jestem w goracej wodzie kompany,niemoge sie nauczyc cierpliwosci,jestem odporny na leczenie abvd,no i teraz dostane cos nowego,agresywniejszego,mam nadzieje ze wreszcie zadziala,bo zwariowac mozna.mam poltoraroczna corke dla ktorej chce jeszcze wiele zrobic,boje sie bardzo.
cześc i pozdrawiam, nie martw sie wszystko bedzie o.k. Mó mąż jest po chemii, radioterapi i przeszczepie szpiku i wraca do formy. Też mamy córkę Karolinkę. Przeczytaj sobie świetną książkę Lance Armstronga o jego walce z rakiem i powrocie do kolarstwa. Lekarze dawali mu 1% szans na życie. Polecam ze względu na ważne informacje w trakcie leczenia. pa