ewelka
15.04.2007 19:14
2 wlew byl powtorka, gorsza powtorka. reka mi spuchla po 5 minutach, trzeba bylo przekluc wenflon w inne miejsce. i znow kosmiczne problemy. nawet nie wiem ile razy mnie klula pielegniarka. lecialam przez rece na zabiegowym, upocilam sie, slabo mi sie zrobilo, w oczach ciemno itp. nie moglam patrzec jak siostra wyjmowala kolejny wenflon z polki. a to byl dopiero 2 wlew!!!
poszlam do lekarza poprosic o port. lekarka powiedziala ze jak przy nastepnym wlewie tez tak bedzie sie dziac to zaloza port.
i kazala brac rutinoscorbin bo moze cos pomoc.
ale co ja jeszcze moge sama zrobic zeby troche pomoc moim zylkom?
a jezeli chodzi o port to jak to wyglada? upominac sie dalej zeby mi go zalozyli? tak sobie mysle ze wstepnie mam powiedziane jeszcze cztery wlewy i moze sie przemecze z tym kluciem ale chyba nie dam rady fizycznie i psychicznie.
poradzcie cos!!!