Czy naprawdę to że uprawiałem wyczynowo sport od 9roku życia, grałem(wierzę,że będę znów biegał po zielonej murawie) w piłkę nożną może pomóc w wyleczeniu...mój organizm był niebywale mocny, zero papierosów,zero chorób, kontuzji, bardzo dobra wydolność płuc...tydzień temu dowiedziałem się, że mam ziarnicę i to IVB, a jeszcze 4tygodnie temu biegałem jak szalony po boisku...sam troszkę tego nie rozumiem, niby ostatnio byłem przemęczony, ale trenowałem jak zawsze mimo, że jak się teraz okazuje miałem już zaawansowaną chorobę w sobie?! Jak widać jestem tu "NEW" i mam pytanie odnośnie kwestii psychiki...wiem, że ma znaczenie, ale czy naprawdę tak dużą jak niektórzy mówią?
a jak to sie stalo ze masz B, jezeli tak naprawde z tego co piszesz to objawow choroby nie bylo, przemeczony chyba za bardzo nie byles jezeli nadal byles w stanie trenowac
wiesz nie znam się na tej chorobie powiedziano mi, że mam już zaawansowaną IV stadium z objawami ogólnymi...wiesz na boisku zawsze dawałem z siebie wszystko, czułem, że jest coś nie tak już od dłuższego czasu na treningach tak jakby byłem słabszy niż inni co mi się nie zdarzało...chyba sam siebie oszukiwałem, że słabsza forma i wszystko się ułoży,teraz wiem, że już nogi odmawiały posłuszeństwa, ale wolą walki trenowałem bo tak zostałem nauczony...dla lekarzy to był chyba szok, że zawodowo codziennie trenowałem jeszcze miesiąc temu.Po jednym z meczów nagle temperatura podskoczyła. Lekarz pierwszego kontaktu, że zwykła infekcja antybiotyki, minęły 4dni temp. dalej ponad 39'C i wtedy skierowano mnie do szpitala. Wszystko odbyło się natychmiastowo,po 5dniach w szpitalu, skierowano mnie do kliniki w Krakowie na oddział Hematologiczny i wszystko było niemal jasne. Szokiem dla mnie i rodziny jest,że choroba jest w tak zaawansowanym stadium, a nie było chyba żadnych przesłanek jeszcze 4tygodnie temu jak nie podskoczyła mi temperatura. Może się mylę, tego nie wiem i tak teraz nie ma to znaczenia, chemioterapię zacząłem i trzeba walczyć.