Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

o Zosi Stankiewicz - Burskiej

Autor: Anula • 28.03.2005 16:38 • 59 odpowiedzi

baldi

17.05.2005 21:19

Odpowiedz

2005-05-17 22:43... Ali napisał(a):

Taaa... akurat sie odezwa...

czytac czytaja na 100%, nie odezwa sie na 100%. ;)

... nie jepiej isc z 'fretka' na spacer...

zeby komus w uszach grzebala?

[czy do czego ona tam sluzy u Ciebie, bo zapomnialem ;)]

małgo

18.05.2005 10:06

Odpowiedz
Mysle ze większosc z Was niepotrzebnie ekscytuje się serialową fikcją probując przekładac ją na rzeczywistosc (ciągłe porownania , doszukiwanie sie niescisłosci w ukazywaniu choroby bohaterki itd itd.)Nie za bardzo wiem czemu to słuzy?Cholera kto edukuje sie na serialach ,bierze je powaznie? ciemnogród?
Natomiast wyrazy niezadowolenia ba!oburzenia bedą zawsze niezaleznie od tresci seralu , bo scenarzysci z reguły zadowalają tylko czesc odbiorcow serialowych historii,pozwole sobie przypomniec jak przed zapowiedziami ziarnicy w "Na dobre i na złe" wyrazali panstwo obawy ze zostanie ona ukazana cukierkowo i bajecznie i tak naprawde wątek serialowy nie odda tragedii i cierpienia przez jakie przechodzi chorujący.

beata

18.05.2005 11:49

Odpowiedz

2005-05-18 12:06... małgo napisał(a):

Mysle ze większosc z Was niepotrzebnie ekscytuje się serialową fikcją probując przekładac ją na rzeczywistosc (ciągłe porownania , doszukiwanie sie niescisłosci w ukazywaniu choroby bohaterki itd itd.)Nie za bardzo wiem czemu to słuzy?Cholera kto edukuje sie na serialach ,bierze je powaznie? ciemnogród?

Natomiast wyrazy niezadowolenia ba!oburzenia bedą zawsze niezaleznie od tresci seralu , bo scenarzysci z reguły zadowalają tylko czesc odbiorcow serialowych historii,pozwole sobie przypomniec jak przed zapowiedziami ziarnicy w "Na dobre i na złe" wyrazali panstwo obawy ze zostanie ona ukazana cukierkowo i bajecznie i tak naprawde wątek serialowy nie odda tragedii i cierpienia przez jakie przechodzi chorujący.

w końcu to nie film dokumentalny

ewa

18.05.2005 12:26

Odpowiedz
Oczywiście że to nie film dokumentalny. Jednak seriale polskie nieudolnie próbują ukazywać polską rzeczywistość, i równocześnie w tę rzeczywistość się wpisywać. Dla szerokiego grona przypadek Zosi jest jedyną okazją aby niejako z bliska "uczestniczyć" w tego typu zjawisku.
Jestem zwolenniczką swego rodzaju konsekwencji: jeśli już używa się pewnych aspektów rzeczywistości dla celów owej fikcji, to winno się to robić jak najbardziej wiernie. Czyli-np. wymienić objawy pozwalające zdiagnozować ziarnicę jako typ B, a nie wyprowadzać tego z wyników trepanobiopsji itp. Jeśli serial miał spełniać jakąś rolę edukacyjno- uświadamiającą, to niech robi to w miarę rzetelnie.
Z tego co zauważyłam, wątek ziarniczny w serialu nie występuje tam ani ku edukacji, ani ku pokrzepieniu ogółu... raczej ku pognębieniu głównych bohaterów.
Ta filmowa "widowiskowość" i przejaskrawienie jest jak najbardziej normalne dla tego typu przedsięwzięć. Jednak nikt nie pomyślał, iż w ten sposób postępuje "demonizacja" chemioterapii. I wiele osób przed lub w trakcie podawania chemii naje się wielkiego strachu.
Oczywiście ciało odmawia często posłuszeństwa. Na moim oddziale pewna kobieta zmarła tuż po podaniu pierwszej chemii. Ale chyba niepotrzebnie z tak marginalnego zjawiska zrobiono główny wątek leczenia Zosi (na dzień dzisiejszy).
Wszelkie oburzenia, uwagi, czepianie się i wymiana myśli jest naturalna. I nie zawsze jest wyrazem przesadnej ekscytacji- przynajmniej w moim wypadku. Chyba bardziej jest przejawem podirytowania. Mnie irytuje też pochlipywanie mojej mamy (kobieta z wyższym wykształceniem , nie żaden ciemnogród), której "wszystko się przypomina". A to świadczy bardziej o tym, że jednak takie seriale mają swoją siłę oddziaływania. Byłabym zadowolona, gdyby oddziaływały mądrze.

Piotr

18.05.2005 12:39

Odpowiedz

2005-05-18 14:26... ewa napisał(a):

[...]np. wymienić objawy pozwalające zdiagnozować ziarnicę jako typ B, a nie wyprowadzać tego z wyników trepanobiopsji itp.[...]

Bingo. Zmarnowano szansę, żeby uczulić ludzi na powiększone węzły, długo utrzymującą się gorączkę, żeby zmuszali lekarzy rodzinnych do badania węzłów (czego się obecnie w ogóle nie robi). Zwłaszcza, że gro odbiorców serialu jest w wieku "zagrożonym" albo się do niego zbliża.

nikt nie pomyślał, iż w ten sposób postępuje "demonizacja" chemioterapii. I wiele osób przed lub w trakcie podawania chemii naje się wielkiego strachu.

Tak, tak, te połyskujące złowrogo w ciemnościach worki z "kurczakiem" (co prawda Zosia dostaje ponoć BEACOPP, ale co to dla scenarzystów za różnica) mogli sobie podarować. Nie przyszło im do głowy, że im bardziej straszą ludzi leczeniem, tym więcej z nich padnie ofiarą dilerów cudownych soczków i korzonków.

pirat

18.05.2005 16:05

Odpowiedz

2005-05-18 14:26... ewa napisał(a):

Oczywiście ciało odmawia często posłuszeństwa. Na moim oddziale pewna kobieta zmarła tuż po podaniu pierwszej chemii.

też potrafisz pocieszać ;] Aż mi się jakoś źle zrobiło... tym bardziej ze mi sie wezelek powiekszyl(2x) ostatnio, jeden i gardlo zaczelo bolec... mam pytanie czy jak juz miesiac mam te wezly (boze jak ten czas leci) i teraz mi gardlo zaczyna nawalac, to moze byc objaw, slabnacego ukladu odpornosciowego ? Mam pytanie czy wtedy jakas morfologia by to ewentualnie wykazala? Bo zanim doczekam sie na kolejne usg (16 czerwca, na poprzednim niby nic nie bylo) to mi sie tez jakos slabo robi... w sumie nie wiem co mam robic, bo oprocz czekania to chyba mi nic nie pozostaje

beata

18.05.2005 16:46

Odpowiedz

2005-05-18 14:39... Piotr napisał(a):

2005-05-18 14:26... ewa napisał(a):

[...]np. wymienić objawy pozwalające zdiagnozować ziarnicę jako typ B, a nie wyprowadzać tego z wyników trepanobiopsji itp.[...]

powiem Wam, ze dla ludzi nie majacych pojecia zielonego o chorobach nowotworowych, to i tak wielka fikcja-bo nikt nie wie co to np. trepanobiopsja.Ogladajac film,skupiaja sie najczesciej na uczuciach chorych i ich bliskich jakie towarzysza poszczegolnym etapom.Wnosze to z zachowania moich kolezanek z pracy, ktore blisko rok po zdiagnozowaniu u mojego dziecka ZZ zaczynaja wspolczuc Domi i mnie. Troche mnie to irytuje, bo w zasadzie to nigdy nie oczekiwalam wspolczucia, tylko zrozumienia ( czego w najgorszych momentach nie bylo dane nam odczuc), a teraz, kiedy uporalysmy sie z tym jakos..nagle zalala nas fala litosci, bo "jak przechodzilyscie to tak jak Zosia i jej bliscy, to my teraz dopiero wiemy..."itd

Wydaje mi sie, ze my, dotknieci bezposrednio problemem , reagujemy zupelnie inaczej, doszukujemy sie wpadek w serialu, bo wiemy jak sprawy maja sie w rzeczywistosci. A przecietni smiertelnicy-telewidzowie, ktorzy w zyciu nie slyszeli, ze takie cos jak ZZ istnieje..coz..wybaczcie, ale nie sadze,zeby dla nich mialo to znaczenie jak zdiagnozowac poszczegolne typy ziarnicy.

Natomiast demonizowanie w serialu chemioterapii, to zupelnie inna bajka(nie myslcie,ze chce tu powiedziec,ze chemia to bulka z maslem.Fakt,nie przeszalm tego na wlasnej skorze,ale 2 cykle chemii, trwajace lacznie rok -u mojej mamy i chemia Domi, mojej corki,to wielkie doswiadczenie niosace bol i cierpienie) .Wspolczuje tym, ktorzy czekaja na diagnoze i ogladaja serial...i wiecie co, mysle, ze ludzie, ktorzy cos tam sobie wymacaja,to pewnie i tak nie pojda do lekarza,bo gdyby okazalo sie, ze to ZZ, to po takich "rewelacjach" beda sie najzwyczajniej bac tego co ich czeka.. nie wiem, tak sobie mysle..moze zle mysle..

beata

18.05.2005 16:50

Odpowiedz

2005-05-18 18:05... pirat napisał(a):

2005-05-18 14:26... ewa napisał(a):

Oczywiście ciało odmawia często posłuszeństwa. Na moim oddziale pewna kobieta zmarła tuż po podaniu pierwszej chemii.

też potrafisz pocieszać ;] Aż mi się jakoś źle zrobiło... tym bardziej ze mi sie wezelek powiekszyl(2x) ostatnio, jeden i gardlo zaczelo bolec... mam pytanie czy jak juz miesiac mam te wezly (boze jak ten czas leci) i teraz mi gardlo zaczyna nawalac, to moze byc objaw, slabnacego ukladu odpornosciowego ? Mam pytanie czy wtedy jakas morfologia by to ewentualnie wykazala? Bo zanim doczekam sie na kolejne usg (16 czerwca, na poprzednim niby nic nie bylo) to mi sie tez jakos slabo robi... w sumie nie wiem co mam robic, bo oprocz czekania to chyba mi nic nie pozostaje

Pirat, dlaczego nie pojechales do Chorozowa (mowilam Ci) juz dawno bys byl po usg i nie musialbys sie teraz zadreczac- sluchaj chlopie starszych :P dobrze Ci radze :))

pirat

18.05.2005 21:13

Odpowiedz
bylem, nie w chorzowie co prawda, ale rodzice po znajomosci z wujkiem pogadali i zrobilismy, ale bylo to dwa i troche temu tygodnia.... a teraz ten wezel jeden nagle zwiekszyl sie 3 razy w stosunku do poprzedniego rozmiaru, i jakies 2 razy w stosunku do najwiekszego, wydluzyl sie... dziad, pomijam szczegol ze krtan mnie od wczoraj zaczela bolec i wogole gardlo, dostrzeglem tez jakies czopy ropne (zaczatki), przypomina mi sie powoli mononukleoza z przed pol roku, boli dziadowsko mocno, moze to poprostu jakies powiklania po tej mononukleozie, tylko dopiero teraz wychodza?? (bo jak chorowalem to 3 tygodnie spiaczki w temp oscylujacej przy 40 i kark jak zapasnik, moje migdaly CALE !! oblepion byly ropa)... moze to poprostu zapalenie migdalkow jakies??... tylko kurde dluuuugo sie cos rozwija

zosh

18.05.2005 21:40

Odpowiedz
A w ogóle kicha z tymi serialami, filmami itp. ... Zosia Burska miała małopłytkowość 80 tys. namiętnie jej szukali płytek do operacji, no bo to nie przejdzie bez :) Przecież spokojnie można przeprowadzić operację przy 50 tys, nawet przy 20tys jest jako tako, zwłaszcza jeśli jest to tak "rooozległa" operacja jak złożenie ręki.
Heh nie polecam uczenia się z seriali ... niestety :(

kasia

24.05.2005 22:06

Odpowiedz

2005-04-10 16:56... Aisak napisał(a):

No i proszę..z ciekawości obejrzałam jeden odcinek. Grr...ochodzili się z nią podczas wszystkich badań jak z jajkiem, osobny pokoik w szpitalu, wszędzie ekstra znieczulenia i opieka, wyniki badań w ten sam dzień, a najpóźniej następnego dnia rano, subtelne rozmowy i rzetelna diagnoza, kompleksowy zestaw działań...no bajka!

szkoda ze to tylko film....ja osobiscie nie ogladam za duzo wspomnien

kasia

24.05.2005 22:10

Odpowiedz

2005-05-05 23:21... Martek napisał(a):

Zgadzam się z Agą!

Ja tez jestem przykładem złej diagnozy lekarza rodzinnego-ponad trzy miesiace leczona byłam na ...astmę i alergię,a miałam poprostu ziarnicę.

Jesli serial (którego nie oglądam z braku czasu) ma choć troche w tym pomóc żeby lekarze przypomnieli sobie o ZZ to o.k.

Ja tak samo własnie byłam leczona ale na grypę z powodu gorączki i kaszlu a na koniec wyszło że mam IV stadium choroby

Piotr

25.05.2005 17:20

Odpowiedz
Oglądałem powtórkę - widzę, że straszenia chemią ciąg dalszy? I ta celebracja obcinania włosów w przyćmionym świetle...
Tam ktoś słyszał o milluricie?

Piotr

25.05.2005 17:52

Odpowiedz
Oglądałem powtórkę - widzę, że straszenia chemią ciąg dalszy? I ta celebracja obcinania włosów w przyćmionym świetle...
Tam ktoś słyszał o milluricie?

elżbieta

29.05.2005 04:37

Odpowiedz
Bardzo lubiłam ten serial oglądać a dziś chyba go nie zobaczę.Powód-ziarnica.O ziarnicy wspomniał głośno hematolog na pierwszej wizycie i tylko na podstawie morfologi, nawet nie pytał czy mam powiększone węzły a chyba nie mam bo sama tego nie umię stwierdzić.Przeczytałam całe Wasze forum i bardzo dużo symptonów ziarnicy znalazłam u siebie.Niestety głęboko schowałam głowę w piasek i zaczełam sama siebie pocieszać, że może to coś innego.A jeśli nie...Jak znaleść lekarza który zechce się mną zająć a nie straszyć.Życzę Wam dużo,dużo zdrowia i jeszcze więcej siły do walki z chorobą.Jesteście naprawdę przewspaniali.

Zoisyte

30.05.2005 06:35

Odpowiedz
Impreza u Zośki.
Ludzie zachowywali się jakby przyjechali na stypę.

Ale moja małżonka poinformowała mnie że moi znajomi też tak "dziczeli", np: dzwonili do niej i pytali o czym mogą ze mną rozmawiać.

Teraz to sie z tego śmieję.
I zaczynam rozumieć innych - nowotwór: wyrok i być może zakaźne :)

elemes

01.06.2005 11:16

Odpowiedz
wtrącę się jesli można

nie choruję, ani nie chorowałam na ZZ

oglądam Zosię B.

i tak, moje przemyślenia

trochę przesadzacie chyba.....

piszecie że pokazują w TV jakąś horrorystyczną wersję, a ja uważam że jest wprost przeciwnie.

ZZ to ciężka choroba (wszakże nowotwór) i czytając właśnie Wasze opisy, autentyczne przecież - odnoszę wrażenie ze to horror, natomiast w serialu jest dość ładnie pokazane , tak myślę.... czytając Wasze opowieści mam ochotę płakać i bardzo Wam współczuję (tylko mnie błędnie nie zrozumcie) i podziwiam za wytrwałość, natomiast na filmie jest pokazane bardzo delikatnie i nie wzbudza głębszych uczuć.....

pozdr-L.

Zoisyte

01.06.2005 18:54

Odpowiedz

2005-06-01 13:16... elemes napisał(a):

wtrącę się jesli można

nie choruję, ani nie chorowałam na ZZ

oglądam Zosię B.

i tak, moje przemyślenia

trochę przesadzacie chyba.....

piszecie że pokazują w TV jakąś horrorystyczną wersję, a ja uważam że jest wprost przeciwnie.

Nie horrorystyczą tylko chorą i zupełnie nie przystającą do rzeczywistości.

ZZ to ciężka choroba (wszakże nowotwór) i czytając właśnie Wasze opisy, autentyczne przecież - odnoszę wrażenie ze to horror, natomiast w serialu jest dość ładnie pokazane , tak myślę.... czytając Wasze opowieści mam ochotę płakać i bardzo Wam współczuję (tylko mnie błędnie nie zrozumcie) i podziwiam za wytrwałość, natomiast na filmie jest pokazane bardzo delikatnie i nie wzbudza głębszych uczuć.....

pozdr-L.

A wiesz kto jest konsultantem ZZ w serialu???

HEMATOLOG (nazwiska nie wymienię :) )

Bo onkolodzy nie mają czasu na takie głupoty.

baldi

18.05.2006 08:54

Odpowiedz

tak mysle, ze wyciagne ten watek znowu na gore, moze troche osob go poczyta co kiedys pisalismy, moze ktos cos dopisze, bo.. odwiedzalnosc serwisu ostatnio wzrosla, a tak mi sie wydaje, ze to "znowu" spowodowane jest serialem ;)

Iwona

18.05.2006 10:22

Odpowiedz

O 10:54, dnia 2006-05-18 Baldi napisał(-a):

odwiedzalnosc serwisu ostatnio wzrosla, a tak mi sie wydaje, ze to "znowu" spowodowane jest serialem ;)

nie... to tylko ja wchodze tu teraz kilkadziesiat razy dziennie... a serialu nie oglądam.