Milka GG:351791
03.05.2007 20:52
Dzis dowiedzialam sie ze moja therapia to wlasnie BEACOPP. Trzy razy w tygodniu po dwie godzinny..zapowiada sie swietnie...
Bede wdzieczna za jakiekowliek info.
pozdrawiam serdecznie
Autor: Milka GG:351791 • 03.05.2007 20:52 • 25 odpowiedzi
Milka GG:351791
03.05.2007 20:52
Paula
04.05.2007 06:30
Witam. Ja byłam leczona schematem BEACOPP.Jeśli chodzi o porównanie z ABVD, to niewątpliwie jest to dużo mocniejsza chemia.Podaje sie ją na oddziale szpitalnym, a nie w ambulatorium. Cały cykl trwa 21 dni. Przez pierwsze 3 dni chemię dostaje sie codziennie, ale wcześniej i w trakcie bardzo dobrze nawadniają, więc ogólnie moje samopoczucie było lepsze niż przy ABVD, ponadto podają do kroplówek przeciwwymiotne więc da się wytrzymać. Następnie w 7 dniu dostaje się kolejną "porcję", ale tym razem w ambulatorium.Około 10-13 dnia następuje spadek wartości i mogą ale nie muszą zacząć się lekkie schody.Ja na 3 cykle dwa razy wylądowałam w szpitalu.Najważniejsze jest płukanie jamy ustnej codziennie, nawet kilka razy, bo bardzo nuiszczy się śluzówka w jamie ustnej i można mieć poważne problemy.Ogólnie da się wytrzymać. Trzymam kciuki.
Milka
04.05.2007 09:41
Paula
04.05.2007 10:27
Czy poza "mdlosciami" i problemami z jama ustna moga pojawic sie jakies inne skutki uboczne leczenia?
pozdrawiam i jeszcze raz bardzo dziekuje
Inne skutki uboczne mogą się pojawić, ale to wszystko zależy od organizmu,jak zareaguje na chemię.Bardzo możliwe, że trzeba będzie przetaczać krew, bo tak jak pisałam wcześniej następują spadki wartości.Na pewno odczujesz zmęczenie,ale wszystko da się przeżyć:)Uważaj tylko na ta jamę ustną, bo mnie na początku nikt nie poinformował o płukaniu i skończyło się na 1,5 tyg.pobycie w szpitalu bez możliwości jedzenia.Pozdrawiam
Milka
04.05.2007 12:07
O 12:27, dnia 2007-05-04 Paula napisał(-a):
Czy poza "mdlosciami" i problemami z jama ustna moga pojawic sie jakies inne skutki uboczne leczenia?
pozdrawiam i jeszcze raz bardzo dziekuje
Inne skutki uboczne mogą się pojawić, ale to wszystko zależy od organizmu,jak zareaguje na chemię.Bardzo możliwe, że trzeba będzie przetaczać krew, bo tak jak pisałam wcześniej następują spadki wartości.
Czy przetaczanie krwi to nie ostatecznosc??? Nie ma innych mozliwosci na poprawienie wartosci?
Uważaj tylko na ta jamę ustną, bo mnie na początku nikt nie poinformował o płukaniu i skończyło się na 1,5 tyg.pobycie w szpitalu bez możliwości jedzenia.Pozdrawiam
Ojej
aniarg
04.05.2007 14:25
O 22:52, dnia 2007-05-03 Milka GG:351791 napisał(-a):
czy ktos z was byl leczony BEACOPP?
Witam
Schemat jest właśnie taki jaki opisała Paula. A jeśli chodzi o skutki uboczne to szczerze mówiąć oprócz mdłości (bez wymiotów ) nie miałam żadnych skutków ubocznych. Ani razu wartości nie spadły mi na tyle, że musiałabym wrócić do szpitala albo mieć podawany neupogen. Nie mówię oczywiście o osłabieniach, które przeżywa każdy.
Aha no i nie zostawałam w szpitalu na noc - brałam chemię i płukanki i szłam na noc do domu czyli ok 17.00 a na poranny obchód wracałam do szpitala. Lekarz powiedział że mogę iść ale na własną odpowiedzialność i że mam wpisać do zeszytu wyjść że on nie wyraził zgody. Ja się dobrze czułam więc zaryzykowałam i było warto. (jednak pierwsze 2 chemie zostawałam na noc żeby zobaczyć jak organizm reaguje, no i dodam że mieszkałam od szpitala 3 min samochodem, 10 min tramwajem)
Milka
04.05.2007 16:53
O 16:25, dnia 2007-05-04 aniarg napisał(-a):
O 22:52, dnia 2007-05-03 Milka GG:351791 napisał(-a):
czy ktos z was byl leczony BEACOPP?
Witam
Schemat jest właśnie taki jaki opisała Paula. A jeśli chodzi o skutki uboczne to szczerze mówiąć oprócz mdłości (bez wymiotów ) nie miałam żadnych skutków ubocznych. Ani razu wartości nie spadły mi na tyle, że musiałabym wrócić do szpitala albo mieć podawany neupogen. Nie mówię oczywiście o osłabieniach, które przeżywa każdy.
Aha no i nie zostawałam w szpitalu na noc - brałam chemię i płukanki i szłam na noc do domu czyli ok 17.00 a na poranny obchód wracałam do szpitala. Lekarz powiedział że mogę iść ale na własną odpowiedzialność i że mam wpisać do zeszytu wyjść że on nie wyraził zgody. Ja się dobrze czułam więc zaryzykowałam i było warto. (jednak pierwsze 2 chemie zostawałam na noc żeby zobaczyć jak organizm reaguje, no i dodam że mieszkałam od szpitala 3 min samochodem, 10 min tramwajem)
no wiec ja juz wiem ze leczyc sie bede ambulatoryjnie, chociaz wszedzie czytam ze pierwsze trzy wlewy trzeba bedzie spedzic w szpitalu? Czy jest to konieczne?
Dzieki za informacje , podziwiam was za pozytywne nastawienie, mnie go narazie brakuje ale mysle ze bedzie dobrze :)
Freed_y
04.05.2007 18:51
O 16:25, dnia 2007-05-04 aniarg napisał(-a):
Aha no i nie zostawałam w szpitalu na noc - brałam chemię i płukanki i szłam na noc do domu czyli ok 17.00 a na poranny obchód wracałam do szpitala.
Fajnie Ci, ja podczas BEACOPPu caly czas bylem w szpitalu- w sumie ze 3 tygodnie schodzilo. Wprawdzie mialem tylko 1 beacopp (normalny) i 3 beacoppy zintesyfikowane (troche jeszcze mocniejsze niz normalny).
Ale nawet nie slyszalem, a leczylem sie w lublinie, zeby byla taka opcja, ze mozna do domu, chyba ze na weekend i na wlasna odpowiedzialnosc.
Freed_y
04.05.2007 18:52
O 22:52, dnia 2007-05-03 Milka GG:351791 napisał(-a):
Bede wdzieczna za jakiekowliek info.
pozdrawiam serdecznie
Nie taki diabel straszny... Zgadzam sie jak najbardziej zeby dbac o higiene jamy ustnej. Plukac po kazdym posilku i myc zabki. Generalnie pierwszy dzien jest najgorszy, pozniej luzik. Ja wszystkie te kuracje przechodzilem dosc dobrze, szybko dochodzilem do siebie i bardziej nudzilem sie niz "cierpialem".
Takze nie masz sie czego obawiac, bedzie dobrze. 3m sie :)
Ewolak
05.05.2007 08:08
czy ktos z was byl leczony BEACOPP?
Witaj. Ja jestem kolejna leczona tym schematem. Leczenie chemią trwało od maja do wrzesnia. Potwierdzam to co pisza koledzy i koleżanki, ale dodam cos jeszcze. Albo opisze swoje leczenie. Pierwsze trzy dni podawana była chemia (w pierwszy dzień trzy rodzaje i to był kop, a dwa następne to jeden lek). ale potwierdzam, u mnie tez nie było tak źle, bez wymiotów, tylko mdłości i to co mnie męczyło to potworne zaparcia! Walczyłam z nimi całą chemię. w tym pierwszym dniu dostawałam jescze chemie w tabletkach (Natulan) i tak kolejne każde 14 dni. w siódmym dniu jechałam tylko na sale dzienną. tam dostawałam takie krótkie rzuty. I tu krótko ale nerwowo. Zauważyłam to dopiero pod koniec leczenia. Przez kilkanascie minut od podania chemii czułam takie silne napięcie nerwowe. Najlepiej to przespać, albo chociaż przeleżeć.
Ach, no i mialam na te poł roku zaaplikowane sterydy (encorton). Trzy tygodnie każdego cyklu.
Dasz radę! Pozdrawiam i życzę dużo optymizmu.
Milka
05.05.2007 11:43
Ewolak
05.05.2007 12:25
Milka
06.05.2007 06:47
O 20:51, dnia 2007-05-04 Freed_y napisał(-a):
Fajnie Ci, ja podczas BEACOPPu caly czas bylem w szpitalu- w sumie ze 3 tygodnie schodzilo. Wprawdzie mialem tylko 1 beacopp (normalny) i 3 beacoppy zintesyfikowane (troche jeszcze mocniejsze niz normalny).
Ale nawet nie slyszalem, a leczylem sie w lublinie, zeby byla taka opcja, ze mozna do domu, chyba ze na weekend i na wlasna odpowiedzialnosc.
Ja leczyc sie bede za granica ( Niemcy ),bo tutaj mieszkam od siedmiu lat. Pani Onkolog powiedziala mi ze moge leczyc sie ambulatoryjnie ,choc zapewne nie obejdzie sie i bez wizyt w szpitalu.
Czasami wydaje mi sie ze szpital bylby lepszy od leczenia ambulatoryjnego? W szpitalu jest sie przynajmniej pod stala obserwcja, a w domu nigdy nic nie wiadomo....nie wiem.
pozdrawiam serdecznie
Milka
06.05.2007 06:50
O 20:52, dnia 2007-05-04 Freed_y napisał(-a):
O 22:52, dnia 2007-05-03 Milka GG:351791 napisał(-a):
Bede wdzieczna za jakiekowliek info.
pozdrawiam serdecznie
Nie taki diabel straszny... Zgadzam sie jak najbardziej zeby dbac o higiene jamy ustnej. Plukac po kazdym posilku i myc zabki. Generalnie pierwszy dzien jest najgorszy, pozniej luzik. Ja wszystkie te kuracje przechodzilem dosc dobrze, szybko dochodzilem do siebie i bardziej nudzilem sie niz "cierpialem".
Takze nie masz sie czego obawiac, bedzie dobrze. 3m sie :)
stokrotne dzieki za slowa otuchy. Psychicznie coraz lepiej nastawiam sie na BEACOPP. co ma byc to bedzie,prawda?
baldi
07.05.2007 07:56
O 11:41, dnia 2007-05-04 Milka napisał(-a):
Czy poza "mdlosciami" i problemami z jama ustna moga pojawic sie jakies inne skutki uboczne leczenia?
http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=zz_pelnalista
dorota
07.05.2007 13:57
O 14:07, dnia 2007-05-04 Milka napisał(-a):
Czy przetaczanie krwi to nie ostatecznosc??? Nie ma innych mozliwosci na poprawienie wartosci?
przetaczanie krwi nie takie złe jak wygląda:) ja tez byłam przerazona przed pierwszą serią dolwek mojego ziarniaczka, on niestety przez całe leczenie(zakończyliśmy 6 cykl miesiąc temu, a w czwartek mamy PET - tak przy okazji trzymajcie za nas mocno kciuki!!!!) miał problemy z niedokrwistością, już przy dignozie ZZ wyniki hemoglobiny były bardzo niskie, jak się okazuje dolewki nie są takie złe, mój ziarniaczek znosił je bardzo dobrze, żadnych efektów ubocznych, pytałas tez o inne spososoby niż przetaczanie krwi - hemoglobinę może tez podnosic czynnik wzrostu - neutropoetyna - ale niestety żadko w zamian bo zaczyna działać dopiero 2-3 tyg po zastrzyku, czyli jesli wyniki są złe w danej chwili to trzeba dolac krwi żeby szybko się podniosły, nie ma też innego zamiennika na brakujące płytki
zgadzam się z przedmówcami że trzeba też uważać na śluzówki w buzi, jak się zaczną paskudzić głosno zgłaszaj lekarzom niech Cię wyślą na konsultacje do specjalistów os śluzówek (mój ziarniak meczył się 3 tyg zanim go wysłali, dostał maści i bardzo szybko się poprawiło - gdyby poszedł wiedziała o tym wczesniej nie musiałby się tak z tym męczyć)
pozdrawiam ciepło i jeszcze raz: nie taki BEACOPP zły jak go malują:)a bardzo skuteczny - i to najważniejsze
dorota
marysia kotvica
07.05.2007 14:03
O 15:57, dnia 2007-05-07 dorota napisał(-a):
zgadzam się z przedmówcami że trzeba też uważać na śluzówki w buzi, jak się zaczną paskudzić głosno zgłaszaj lekarzom niech Cię wyślą na konsultacje do specjalistów os śluzówek (mój ziarniak meczył się 3 tyg zanim go wysłali, dostał maści i bardzo szybko się poprawiło - gdyby poszedł wiedziała o tym wczesniej nie musiałby się tak z tym męczyć)
nie jestem coprawda na tej samej chemi ale ze śluzówkami miałam też problem. U nas na oddziale dają płyny do płukania przeciwdziałające takim akcjom ale ja ich nie używałam bo nie wiedziałam po co są... w zamieszaniu nikt mi nie wytłumaczył i w efekcie po 2-3 dniach miałam w ustach niezłą grzybice- ból i kompletny jedzeniowstręt a oni sie zastanawiali czy nie dostałam świnki
Milka
07.05.2007 14:20
mimo wszytsko mam przyslowiowe "pelne gacie".
zadbalem o to, zebys miala je jeszcze pelniejsze
marysia kotvica
07.05.2007 16:01
O 16:20, dnia 2007-05-07 Milka napisał(-a):
mimo wszytsko mam przyslowiowe "pelne gacie".
zadbalem o to, zebys miala je jeszcze pelniejsze
Magga
07.05.2007 18:58
O 08:50, dnia 2007-05-06 Milka napisał(-a):
O 20:52, dnia 2007-05-04 Freed_y napisał(-a):
O 22:52, dnia 2007-05-03 Milka GG:351791 napisał(-a):
Bede wdzieczna za jakiekowliek info.
pozdrawiam serdecznie
Nie taki diabel straszny... Zgadzam sie jak najbardziej zeby dbac o higiene jamy ustnej. Plukac po kazdym posilku i myc zabki. Generalnie pierwszy dzien jest najgorszy, pozniej luzik. Ja wszystkie te kuracje przechodzilem dosc dobrze, szybko dochodzilem do siebie i bardziej nudzilem sie niz "cierpialem".
Takze nie masz sie czego obawiac, bedzie dobrze. 3m sie :)
stokrotne dzieki za slowa otuchy. Psychicznie coraz lepiej nastawiam sie na BEACOPP. co ma byc to bedzie,prawda?
no to odezwe sie jeszcze ja:)
BEACOPP jest chemia silniejszą niz ABVD, stosowaną głownie dla ziarnicznych III i IV. O ile dobrze pamiętam została wprowadzona przez braci Germańców wiec jesteś jakby u źródła:)
ja miałam aplikowane 2 kursy zwykłego BEACOPP-u i 4 eskalowanego (mocniejszego). Cykl wygladał tak jak u większości dziewczyn czyli 3 dni wlewki w szpitalu, 7 dnia wlewka ambulatoryjna. Gdybym mogla nie zostawałabym w szpitalu na te 3 dni tylko wracala do domu, niestety wtedy nie bylo takiej mozliwosci, mozna bylo jedynie zrywac sie na lewo ze szpitala do McŚmiecia na frytki:)
jesli chodzi o ewentualne dolegliwości to najwyraźniej należę do grupy gruboskórników: nie miałam problemów ze śluzówką, nie spadały mi wyniki, baa włosy wypadły mi w czasie przedostatniej wlewki:))), nudności zdarzyły mi sie 2 razy podczas całego leczenia. jak patrzyłam na innych na oddziale to zyc nie umierac, jakkolwiek mogłoby to zabrzmiec :))))
aaa i choroba cofnela sie po BEACOPPie na tyle szybko i skutecznie ze nie musialam miec juz radio.
pozdrawiam i zycze zdrowia
magga