Hej wszystkim!
Jestem tu nowa, mimo że na ziarnicę chorowałam w zeszłym roku.
Dopiero teraz postanowiłam założyć sobie konto na tym portalu.
Generalnie chciałam podpiąć się pod wątek, ponieważ ja mam milion pięćset najróżniejszych objawów, przez które powoli zaczynam fiksować.
I przez nie, tak sobie co jakiś czas myślę, że chyba mam nawrót, albo może jakieś inne choroby się do mnie przyplątały.
Nie wiem już, gdzie szukać ratunku- u jakich lekarzy.
Poszukiwania sprowadziły mnie na to forum. Postanowiłam zatem, że i ja podzielę się swoimi odczuciami.
Może macie podobnie. Może ktoś mi coś doradzi...
Około 3-4 miesięcy po leczeniu (chemia i radio) zaczęły mi drętwieć nogi. Na początku powoli, później coraz mocniej. Aż w końcu było to tak silne, że chodzić prawie nie mogłam, gdyż to uczucie było nie do zniesienia. Do tej pory czuję 'mrówki w nogach'/drętwienie prawie cały czas. Jednakże dużo mniej intensywne są.
Bardzo często na plecach (głównie w okolicach łopatek, ale nie tylko) czuję takie dziwne coś, czego nie potrafię nawet nazwać. Jest to uczucie podobne do tego, jakby ktoś przyłożył mi jakiś gorący kubek, czuję ciepło lecz nie parzenie. Choć nie jest to ból, to i tak mało komfortowe doznanie.
Jakiś czas temu zaczęłam mieć potworne problemy z jelitami. Kompletnie nie wiem, co się dzieje. I to nieważne, czy coś jem, czy nie jem, ciągle wydobywają się z nich jakieś dziwne odgłosy (jakkolwiek to brzmi), a czasem nawet bolą.
Zaczynam podejrzewać, że może mam SM (objawy wydają się być podobne ;/ ) A wiem, że SM często występuje u ludzi, którzy przechodzili na przykład mononukleozę - czyli ja. W dość zaawansowanym stadium była zanim zaczęłam ją leczyć.
To mnie tak stresuje, że koniec świata. Byłam u neurologa, to dostałam przysłowiowe OPR i dowiedziałam się, że jestem znerwicowaną hipochondryczką ;/ Nie było z tą lekarką w ogóle gadki o jakimkolwiek skierowaniu na tomografię głowy. Natomiast tak się boję wyniku, że zaprzestałam chodzenia do innych neurologów :(
Natomiast lekarka rodzinna powiedziała mi, że te problemy z jelitami, to prawdopodobnie zespół jelita drażliwego na tle nerwowym.
Jakoś nie przekonało mnie to... ;/
Ostatnio również zaczęłam mieć potworne napady gorąca, które sprawiają, że zalewam się momentalnie potem. O różnych porach (dzień, noc).
Do tego doszły potworne bóle kości, jakby mi ktoś wbijał nóż w każdą, nawet najmniejszą kostkę. Nie bolą wszystkie jednocześnie, tylko co chwilę inna.
Dzisiaj na przykład zaczęła mi strasznie drętwieć prawa ręka. I to też mnie martwi...
Do tych ww. objawów dochodzą takie rzeczy jak: osłabienie ogólne, ciągłe zmęczenie, brak koordynacji ruchowej, osłabienie wzroku, zero koncentracji, przewlekłe przeziębienia, kaszel, czasem swędzenie ciała (chociaż nie tak intensywne, jak przed leczeniem) etc...
Czy Wy macie podobnie??
Błagam, niech mi ktoś powie, że to normalne! Bo ja tak bardzo boję się, że mam SM :((
W sumie jak się zastanowić to też mam te wszystkie objawy. Nie na raz ale na zmianę. Tylko nie mam czasu się na nich skupiać i szybko mijają (tym szybciej im mniej o tym myślę). Najgorszy jest ból, bo trudno go olać. Ale póki tomograf pokazuje remisję to cieszę się zdrowiem.