Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Kwestia psychiki i sportu

Autor: matek101 • 26.04.2007 22:13 • 9 odpowiedzi

matek101

26.04.2007 22:13

Odpowiedz

Czy naprawdę to że uprawiałem wyczynowo sport od 9roku życia, grałem(wierzę,że będę znów biegał po zielonej murawie) w piłkę nożną może pomóc w wyleczeniu...mój organizm był niebywale mocny, zero papierosów,zero chorób, kontuzji, bardzo dobra wydolność płuc...tydzień temu dowiedziałem się, że mam ziarnicę i to IVB, a jeszcze 4tygodnie temu biegałem jak szalony po boisku...sam troszkę tego nie rozumiem, niby ostatnio byłem przemęczony, ale trenowałem jak zawsze mimo, że jak się teraz okazuje miałem już zaawansowaną chorobę w sobie?! Jak widać jestem tu "NEW" i mam pytanie odnośnie kwestii psychiki...wiem, że ma znaczenie, ale czy naprawdę tak dużą jak niektórzy mówią?

zogra

26.04.2007 22:34

Odpowiedz

O 00:13, dnia 2007-04-27 matek101 napisał(-a):

Czy naprawdę to że uprawiałem wyczynowo sport od 9roku życia, grałem(wierzę,że będę znów biegał po zielonej murawie) w piłkę nożną może pomóc w wyleczeniu...mój organizm był niebywale mocny, zero papierosów,zero chorób, kontuzji, bardzo dobra wydolność płuc...tydzień temu dowiedziałem się, że mam ziarnicę i to IVB, a jeszcze 4tygodnie temu biegałem jak szalony po boisku...sam troszkę tego nie rozumiem, niby ostatnio byłem przemęczony, ale trenowałem jak zawsze mimo, że jak się teraz okazuje miałem już zaawansowaną chorobę w sobie?! Jak widać jestem tu "NEW" i mam pytanie odnośnie kwestii psychiki...wiem, że ma znaczenie, ale czy naprawdę tak dużą jak niektórzy mówią?

a jak to sie stalo ze masz B, jezeli tak naprawde z tego co piszesz to objawow choroby nie bylo, przemeczony chyba za bardzo nie byles jezeli nadal byles w stanie trenowac

matek101

26.04.2007 23:02

Odpowiedz

O 00:34, dnia 2007-04-27 zogra napisał(-a):

O 00:13, dnia 2007-04-27 matek101 napisał(-a):

Czy naprawdę to że uprawiałem wyczynowo sport od 9roku życia, grałem(wierzę,że będę znów biegał po zielonej murawie) w piłkę nożną może pomóc w wyleczeniu...mój organizm był niebywale mocny, zero papierosów,zero chorób, kontuzji, bardzo dobra wydolność płuc...tydzień temu dowiedziałem się, że mam ziarnicę i to IVB, a jeszcze 4tygodnie temu biegałem jak szalony po boisku...sam troszkę tego nie rozumiem, niby ostatnio byłem przemęczony, ale trenowałem jak zawsze mimo, że jak się teraz okazuje miałem już zaawansowaną chorobę w sobie?! Jak widać jestem tu "NEW" i mam pytanie odnośnie kwestii psychiki...wiem, że ma znaczenie, ale czy naprawdę tak dużą jak niektórzy mówią?

a jak to sie stalo ze masz B, jezeli tak naprawde z tego co piszesz to objawow choroby nie bylo, przemeczony chyba za bardzo nie byles jezeli nadal byles w stanie trenowac

wiesz nie znam się na tej chorobie powiedziano mi, że mam już zaawansowaną IV stadium z objawami ogólnymi...wiesz na boisku zawsze dawałem z siebie wszystko, czułem, że jest coś nie tak już od dłuższego czasu na treningach tak jakby byłem słabszy niż inni co mi się nie zdarzało...chyba sam siebie oszukiwałem, że słabsza forma i wszystko się ułoży,teraz wiem, że już nogi odmawiały posłuszeństwa, ale wolą walki trenowałem bo tak zostałem nauczony...dla lekarzy to był chyba szok, że zawodowo codziennie trenowałem jeszcze miesiąc temu.Po jednym z meczów nagle temperatura podskoczyła. Lekarz pierwszego kontaktu, że zwykła infekcja antybiotyki, minęły 4dni temp. dalej ponad 39'C i wtedy skierowano mnie do szpitala. Wszystko odbyło się natychmiastowo,po 5dniach w szpitalu, skierowano mnie do kliniki w Krakowie na oddział Hematologiczny i wszystko było niemal jasne. Szokiem dla mnie i rodziny jest,że choroba jest w tak zaawansowanym stadium, a nie było chyba żadnych przesłanek jeszcze 4tygodnie temu jak nie podskoczyła mi temperatura. Może się mylę, tego nie wiem i tak teraz nie ma to znaczenia, chemioterapię zacząłem i trzeba walczyć.

zogra

26.04.2007 23:31

Odpowiedz

chemioterapię zacząłem i trzeba walczyć.

i za Twoja walke mocno ale to mocno trzymamy kciuki

a tak na marginesie, to pewnie fakt ze jestes w dobrej kondycji fizycznej raczej w tej walce pomoze,

a to ze trudno uwierzyc ze choroba jest az tak zaawansowana, no coz tak z ta ziarnica bywa, rozwija sie dosc podstepnie i czesto przypadek sprawia (tak jak w przypadku mojego meza) ze sie o niej dowiadujemy.

Teraz najwazniejsze to sie nie poddawac i bedzie OK bo przeciez musi byc OK

powodzenia!!!

jakim schematem Cie lecza?

baldi

27.04.2007 06:03

Odpowiedz

O 00:13, dnia 2007-04-27 matek101 napisał(-a):

mam pytanie odnośnie kwestii psychiki...wiem, że ma znaczenie, ale czy naprawdę tak dużą jak niektórzy mówią?

moim zdaniem psychika nie ma znaczenia.

choc bardzo medialne jest pisac o osobach umarlych "ciagle walczyly, mialy dobre nastawienie pomimo smiertelnej choroby".

nie uwazam tez, ze umieraja Ci, co chcieli walczyc, a zyja Ci, ktorzy tego nei chcieli.

chorobe nowotworowa leczy sie cytostatykami, a nie jogą.

marysia kotvica

27.04.2007 20:31

Odpowiedz

O 08:03, dnia 2007-04-27 Baldi napisał(-a):

O 00:13, dnia 2007-04-27 matek101 napisał(-a):

mam pytanie odnośnie kwestii psychiki...wiem, że ma znaczenie, ale czy naprawdę tak dużą jak niektórzy mówią?

ma dużą moim zdaniem chociaż z pychą i dumą uparcie twierdziłam że nie!

teraz wiem i widze po ludziach do okoła że dużo lepiej przechodzi sie ta chemie kiedy ma sie wole walki.

i stara sie nie zatrzymywać w dołach psychicznych.

ma to odbicie... chociażby w apetycie u mnie. a wiadomo że nie było łatwo jak po pierwszej chemi zjechałam w ciągu tygodnia z 55kg do 47kg.

w każdym razie pewnie sportowcowi może być łatwo :P

ma najważniejszy teraz mecz w sezonie;]

trzymam kciuki

matek101

28.04.2007 20:24

Odpowiedz

ma dużą moim zdaniem chociaż z pychą i dumą uparcie twierdziłam że nie!

teraz wiem i widze po ludziach do okoła że dużo lepiej przechodzi sie ta chemie kiedy ma sie wole walki.

i stara sie nie zatrzymywać w dołach psychicznych.

ma to odbicie... chociażby w apetycie u mnie. a wiadomo że nie było łatwo jak po pierwszej chemi zjechałam w ciągu tygodnia z 55kg do 47kg.

w każdym razie pewnie sportowcowi może być łatwo :P

ma najważniejszy teraz mecz w sezonie;]

trzymam kciuki

dzięki za komentarze...no przyznam Ci się, że mecz mi się szykuje długi i najcięższy w tym sezonie;) fajna przenośnia.. ja po 1chemii przytyłem jeszcze z 2kilo i wydaje mi się to niesamowite, że można w tydzień tyle kilo spaść...jednak to 100% prawda, że różne organizmy, różne reakcje...

Domin

29.04.2007 11:04

Odpowiedz

O 22:24, dnia 2007-04-28 matek101 napisał(-a):

dzięki za komentarze...no przyznam Ci się, że mecz mi się szykuje długi i najcięższy w tym sezonie;) fajna przenośnia.. ja po 1chemii przytyłem jeszcze z 2kilo i wydaje mi się to niesamowite, że można w tydzień tyle kilo spaść...jednak to 100% prawda, że różne organizmy, różne reakcje...

"Planujesz" powrót do sportu po zakończonym leczeniu?

green

29.04.2007 16:38

Odpowiedz

to tak jak ze zdrowym stylem zycia,ja cale zycie zdrowo sie odzywialam,sport,zero uzywek i co nowotwor.Inni pija,pala jedza byle co i zdrowi.Tak samo z pozytywnym nastawieniem,nie kazdemu pomoze,choc lepiej miec dobry nastroj niz zly.

O 13:04, dnia 2007-04-29 Domin napisał(-a):

O 22:24, dnia 2007-04-28 matek101 napisał(-a):

dzięki za komentarze...no przyznam Ci się, że mecz mi się szykuje długi i najcięższy w tym sezonie;) fajna przenośnia.. ja po 1chemii przytyłem jeszcze z 2kilo i wydaje mi się to niesamowite, że można w tydzień tyle kilo spaść...jednak to 100% prawda, że różne organizmy, różne reakcje...

"Planujesz" powrót do sportu po zakończonym leczeniu?

matek101

29.04.2007 18:27

Odpowiedz

O 18:38, dnia 2007-04-29 green napisał(-a):

to tak jak ze zdrowym stylem zycia,ja cale zycie zdrowo sie odzywialam,sport,zero uzywek i co nowotwor.Inni pija,pala jedza byle co i zdrowi.Tak samo z pozytywnym nastawieniem,nie kazdemu pomoze,choc lepiej miec dobry nastroj niz zly.

"Planujesz" powrót do sportu po zakończonym leczeniu?

Oczywiście, że planuje powrót do sportu... nie wiem czy będę w stanie zawodowo go uprawiać,ale mam nadzieje, że zdrowie na to pozwoli. Jeżeli byłoby inaczej na pewno będę grał rekreacyjnie z przyjaciółmi lub jakaś liga amatorska. Ciężko byłoby mi się pogodzić z utratą możliwości uprawiania sportu. Na razie jestem dobrej myśli, a z koleżanką green zgadzam się, że dobry nastrój i nastawienie nie koniecznie pomoże każdemu, ale trzeba być pozytywnie nakręconym.