eee
06.10.2005 23:23
Pewnego razu coś mnie zaczeło boleć przy obojczyku, po kilku dniach wyczułem sobie cos podłużnego w okolicy około obojczykowej. Poszedłem do lekarza , zbadał i stwerdził że to ścięgno, ale zalecił badania krwi ( a raczej na moją prosbę dał mi skierowanie). Badanie wykazało podwyższone limfocyty. Ob w porzo. Udałem się do drugiego lekarza - od opieki paliatywnej i on tez stweidził ze to ścięgno, bo jest podłużne a nie owalne jak węzeł, ale zalecił usg.USG wykazało, powiększony wezeł nadobojczykowy lewy. Mysle sobie no nie... i badź tu człowieku mądry. Poszedłem do trzeciego łapiducha wysłał na rtg klatki, zdjęcie wykazało że wszytsko ok i lekarz mówi ze nie ma sie czym marwtić. Kurcze juz sam nie wiem, wiem ze jedynie wyciecie tego czegoś o ile to jest wezeł, da jednoznaczną odpowieź,ale jakos moje nogi zmierzają w przeciwną stronę niz gabinet chirurga. Dodam, ze ten nazwijmy to "obiekt"przy obojczyku wcześniej bolał, teraz już nie, a mam go juz od 9 miechów i czuje sie super. Czasami tylko uwiera i przeszkadza, ale nie boli. Także nie wiem juz sam co mam robić, wybrać sie do onkologa czy dac sobie spokój? Kurde...