Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę?

Nie stwierdzono...

Autor: pirat • 17.06.2005 06:41 • 36 odpowiedzi

Hela

21.06.2005 08:54

Odpowiedz

O 09:56, dnia 2005-06-21 pirat napisał(-a):

Jesli u kogos rozpoznano nowotwor, to chyba leczy go ten i ten oraz armia innych... specjalistow

armia to jest ale CHORYCH:|

i w wielu przypadkach konsultacje u innych specjalistow trzeba zalatwiac samemu...co oczywiscie kosztuje nerwy i nastepny stres niejednokrotnie i chyba jedynym plusem tego jest trening wlasnej kreatywnosci typu: jakby tu sie dostac:)

Tylko nie popadać w paranoje, niektórzy potrafią z jednej skrajnosci w druga...

oj Pirat jak Ty lubisz zagadkowo pisac:>....

niektorzy czyli KTO?:>

paranoja ale odnosnie CZEGO?:>

usiluje doczytac sie sensu tego zdania ale mimo, ze sie staram nie umiem:|

Agatka

21.06.2005 11:23

Odpowiedz
Hematolog stwierdzil, ze nelezy wykonac tomografie klatki piersiowej, w celu wykluczenia powiekszonych wezlow w srodpiersiu - jezeli bylyby takie, to wtedy brano by wycinek. Tomografie zrobilam, byla idealna. Hemetolog powiedzial, ze w takim razie on uwaza, ze to nic niepokojacego.



Mój chłopak tomografię ma idealną a ZZ ma no i co ????? W sródpiersiu nic się nie dzieje ale ma zajęty inny pakiet węzłów: u niego akurat pod pachą. Gdyby lekarz patrzył tylko na tomografię to on by teraz był w pracy i wydawało by się że jest zdrowy. A wydawało by się do jakiego momentu ??? Aż choroba zaatakuje śródpiersie, inne węzły czy organy lub szpik ??? to moim zdaniem niezbyt mądre. Jezeli "coś" "gdzieś" jest to należy sprawdzić żeby mieć 100% pewności. A do tego niestety potrzbne jest badanie wycinka. Tylko tak można potwierdzić lub wykluczyć tę chorobę. W innym razie znowu można się spotkać z lekarzem ale nie ze stadium np I a niestety np III lub lepiej. I wtedy co pan doktor powie ?? ups... ??? A ty bedziesz żałować że nie nalegałaś na badania???? Pomyśl o tym. Ta strona nie jest po to żeby podważać opinie lekarskie, ale po to zeby mieć taka wiedzę, żeby nie dac się zbyć. Przecież to chodzi o ciebie. Niestety czasami samemu trzeba na coś "naciskać" np na wykonanie jakiegoś badania. Życzę wytrwałaości no i przede wszysttkim zdrowia.

pirat

21.06.2005 15:44

Odpowiedz

zagadki...

to moja pasja

Mój chłopak tomografię ma idealną a ZZ ma no i co ????? W sródpiersiu nic się nie dzieje ale ma zajęty inny pakiet węzłów: u niego akurat pod pachą. Gdyby lekarz patrzył tylko na tomografię to on by teraz był w pracy i wydawało by się że jest zdrowy. A wydawało by się do jakiego momentu ??? Aż choroba zaatakuje śródpiersie, inne węzły czy organy lub szpik ??? to moim zdaniem niezbyt mądre. Jezeli "coś" "gdzieś" jest to należy sprawdzić żeby mieć 100% pewności. A do tego niestety potrzbne jest badanie wycinka. Tylko tak można potwierdzić lub wykluczyć tę chorobę. W innym razie znowu można się spotkać z lekarzem ale nie ze stadium np I a niestety np III lub lepiej. I wtedy co pan doktor powie ?? ups... ???

powie że było to trudno zdiagnozować, bo w sumie -> Brak objawow ogolnych, (powiekszenie sie wezlow - moze byc 1000 innych powodow), morfologia w normie, usg w nromie, rtg w nromie. CO LEKARZ PRZEPRASZAM MA ZROBIĆ ? nie ma ŻADNYCH podstaw do dalszego diagnozowania w tym kierunku. Jeśli Cię to nęka możesz to zrobić sama. Na całym świecie nie jest inaczej -> tylko tam próg badań specjalistycznych i profilaktycznych się różni. Tam zaczynają od tk. Ale co -> wszystko wychodzi ? NIE, jakby ktoś nie wiedział to na całym świecie nawet w krajach wysoko rozwiniętych ludzi umierają na nowotwory i raka. TO jest pandemia naszego stulecia. Leczyć potrafimy, ale nieskutecznie. Wykrywać potrafimy, ale z jeszcze słabszym rezultatem. Stadium pierwsze, jest cięzko diagnozować nawet na wysoko specjalistycznym do tego celu sprzęcie, a kłócie i badania inwazyjne są jakie są -> jak najbardziej się ich unika bo i tak nie dają 100% diagnozy -> co za tym idzie NIGDY nie jesteś pewna/y. Nie twierdze, że takie badania nie powinny być standardem, ale trzeba patrzeć na chore realia....

Zoisyte

21.06.2005 19:46

Odpowiedz

O 23:30, dnia 2005-06-20 Joaśka Ż. napisał(-a):

O 09:53, dnia 2005-06-19 Zoisyte napisał(-a):

I naprawdę już po raz ostatni, obiecuję.

"Hodgkin's is medically diagnosed by taking a tissue sample (biopsy) and searching for the presence of Reed-Sternberg cells, a cell specific to Hodgkin's lymphoma. A needle biopsy is sometimes used but a surgical biopsy, removal of a whole lymph node, is often preferred in getting enough tissue for a definite diagnosis."

Czyli:

Jednyne metody zdiagnozowania ZZ: biopsja/pobranie wycinka.

Choć tylko to drugie da 100% pewności.

Uściśliłabym - tylko pobranie materiału w postaci CAŁEGO węzła razem z torebką daje pełną informację hist-pat o typie nowotworu zwanego ziarnicą.

W Polsce niestety jest modne pobieranie wycinka.

Dlatego tak napisałem.

Choć jako takie niesie ze sobą wielkie zagrożenie.

PS1. nas lecza hematolodzy - nie onkolodzy

Bo to Polska jest właśnie...

PS2. Autorze postu! - z racji wieku i ochoty pozwolę sobie skomentować Twoje posty. Takie wredne są czasem i z ambony trochę. Poza tym to forum ludzi, którzy leczą się/wyleczyli z zz/obawiają się że mogą na nią zachorować. Wszystkie przedstawione powyżej typy potrzebuja lekarza i nie należy podważać wiary w ich pracę - inaczej przejąć musiałbyś odpowiedzialność za leczenie tych wszystkich, którzy zwątpili dzięki Twoim postom w ich (lekarzy) wiedzę i MUSIAŁBYŚ ZACZĄĆ ICH (forumowiczów) LECZYĆ!

Za leczenie jeszcze się nie biorę :)

Moja doktor omawia ze mną wszystko, wie że jestem bardzo dociekliwym facetem.

I NIE PRÓBUJE MI WMÓWIĆ SWOICH RACJI, tylko udowadnia że robi słusznie.

I TO JEST DOBRY LEKARZ.

Ja tylko namawiam do walki o swoje, nie do masowego wyrzynania lekarzy.

W walce z nowotworami nie powinno paść sformułowanie "z tego badania można zrezygnować"

TU LICZY SIĘ KAŻDE BADANIE, bo każde może przynieść kolejne odpowiedzi.

TAK, potrafię być wredny, ale też potrafię się bic o każdego który potrzebuje pomocy.

Tak, piszę posty z ambony, ale nie cierpię kiedy ktoś popiera lekarza, choć ten postępuje źle i ryzykuje życiem pacjenta, a nie swoim. Lekarze nie ponoszą ŻADNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI za nasze leczenie

Hela

21.06.2005 19:55

Odpowiedz

O 21:46, dnia 2005-06-21 Zoisyte napisał(-a):

O 23:30, dnia 2005-06-20 Joaśka Ż. napisał(-a):

PS1. nas lecza hematolodzy - nie onkolodzy

Bo to Polska jest właśnie...

to ja tylko jedno pytanie: co to mialo znaczyc??????????? czy uwazasz, ze jesli kogos leczy hematolog to gorzej dla pacjenta?????????? rozwin ten frazes bo jestem BARDZO ciekawa...ja tez z tych, co ją lecza hematolodzy a nie onkolodzy...

Paycza

21.06.2005 20:22

Odpowiedz

Mój chłopak tomografię ma idealną a ZZ ma no i co ????? W sródpiersiu nic się nie dzieje ale ma zajęty inny pakiet węzłów: u niego akurat pod pachą. Gdyby lekarz patrzył tylko na tomografię to on by teraz był w pracy i wydawało by się że jest zdrowy.

Chciałam tylko zaznaczyć, że w moim przypadku lekarz patrzył również na inne wyniki badań i objawy, traktując sprawę całościowo. Nie mogę stwierdzić, że TK było jedynym badaniem - nie, było ostatnim, według niego, wykluczającym (na razie) ziarnicę. Jeżeli węzły by się powiększały, to mam natychmiast przyjść do niego. Co jest jeszcze świetne i niespotykane, to fakt, że lekarz ten przyjął mnie zupełnie bez kolejki (po moim telefonie, który znalazłam poniekad dzięki TEJ STRONIE, bo dowiedziałam się, że w Krakowie jest on jednym z nalepszych specjalistów od ziarnicy)i do tego NIE WZIĄŁ ODE MNIE ANI GROSZA! Byle więcej takich lekarzy! Nie wiem, na razie czuję się dobrze i nie zadręczam się, jak przez ostatnie pół roku. Aha, zaznaczę również, że ważna jest lokalizacja i rozmiar powiększonych węzłów. U mnie, pod żuchwą, podobno jest częsta. Poza tym raz są malutkie raz większe. Teraz zwalam to na przewlekłe, nawracające kłopoty z zatokami. Myślę, że obserwacja reakcji organizmu i wnikliwy wywiad lekarski też mają jakiś sens. Pozdrawiam:)

paycza

21.06.2005 20:45

Odpowiedz

Chciałam tylko zaznaczyć, że w moim przypadku lekarz patrzył również na inne wyniki badań i objawy, traktując sprawę całościowo. Nie mogę stwierdzić, że TK było jedynym badaniem - nie, było ostatnim, według niego, wykluczającym (na razie) ziarnicę. Jeżeli węzły by się powiększały, to mam natychmiast przyjść do niego. Co jest jeszcze świetne i niespotykane, to fakt, że lekarz ten przyjął mnie zupełnie bez kolejki (po moim telefonie, który znalazłam poniekad dzięki TEJ STRONIE, bo dowiedziałam się, że w Krakowie jest on jednym z nalepszych specjalistów od ziarnicy)i do tego NIE WZIĄŁ ODE MNIE ANI GROSZA! Byle więcej takich lekarzy! Nie wiem, na razie czuję się dobrze i nie zadręczam się, jak przez ostatnie pół roku. Aha, zaznaczę również, że ważna jest lokalizacja i rozmiar powiększonych węzłów. U mnie, pod żuchwą, podobno jest częsta. Poza tym raz są malutkie raz większe. Teraz zwalam to na przewlekłe, nawracające kłopoty z zatokami. Myślę, że obserwacja reakcji organizmu i wnikliwy wywiad lekarski też mają jakiś sens. Pozdrawiam:)

Uzupełniam jeszcze, że absolutnie nie mam ani nie miałam zamiaru deprecjonować czyjegoś zdania, ani przypadku. Wiem jaki ból i cierpienie niesie za sobą choroba nowotworowa - moja mama zmarła na raka piersi 6 lat temu. Pisałam tylko do pirata, żeby się nie przejmował, bo mnie też nie robiono ani biopsji, ani nie pobierano węzła. Przypadki są różne i trzeba je konsultować. Dodam, że ten hematolog był ostatnim lekarzem u którego byłam. Wcześniej zaliczyłam wizytę u dwóch onkologów z Centrum Onkologii w Krakowie, w tym jednego profesora. Za każdym razem pytalam o biopsję, wycinek itp. zawsze słychąc - nie ma takiej potrzeby, więc już sama nie wiem. Nikt nie tnie chyba pacjenta na żądanie bez konsultacji. Ale się rozpisałam:) Dobra idę spać. Spokojnej nocy życzę.

121277

22.06.2005 07:02

Odpowiedz

O 13:23, dnia 2005-06-21 Agatka napisał(-a):

Mój chłopak tomografię ma idealną a ZZ ma no i co ????? W sródpiersiu nic się nie dzieje ale ma zajęty inny pakiet węzłów: u niego akurat pod pachą. Gdyby lekarz patrzył tylko na tomografię to on by teraz był w pracy i wydawało by się że jest zdrowy. A wydawało by się do jakiego momentu ??? Aż choroba zaatakuje śródpiersie, inne węzły czy organy lub szpik ??? to moim zdaniem niezbyt mądre. Jezeli "coś" "gdzieś" jest to należy sprawdzić żeby mieć 100% pewności. A do tego niestety potrzbne jest badanie wycinka. Tylko tak można potwierdzić lub wykluczyć tę chorobę. W innym razie znowu można się spotkać z lekarzem ale nie ze stadium np I a niestety np III lub lepiej. I wtedy co pan doktor powie ?? ups... ??? A ty bedziesz żałować że nie nalegałaś na badania???? Pomyśl o tym. Ta strona nie jest po to żeby podważać opinie lekarskie, ale po to zeby mieć taka wiedzę, żeby nie dac się zbyć. Przecież to chodzi o ciebie. Niestety czasami samemu trzeba na coś "naciskać" np na wykonanie jakiegoś badania. Życzę wytrwałaości no i przede wszysttkim zdrowia.

No i wlasnie o to chodzilo Zoisytemu, gdy pisał poprzednie posty. Że trzeba sie bic o swoje, domagac wyjaśnień, badań, nie czekać, aż choroba rozwinie się do poważniejszego stadium. Oszczędnośc na badaniach oszczędnością, ale leczenie bardziej zaawansowanego stadium koszyuje więcej niż początkowego. Więc oszczędności na badaniach diagnostycznych sa pozorne. Lekarze też nie są tępi i wiedzą o tym.

Więc - Zoi - nie tak ostro, a jasniej.

Kwestia zaufania do lekarza ma niebagatelne znaczenie.

Wielu hematologów również odnosi ogromne sukcesy wleczeniu ziarnicy.

Wielu z Was leczy np. radiolog i też skutecznie.

NIE POPADAJMY W PARANOJĘ.

Pozdrawiam

W.

Agatka

22.06.2005 08:08

Odpowiedz
Macie racje. Jak we wszystkich dziedzinach życia liczy sie umiar i zdrowe podejście. Nie nalezy popadać w skrajności ani w jedną ani w drugą stronę. Nie dać się spławiać ale i nie wpadać w rozpacz od kichnięcia. Niestety choroba ta jak i każda inna powoduje że tracimy dytans do siebie, najbliższych, lekarzy. A ten właśnie dystans jest nam wszystkim niezwykle potrzebny, żeby tę burzę jakoś przetrwać i nie dac się złamać. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie.
PS. My czekamy na radioterapię, która ma być robiona jakoś w lipcu. Obydwoje nie lubimy ciepłego piwa i spoconych kobiet więc wakacje w tym roku przekładamy na listopad ;];];];]

Zoisyte

23.06.2005 08:45

Odpowiedz

O 21:55, dnia 2005-06-21 Hela napisał(-a):

O 21:46, dnia 2005-06-21 Zoisyte napisał(-a):

O 23:30, dnia 2005-06-20 Joaśka Ż. napisał(-a):

PS1. nas lecza hematolodzy - nie onkolodzy

Bo to Polska jest właśnie...

to ja tylko jedno pytanie: co to mialo znaczyc??????????? czy uwazasz, ze jesli kogos leczy hematolog to gorzej dla pacjenta?????????? rozwin ten frazes bo jestem BARDZO ciekawa...ja tez z tych, co ją lecza hematolodzy a nie onkolodzy...

Poszperałem , przygotowałem się i odpowiadam :)

Najważniejszy punkt - mamy bardzo zacofany program studiów medycznych. To co z tego faktu wynika to to że u nas lekarze zdobywają wiedzę praktyką.

Z jednej strony, owszem jest to dobre, ale jest małe ale...

Należałoby zatem wyszukiwać lekarzy z 20-30letnią praktyką, którzy bez przerwy szkolą się w "nowościach" i którzy są na bierząco z nowinkami w tej dziedzinie.

A "nowotworologia" rozwija się w zastraszającym tempie.

Miałem niezwykły zaszczyt poznać paru takich lekarzy w CO.

To do nich walą tłumy ludzi. To oni, stosując swoje sprawdzone metody walki odnoszą największe sukcesy.

Mój przykład (znowu):

NS I CS IIBX

Wyraźne objawy ogólne, bardzo silny organizm(na szczęście), problemy z sercem (pech).

Moja doktor od razu z góry zapowiedziała: CHTH i RTH i nie ma mowy o darowaniu choć jednego wlewu czy naświetlania.

Jednak cały czas monitorowała postępy badania. Miałem w ciągu CHTH 5 razy ekg/echo serca, 2 tomografie i chyba z 3 rtg. Sporo badań rówież podczas RTH.

Dostałem potężne dawki chemii (wychodziło coś ok. 4l płynów) i w sumie ponad 40Gy w naświetlaniu. Moja kochana doktor zawsze stwierdza że "jest maksymalistką i nic mi nie odpouści", leczyła mnie ostro, jednocześnie monitorując mój stan zdrowia.

Czytam, słyszę o osobach, którym odpuszczono RTH. Dlaczego??

To nie po to aby ich straszyć, ale uważam, zresztą nie tylko ja, że to błąd.

I dlatego też uważam że najlepszym lekarzem od ZZ jest onkolog, który specjalizuje się w układzie chłonnym.

Hela

23.06.2005 19:10

Odpowiedz

O 10:45, dnia 2005-06-23 Zoisyte napisał(-a):

Poszperałem , przygotowałem się i odpowiadam :)

jak ja lubie motywowac:) no i wreszcie konkretna dyskusja:>

Należałoby zatem wyszukiwać lekarzy z 20-30letnią praktyką, którzy bez przerwy szkolą się w "nowościach" i którzy są na bierząco z nowinkami w tej dziedzinie.

masz jakis patent na sprawdzenie, jaki poziom "nowinek" osiaga lekarz prowadzacy?

Dostałem potężne dawki chemii (wychodziło coś ok. 4l płynów)

o ile mnie wiedza nie myli (prosze skorygowac)to miareczkowanie litrami nie jest obiektywne(bleomycyna np moze byc podawana w zastrzyku a moze byc "rozcienczona", poza tym dochodza przeciwymiotne itd...do tego doklada sie roznorodnosc schematow leczenia - inna liczba lekow np. w abvd a inna w beacopp) istotne chyba jest, jaka masz dawke poszczegolnych lekow a i ona jest dostosowana do Twojej wagi....wiec nie wiem co znaczy "potezne" dawki...

Czytam, słyszę o osobach, którym odpuszczono RTH. Dlaczego??

no i znasz osobiscie osobe, ktorej odpuszczono RTH. Tylko wiesz takze dlaczego...bo wynik scyntygrafii byl ujemny, bo nigdzie nie bylo juz zadnych wezlow i jak to okreslono przy kwalifikacjach na radio, w takich przypadkach unika sie naswietlan mlodych osob-ktore uzyskaly calkowita remisje a zmiany wyjsciowe nie byly duze...

To nie po to aby ich straszyć, ale uważam, zresztą nie tylko ja, że to błąd.

po fakcie mozna mowic, ze to byl blad...nie bronie zadnego lekarza i jego dzialan mimo, ze taka sytuacja zaniechania pewnych decyzji spotkala wlasnie mnie...ale uwazam, ze gdybanie PO nie ma najmniejszego sensu..jak ktos tu ladnie napisal nie mozna popadac w paranoje...

I dlatego też uważam że najlepszym lekarzem od ZZ jest onkolog, który specjalizuje się w układzie chłonnym.

mozesz powiedziec, ze dalej sie czepiam ale Wujek ja nadal uwazam, ze nie przytoczyles zadnych obiektywnych kryteriow, dzieki ktorym moglabym uznac wyzszosc onkologa nad hematologiem w kwestii leczenia ziarnicy...[jesli to zrobiles a ja nie zauwazylam, to prosze w punktach je wylistowac]

Jak dla mnie niewazne czy to hematolog czy onkolog, a kazdy z "uprawiajacych" powyzsze obie specjalnosci medyczne ma takie same kwalifikacje do leczenia zz...i w kazdej z tych specjalnosci, tak jak i u laryngologa, okulisty, stomatologa itd. staz pracy i kwestia doksztalcania sie bedzie miala znaczenie bardzo istotne...

pozdrawiam:)

Zoisyte

24.06.2005 07:55

Odpowiedz

O 21:10, dnia 2005-06-23 Hela napisał(-a):

O 10:45, dnia 2005-06-23 Zoisyte napisał(-a):

Należałoby zatem wyszukiwać lekarzy z 20-30letnią praktyką, którzy bez przerwy szkolą się w "nowościach" i którzy są na bierząco z nowinkami w tej dziedzinie.

masz jakis patent na sprawdzenie, jaki poziom "nowinek" osiaga lekarz prowadzacy?

Czytam, słyszę o osobach, którym odpuszczono RTH. Dlaczego??

Nie możemy prowadzić rankingu lekarzy, wielka szkoda.

Mamy już parę złych doświadczeń w tej sprawie :)

no i znasz osobiscie osobe, ktorej odpuszczono RTH. Tylko wiesz takze dlaczego...bo wynik scyntygrafii byl ujemny, bo nigdzie nie bylo juz zadnych wezlow i jak to okreslono przy kwalifikacjach na radio, w takich przypadkach unika sie naswietlan mlodych osob-ktore uzyskaly calkowita remisje a zmiany wyjsciowe nie byly duze...

Kochana Helu, jak widzisz teoria starła się z praktyką.

Dużo rozmawiałem z moją doktor w Twojej sprawie.

Twój przypadek to podstawa do moich wywodów :)

Lekarz, korzystacjąc z teorii i opierając sie tylko na wynikach badań zrezygnował z RTH.

"Unikając naświetlania młodej osoby" chciał Ci oszczędzić, tylko sama powiedz czego...

Ja wiem że po fakcie można tylko gdybać.

Ale jednak...

To co moja doktor stwierdziła, to to iż napewno nie odpuściłaby Ci RTH. Z "mojej" ekipy nikomu nie odpuściła, nawet dziewczynie z IA. Wszyscy dostali za swoje :)

Ja nie zamierzam nikogo winić, straszyć czy obrażać.

Ale nowotwory nie za bardzo lubią "trzymać się teorii".

Jest ona ważna, ale doświadczenie w walce ważniejsze.

Zoisyte

24.06.2005 08:07

Odpowiedz

O 21:10, dnia 2005-06-23 Hela napisał(-a):

O 10:45, dnia 2005-06-23 Zoisyte napisał(-a):

Dostałem potężne dawki chemii (wychodziło coś ok. 4l płynów)

o ile mnie wiedza nie myli (prosze skorygowac)to miareczkowanie litrami nie jest obiektywne(bleomycyna np moze byc podawana w zastrzyku a moze byc "rozcienczona", poza tym dochodza przeciwymiotne itd...do tego doklada sie roznorodnosc schematow leczenia - inna liczba lekow np. w abvd a inna w beacopp) istotne chyba jest, jaka masz dawke poszczegolnych lekow a i ona jest dostosowana do Twojej wagi....wiec nie wiem co znaczy "potezne" dawki...

OK. Złe porównanie.

Zatem medycznie:

ADM - 50mg, BLM- 20mg, VBL-16mg, DTIC - 750mg.

Do tego większa dawka DEXA, nie pamiętam ile i Zofran.

Mam nadzieję że teraz już jasno to opisałem :)

Agatka

24.06.2005 09:30

Odpowiedz
Z "mojej" ekipy nikomu nie odpuściła, nawet dziewczynie z IA. Wszyscy dostali za swoje :)



U nas też zalecili radioterapię przy IA. I o ile przeraża mnie to - bo mój skrb oprócz rany pooperacyjnej wygląda na zupełnie zdrowego faceta - to nie wiem czy nie bałabym sie bardziej gdyby radio nie zalecili. Wiemy że trzeba "wytłuc" to cholerstwo żyby nie miało siły już się ponieść ;]]]]] i gorąco obydwoje wierzymy, że tak będzie. Bo nie może byc inaczej ;]]]

Pozdrowionka dla wszytkich tych walczący i dla tych którzy co najgorsze mają już za sobą.

beata

26.06.2005 20:01

Odpowiedz
po dlugiej przerwie..witam wszystkich..wtrace jeszcze zdanie od siebie, ktore juz tu kilka razy przytaczalam:
moje dziecko mialo TYLKO JEDNEGO wezla powiekszonego (wlasnie podzuchwowego) chodzila z tym rok(byla robiona biobsja-b/z),az w koncu kiedy to wycieli (niby zabieg czysto kosmetyczny) dopiero TRZECIE badanie histopatologiczne tegoz wezla wykazalo ZZ (chwala temu, ktory tego wycinka nie wrzucil do kosza juz po pierwszym badaniu).
Pozostale SZCZEGOLOWE badnia, ktore wykonano juz wiedzac o tym,ze to ZZ, nie wykazaly zminan nigdzie indziej.
pozdrawiam

Zoisyte

27.06.2005 06:46

Odpowiedz

O 22:01, dnia 2005-06-26 beata napisał(-a):

po dlugiej przerwie..witam wszystkich..wtrace jeszcze zdanie od siebie, ktore juz tu kilka razy przytaczalam:

moje dziecko mialo TYLKO JEDNEGO wezla powiekszonego (wlasnie podzuchwowego) chodzila z tym rok(byla robiona biobsja-b/z),az w koncu kiedy to wycieli (niby zabieg czysto kosmetyczny) dopiero TRZECIE badanie histopatologiczne tegoz wezla wykazalo ZZ (chwala temu, ktory tego wycinka nie wrzucil do kosza juz po pierwszym badaniu).

Pozostale SZCZEGOLOWE badnia, ktore wykonano juz wiedzac o tym,ze to ZZ, nie wykazaly zminan nigdzie indziej.

pozdrawiam

Jak widzicie praktyka udowadnia to o czym piszę.

Więc tak na deser chciałbym to podsumować.

Po raz kolejny ostrzegam przed bagatelizowaniem powiększonych węzłów (szczególnie jeśli ten stan trwa dłużej niż 3 tygodnie).

Nie czekajcie z badaniami.

I zacznijcie też liczyć na siebie, a nie tylko na lekarzy.

Macie szczęście i trafiliście na super-lekarza??

Gratulacje.

Ale jeśli choć raz padnie zdanie:

"Te węzły mogą być takie"

"Pomimo że powiększone, to nie są istotne"

"Widocznie taka Pana/Pani uroda"

i inne takie

TO NALEŻY ZMIENIĆ LEKARZA.

Jeszcze raz to podkreślę.

UKŁAD CHŁONNY to nasz system obronny.

Musi działać na 100%. Nie możemy się narażać na jego osłabienie. Nowotwory u.ch. są jak AIDS. Nie tylko dopadają nas i zżerają, ale jednocześnie niszcząc naszą "obronę" wystawiają nas pod "ostrzał" wroga.

Wiadra zdrowia wszystkim.

paycza

27.06.2005 08:42

Odpowiedz

moje dziecko mialo TYLKO JEDNEGO wezla powiekszonego (wlasnie podzuchwowego)

Witam!

Faktycznie, nietypowa sprawa. A jakiej wielkosci byl ten wezel? Czy powiekszal sie? Jakie byly wyniki USG? W koncu go pobrano do badania, wiec musial jednak niepokoic. Pozdrawiam.