleli, ze moge miec HIV i badali mnie tez na to.
Pozniej na Tomografie wyszly jakies zmiany na watrobie i kolo trzustki i to juz im powinno dac do zrozumienia, ze jest cos nie tak i ze To moze byc ZZ, jednak ordynator zignorowal to. Na koncu wogole powiedzial, ze on nic o bolach nie wiedzial, ze mnie bola plecy, ale badania RTG to on zlecal wiec sam sobie przeczyl.
Dopiero po rezonansie magnetycznym kapnal sie idiota, ze mam ZZ jak zobaczyl te nacieki na kregoslupie to zglupial i zaczal kombinowac jak mnie szybko wywiesc do Lublina na leczenie i zaczal kombinowac zeby sie wybielic z bledu.
A w Lublinie powiedzieli, ze powinien odpowiedziec za to jak mnie leczyl i na co.

Ehh...jeden wielki koszmar...





Ali

25.03.2005 19:21

Odpowiedz
Ja jak pamiecia siegam zaczalem miec dziwne objawy w 1999 roku.
Niewyjasniona utrzymujaca sie goraczka okolo 37, zle samopoczucie. Lekarze stwierdzili ze to jakas infekcja. OK. po jakims czasie przeszlo.
Pozniej w 2001 roku na okresowym RTG kazali mi robic zdjecie boczne - juz w tedy prawdopodobnie byl guz w srodpiersiu, ale niby bylo wsszystko OK. Caly czas mialem powiekszony lewy wezel chlonny, dosc mocno, tak ze na oko mial ze 2 cm. Jak chodzilem do lekarzy, to nawet zartowalem ze to juz taka moja uroda, ale nikt nie zwrocil na to uwagi. Wiekszosc z nich nawet mnie nie dotknela podczas badania.
W polowie ubieglego roku mialem problemy ze wzrokiem. Dwa razy stracile ostrosc widzenia w obu oczach na okolo 20 minut. Duzo pracuje wiec myslalem ze to przemeczenie, ale mnie bardzo zaniepokoilo. Lekarze nic nie znalezli. W koncu kolo wrzesnia moj prawy pachowy wezel chlonny tak mnie zaczal bolec ze poszedlem do lekarza. Podobno to byla infekcja. Ale po antybiotyku wezelek sie nie zmniejszyl.
Tym razem mialem troche szczescia, bo lekarz okazal sie fachowcem i zlecila szybko badania krwi, usg, rtg, tk i po 2 tygodniach bylo wiadome na 90% ze to zz.

Dlaczego nikt wczesniej, tego nie wykryl? Wezel chlonny mialem powiekszony dobrych kilka lat! Najmniej 5!
Leczenie by wygladalo calkiem inaczej!

Joaśka Żbikowska

25.03.2005 22:26

Odpowiedz
Nas (mojego syna) leczono na wszystko. Choroby odzwierzęce, kociego pazura, wodniak jądra, przepuklinę, lamblie, toksoplazmozę:) Na szczęscie trwało to tylko 2 tygodnie. Co lekarz to nowy pomysł. Ale dzięki temu castingowi lekarzy zrobiliśmy biopsję - i wyszła ZZ.

A koszmarek z leczenia był taki: Maciej miał 0.1 białych i przyjechaliśmy na podanie neupogenu. Moje dziecko - bez odporności zupełnej, przesiedziało 6 godzin na korytarzu obok kaszlących i smarczących przechodniów. Pan doktor miał duuuuużo pracy i nie mógł rzucić okiem na wynik badania krwi. Hematolodzy mają dobrze - bo pacjenci im nie podskakują. Miałam ochotę zagryźć faceta - ale wiadomo, kto mi potem dziecię będzie leczył?

Hela

26.03.2005 19:07

Odpowiedz
no to moja historyjka do kolekcji, bedaca dowodem na to, ze "mozna wejsc dwa razy do tej samej rzeki"....
na przelomie grudnia 03' i stycznia 04'urosl mi w ciagu 2 tyg 5cm guz na szyi, ogolny skierowal do endokrynologa bo guz podobo zlokalizowal sie na tarczycy...ten odeslal do nastepnego kolejne usg i biopsje, ktorych w ciagu 4 m-cy zrobilam 5:/zaden patomorfolog nie napisal co to...nietypowy stan zapalny, wzruszali ramionami i nie widzieli co pod mikropskopem maja...badania hormonalne wskazywaly na tarczyce i wole Hashimoto ale guz pod wplywem lekow nie zmiejszal sie...po pol roku jezdzenia rownolegle do 4 lekarzy, jeden robiac kolejne usg zobaczyl, ze oooooo tam sa 3 wezelki, usunmy to:/ byla LGM...caly czas morfologia byla niedobra OB oscylowalo okolo 60 a WBC ok 40tys.Po TK okazalo sie, ze w srodpiersiu tez byly nacieki....
Potem 12 wlewow i wzgledne alles gut przez pol roku, nawet tarczyca sie uspokoila...w czerwcu ub.r. znowu koszmarny bol na szyi i w ciagu tyg 4 cm guz po drugiej stronie tarczycy...morfologia ok a hormony przekroczyly 20krotnie norme wiec endo wkroczyl do akcji..i do grudnia bedac pod kontrola onkologa-endokrynologa hodowalam sobie jak sie okazalo niedawno(to juz wiecie)znow LGM.przez pol roku znow zrobili mi tym razem 4 biopsje-dajace za kazdym razem inny wynik ale nie LGM:/ scyntygrafia galem ciala w grudniu tez nic nie wykazala wiec skierowali na PET, na ktory weszcie doczekam sie w kwietniu...bo w miedzyczasie dalam ultimatum czujac sie juz fatalnie, ze zyc tak sie dalej nie da i trzeba wyciac ten syf-bali sie bo oplatal sie kolo glownej zyly szyjnej...oni sie bali a ja niby co?dla wlasnej przyjemnosci?
moja dokumentacja medyczna ma ponad 80str-chirurg pytal czy to od urodzenia zebralam -ja tylko krotko z przekasem:"to opis bledow panskich niedouczonych kolegow po fachu w ciagu 1,5 roku:/"
byc moze jestem rzadkim przypadkiem-tak stwierdzil hematolog bo mam autoimmunologiczny zespol chorobowy w postaci stwierdzonej endokrynopatii Hashimoto i LGM ale to bezsensowne bladzenie swiadczy tylko o koszmarnym stanie polskiej medycyny...nowe gabinety, wyposazenie nic nie pomoze jesli ktos nie posiadzie gruntownej wiedzy medycznej....

Asica

14.04.2005 00:10

Odpowiedz
Heja.
Chcialabym podziekowac wszystkim,ktorzy zabrali tu glos :)
i tym co go nie zabrali tez dziekuje:)
Melduje,ze ksiazka "Wniosek" ;),skladajaca sie z mojej 10-kartkowej bazgraniny + 4 strony Waszych komentarzy, została doceniona w Sadzie Apelacyjnym :) Dokonalismy,wg pani adwokat, cos w rodzaju "precedensa" - podwazylismy opinie bieglych sadowych z Sadu Pracy :) Czekam na dalszy rozwoj prawnych przygod...ma byc powolana nowa komisja bieglych lekarzy sadowych..
Dziekuje wszystkim :)

Aga

14.04.2005 13:41

Odpowiedz

2005-03-24 12:25... Asica napisał(a):

Heja.

Chcialabym,aby w tym watku wypowiedzialy sie osoby, ktore w wyniku bledow lekarskich "wyhodowaly sobie nasza złosnicę".

Jesli ktos miał przypadek,ze lekarz pierwszego kontaktu zignorowal objawy ogolne choroby, to prosze rowiez o zabranie głosu. Sama miałam taki przypadek :( Zgłosilam sie do ginekolog z powodu zatrzymania miesiaczki,spowodowanego bardzo duzym schudnięciem.Lekarka jak mnie zobaczyla,"wyzwala" mnie od anorektyczek :(

Prosze nie wymieniac nazwisk lekarzy, ale podawanie zwrotnych adresow kontaktowych bedzie bardzo mile widziane.

Please pomozcie, bo wg rady pani adwokat, powinnam takie swiadectwa innych chorych dolaczyc do wniosku w sprawie renty socjalnej.

Z gory dziekuj

U mojego chłopaka przebiegało to następująco: Koniec lata 2004 atak-ból pleców-przychodnia całodobowa, dwie serie antybiotyków na nerki. Jesień ( koło września ) 2004 atak- ból plecow-szpital, stwierdzona dyskopatia, zastrzyki, prześiwetlenia ( TK 4 mm przesunięcie dysku ), leki rozkurczowe,przeciwbólowe itp.Jesień listopad 2004, atak- ból pleców niedowład prawej nogi- skierowanie do szpitala ze stwierdzenie "dyskopatia, wypadnięcie jądra miażdzystego, i inne". Szpital MRI kręgosłupa guz, 6 grudzień 2004, operacja, materiał do badania hist.Na wyniki mieliśmy czekac około 10 dni,w między czasie wywalały węzły.Wynik dostaliśmy 27 grudnia ( na wyniku był opis z datą 17 grudnia, wynik przeleżał sobie dodatkowe 10 dni!!! )Wynik hist- ziarnina kwasochłonna, pierwsza JUŻ PRYWATNA wizyta u onkologa, zlecone dodtakowe badania po których, Pani Doktor stwierdziła, że należy powtórzyc badanie hist już w wyspecjalizowanym do tego ośrodku. Wyniki koło 17 tego stycznia 2005 roku- ZIARNICA. Lekarz hemtolog, pierwsza chemia 3 luty 2005. I JAK WAM SIĘ TO PODOBA???!!! Niewiarygodne ale prawdziwe, to jest Polska właśnie :((

baldi

14.04.2005 14:40

Odpowiedz
nie trzeba daleko szukac, u mnie w wyniku [tu wstawic odpowiednie slowo, ktorego ja nie uzyje.. mozna "niedbalstwa", "niewiedzy", itp.)] ze stadium IB zrobilo sie IIIEB.

[wypis ze szpitala macierzystego, 1999.06.22]
LGM NSI CSI
USGjb: sledziona 12cm OK, nerki 12cm OK, wezly okoloaortalne 4x3mm.
zalecenia - konsultacja hematologiczna.

telefon dawaj, prosic o termin. najblizszy termin 27.wrzesień (TAK, TAK! TRZY MIESIACE!!).

trzy miesiace czekania na konsultacje (oczywiscie ciagla progresja choroby, 4x dziennie Ketonal/TRAMAL - na szczescie lekarz rodzinny sie litowal i przepisywal) po czym hematolog juz w drzwiach stwierdza - "kto pana tu skierowal? tutaj takich chorob nie leczymy". w Olsztynie LGM leczy sie na onkologii, tylko kto mial o tym wiedziec? ja? czy lekarz wypisujacy mi zalecenia na karcie wypisowej?

[wypis z onkologii olsztynskiej, 1999.10.15]
LGM NSI CSIIIEB
USGjb: sledziona powiekszona (ponad 130mm) z licznymi ogniskami, nerki powiekszone (ponad 150mm) z licznymi ogniskami wielkosci do 30mm, wezly okoloaortalne do 40mm.


jak widac z powyzszego przez [slowo, ktore mozna sobie samemu dopasowac] mialem wszystko juz "wyhodowane". a co jeszcze? ;) lekarz wypisujacy mi zalecenia w szpitalu w mojej miejscowosci po paru latach dostal tytul "lekarza roku". bez komentarza.

Marta

19.04.2005 14:20

Odpowiedz
NIe wiem czy kogos to pocieszy, ale w USA jest podobnie. Wlasnie tam sie lecze. Od pazdziernika 2003 pare razy w miesiacu chodzilam do mojego lekarza rodzinnego. Ciagle mialam temp. pocilam sie w nocy, mialam wysypke /lekarz powiedzial, ze po kakale/ wszystkie wyniki mialam zle. Jemu nawet nie chcialo sie sprawdzic dlaczego. Leczyl mnie antybiotykami. Pewnej nocy wyladowalam na pogotowiu. Wymioty i klopoty z oddychaniem. I tam sie dowiedzialam ze mam ziarnice. Okolo miesiaca trwalo ustalanie stopnia i metody leczenia /3 biopsje, PET/ i machina ruszyla.
Lekarza rodzinnego omijam z daleka.

ewa

19.04.2005 18:11

Odpowiedz

2005-04-19 16:20... Marta napisał(a):

NIe wiem czy kogos to pocieszy, ale w USA jest podobnie.

Wydaje mi się, że to zawsze jest kwestia lekarza na jakiego się trafi, a nie kraju.

W Polsce, przy wszystkich standardowych objawach ziarnicy, lekarze nie mogli dojść do tego, co mi jest. Zafundowano mi tylko wycieczki po różnych specjalistycznych gabinetach.

W końcu zdiagnozowali mnie na "migdałki, które sieją po całym ciele", i zalecili kolejną wycieczkę-na wycięcie. Zamiast na stół-pojechałam do Stanów. Tam największym problemem było dostanie się do jakiegokolwiek lekarza, bo nigdzie nie respektowali mojego ubezpieczenia. Ale koniec końców-trafiłam. Lekarka zleciała badanie krwi, rtg, test na mononukleozę. I kazała zadzwonić do siebie za dwa dni (a lekarze amerykańscy raczej nie podają swoich numerów do domu ). W tym czasie obejrzała moje wyniki, skonsultowała się z mężem-onkologiem, i zaleciła mi udanie się w Polsce na biopsję(z podejrzeniem nowotworu).

Po powrocie do Polski czekał mnie kolejny miesiąc robienia niepotrzebnych badań, zanim wyczerpały się chyba wszelkie inne możliwości. I sobie w końcu tę biopsję wywalczyłam.

Lekarkę ze Stanów sobie chwalę.

Ale-jak pisałam-to chyba zawsze jest kwestia właśnie lekarza.

kaza

21.04.2005 16:28

Odpowiedz

2005-04-19 20:11... ewa napisał(a):

2005-04-19 16:20... Marta napisał(a):

NIe wiem czy kogos to pocieszy, ale w USA jest podobnie.

Wydaje mi się, że to zawsze jest kwestia lekarza na jakiego się trafi, a nie kraju.

W Polsce, przy wszystkich standardowych objawach ziarnicy, lekarze nie mogli dojść do tego, co mi jest. Zafundowano mi tylko wycieczki po różnych specjalistycznych gabinetach.

W końcu zdiagnozowali mnie na "migdałki, które sieją po całym ciele", i zalecili kolejną wycieczkę-na wycięcie. Zamiast na stół-pojechałam do Stanów. Tam największym problemem było dostanie się do jakiegokolwiek lekarza, bo nigdzie nie respektowali mojego ubezpieczenia. Ale koniec końców-trafiłam. Lekarka zleciała badanie krwi, rtg, test na mononukleozę. I kazała zadzwonić do siebie za dwa dni (a lekarze amerykańscy raczej nie podają swoich numerów do domu ). W tym czasie obejrzała moje wyniki, skonsultowała się z mężem-onkologiem, i zaleciła mi udanie się w Polsce na biopsję(z podejrzeniem nowotworu).

Po powrocie do Polski czekał mnie kolejny miesiąc robienia niepotrzebnych badań, zanim wyczerpały się chyba wszelkie inne możliwości. I sobie w końcu tę biopsję wywalczyłam.

Lekarkę ze Stanów sobie chwalę.

Ale-jak pisałam-to chyba zawsze jest kwestia właśnie lekarza.

kaza

21.04.2005 16:34

Odpowiedz

Witam wszystkich od pół roku mam powiekszone węzły chłonne do tego gorączka swędzenia skóry itp. objawy lekarz pierwszego kontaktu twierdził ze nie ma kasy na badania .dopiero dziś trafiłam do hematologa gdy wszystkie wezły mam zatakowane . Mam nadzieje że nic strasznego nie znajdzie ale....gdyby nie bez myślność lekarzów ko... mogłam trafić tam dawno.pozdrawiam wszystkich serdecznie trzymajcie się papa

Danuta Janik

22.01.2010 11:14

Odpowiedz

Wiem, ze wpis jest dawny, ale może opowiesz co dalej. Moja córka 20 lat ma od miesięcy bardzo powiększone węzły podzuchwowe. Badań hormonalnych jeszcze nie robiła. Pozostałe w normie. Temperatura 37 do 37,5. Nikt nie ma pomysłu co dalej. Jest słaba. Źle się czuje.

Ma ktoś jakis pomysł jakie badania? Borelioza wyszła ujemna, ale podobno trzeba powtórzyć innymi badaniami.

Pozdrawiam,

D.Janik

O 12:4, dnia 2005-03-24 aniarg napisał(-a):

witam , no mnie lekarz rodzinny wysłał do endokrynologa, bo stwierdził że to powiekszona tarczyca, a kiedy zwróciłam uwagę na powiększone węzły, które ewidentnie było widać to powiedział że to zwapnienia po jakiejś infekcji :((troche duże te zwapnienia), za to endokrynolog nawet mnie nie dotknął, oglądał moją szyję z daleka i trafiłam do szpitala na wyciecie tarczycy z diagnozą wole hoshimoto, dopiero w szpitalu znalazł sie mądry profesor i powiedział ,że to mu na tarczycę nie wygląda , raczej na powiększone węzły.

Danuta Janik

22.01.2010 11:29

Odpowiedz

Co u Ciebie teraz?

O 20:21, dnia 2005-03-25 Ali napisał(-a):

Ja jak pamiecia siegam zaczalem miec dziwne objawy w 1999 roku.

Niewyjasniona utrzymujaca sie goraczka okolo 37, zle samopoczucie. Lekarze stwierdzili ze to jakas infekcja. OK. po jakims czasie przeszlo.

Pozniej w 2001 roku na okresowym RTG kazali mi robic zdjecie boczne - juz w tedy prawdopodobnie byl guz w srodpiersiu, ale niby bylo wsszystko OK. Caly czas mialem powiekszony lewy wezel chlonny, dosc mocno, tak ze na oko mial ze 2 cm. Jak chodzilem do lekarzy, to nawet zartowalem ze to juz taka moja uroda, ale nikt nie zwrocil na to uwagi. Wiekszosc z nich nawet mnie nie dotknela podczas badania.

W polowie ubieglego roku mialem problemy ze wzrokiem. Dwa razy stracile ostrosc widzenia w obu oczach na okolo 20 minut. Duzo pracuje wiec myslalem ze to przemeczenie, ale mnie bardzo zaniepokoilo. Lekarze nic nie znalezli. W koncu kolo wrzesnia moj prawy pachowy wezel chlonny tak mnie zaczal bolec ze poszedlem do lekarza. Podobno to byla infekcja. Ale po antybiotyku wezelek sie nie zmniejszyl.

Tym razem mialem troche szczescia, bo lekarz okazal sie fachowcem i zlecila szybko badania krwi, usg, rtg, tk i po 2 tygodniach bylo wiadome na 90% ze to zz.

Dlaczego nikt wczesniej, tego nie wykryl? Wezel chlonny mialem powiekszony dobrych kilka lat! Najmniej 5!

Leczenie by wygladalo calkiem inaczej!

Max

24.01.2010 10:30

Odpowiedz

witam

ostatnio obilo mi sie o uszy jak doktor co to pomieszkuje w Grójcu ma dosc dobre wyniki w Leczeniu Ziarnicy i udziela bezplatnych konsultacji mozna tez zadzwonic do niego jak bedzie potrzeba podam tel

O 12:25, dnia 2005-03-24 Asica napisał(-a):

Heja.

Chcialabym,aby w tym watku wypowiedzialy sie osoby, ktore w wyniku bledow lekarskich "wyhodowaly sobie nasza złosnicę".

Jesli ktos miał przypadek,ze lekarz pierwszego kontaktu zignorowal objawy ogolne choroby, to prosze rowiez o zabranie głosu. Sama miałam taki przypadek :( Zgłosilam sie do ginekolog z powodu zatrzymania miesiaczki,spowodowanego bardzo duzym schudnięciem.Lekarka jak mnie zobaczyla,"wyzwala" mnie od anorektyczek :(

Prosze nie wymieniac nazwisk lekarzy, ale podawanie zwrotnych adresow kontaktowych bedzie bardzo mile widziane.

Please pomozcie, bo wg rady pani adwokat, powinnam takie swiadectwa innych chorych dolaczyc do wniosku w sprawie renty socjalnej.

Z gory dziekuje