Piotr
11.05.2005 01:08
- Postępowanie chorego jest z reguły nielogiczne i nieobliczalne, możesz je odbierać jako skrajnie egoistyczne i niesprawiedliwe. Nie oczekuj "normalnych" reakcji na Twoje starania, zachowań, do których jesteś u bliskiej sobie osoby przyzwyczajony. W trakcie leczenia nic nie jest "normalne". Częściej, niż z podziękowaniami, spotkasz się z zarzutami, którę będą Cię ranić i zniechęcać. Takie zachowanie chorego może wynikać z lęku, strachu przed odrzuceniem - chory woli Cię raczej sam zniechęcić do siebie, niż odczuć Twoje zmęczenie i znużenie jego chorobą.
- Nie pozwól choremu na zerwanie kontaktów z przyjaciółmi i otoczeniem. Jeśli dobrze znosi leczenie - niech pracuje, jeśli to niemożliwe - niech dorabia, czyta, rysuje, uczy się grać w szachy, niech robi cokolwiek. Staraj się zapewnić choremu jak najbardziej dla niego normalny tryb życia. Jeśli chory zamyka się w sobie - namawiaj raczej do prowadzenia dziennika, niż wymuszaj rozmowę.
- Chory zwykle nie oczekuje od Ciebie zrozumienia ani popisywania się fachową wiedzą - chce raczej, żebyś go wysłuchał, czasem przytulił. Potrzebuje przede wszystkim wsparcia i nienachalnej akceptacji.
- Bardzo często chory przestaje akceptować swoje ciało - może unikać twojego dotyku. Przełamuj opór, dotykaj. Nie unikaj seksu, nie zwracaj uwagi na blizny. To dla chorego niesamowicie ważna sprawa.
- Nie "zarażaj" się chorobą, nie staraj się być empatyczny, chory szybko wyczuwa fałsz takiego zachowania i oddala się od Ciebie. Nie manifestuj własnych emocji. Nigdy nie pozwól na to, żeby chory odczuł Twoją obecność, jako obciążenie.
- Nie unikaj rozmów na tematy ostateczne, ale też nie pozwalaj choremu na zbyt częste roztrząsanie tych tematów. Dbaj o to, by chory nie popadł w różne obsesje. Słuchaj uważnie uwag lekarzy, powtarzaj je choremu własnymi słowami. Pamiętaj reakcje chorego i powołuj się na nie. Jeśli chory popada w religijną, irracjonalną dewocję, poszukaj duchownych , którzy specjalizują się w rozmowach z chorymi (z reguły należących do zakonów). Inaczej w razie niepowodzeń w leczeniu chory może przeżyć głebokie załamanie wiary, które go mocno pognębi.
- Nie pozwól sobie wejść na głowę, nie dopuść do sytuacji, w której chory Ci rozkazuje. Staraj się zachować równowagę, spełniaj oczywiste prośby, a nie każdą zachciankę. Jeśli chory każe Ci iść o północy po czekoladę do sklepu, grzecznie odmów, a przy najbliższej okazji kup czekoladę nieproszony.
- Choroba bliskiej osoby jest dla Ciebie szalonym wyzwaniem, nie zapomnij o sobie - dbaj o wsparcie ze strony najbliższych, wypróbowanych przyjaciół lub rodziny. Ale też pamiętaj - rozmowa z ludźmi, którz nie zetknęli się z chorobą nowotworową, może być dla nich przytłaczająca - nie oczekuj bezwarunkowego zrozumienia. Ludzie, którzy sami przeżyli chorobę, bądź dotknęła ona ich bliskich, mogą zwyczajnie nie chcieć wracać do bolesnych wspomnień. Nie czuj się odrzucony z tego powodu. Nie zrywaj kontaktu z bliskimi.
- Staraj się utrzymywać kontakt z lekarzem prowadzącym, ale nie namawiaj go do przekazywania informacji za plecami chorego. Powinniście słyszeć od lekarza to samo. Jeśli lekarz mówi Ci więcej, niż choremu - nie jest to dobry lekarz. Chory bardzo szybko, intuicyjnie wyczuwa, że wiesz więcej od niego i to budzi w nim szalony niepokój.
- Nie pozwól, żeby chory odciął Cię od procesu leczenia, to reakcja obronna - bliska Ci osoba nie chce, żebyś oglądał ją "w takim stanie". Przynajmniej raz na jakiś czas towarzysz choremu w trakcie chemioterapii czy naświetlań - jeśli protestuje uzgodnijcie jakiś kompromis.
- W trakcie rozmów nie unikaj słowa "rak", jeśli nowotwór medycznie nie jest rakiem. Tworzysz w ten sposób tabu, które prędzej czy później boleśnie dla chorego naruszy niezbyt delikatny lekarz. Najlepiej używaj słów "nowotwór" i "rak" naprzemiennie, zastrzegając, że "rak" jest pojęciem umownym.
- W trakcie wizyty w szpitalu zachowuj się delikatnie, chorzy w sali mogą zachowywać się i wyglądać bardzo dziwnie lub odpychająco. Nie zwracaj uwagi na odgłosy a zwłaszcza na zapachy. Jeśli urazisz jakiegoś chorego swoją uwagą, boleśnie zranisz też osobę, którą się opiekujesz, ona też jest chora "na to samo".
- Uważaj na rodzinę chorego - może ona stanowić wielki problem. Rodzina rzadko zachowuje rozsądny dystans, co może być dla chorego wielkim i niepotrzebnym obciążeniem. Nie bój się wkraczać i rozmawiać z rodziną o wszystkim - uświadamiaj im, że chory niekoniecznie musi co tydzień wysłuchiwać, że jest "ukochanym dzieckiem, które umiera". Jeśli jest taka potrzeba, ustal z krewnymi, kto rozmawia z lekarzami. Rodzina bywa nieoceniona przy załatwianiu różnych spraw związanych z leczeniem, pracą, postaraj się, żeby krewni chorego nie byli bezczynni.