Ziarnica.pl
← Wróć do działu Radioterapia
Radioterapia

Przerwa między chemioterapią a naświetlaniami

Autor: Piotr • 14.04.2005 01:15 • 13 odpowiedzi

Piotr

14.04.2005 01:15

Odpowiedz
Zaczynam się lekko niepokoić - chemioterapia Maleństwa skończyła się miesiąc temu, tymczasem lekarze od naświetlań bawią się w symulacje, a terminu rozpoczęcia jak nie widać, tak nie widać.
Jak z tym było u Was?
I jeszcze jedno pytanie - czy lepiej, żeby radiolog specjalizował się w zz, czy nie ma to wielkiego znaczenia?

Serdecznie.

121277

14.04.2005 06:46

Odpowiedz

2005-04-14 03:15... Piotr napisał(a):

Zaczynam się lekko niepokoić - chemioterapia Maleństwa skończyła się miesiąc temu, tymczasem lekarze od naświetlań bawią się w symulacje, a terminu rozpoczęcia jak nie widać, tak nie widać.

Jak z tym było u Was?

I jeszcze jedno pytanie - czy lepiej, żeby radiolog specjalizował się w zz, czy nie ma to wielkiego znaczenia?

Serdecznie.

Misiek zakonczyl chemioterapie pod koniec listopada, kolo 10 grudnia mial symulacje a naswietlania zaczal 3 stycznia.

I chemio i radioterapie mial u tej samej pani doktor.

Pozdrawiam

Agnieszka

14.04.2005 07:41

Odpowiedz

Jak z tym było u Was?

U mnie byly ok. 2 mies. przerwy. Chemia skonczyla sie pod koniec maja, a radio od konca lipca i sierpien.

To nie jest zle, zeby sobie odpoczac troche po chemii, zregenerowac sily. Ponadto wez pod uwage, ze zrobi sie cieplej, i zmaleje ryzyko infekcji. Podczas naswietlan nie wolno zachorowac, odbywaja sie one codziennie i nie mozna przerwac. Takze byc moze bedzie trzeba pobyc w szpitalu, na wszelki wypadek.

Ja nie chcialam byc w szpitalu i dojezdzalam z domu, ale byly to tylko kusry dom-CO-dom, prawie pustym autobusem (wakacje). Samochodu sie troche balam prowadzic, z powodu zawrotow glowy, ale moze niepotrzebnie.

I jeszcze jedno pytanie - czy lepiej, żeby radiolog specjalizował się w zz, czy nie ma to wielkiego znaczenia?

Chyba lepiej zeby sie specjalizowal, w kazdym razie moja dr. sie specjalizowala.

Asica

14.04.2005 10:30

Odpowiedz

2005-04-14 03:15... Piotr napisał(a):

Jak z tym było u Was?

Heja.

Spokojnie, takie czekanie to norma..Moje ostatnie "drinkowanie" bylo pod koniec listopada.. W grudniu raz sie pojawilam na radiologii,ale tylko po to,zeby pogadac z pania doktor i umowic sie na symulacje..Tez sie zaczelam obawiac, ze chyba mnie "olewaja",ale lekara wyjasnila, ze organizm musi sie choc troszke zregenerowac po tym co przeszedl..

W styczniu zaczela sie zabawa w symulacje,robienie masek(no w sumie styczen to karnawal, nie?;)) i dziarganie tatuazy..Naswietlac zaczeli mnie koniec stycznia/poczatek lutego.

Pozdrowionka

Aisak

14.04.2005 10:54

Odpowiedz

Przerwa jest wskazana. U mnie trwała chyba 2-3 tyg. Co do radioterapii latem-może jest mniejsze ryzyko infekcji, ale nie mycie się w upale i dojeżdżanie autobusem w ścisku to koszmar(wiem coś o tym aż za dobrze). No i słońce przed którym trzeba się chować. Co do specjalizacji radiologa to moim skromnym zdaniem nie ma znaczenia. I tak wszystko wyrysują na szklanej płytce pod nadzorem lekarza prowadzącego-ułożyć pacjenta i osłony potem prawidłowo to już tylko kwestia dobrego wzroku;-) Pozdrawiam serdecznie!! :)))

aniarg

14.04.2005 12:49

Odpowiedz

2005-04-14 03:15... Piotr napisał(a):

ja skończyłam chemię pod koniec sierpnia a radio zaczęłam w październiku, musiałam czekać bo miałam niskie leukocyty, a pani doktor specjalizowała sie w chorobach hematologicznych

małgo

14.04.2005 18:20

Odpowiedz

Moja przerwa pomiedzy chemią a radioterapią trwała ok 1,5 miesiąca.Ziarnice leczyłam w I.O w Krakowie trafiłam na oddział radioterapii , moje leczenie od początku prowadził radioterapeuta zapewne dlatego plan walki to minimum chemii z duzym naciskiem na radio.Generalnie nie narzekałam bo mniej mnie wymeczyli ;-) choc to leczenie znosi sie indywidualnie radioterapia w porownaniu z chemią była dla mnie pestką.

Agnieszka

15.04.2005 06:58

Odpowiedz
Co do radioterapii latem-może jest mniejsze ryzyko infekcji, ale nie mycie się w upale i dojeżdżanie autobusem w ścisku to koszmar(wiem coś o tym aż za dobrze). No i słońce przed którym trzeba się chować.

To prawda, ze upal jest meczacy, dlatego radzilabym jesli to mozliwe wybierac godziny wyjsca albo bardzo rano, albo pod wieczor. Ja sie umawialam na naswietlania na godz. 19-19.30. Tylko wizyty kontrolne u lekarza byly w ciagu dnia.
Uscisle tez, ze zakaz moczenia dotyczy tylko okolic naswietlanych (np. szyja, dekolt). Jasne ze nie jest fajnie miec wiecznie brudna szyje, zwlaszcza latem. Natomiast jak najbardziej mozna i trzeba sie myc wszedzie indziej.

Agnieszka

15.04.2005 07:14

Odpowiedz
Co do radioterapii latem-może jest mniejsze ryzyko infekcji, ale nie mycie się w upale i dojeżdżanie autobusem w ścisku to koszmar(wiem coś o tym aż za dobrze). No i słońce przed którym trzeba się chować.

To prawda, ze upal jest meczacy, dlatego radzilabym jesli to mozliwe wybierac godziny wyjsca albo bardzo rano, albo pod wieczor. Ja sie umawialam na naswietlania na godz. 19-19.30. Tylko wizyty kontrolne u lekarza byly w ciagu dnia.
Uscisle tez, ze zakaz moczenia dotyczy tylko okolic naswietlanych (np. szyja, dekolt). Jasne ze nie jest fajnie miec wiecznie brudna szyje, zwlaszcza latem. Natomiast jak najbardziej mozna i trzeba sie myc wszedzie indziej.

Aisak

15.04.2005 15:10

Odpowiedz

To prawda, ze upal jest meczacy, dlatego radzilabym jesli to mozliwe wybierac godziny wyjsca albo bardzo rano, albo pod wieczor. Ja sie umawialam na naswietlania na godz. 19-19.30. Tylko wizyty kontrolne u lekarza byly w ciagu dnia.

To miałaś bardzo komfortową sytuację. Ja musiałam w pełni dostosować się do grafiku (bardzo różne godziny, głównie południowe:/, ranne zajmowali pacjenci z oddziałów)a poza tym wiele razy jeszcze czekać mimo umowionej godziny w kolejce.

Uscisle tez, ze zakaz moczenia dotyczy tylko okolic naswietlanych (np. szyja, dekolt). Jasne ze nie jest fajnie miec wiecznie brudna szyje, zwlaszcza latem. Natomiast jak najbardziej mozna i trzeba sie myc wszedzie indziej.

Szyja i dekolt to pikuś:) Naświetlanie płaszczyznowe u mnie np.nie pozwalało także na mucie uszu, połowy głowy, pach i tułowia do końca zeber. POzostawał tylko talk.

Pozdrawiam wsyztskich ciepło i wiosennie!:)))

Agnieszka

15.04.2005 19:44

Odpowiedz

2005-04-15 17:10... Aisak napisał(a):

To miałaś bardzo komfortową sytuację. Ja musiałam w pełni dostosować się do grafiku (bardzo różne godziny, głównie południowe:/, ranne zajmowali pacjenci z oddziałów)a poza tym wiele razy jeszcze czekać mimo umowionej godziny w kolejce.

Tak, u nas rowniez godziny ranne zajmowali pacjenci z oddzialow, ale na wieczor nie bylo chetnych. Panie wrecz namawialy zeby sie zapisywac na wieczor, bo one i tak musza siedziec do 20-ej, a nikogo nie ma, podczas gdy rano kolejki.

Szyja i dekolt to pikuś:) Naświetlanie płaszczyznowe u mnie np.nie pozwalało także na mucie uszu, połowy głowy, pach i tułowia do końca zeber. POzostawał tylko talk.

Oj biedaku, wspolczuje. No glow to ja tez nie mylam w zasadzie, tylko czubek, ale tak wogole, to pod prysznic jakos boczkiem wchodzilam.

pozdrawiam

Aga

Piotr

18.04.2005 01:08

Odpowiedz
Dzięki wielkie!

Jakimś cudem naświetlania wystartowały dzisiaj (czyli dokładnie po miesiącu). Po chemii została jeszcze duża zmiana w śródpiersiu, oby te 40Gy ją wypaliły do cna. Za trzymanie kciuków w intencji mojej lwicy się nie obrażę ;-)
Pierwsze naświetlanie zniosła dobrze.

Asica

18.04.2005 01:44

Odpowiedz

2005-04-18 03:08... Piotr napisał(a):

Dzięki wielkie!

Jakimś cudem naświetlania wystartowały dzisiaj (czyli dokładnie po miesiącu). Po chemii została jeszcze duża zmiana w śródpiersiu, oby te 40Gy ją wypaliły do cna. Za trzymanie kciuków w intencji mojej lwicy się nie obrażę ;-)

Pierwsze naświetlanie zniosła dobrze.

Oby "lądowanie" i "czterdziestodniowe szybowanie" wsród rentgenowskich światełek przebiegło rownie dobrze jak "wystartowanie" Trzymam kciuki za Twoją lwicę ;)

margaritka

22.04.2005 21:20

Odpowiedz
Ja w czasie naświetlań byłam w szpitalu przez 38 dni,naświetlania były nocą nawet po 22 ,bo pierwsi byli pacjenci dojeżdzający, oddziałowi na samym końcu. W trakcie zachorowałam na zapalenie oskrzeli i miałam pare dni przerwy na antybiotyk.Jestem 3 miesiące po i ciągle kaszle czy to normalne ??? Czekam na badanie PET