Ziarnica.pl
← Wróć do działu Hyde Park
Hyde Park

Bóle ..

Autor: Ćma • 17.02.2007 21:21 • 21 odpowiedzi

Ćma

17.02.2007 21:21

Odpowiedz
Hm Dwa lata temu skonczylam leczenie .Idealne wyniki krwi,zero powiekszonyych wezlow..zadnych infekcji goraczek itd.
Ale od momentu skonczenia leczenia..miewam te charakterystyczne bóle..
takie..hmm...scieranie kosci..ktore ustepuje dopiero w momencie gdy lekarz uspokoi 'nic nie ma.. czysto'..za jakis czas znow wraca..
To jest beznadziejnie rozbijające.
Czy miewa ktos podobnie?
Czy czujecie błogispokoj w ciele:(:/ za którym ja szczerze tesknie?
Wiem ze to moze byc kwestia psychiki bla bla bla..tylko te bole saniewiarygodnie rzeczywiste...mimo iz tak znienawidzone..ciagle sie powtarzają.
Moze to byc skutek chemioterapi?

Zoisyte

18.02.2007 07:54

Odpowiedz

O 22:21, dnia 2007-02-17 Ćma napisał(-a):

Hm Dwa lata temu skonczylam leczenie .Idealne wyniki krwi,zero powiekszonyych wezlow..zadnych infekcji goraczek itd.

Ale od momentu skonczenia leczenia..miewam te charakterystyczne bóle..

takie..hmm...scieranie kosci..ktore ustepuje dopiero w momencie gdy lekarz uspokoi 'nic nie ma.. czysto'..za jakis czas znow wraca..

To jest beznadziejnie rozbijające.

Czy miewa ktos podobnie?

Czy czujecie błogispokoj w ciele:(:/ za którym ja szczerze tesknie?

Wiem ze to moze byc kwestia psychiki bla bla bla..tylko te bole saniewiarygodnie rzeczywiste...mimo iz tak znienawidzone..ciagle sie powtarzają.

Moze to byc skutek chemioterapi?

Reumatyzm, ot co.

Leczenie mocno nas postarzyło ;)

A tak poważnie, są to bóle reumatyczne i jak najbardziej są skutkiem leczenia.

Darek

18.02.2007 14:11

Odpowiedz
mam bole w klatce piersiowej,szczegolnie jak pogoda ma sie zmienic.

AniaBe

18.02.2007 19:54

Odpowiedz

O 15:11, dnia 2007-02-18 Darek napisał(-a):

mam bole w klatce piersiowej,szczegolnie jak pogoda ma sie zmienic.

Ja również mam bóle w klatce piersiowej - kłucia, które wciąż się powtarzają. Lekarz twierdzi, że to nerwobóle...i tyle.

Darek

19.02.2007 09:47

Odpowiedz

O 20:54, dnia 2007-02-18 AniaBe napisał(-a):

O 15:11, dnia 2007-02-18 Darek napisał(-a):

mam bole w klatce piersiowej,szczegolnie jak pogoda ma sie zmienic.

Ja również mam bóle w klatce piersiowej - kłucia, które wciąż się powtarzają. Lekarz twierdzi, że to nerwobóle...i tyle.

wlasnie te klucia,calkiem mozliwe ze to stres i nerwy....

ewolak

21.02.2007 15:23

Odpowiedz
podpsisuje sie pod wszystkimi postami. W listopadzie skonczyłam naświetlania/ Cały czas ciągle coś się odzywa. Kłucia w klatce piersiowej, wrażliwa skóra po lampach (boli przy dotyku), ból i drętwienie ręki, pleców... i mogłabym tak bez końca. Szybko się nakręcam i nerwy dochodzą. Chodze do rodzinnego, kontroluje krew i to mnie troche uspokaja. Tak pewnie już będzie, jesteśmy "inni" i chybe trzeba się z tym pogodzić, chociac i mnie też nie jest łatwo.

ala

08.12.2010 16:57

Odpowiedz
Moi drodzy, jestem 19 lat po leczeniu zz III B , do tej pory bez nawrotu.
Wymienione przez Was objawy miewam tak mniej więcej co 1-2 lata.Zaczyna się od drobnych bóli ,jakby reumatycznych, kłucia w klatce, "ściskanie" węzłów na szyi, ból i drętwienie nogi itd...Kończy się, jak przejdę badania i usłyszę od lekarza,że jest ok. Takie stany trwają u mnie ok 2 tygodni,wykańczają mnie psychicznie i fizycznie.
Jeśli ktoś ma sposób, jak sobie radzic , gdzie szukac pomocy (u psychologa próbowałam), piszcie
pozdrawiam wszystkich

INES

08.12.2010 20:36

Odpowiedz
No kamień z serca ... ja myślałam że to tylko ja taka trefna jestem.
Słuchajcie, jestem jeszcze przezd PETem - mam jutro.
Zatem nie wiem czy moja walka się skończyła.
Od 3 tygodni, latam po lekarzach z bóalmi swoimi - bez skutku na diagnozę. Wszędzie jest "czysto".
Mam różne bóle, aktualny to pulsujący atak bólu pleców i stawu biodrowego z tyłu. Coś okropnego, pomaga mi tylko ketonal. Wcześniej miałam ściski klatki piersiowej i żołądka.
Naprawdę jestem mega zaniepokojona. A lekarze patrzą w wyniki i rozkładają rece.

Wiem, że jestem w totalnej rozsypce psychicznej, ale jakoś nie chce mi się wierzyć w jakieś tam nerwobóle do tego stopnia. Przecież nie będe jechać na deprimie. To musi się dać jakoś zdiagnozować, albo może jest na to jakaś rada, poza farmakologiczna...

Kasiar

08.12.2010 22:16

Odpowiedz
Najpierw sprostowanie - oczywiście jeśli ktoś się zna lepiej to prosze mnie poprawić - nerwobóle to nie bóle spowodowane stanami psychicznymi, ale bólami w obszarze jakiegoś nerwu... bardzo często spowodowane są zwyrodnieniami kości, które uciskając na nerw powodują ból itp.

A co do samych dolegliwości bólowych...
przez cała chemię ozdrowienie było dla mnie chwilą, kiedy skończy się ból kości. Niestety, błąd :| dzień w dzień, czasami lekko, czasami tak że nie jestem w stanie wytrzymać bolą mnie kości. Od zakończenia chemii minęło prawie pół roku. Ani w jej trakcie ani teraz nic nie pomaga, ketonal w żadnej formie... Ostatnio byłam na seansie w kapsule odpływowej, przez tydzień nie bolały mnie kości, ale nie mam naukowo potwierdzonego dlaczego i czy to miało wpływ, czy to przypadek.

ala

09.12.2010 09:18

Odpowiedz
trudno powiedziec czy się cieszyc czy nie cieszyc ,że ktoś jeszcze ma te same dolegliwości:(
w każdym razie dla mnie to podniesienie na duchu,że sobie tego nie wymyślam, (bo czasem zdaje mi się ,że wariuję) ,że jest ktoś jeszcze, myślę,że dla Was też .
Myślę,że to co teraz napisze, trochę Wam pomoże (bo mnie Wasze wpisy bardzo pomogły)
Ja 19 lat temu po 9 miesiącach chemii skończyłam leczenie.Wszystko było ok. Za jakieś pół roku, zaczęłam miec zlewne poty (w dzień najczęściej), drętwiała mi prawa noga,kłucia w gardle.Wszystkie badania wyszły ok, lekarz skierował mnie do ginekologa(poty-przekwitanie w wyniku leczenia).Zaczęłam leczyc się hormonalnie i za jakiś czas zaszłam w ciąże. Trochę się uspokoiły moje demony. Ale nie na długo. Znów dała o sobie znac noga, byłam u czterech lekarzy,robiłam badania, przeleżałam w łóżku 4 dni nie byłam w stanie się ruszyc (żadnej diagnozy- wszystko było ok),i potem w końcu przeszło-to było 18 lat temu i ta noga od czasu do czasu -już w mniejszym stopniu daje o sobie znac). Za jakiś czas zaczęło mnie dusic w gardle, wyczuwałam węzły , nawet się wykłucałam z lekarzem ,że ja je czuję a on nie ( usg i inne badania wyszły ok).Tak jest do tej pory przez te 19 lat-średnio raz w roku, raz na dwa lata, dopada mnie taki stan (można to nazwac depresją czy jak kto chce), zbija mnie z nóg , popadam w "czarną dziurę".
Próbowałam relaksacji i różnych takich, ale w efekcie sama muszę zawsze się z tym uporac- robię badania, wizyta kontrolna i w końcu jakoś przejdzie.
Jeśli macie jakiś pomysł jak to przetrwac piszcie, bo czasem sił brakuje...
pozdrawiam Was gorąco
ala

ala

04.01.2011 21:04

Odpowiedz

Inez i co słychac, jak Ci wyszedł PET?

Ja idę 17.01 na usg- znów dokucza mi noga

O 21:36, dnia 2010-12-08 INES napisał(-a):

No kamień z serca ... ja myślałam że to tylko ja taka trefna jestem.

Słuchajcie, jestem jeszcze przezd PETem - mam jutro.

Zatem nie wiem czy moja walka się skończyła.

Od 3 tygodni, latam po lekarzach z bóalmi swoimi - bez skutku na diagnozę. Wszędzie jest "czysto".

Mam różne bóle, aktualny to pulsujący atak bólu pleców i stawu biodrowego z tyłu. Coś okropnego, pomaga mi tylko ketonal. Wcześniej miałam ściski klatki piersiowej i żołądka.

Naprawdę jestem mega zaniepokojona. A lekarze patrzą w wyniki i rozkładają rece.

Wiem, że jestem w totalnej rozsypce psychicznej, ale jakoś nie chce mi się wierzyć w jakieś tam nerwobóle do tego stopnia. Przecież nie będe jechać na deprimie. To musi się dać jakoś zdiagnozować, albo może jest na to jakaś rada, poza farmakologiczna...

INES

05.01.2011 12:20

Odpowiedz

O 22:04, dnia 2011-01-04 ala napisał(-a):

Inez i co słychac, jak Ci wyszedł PET?

Ja idę 17.01 na usg- znów dokucza mi noga

U mnie niestety dupa balda na wielkanoc ;)

PET wyszedł jak od innej osoby. Miałam doskonałe wyniki w połowie leczenia, prawie już remisja. A PET wyszedł tak, jakby wszystko eksplodowało od nowa.

Ide na beaccop w przyszłym tygodniu, później autoprzeszczep.

Oprocz dramatycznej wysypki jaka mnie teraz złapała czuje się spoko. Trzymajcie za mnie kciuki :)

Buziaki,A.

Janek

05.01.2011 13:24

Odpowiedz

ja nie wierzę w PETa mnie wykazał zmiany w jądrach, nie wykazał tych węzłów (niektórych) które pokazały dwa komputery robione jeden przed a drugi po PECie jadra sprawdzili urolodzy, było usg nie stwierdzono zmian, no i jak tu wierzyć ?

andzia

07.01.2011 12:01

Odpowiedz

O 08:54, dnia 2007-02-18 Zoisyte napisał(-a):

O 22:21, dnia 2007-02-17 Ćma napisał(-a):

Hm Dwa lata temu skonczylam leczenie .Idealne wyniki krwi,zero powiekszonyych wezlow..zadnych infekcji goraczek itd.

Ale od momentu skonczenia leczenia..miewam te charakterystyczne bóle..

takie..hmm...scieranie kosci..ktore ustepuje dopiero w momencie gdy lekarz uspokoi 'nic nie ma.. czysto'..za jakis czas znow wraca..

To jest beznadziejnie rozbijające.

Czy miewa ktos podobnie?

Czy czujecie błogispokoj w ciele:(:/ za którym ja szczerze tesknie?

Wiem ze to moze byc kwestia psychiki bla bla bla..tylko te bole saniewiarygodnie rzeczywiste...mimo iz tak znienawidzone..ciagle sie powtarzają.

Moze to byc skutek chemioterapi?

Reumatyzm, ot co.

Leczenie mocno nas postarzyło ;)

A tak poważnie, są to bóle reumatyczne i jak najbardziej są skutkiem leczenia.

Hej.Póki nie zajrzałam na tę stronkę też myślałam że jest ze mną coś nie tam-czasem zastanawiałam się czy tego bólu sobie nie wymyślam.Bóle kości,stawów,rwa kulszowa...dużo by pisać.Teraz wiem że nie jestem sama.Przy którejś wizycie u neurologa wspomniałam o swoich bólach,największy wówczas to ból śródstopia.Obejrzała stopę i stwierdziła że mam "guzki reumatyczne"-skierowanie do reumatologa i badania w kierunku RZS(wspomnę że mam predyspozycję ze względu na chorobę taty).Wyniki ok.Za jakiś czas powtórka badań-zobaczymy.Moja onkolog mówi że to następstwo leczenia.Wiem że powinniśmy się cieszyć z każdego dnia ale czasem dopada mnie złość na te bezsilność wobec tego "nie komfortowego" życia.Nie wiem jak wasze ale moje zmieniło się strasznie po leczeniu.Liczyłam na to że wróci choć po części do poprzedniego a tu...problemy z sercem,nadciśnienie,ciągłe zmęczenie,infekcja goni infekcje(obecnie zapalenie płuc),i pamięć a raczej jej brak,koncentracji ZERO-co mnie dołuje.Wydaje mi się że w trakcie leczenia moja forma psychiczna była idealna a teraz...Ale już za dużo marudzę i mimo wszystko liczę że kiedyś w końcu będzie GIT:)pozdrawiam i życzę Wam i sobie mnóstwo pozytywnego nastawienia.

Madziula- ino

10.01.2011 12:08

Odpowiedz
Witajcie !!! A już myslałam że ze mną jest coś nie tak, że mam zz w kosciach ze wzgledu na to ze świeciła moja chrząstka mostkowa. ja jestem po długim leczeniu i w sumie o efekcie powie mi najbliższy pet. odebrałam 12 ABVD, 4 ICE, 1 IVE + zbiórka komórek macierzystych, 18 lamp, 1 BEAM + autoprzeszczep w grudniu. Teraz dochodzę powoli do siebie w domu. Bola mnie wszystkie kości i stawy. w szczególności kregosłup, i stawy biodrowe i kolana, ale ten mój ból jakos tak cudownie nie mija tylko jest i jest. nie pomagaja masaże ani nagrzewania. Może to moja psycha to pogłębia i dodatkowo taka dawka leczenia.
Oby do przodu i zniszczyć tą cholerę!!! Pozdrawiam !!!!

Andżelika

23.11.2012 15:32

Odpowiedz
Hej wszystkim!
Jestem tu nowa, mimo że na ziarnicę chorowałam w zeszłym roku.
Dopiero teraz postanowiłam założyć sobie konto na tym portalu.

Generalnie chciałam podpiąć się pod wątek, ponieważ ja mam milion pięćset najróżniejszych objawów, przez które powoli zaczynam fiksować.
I przez nie, tak sobie co jakiś czas myślę, że chyba mam nawrót, albo może jakieś inne choroby się do mnie przyplątały.
Nie wiem już, gdzie szukać ratunku- u jakich lekarzy.
Poszukiwania sprowadziły mnie na to forum. Postanowiłam zatem, że i ja podzielę się swoimi odczuciami.
Może macie podobnie. Może ktoś mi coś doradzi...

Około 3-4 miesięcy po leczeniu (chemia i radio) zaczęły mi drętwieć nogi. Na początku powoli, później coraz mocniej. Aż w końcu było to tak silne, że chodzić prawie nie mogłam, gdyż to uczucie było nie do zniesienia. Do tej pory czuję 'mrówki w nogach'/drętwienie prawie cały czas. Jednakże dużo mniej intensywne są.

Bardzo często na plecach (głównie w okolicach łopatek, ale nie tylko) czuję takie dziwne coś, czego nie potrafię nawet nazwać. Jest to uczucie podobne do tego, jakby ktoś przyłożył mi jakiś gorący kubek, czuję ciepło lecz nie parzenie. Choć nie jest to ból, to i tak mało komfortowe doznanie.

Jakiś czas temu zaczęłam mieć potworne problemy z jelitami. Kompletnie nie wiem, co się dzieje. I to nieważne, czy coś jem, czy nie jem, ciągle wydobywają się z nich jakieś dziwne odgłosy (jakkolwiek to brzmi), a czasem nawet bolą.

Zaczynam podejrzewać, że może mam SM (objawy wydają się być podobne ;/ ) A wiem, że SM często występuje u ludzi, którzy przechodzili na przykład mononukleozę - czyli ja. W dość zaawansowanym stadium była zanim zaczęłam ją leczyć.
To mnie tak stresuje, że koniec świata. Byłam u neurologa, to dostałam przysłowiowe OPR i dowiedziałam się, że jestem znerwicowaną hipochondryczką ;/ Nie było z tą lekarką w ogóle gadki o jakimkolwiek skierowaniu na tomografię głowy. Natomiast tak się boję wyniku, że zaprzestałam chodzenia do innych neurologów :(

Natomiast lekarka rodzinna powiedziała mi, że te problemy z jelitami, to prawdopodobnie zespół jelita drażliwego na tle nerwowym.
Jakoś nie przekonało mnie to... ;/

Ostatnio również zaczęłam mieć potworne napady gorąca, które sprawiają, że zalewam się momentalnie potem. O różnych porach (dzień, noc).

Do tego doszły potworne bóle kości, jakby mi ktoś wbijał nóż w każdą, nawet najmniejszą kostkę. Nie bolą wszystkie jednocześnie, tylko co chwilę inna.

Dzisiaj na przykład zaczęła mi strasznie drętwieć prawa ręka. I to też mnie martwi...

Do tych ww. objawów dochodzą takie rzeczy jak: osłabienie ogólne, ciągłe zmęczenie, brak koordynacji ruchowej, osłabienie wzroku, zero koncentracji, przewlekłe przeziębienia, kaszel, czasem swędzenie ciała (chociaż nie tak intensywne, jak przed leczeniem) etc...

Czy Wy macie podobnie??
Błagam, niech mi ktoś powie, że to normalne! Bo ja tak bardzo boję się, że mam SM :((

Tilia

23.11.2012 21:42

Odpowiedz

O 16:32, dnia 2012-11-23 Andżelika napisał(-a):

Hej wszystkim!

Jestem tu nowa, mimo że na ziarnicę chorowałam w zeszłym roku.

Dopiero teraz postanowiłam założyć sobie konto na tym portalu.

Generalnie chciałam podpiąć się pod wątek, ponieważ ja mam milion pięćset najróżniejszych objawów, przez które powoli zaczynam fiksować.

I przez nie, tak sobie co jakiś czas myślę, że chyba mam nawrót, albo może jakieś inne choroby się do mnie przyplątały.

Nie wiem już, gdzie szukać ratunku- u jakich lekarzy.

Poszukiwania sprowadziły mnie na to forum. Postanowiłam zatem, że i ja podzielę się swoimi odczuciami.

Może macie podobnie. Może ktoś mi coś doradzi...

Około 3-4 miesięcy po leczeniu (chemia i radio) zaczęły mi drętwieć nogi. Na początku powoli, później coraz mocniej. Aż w końcu było to tak silne, że chodzić prawie nie mogłam, gdyż to uczucie było nie do zniesienia. Do tej pory czuję 'mrówki w nogach'/drętwienie prawie cały czas. Jednakże dużo mniej intensywne są.

Bardzo często na plecach (głównie w okolicach łopatek, ale nie tylko) czuję takie dziwne coś, czego nie potrafię nawet nazwać. Jest to uczucie podobne do tego, jakby ktoś przyłożył mi jakiś gorący kubek, czuję ciepło lecz nie parzenie. Choć nie jest to ból, to i tak mało komfortowe doznanie.

Jakiś czas temu zaczęłam mieć potworne problemy z jelitami. Kompletnie nie wiem, co się dzieje. I to nieważne, czy coś jem, czy nie jem, ciągle wydobywają się z nich jakieś dziwne odgłosy (jakkolwiek to brzmi), a czasem nawet bolą.

Zaczynam podejrzewać, że może mam SM (objawy wydają się być podobne ;/ ) A wiem, że SM często występuje u ludzi, którzy przechodzili na przykład mononukleozę - czyli ja. W dość zaawansowanym stadium była zanim zaczęłam ją leczyć.

To mnie tak stresuje, że koniec świata. Byłam u neurologa, to dostałam przysłowiowe OPR i dowiedziałam się, że jestem znerwicowaną hipochondryczką ;/ Nie było z tą lekarką w ogóle gadki o jakimkolwiek skierowaniu na tomografię głowy. Natomiast tak się boję wyniku, że zaprzestałam chodzenia do innych neurologów :(

Natomiast lekarka rodzinna powiedziała mi, że te problemy z jelitami, to prawdopodobnie zespół jelita drażliwego na tle nerwowym.

Jakoś nie przekonało mnie to... ;/

Ostatnio również zaczęłam mieć potworne napady gorąca, które sprawiają, że zalewam się momentalnie potem. O różnych porach (dzień, noc).

Do tego doszły potworne bóle kości, jakby mi ktoś wbijał nóż w każdą, nawet najmniejszą kostkę. Nie bolą wszystkie jednocześnie, tylko co chwilę inna.

Dzisiaj na przykład zaczęła mi strasznie drętwieć prawa ręka. I to też mnie martwi...

Do tych ww. objawów dochodzą takie rzeczy jak: osłabienie ogólne, ciągłe zmęczenie, brak koordynacji ruchowej, osłabienie wzroku, zero koncentracji, przewlekłe przeziębienia, kaszel, czasem swędzenie ciała (chociaż nie tak intensywne, jak przed leczeniem) etc...

Czy Wy macie podobnie??

Błagam, niech mi ktoś powie, że to normalne! Bo ja tak bardzo boję się, że mam SM :((

W sumie jak się zastanowić to też mam te wszystkie objawy. Nie na raz ale na zmianę. Tylko nie mam czasu się na nich skupiać i szybko mijają (tym szybciej im mniej o tym myślę). Najgorszy jest ból, bo trudno go olać. Ale póki tomograf pokazuje remisję to cieszę się zdrowiem.

Paula

24.11.2012 09:02

Odpowiedz

O 16:32, dnia 2012-11-23 Andżelika napisał(-a):

Hej wszystkim!

Jestem tu nowa, mimo że na ziarnicę chorowałam w zeszłym roku.

Dopiero teraz postanowiłam założyć sobie konto na tym portalu.

Generalnie chciałam podpiąć się pod wątek, ponieważ ja mam milion pięćset najróżniejszych objawów, przez które powoli zaczynam fiksować.

I przez nie, tak sobie co jakiś czas myślę, że chyba mam nawrót, albo może jakieś inne choroby się do mnie przyplątały.

Nie wiem już, gdzie szukać ratunku- u jakich lekarzy.

Poszukiwania sprowadziły mnie na to forum. Postanowiłam zatem, że i ja podzielę się swoimi odczuciami.

Może macie podobnie. Może ktoś mi coś doradzi...

Około 3-4 miesięcy po leczeniu (chemia i radio) zaczęły mi drętwieć nogi. Na początku powoli, później coraz mocniej. Aż w końcu było to tak silne, że chodzić prawie nie mogłam, gdyż to uczucie było nie do zniesienia. Do tej pory czuję 'mrówki w nogach'/drętwienie prawie cały czas. Jednakże dużo mniej intensywne są.

Bardzo często na plecach (głównie w okolicach łopatek, ale nie tylko) czuję takie dziwne coś, czego nie potrafię nawet nazwać. Jest to uczucie podobne do tego, jakby ktoś przyłożył mi jakiś gorący kubek, czuję ciepło lecz nie parzenie. Choć nie jest to ból, to i tak mało komfortowe doznanie.

Jakiś czas temu zaczęłam mieć potworne problemy z jelitami. Kompletnie nie wiem, co się dzieje. I to nieważne, czy coś jem, czy nie jem, ciągle wydobywają się z nich jakieś dziwne odgłosy (jakkolwiek to brzmi), a czasem nawet bolą.

Zaczynam podejrzewać, że może mam SM (objawy wydają się być podobne ;/ ) A wiem, że SM często występuje u ludzi, którzy przechodzili na przykład mononukleozę - czyli ja. W dość zaawansowanym stadium była zanim zaczęłam ją leczyć.

To mnie tak stresuje, że koniec świata. Byłam u neurologa, to dostałam przysłowiowe OPR i dowiedziałam się, że jestem znerwicowaną hipochondryczką ;/ Nie było z tą lekarką w ogóle gadki o jakimkolwiek skierowaniu na tomografię głowy. Natomiast tak się boję wyniku, że zaprzestałam chodzenia do innych neurologów :(

Natomiast lekarka rodzinna powiedziała mi, że te problemy z jelitami, to prawdopodobnie zespół jelita drażliwego na tle nerwowym.

Jakoś nie przekonało mnie to... ;/

Ostatnio również zaczęłam mieć potworne napady gorąca, które sprawiają, że zalewam się momentalnie potem. O różnych porach (dzień, noc).

Do tego doszły potworne bóle kości, jakby mi ktoś wbijał nóż w każdą, nawet najmniejszą kostkę. Nie bolą wszystkie jednocześnie, tylko co chwilę inna.

Dzisiaj na przykład zaczęła mi strasznie drętwieć prawa ręka. I to też mnie martwi...

Do tych ww. objawów dochodzą takie rzeczy jak: osłabienie ogólne, ciągłe zmęczenie, brak koordynacji ruchowej, osłabienie wzroku, zero koncentracji, przewlekłe przeziębienia, kaszel, czasem swędzenie ciała (chociaż nie tak intensywne, jak przed leczeniem) etc...

Czy Wy macie podobnie??

Błagam, niech mi ktoś powie, że to normalne! Bo ja tak bardzo boję się, że mam SM :((

Witaj. Ja jestem już 8 lat w remisji a większość przytoczonych przez Ciebie objawów również występuje u mnie. W październiku miałam CT i byłam niemal pewna, że to nawrót ale okazało się, że wszystko jest w jak najlepszym porządku...

Spokojnie, bo stres nie jest naszym sprzymierzeńcem ;) Dodam, że też miałam rozpoznany zespół jelita drażliwego, cały czas mam uczucie przelewania w brzuchu, burczy mi w jelitach, do tego dochodzą wzdęcia, takie że czasem wyglądam jakbym była w ciąży ;)

Najlepiej porozmawiać z lekarzem prowadzącym podczas wizyty kontrolnej, pozdrawiam serdecznie.

Andżelika

24.11.2012 15:44

Odpowiedz
Dziękuję Wam za odpowiedzi.
Nawet nie wiecie, ile to dla mnie znaczy, bo już powoli zaczęłam myśleć, że totalnie sfiksowałam.
Najgorsze jest to, że faktycznie nie idzie olać niektórych objawów i wtedy nachodzą mnie czarne myśli.
Nienawidzę tego stanu! :(

Życzę Wam zdrówka :)

A gdyby ktoś jeszcze chciał podnieść mnie na duchu i opisać swoje różne dziwne objawy, to będzie mi miło :)

8711

21.12.2012 14:21

Odpowiedz

Ja sie przylaczam..mam problemy z zoladkiem czekam na gastroskopie. Jestem pol roku o leczeniu codziennie mam bole w dlnej czesci plecow jak po neulascie choc lzejszy i wrazliwy na dotyk kregoslup. Koncentracji brak ciagle zmeczona i spiaca ciagle mi zimno i poce sie. Jak stara malenka. Robilam morflogie biale ponizej normy czerwone krwinki na styk. Nie wiem czy tak ma byc ze raz wyniki gorsze raz lepsze. W styczniu mam tk. Zobaczymy co to bedzie ale mam juz dosc tych dziwnych objawow. Mialam byc jak nowo narodzona. Supermenka a tu masz;)