Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

wynurzenia zakompleksionego polaczka

Autor: danka • 29.03.2007 14:53 • 1 odpowiedzi

danka

29.03.2007 14:53

Odpowiedz
Szczęsliwie dwie choroby nowtoworwe mam za sobą, od jednej minęło 21 lat, od drugiej za tydzień minie 10 lat.Na codzień obcuję z onkologią - tym razem dziecięcą. Doświadczenie zebrałam wszechstronne - jako pacjent, jako bliski osoby chorej i jako osoba pomagającą ludziom zmagającym się z chorobą i rodzinom chorych. Z polską onkologia jak widać stykam się od dwóch dekad. Długi okres. Spotkałam i spotykam wielu lekarzy. I na tym polega siła polskiej onkologii, że czasami - pomimo kiepskiego sprzętu lub jego braku maja efekty. Nie twierdzę, że gdzieś nie leczą lepiej, ale nie oznacza to, że nasi onkolodzy i hematolodzy to grupa niedouczonych, nie mających styczności ze światową medycyna nieuków. W każdej grupie znajdzie się czarna owca, ale nie wpływa to na mój osąd polskich lekarzy. Mimo tego, że ostatnio nawet zetknęłam się z zaniedbaniem, które kwalifikuje sie na sprawę sądową (do czego będe zachęcać syna pacjentki). Nie twierdzę, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, bo finansowanie onkologii przez NFZ jest do kitu, procedury ministerialne są niedoszacowane, ale będę tepic każdy przejaw wymądrzania się i rzucania głupiego twierdzenia o wyższości leczenia na obczyźnie. Bo niby co taki wtręt ma wnieść? Czemu ma służyć? To forum jest nie tylko wymiana informacji, ale ma służyc wsparciem. Takie uwagi są zupełnie nie na miejscu a w chorych lub u ich bliskich mogą wzbudzić niepokój. Niepotrzebny i zupełnie zbędny.
Na świecie tak naprawdę lepsze jest tylko "otoczenie" chorego, zaplecze socjalne w szpitalach, dostęp do grup wsparcia, informacji itp.
Tego tak naprawdę zazdroszczę tym , którzy tam się leczą. Ale nie wywołuje to we mnie kompleksów, staram się jak najwięcej z tych rzeczy przeszczepić na oddziały, na których leczą się dzieci chore na nowotwory i którymi się zajmuję. (No może poza jedzeniem Big Mac'ów, które jeden z brytyjskich poradników zaleca w diecie dla dzieci podczas chemioterapii

zogra

29.03.2007 15:14

Odpowiedz

O 16:53, dnia 2007-03-29 danka napisał(-a):

Szczęsliwie dwie choroby nowtoworwe mam za sobą, od jednej minęło 21 lat, od drugiej za tydzień minie 10 lat.Na codzień obcuję z onkologią - tym razem dziecięcą. Doświadczenie zebrałam wszechstronne - jako pacjent, jako bliski osoby chorej i jako osoba pomagającą ludziom zmagającym się z chorobą i rodzinom chorych. Z polską onkologia jak widać stykam się od dwóch dekad. Długi okres. Spotkałam i spotykam wielu lekarzy. I na tym polega siła polskiej onkologii, że czasami - pomimo kiepskiego sprzętu lub jego braku maja efekty. Nie twierdzę, że gdzieś nie leczą lepiej, ale nie oznacza to, że nasi onkolodzy i hematolodzy to grupa niedouczonych, nie mających styczności ze światową medycyna nieuków. W każdej grupie znajdzie się czarna owca, ale nie wpływa to na mój osąd polskich lekarzy. Mimo tego, że ostatnio nawet zetknęłam się z zaniedbaniem, które kwalifikuje sie na sprawę sądową (do czego będe zachęcać syna pacjentki). Nie twierdzę, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, bo finansowanie onkologii przez NFZ jest do kitu, procedury ministerialne są niedoszacowane, ale będę tepic każdy przejaw wymądrzania się i rzucania głupiego twierdzenia o wyższości leczenia na obczyźnie. Bo niby co taki wtręt ma wnieść? Czemu ma służyć? To forum jest nie tylko wymiana informacji, ale ma służyc wsparciem. Takie uwagi są zupełnie nie na miejscu a w chorych lub u ich bliskich mogą wzbudzić niepokój. Niepotrzebny i zupełnie zbędny.

Na świecie tak naprawdę lepsze jest tylko "otoczenie" chorego, zaplecze socjalne w szpitalach, dostęp do grup wsparcia, informacji itp.

Tego tak naprawdę zazdroszczę tym , którzy tam się leczą. Ale nie wywołuje to we mnie kompleksów, staram się jak najwięcej z tych rzeczy przeszczepić na oddziały, na których leczą się dzieci chore na nowotwory i którymi się zajmuję. (No może poza jedzeniem Big Mac'ów, które jeden z brytyjskich poradników zaleca w diecie dla dzieci podczas chemioterapii