2005-05-18 14:39... Piotr napisał(a):
2005-05-18 14:26... ewa napisał(a):
[...]np. wymienić objawy pozwalające zdiagnozować ziarnicę jako typ B, a nie wyprowadzać tego z wyników trepanobiopsji itp.[...]
powiem Wam, ze dla ludzi nie majacych pojecia zielonego o chorobach nowotworowych, to i tak wielka fikcja-bo nikt nie wie co to np. trepanobiopsja.Ogladajac film,skupiaja sie najczesciej na uczuciach chorych i ich bliskich jakie towarzysza poszczegolnym etapom.Wnosze to z zachowania moich kolezanek z pracy, ktore blisko rok po zdiagnozowaniu u mojego dziecka ZZ zaczynaja wspolczuc Domi i mnie. Troche mnie to irytuje, bo w zasadzie to nigdy nie oczekiwalam wspolczucia, tylko zrozumienia ( czego w najgorszych momentach nie bylo dane nam odczuc), a teraz, kiedy uporalysmy sie z tym jakos..nagle zalala nas fala litosci, bo "jak przechodzilyscie to tak jak Zosia i jej bliscy, to my teraz dopiero wiemy..."itd
Wydaje mi sie, ze my, dotknieci bezposrednio problemem , reagujemy zupelnie inaczej, doszukujemy sie wpadek w serialu, bo wiemy jak sprawy maja sie w rzeczywistosci. A przecietni smiertelnicy-telewidzowie, ktorzy w zyciu nie slyszeli, ze takie cos jak ZZ istnieje..coz..wybaczcie, ale nie sadze,zeby dla nich mialo to znaczenie jak zdiagnozowac poszczegolne typy ziarnicy.
Natomiast demonizowanie w serialu chemioterapii, to zupelnie inna bajka(nie myslcie,ze chce tu powiedziec,ze chemia to bulka z maslem.Fakt,nie przeszalm tego na wlasnej skorze,ale 2 cykle chemii, trwajace lacznie rok -u mojej mamy i chemia Domi, mojej corki,to wielkie doswiadczenie niosace bol i cierpienie) .Wspolczuje tym, ktorzy czekaja na diagnoze i ogladaja serial...i wiecie co, mysle, ze ludzie, ktorzy cos tam sobie wymacaja,to pewnie i tak nie pojda do lekarza,bo gdyby okazalo sie, ze to ZZ, to po takich "rewelacjach" beda sie najzwyczajniej bac tego co ich czeka.. nie wiem, tak sobie mysle..moze zle mysle..