Asico, rada bardzo cenna - dziękuję.
prosze BARDZO :-)
Ale powiedz, czy Ty sama się do niej stosujesz?
"oczywista" :-)
Pytam, ponieważ przodujesz wśród statystyk osób zabierających głos na forum. Zaglądasz tu bardzo często, a przecież piszesz, że "Zyjac ZZ-towa przeszloscia lub zagladajac w przyszlosc nie da sie zyc szczesliwie :/".
No i? Jakie z tego wnioski? Uwazasz,ze jak tu CZESTO zagladam,to jestem "spowita w całun SWOJEJ ZZ-towej przeszlosci"??? Jesli tak,to sie myslisz :)
Zagladam tu po TERAZNIEJSZOSC = zeby zobaczyc komu teraz przyszlo sie zmagac ze ZZłośnica,zeby jak istnieje potrzeba "obronic" nowych przed zgryzliwoscia tutejszych "weteranow" ;) ,
zeby w miare mozliwosci pomoc/podzielic sie swoim doswiadczeniem..wiesz jak to sie nazywa?? EMPATIA (tak mi sie wydaje;-) a na komisji lekarskiej biegly lekarz sadowy okreslil to jako emocjonalny stosunek do choroby.I nie wstydze sie tego stosunku :)
Zbyt DOBRZE wiem co napisalam i co pisze..nie oznacza to jednak,ze nigdy nie łapie mnie strach przed nawrotem..ze gdy wystapi kilka "mokrych nocek" pod rzad..ze gdy zaczynam chudnac.. nie pojawia mi sie w glowie pytanie "kurna czy to oby nie znowu "TO"??? I wiesz co sie wtedy dzieje??? Lapie dolki jak kazdy..oznacza to,ze jestem nieszczesliwa,prawda? Przeczytaj uwazniej moj wczesniejszy post,a doczytasz sie w nim "recepty" na bycie SZCZEŚLIWYM ozdrowiencem.
Ziarnica była, jest i będzie obecna w naszym życiu.
W TWOIM jest i bedzie jesli masz zamiar o niej CZESTO rozmyslac.
W moim BYWA od CZASU DO CZASU :) i nie mam zamiaru pozwolic jej sie zadomowic ;> bo jakos nie usmiecha mi sie miec "partnera życiowego" w postaci ZZiarnicy ;>
Nic tego nie zmieni.
zmieni,zmieni :) nasz WŁASNY stosunek/podejscie do zycia.. Jesli ktos ma ochote byc nieszczesliwy to "powinien" rozmyslac nad tym co przeszedl/litowac sie nad soba/a jeszcze lepiej jak i inni zaczna sie nad nim litowac..i TO szczescia NA PEWNO takowej osobie nie przyniesie..
Zapomnieć się nie da - zresztą, jaki to wszystko co przeszliśmy miałoby wówczas sens?
OCZYWISCIE, ze sie nie da zapomniec,chociażby dlatego,że:
"Pamięć jest straszna.Człowiek może o czyms zapomniec,ona nie.."
ale STARAC SIE zapomniec zawsze mozna,prawda?J uz kiedys-kiedys pan Tołstoj na to wpadł :) ( zeby nie było,ze to ja taka mądra;) :
"...trzeba zyc tym,co dzień przynosi,czyli SZUKAC ZAPOMNIENIA.."