mnie tez nic nie podawali... Zaczynam sie ciutko martwic, bo coś kondycja kiepska, ale może to ten upał... A młoda wciąż jestem i byłam podczas leczenia w tamtym roku ;> I chyba ośrodek ten sam co u Asicy...
Zastanawia mnie zwrot "chyba ten sam"? ;> Jesli chcialas przez to powiedziec "tak jak Asica nie mialam..",to chciałabym sprostowac i wyjaśnic,ze ja MIALAM PODAWANY LEK OSŁONOWY NA SERCE (2 razy na 16wlewów nie miałam,bo zabraklo).
Jesli leczyłas sie w BCO na Ogrodowej to RACZEJ mialas podawany taki lek,tylko moze nie wiedzialas? :|
Ja przypadkiem dowiedzialam sie,ze mam go podawanego = gdy zgłosiłam lekarce,ze puchne po chemii ;> I na nic zdały sie negocjacje z lekara,ze nie chce tego leku na swoja odpowiedzialnosc ;> Usłyszalam,ze mam nie wymyślac, bo WSZYSTKIM MŁODYM ludziom go podaja,zeby chronic mlode serducha.
Poza tym "moje chłopaki" tez mieli taki lek podawany ;>