Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Żyłki

Autor: ewelka • 15.04.2007 19:14 • 17 odpowiedzi

ewelka

15.04.2007 19:14

Odpowiedz
dobry wieczor. pewnie kazdy z was mial problem z zylami, ale nie wiem czy takiego kalibru jak u mnie. no wiec przed pierwsza chemia juz mi pekaly zyly, byly trudnosci z zalozeniem wenflonu a gdy juz sie udalo to reka mi spuchla pod koniec wlewu.
2 wlew byl powtorka, gorsza powtorka. reka mi spuchla po 5 minutach, trzeba bylo przekluc wenflon w inne miejsce. i znow kosmiczne problemy. nawet nie wiem ile razy mnie klula pielegniarka. lecialam przez rece na zabiegowym, upocilam sie, slabo mi sie zrobilo, w oczach ciemno itp. nie moglam patrzec jak siostra wyjmowala kolejny wenflon z polki. a to byl dopiero 2 wlew!!!
poszlam do lekarza poprosic o port. lekarka powiedziala ze jak przy nastepnym wlewie tez tak bedzie sie dziac to zaloza port.
i kazala brac rutinoscorbin bo moze cos pomoc.
ale co ja jeszcze moge sama zrobic zeby troche pomoc moim zylkom?
a jezeli chodzi o port to jak to wyglada? upominac sie dalej zeby mi go zalozyli? tak sobie mysle ze wstepnie mam powiedziane jeszcze cztery wlewy i moze sie przemecze z tym kluciem ale chyba nie dam rady fizycznie i psychicznie.
poradzcie cos!!!

ewelka

15.04.2007 19:16

Odpowiedz

i jeszcze jedno.
port to jest to samo co wklucie centralne?

baldi

15.04.2007 20:03

Odpowiedz

O 21:16, dnia 2007-04-15 Ewelka napisał(-a):

port to jest to samo co wklucie centralne?

nie.

wklucie centralne jest zewnetrzne i zaklada sie na okres kilku dni.

port jest montowany pod skore, przyszywany do miesnia na okres kilkunastu miesiecy (ew. kilku lat).

Zoisyte

16.04.2007 05:51

Odpowiedz

O 21:14, dnia 2007-04-15 Ewelka napisał(-a):

dobry wieczor. pewnie kazdy z was mial problem z zylami, ale nie wiem czy takiego kalibru jak u mnie. no wiec przed pierwsza chemia juz mi pekaly zyly, byly trudnosci z zalozeniem wenflonu a gdy juz sie udalo to reka mi spuchla pod koniec wlewu.

2 wlew byl powtorka, gorsza powtorka. reka mi spuchla po 5 minutach, trzeba bylo przekluc wenflon w inne miejsce. i znow kosmiczne problemy. nawet nie wiem ile razy mnie klula pielegniarka. lecialam przez rece na zabiegowym, upocilam sie, slabo mi sie zrobilo, w oczach ciemno itp. nie moglam patrzec jak siostra wyjmowala kolejny wenflon z polki. a to byl dopiero 2 wlew!!!

poszlam do lekarza poprosic o port. lekarka powiedziala ze jak przy nastepnym wlewie tez tak bedzie sie dziac to zaloza port.

i kazala brac rutinoscorbin bo moze cos pomoc.

ale co ja jeszcze moge sama zrobic zeby troche pomoc moim zylkom?

a jezeli chodzi o port to jak to wyglada? upominac sie dalej zeby mi go zalozyli? tak sobie mysle ze wstepnie mam powiedziane jeszcze cztery wlewy i moze sie przemecze z tym kluciem ale chyba nie dam rady fizycznie i psychicznie.

poradzcie cos!!!

Wymuś port od razu. Po co czekać??

Najprościej szantażem. Nie zgódź się na podanie kolejnej chemii bez portu.

ewelka

16.04.2007 08:18

Odpowiedz

no to jak tak mowicie to tak zrobie

Najprościej szantażem.

ale z szantazem poczekam, narazie sprobuje po dobroci

Karolka

16.04.2007 13:27

Odpowiedz

O 21:14, dnia 2007-04-15 Ewelka napisał(-a):

dobry wieczor. pewnie kazdy z was mial problem z zylami, ale nie wiem czy takiego kalibru jak u mnie. no wiec przed pierwsza chemia juz mi pekaly zyly, byly trudnosci z zalozeniem wenflonu a gdy juz sie udalo to reka mi spuchla pod koniec wlewu.

2 wlew byl powtorka, gorsza powtorka. reka mi spuchla po 5 minutach, trzeba bylo przekluc wenflon w inne miejsce. i znow kosmiczne problemy. nawet nie wiem ile razy mnie klula pielegniarka. lecialam przez rece na zabiegowym, upocilam sie, slabo mi sie zrobilo, w oczach ciemno itp. nie moglam patrzec jak siostra wyjmowala kolejny wenflon z polki. a to byl dopiero 2 wlew!!!

poszlam do lekarza poprosic o port. lekarka powiedziala ze jak przy nastepnym wlewie tez tak bedzie sie dziac to zaloza port.

i kazala brac rutinoscorbin bo moze cos pomoc.

ale co ja jeszcze moge sama zrobic zeby troche pomoc moim zylkom?

a jezeli chodzi o port to jak to wyglada? upominac sie dalej zeby mi go zalozyli? tak sobie mysle ze wstepnie mam powiedziane jeszcze cztery wlewy i moze sie przemecze z tym kluciem ale chyba nie dam rady fizycznie i psychicznie.

poradzcie cos!!!

Znam ten ból, brrr... Ja się broniłam przed centralnym, bo mi pacjenci naopowiadali strasznych rzeczy. No i się męczyłam strasznie. Któregoś dnia, po 18 nieudanej próbie założenia wenflonu, lekarz obejrzał moją szyję i stwierdził, że to będzie idealne miejsce. No cóż, bolało jak diabli ale potem już zawsze się udawało, no prawie zawsze i co ciekawe, kiedy robił to lekarz z oddziału bolało znacznie mniej, niż gdy wpadałam w ręce anestezjologa. Śladu po ukłuciach nie ma, ale za to trzeba uważać na plastry, bo na szyi skóra jest delikatna i kiedy zrywają... sami wiecie :(

ewelka

16.04.2007 17:26

Odpowiedz

lekarz obejrzał moją szyję

szyje??

zapoznalam starego kawalera na oddziale i on mial port ale na klatce piersiowej a nie na szyji. czemu na szyji ci to zalozyli? przerazilo mnie to. serio. myslalam ze to tylko na klatce zakladaja.

No cóż, bolało jak diabli

co balalo? zalozenie tego cuda? bo ten moj znajomy stary kawaler mowil ze nic nie bolalo i teraz tez nic nie boli.

Dorta

16.04.2007 20:05

Odpowiedz

Na szyi i podobojczykowo jest zakładane wkłucie centralne,na klatce piersiowej jest zakładany waskupory.Oba zabiegi robi się w znieczuleniu miejscowym,i praktycznie nie powinno boleć ,z wkłuciem nie wypuszczą cię do domu a z tym drugim możesz chodzić i 2 lata.

baldi

17.04.2007 07:22

Odpowiedz

bo zle przeczytalas ;-) ona pisala caly czas o wkluciu centralnym.

Karolka

17.04.2007 07:49

Odpowiedz

O 09:22, dnia 2007-04-17 Baldi napisał(-a):

bo zle przeczytalas ;-) ona pisala caly czas o wkluciu centralnym.

Moi drodzy, może niejasno się wyraziłam: to było normalne wkłucie wenflonu, nie centralne. Przy każdym podaniu chemii lekarz zakładał wenflon (siostry się nie podejmują), przy wyjściu ze szpitala pielęgniarka wyciągała.

ewelka

17.04.2007 07:53

Odpowiedz

bo zle przeczytalas ;-)

oboje zesmy zle przeczytali

marysia kotvica

17.04.2007 20:27

Odpowiedz
ble.... w szyje :P chyba bym zwymiotowała
ja może powalcze o port...

martam

18.04.2007 00:52

Odpowiedz

Ja mialam zalozony port na lewej rece.

Zoisyte

18.04.2007 06:03

Odpowiedz

O 02:52, dnia 2007-04-18 martam napisał(-a):

Ja mialam zalozony port na lewej rece.

Że jak??

Chyba port pełnomorski, bo na pewno nie vascuport.

marysia kotvica

18.04.2007 08:56

Odpowiedz

O 02:52, dnia 2007-04-18 martam napisał(-a):

Ja mialam zalozony port na lewej rece.

a nie welflonik? :P

no dobra nie wymądrzam sie bo zycie jest zaskakujące

czyżby nowy rodzaj portów wynaleziono?

Fantomasz

18.04.2007 19:56

Odpowiedz

O 02:52, dnia 2007-04-18 martam napisał(-a):

Ja mialam zalozony port na lewej rece.

a przypadkiem nie chodzi tu o centralne wkłucie?

mi ze wzgledów anatomoicznych..? tez raz zakladali do zyły łokciowej :-/

Bubu

22.04.2007 22:28

Odpowiedz
Ehh ja nie wiem co mi beda zakładac ale przed drogą centralna sie bronie... Żyły pękaja mi juz strasznie lecze sie dopiero 5 tyg.. (1 blok sie skonczył) a oby 2 rece nie nadaja sie do wkucia bola cały czas... a gdy zapytal o droge pani chirurg powiedziała mi ze jeżeli "popsuja" mi reke to to sie naprawi i nie bedzie wiekszych problemów od bólu.. a jak mi popsuja cos nad sercem to moze pojawic sie problem.

Trudno sie mowi, przeżyje ! =] najwyzej sie pomęczeee

baldi

23.04.2007 05:33

Odpowiedz

O 00:28, dnia 2007-04-23 Bubu napisał(-a):

Żyły pękaja mi juz strasznie lecze sie dopiero 5 tyg..

i wlasnie dlatego NIE WOLNO lekcewazyc sprawy zalozenia vascuportu. po to on jest, zeby oszczedzic zyly.

Trudno sie mowi, przeżyje ! =] najwyzej sie pomęczeee

to sie najwyzej nie mecz, tylko pros o posrt.

postawa co do zyl - do wymiany ;-)