Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

['][']['] dla Helci:((((

Autor: 121277 • 09.10.2005 09:36 • 58 odpowiedzi

Ewa i Kasia

10.10.2005 06:18

Odpowiedz

Sory :((((((( to z nerwów

Moni

10.10.2005 07:02

Odpowiedz

HELU .... choć nie poznałam Cię osobiście mocno Cię dopingowałam... wieki smutek .... to naprawde jest tak okropnie NIESPRAWIEDLIWE !!!!!!! czemu tacy ludzie odchodzą tak szybko .... czemu wogóle muszą przechodzić przez takie rzeczy !!!!!!! nigdy tego nie zrozumiem...

Mira

10.10.2005 07:25

Odpowiedz

Znam Helę od ponad 4 lat – niepotrafię o Niej pisać w czasie przeszłym - dziękuję za te cztery lata, w czasie których dane mi było poznać i być z tak wspaniałą osobą. Walczyłaś dzielnie, już byłaś tak blisko... miałaś zobaczyć film z naszego wesela, zobaczyć mieszkanko – zacząć „żyć” od początku... Nie wierzę że Cię nie ma z nami, a nawet bardziej jestem pewna że JESTEŚ i zostaniesz w naszych sercach! Ostatni raz widziałyśmy się na moim weselu – bawiłaś się i tańczyłaś jak „lew parkietu” i taką chcę Cię zapamiętać – rozgadaną, uśmiechniętą Helę – będzie mi Ciebie brak :( pozostaje tylko pytanie dlaczego??? :(

Gosia

10.10.2005 07:50

Odpowiedz

O 11:36, dnia 2005-10-09 121277 napisał(-a):

Nie moge sie z tym pogodzic...

Brak mi słów...:(((

Aga

10.10.2005 09:06

Odpowiedz

O 11:36, dnia 2005-10-09 121277 napisał(-a):

Nasza ukochana Helcia nie zyje.

Nie poradzila sobie z przeszczepem.

Nie znałam Heli, ale czytajac te wszystkie słowa pełne bólu, które składają tu Jej przyjaciele, sama mam wrażenie ze odszedl od nas ktos wyjatkowy i niepospolity. Sama mam łzy w oczach, bo śledzilam Jej losy od samego początku jej walki z nawrotem. I to nie ma najmniejszego znaczenia, że nawet nie wiem jak wyglądała, myślę, że wcale nieźle znało Ją wielu takich jak ja - którzy odwiedzają tę stronke po kilka razy dzienne i którym ziarnica zmieniła życie. Myśle, że wielu jej nieznanych ludzi dopingowało ją, życząc wszystkiego dobrego i trzymając za Nią kciuki. Strasznie, strasznie mi przykro......... słonko juz wcale tak ładnie nie świeci........

anka

10.10.2005 09:29

Odpowiedz

O 11:36, dnia 2005-10-09 121277 napisał(-a):

Pomodlmy sie dzis za nią...

Helu, spoczywaj w pokoju:-( [*]

Zoisyte

10.10.2005 10:01

Odpowiedz

O 11:36, dnia 2005-10-09 121277 napisał(-a):

Wlasnie Baldi przekazał mi najsmutniejsza wiadomosc, jaka tylko mogl.

Nasza ukochana Helcia nie zyje.

Nie poradzila sobie z przeszczepem.

Niby miałem dziś napisać coś "na chłodno".

Ale się nie da.

Niech to co przydarzyło się naszemu Maluszkowi będzie przestrogą dla innych.

Uciekajcie z tamtej kliniki!!!!!

Złe leczenie, błędy, braki w przeszkoleniu (nie umieją zakładać dojść!!!).

Szukają oszczędności, zwlekali z przeszczepem dla Helci.

I do czego to doprowadziło????

Nie napiszę że Helcia nie żyje.

Dziś postanowiłem napisać:

"SKURWIELE ZABILI MI PRZYJACIÓŁKĘ"

Jeżeli wybiorę się na pogrzeb (bardzo chcę, ale praca...) to lepiej niech ktoś mnie potem powstrzyma przed odwiedzeniem tej kliniki.

Ja wiem że zemsta nic nie da, ale ...

No sami wiecie...

elemes

10.10.2005 10:12

Odpowiedz

O 11:36, dnia 2005-10-09 121277 napisał(-a):

Wlasnie Baldi przekazał mi najsmutniejsza wiadomosc, jaka tylko mogl.

Nasza ukochana Helcia nie zyje.

Nie poradzila sobie z przeszczepem.

Nie moge uwierzyc, mielismy razem jeszcze tyle rzeczy zrobic.

Nie moge sie z tym pogodzic...

Pomodlmy sie dzis za nia...

jezu, strasznie smutna wiadomość, czytałam jej pamiętnik od początku i trzymałam kciuki ---- kiedy zobaczyłam ten wątek na forum to się zlękłam ale i tak nie mogłam uwierzyć.

tak bardzo mi przykro --- byłam taka pewna że będzie OK

:-((

Heluś, tam gdzie jesteś teraz nie ma już bólu, misek (wiadomo do czego), kroplówek etc. -- jest spokój i miłość --- :* buziaki

Aga

10.10.2005 10:42

Odpowiedz

O 12:01, dnia 2005-10-10 Zoisyte napisał(-a):

O 11:36, dnia 2005-10-09 121277 napisał(-a):

Wlasnie Baldi przekazał mi najsmutniejsza wiadomosc, jaka tylko mogl.

Nasza ukochana Helcia nie zyje.

Nie poradzila sobie z przeszczepem.

Niby miałem dziś napisać coś "na chłodno".

Ale się nie da.

Niech to co przydarzyło się naszemu Maluszkowi będzie przestrogą dla innych.

Uciekajcie z tamtej kliniki!!!!!

Złe leczenie, błędy, braki w przeszkoleniu (nie umieją zakładać dojść!!!).

Szukają oszczędności, zwlekali z przeszczepem dla Helci.

I do czego to doprowadziło????

Nie napiszę że Helcia nie żyje.

Dziś postanowiłem napisać:

"SKURWIELE ZABILI MI PRZYJACIÓŁKĘ"

Jeżeli wybiorę się na pogrzeb (bardzo chcę, ale praca...) to lepiej niech ktoś mnie potem powstrzyma przed odwiedzeniem tej kliniki.

Ja wiem że zemsta nic nie da, ale ...

No sami wiecie...

No popatrz, a mojemu mężowi uratowali tam życie... Miał przeszczep w 2003 roku (IVB MC), chemie zreszta tez tam brał, na kontrole chodzi tam do dzisiaj i bardzo przepraszam, ale ja osobiście nie mogę złego słowa powiedzieć na temat tej kliniki. Wprost przeciwnie, doznaliśmy tam dużo dobrego (jeśli można tak powiedzieć w tej sytuacji)i naprawde nikt nie szczędził tam sił i czasu, żeby pomóc mojemu mężowi. Ja wiem, Zoisyte, że masz żal i to on przemawia teraz przez ciebie, ale są ludzie, którym naprawde tam pomogli.

groszek

10.10.2005 11:13

Odpowiedz

Tam na górze potrzeba takich Aniołów jak Helutek,która teraz wsawia się za nami u Najwyższego...;()

groszek

10.10.2005 11:14

Odpowiedz

Tam na górze potrzeba takich Aniołów jak Helutek,która teraz wsawia się za nami...;()

monika

10.10.2005 11:17

Odpowiedz
Sama będąc przerażoną podtrzymywała mnie na duchu, leżąc w szpitalu. Nigdy Jej nie zapomnę, choć znałyśmy sie tylko mailowo,

Harriet Canberra

10.10.2005 11:57

Odpowiedz

O 11:36, dnia 2005-10-09 121277 napisał(-a):

Wlasnie Baldi przekazał mi najsmutniejsza wiadomosc, jaka tylko mogl.

Nasza ukochana Helcia nie zyje.

Nie poradzila sobie z przeszczepem.

Nie moge uwierzyc, mielismy razem jeszcze tyle rzeczy zrobic.

Nie moge sie z tym pogodzic...

Pomodlmy sie dzis za nia..

Pomodlę się za Nią.Dziękuję 121277(Wioli) za pokazanie mi tego tematu.Nie znałam Heli,przeczytałam o niej dopiero teraz a i tak czuję się,jakbym znała ją "od dawna".Z uwagą prześledziłam jej wpisy w swego rodzaju pamiętniku i wzruszyły mnie słowa pełne nadziei.Słowa dziewczyny pogodnej,pełnej życia,dzielnej i ciepłej.Jej światło było promieniujące,oświeciło gorąco i moje serce.Teraz będzie żyć wiecznie we wspomnieniach jej bliskich i tych,co ją kochali,zachowali ją w swej pamięci po wsze czasy, stała się nieśmiertelna....Zapalę świeczuszkę za nią...

Joaśka

10.10.2005 12:17

Odpowiedz

O 13:57, dnia 2005-10-10 Harriet Canberra napisał(-a):

O 11:36, dnia 2005-10-09 121277 napisał(-a):

Wlasnie Baldi przekazał mi najsmutniejsza wiadomosc, jaka tylko mogl.

Nasza ukochana Helcia nie zyje.

Nie poradzila sobie z przeszczepem.

Nie moge uwierzyc, mielismy razem jeszcze tyle rzeczy zrobic.

Nie moge sie z tym pogodzic...

Pomodlmy sie dzis za nia..

Pomodlę się za Nią.Dziękuję 121277(Wioli) za pokazanie mi tego tematu.Nie znałam Heli,przeczytałam o niej dopiero teraz a i tak czuję się,jakbym znała ją "od dawna".Z uwagą prześledziłam jej wpisy w swego rodzaju pamiętniku i wzruszyły mnie słowa pełne nadziei.Słowa dziewczyny pogodnej,pełnej życia,dzielnej i ciepłej.Jej światło było promieniujące,oświeciło gorąco i moje serce.Teraz będzie żyć wiecznie we wspomnieniach jej bliskich i tych,co ją kochali,zachowali ją w swej pamięci po wsze czasy, stała się nieśmiertelna....Zapalę świeczuszkę za nią...

Od początku zmagań Helki z nawrotem śledziłam jej losy i byłam pewna, że wszystko pójdzie ok. Tyle osób, w tym także z tego forum przeszło pomyslnie calą procedurę. Jak to się mogło stać, skoro statystyki mówią że śmiertelnośc okołoprzeszczepowa do zaledwie 2-4%. Nie wierzę, że Helka odeszła, to niemożliwe. Modlę się za nią

Joaśka

10.10.2005 12:19

Odpowiedz

Jak to k.... mozliwe

Ewa

10.10.2005 12:27

Odpowiedz

O 12:01, dnia 2005-10-10 Zoisyte napisał(-a):

"SKURWIELE ZABILI MI PRZYJACIÓŁKĘ"

Cyt. wcześniejszy " Nie poradziła sobie z przeszczepem."

No wlaśnie, a dlaczego? Przypomnę:

12 września 2005 - Helcia choruje jest silnie przeziębiona!

19 września 2005 - Helcia gardlo wg laryngologa zdrowe, ból glowy silny, katar jeszcze silniejszy, zapisany antybiotyk

20 wrzesnia 2005 - Helcia idzie do kliniki, tam konsylium i decydują o przeszczepie, rusza 10-cio dniowa machina chemii przed przeszczepem!

01 października 2005 -przeszczep!

I pytanie moje (nie jestem lekarzem):

CZY HELCIA NIE POWINNA MIEĆ PRZESUNIĘTEGO TERMINU PRZESZCZEPU ZE WZGLĘDU NA PRZEZIĘBIENIE!

Helcia poradzilaby sobie z przeszczepem!!!!!!!!!!!

baldi

10.10.2005 12:35

Odpowiedz

O 14:17, dnia 2005-10-10 Joaśka napisał(-a):

śmiertelnośc okołoprzeszczepowa do zaledwie 2-4%.

niestety w PL odsetek waha sie od 12 do 20 % :-( takie przynajmniej sa moje doswiadczenia..

ja o Helce, o tym co czuje, jak to widzialem MOIM okiem napisze po weekendzie, jak wroce do domu..

na razie pozostaje nam czekac na oficjalna date pogrzebu.

[ ;-((( ]

121277

10.10.2005 12:42

Odpowiedz

O 14:27, dnia 2005-10-10 Ewa napisał(-a):

O 12:01, dnia 2005-10-10 Zoisyte napisał(-a):

"SKURWIELE ZABILI MI PRZYJACIÓŁKĘ"

Cyt. wcześniejszy " Nie poradziła sobie z przeszczepem."

No wlaśnie, a dlaczego? Przypomnę:

12 września 2005 - Helcia choruje jest silnie przeziębiona!

19 września 2005 - Helcia gardlo wg laryngologa zdrowe, ból glowy silny, katar jeszcze silniejszy, zapisany antybiotyk

20 wrzesnia 2005 - Helcia idzie do kliniki, tam konsylium i decydują o przeszczepie, rusza 10-cio dniowa machina chemii przed przeszczepem!

01 października 2005 -przeszczep!

I pytanie moje (nie jestem lekarzem):

CZY HELCIA NIE POWINNA MIEĆ PRZESUNIĘTEGO TERMINU PRZESZCZEPU ZE WZGLĘDU NA PRZEZIĘBIENIE!

Helcia poradzilaby sobie z przeszczepem!!!!!!!!!!!

Dokladnie tak to widzę... powinna troche odpoczac, nabrac sil, doleczyc sie...

Konowaly zawalili sprawe na calej linii...:(((

Byla silna, miala motywacje...

Wierze, ze dalaby rade wygrac...

I wierze, ze zostana z tego rozliczeni...kiedys...

gdybanie nie ma sensu, nic nam jej nie odda... Straszny zal tylko zostal...

Helcia, nie zapomnij o nas, gdziekolwiek jestes... My na zawsze zatrzymamy Cie w naszych sercach i pamieci.

:"""""""(((((((((

monia

10.10.2005 13:33

Odpowiedz

O 14:35, dnia 2005-10-10 Baldi napisał(-a):

O 14:17, dnia 2005-10-10 Joaśka napisał(-a):

śmiertelnośc okołoprzeszczepowa do zaledwie 2-4%.

niestety w PL odsetek waha sie od 12 do 20 % :-( takie przynajmniej sa moje doswiadczenia..

ja o Helce, o tym co czuje, jak to widzialem MOIM okiem napisze po weekendzie, jak wroce do domu..

na razie pozostaje nam czekac na oficjalna date pogrzebu.

[ ;-((( ]

- JESTEM KUZYNKA HELCI I JUZ WIEM ZE POGRZEB ODBEDZIE SIE W CZWARTEK TJ 13.10.05 W KNUROWIE O GODZINIE 13.O GODZINE WCZESNIEJ WYSTAWIENIE CIALA...NIE MOGE W TO UWIERZYC ZE CIEBIE JUZ NIE MA HELCIU KOCHANA...