Jako studentka przeżyłam epizod z powiększonym, niebolesnym węzłem chłonnym. Po antybiotykoterapii wszystko wróciło do normy. Po ok. 20 latach zaczęła mi puchnąć prawa noga. Na RTG płuc Wyszło coś w okolicach przepony ( lekarz nie potrafi powiedzieć co to jest ). Mój stan ogólny jest dość dobry (nękają mnie bóle kręgosłupa i puchnie nieboleśnie noga). Co o tym sądzicie ?
cytat z innego wątku:
"Aby zdiagnozować ZZ lub jej brak należy:
1. Wykonać badania krwii - morfologię i OB.
Z wynikami krwii sprawa jest dość skomplikowana. MOGĄ ale NIE MUSZĄ dać nam jakąś odpowiedź.
Złą przesłanką jest wysokie OB, cześto powyżej 20 a nawet 50.
Równie istotne wartości to leukocyty i płytki.
2. Wykonać RTG (rentgen) klatki piersiowej
Tu dowiemy się czy widać cienie powiększonych węzłów (o ile są powiększone).
To badanie również jak w przypadku badania krwii niewiele wnosi do sprawy, daje tylko przesłanki do szukania dalej.
3. Wykonać UGS powiększonego węzła.
I tu istotną rzeczą jest echogeniczność węzła, hipoechogeniczność to raczej niedobry objaw.
Badanie USG może dać pierwszą odpowiedź co robić dalej, jeżeli węzły są "hipo" to trzeba wykonać biopsję węzła.
4. Biopska węzła.
Wbrew pozorom i plotkom zabieg bezbolesny :)
W przypadku niektórych odmian ZZ (tych o licznych komórkach R-S, patrz "klasyfikacja") już w biopsji udaje się stwierdzić ziarnicę, jednak najczęściej pada sformułowanie "stan zapalny" i wtedy sięgamy po skalpel czyli pobieramy wycinek węzła.
5. Pobranie wycinka węzła.
Powinno dać w 99% odpowiedź czy mamy ZZ czy nie. Analiza histopatologiczna markerami daje jednoznaczny wynik. Jeżeli na opisie mamy CD15+ i CD30+ to witamy w klubie."