Ewa
14.02.2007 18:52
O 15:41, dnia 2007-02-14 zogra napisał(-a):
zycze corce wygranej walki a tobie sily na kazdy dzien
pozdr
dzieki, ja też życzę Wam szybkiej i trwałej remisji, pozdrawiam ciepło
Autor: alicja.aks • 12.02.2007 12:58 • 43 odpowiedzi
Ewa
14.02.2007 18:52
O 15:41, dnia 2007-02-14 zogra napisał(-a):
zycze corce wygranej walki a tobie sily na kazdy dzien
pozdr
dzieki, ja też życzę Wam szybkiej i trwałej remisji, pozdrawiam ciepło
ewu
15.02.2007 17:17
O 08:46, dnia 2007-02-14 Teresa napisał(-a):
O 08:25, dnia 2007-02-14 Ewa napisał(-a):
O 00:50, dnia 2007-02-14 Johana napisał(-a):
Ewa masz racje,ja byłam w jednej i w drugiej sytuacji.Jestem chora,jak rowniez był chory moj Tata,pisze był,bo miesiac temu zmarł.Patrzac z tej perspektywy...Czy wolałam sama byc chora czy patrzec na cierpienie bliskiej osoby:odpowiadam ,ze wolałabym byc znow chora,niz patrzec jak cierpi ktos i nie wiedziec jak pomoc.Ja zmagałam sie z choroba wiele lat-teraz mija 21 lat od zachorowania ...i nie potrafiłam pomoc Tacie.Starałam sie jak mogłam robiłam wszystko ,ale choroba wygrała.Tak wiec uwazam ,ze nie oceniajcie nikogo Tu...bo nie wiecie co ta osoba czuje,jak to przezywa.
Choć może takie spekulacje nie są zbyt sensowne, to zgadzam się z Teresą. Sama byłam po obu stronach barykady.
Jako 19-latka miałam swoje małe, prywatne hospicjum. Prawie miesiąc siedziałam sama na wsi, opiekując się chorą babcią i umierającym dziadkiem. Rak prostaty z przerzutowym rakiem okrężnicy. Babcia ledwo chodziła. Dziadkowi dawkowałam ketonal, tramale, morfinę. Mimo takiej mieszanki, mój dziadek cierpiał z bólu. Moja niemoc i bezsilność były nie do zniesienia. Na dodatek dziadek stracił kontakt z rzeczywistością. Słaby, cierpiący, bezradny. Trzeba było go karmić, przebierać, myć. I pilnować 24 h na dobę. To był najtrudniejszy i najbardziej traumatyczny miesiąc w moim życiu. Zakończył się śmiercią dziadka. Trzy lata później sama zostałam zdiagnozowana na IV stopień zz. Przez półtora roku przed diagnozą nękały mnie koszmarne bóle. Ale łatwiej przyszło mi pogodzić się z własną chorobą i własnym cierpieniem. Cierpienie i choroba dziadka były dla mnie nie do zniesienia.
A teraz do Zaistego....zrozum ze naprawde te osoby potrzebuja wsparcia i troszke milszego podejscia.Mysle ze jesli juz nie mozesz sie oprzec komentarza -to lepiej to przemilcz...bedzie lepiej.Mam nadzieje ze tym razem mi sie nie oberwie.Pisałam z własnego doswiadczenia.pozdrawiam
Bo Zoisyte traktuje ten portal bardziej jako przychodnię paralekarską.
Asica
16.02.2007 01:03
O 18:43, dnia 2007-02-13 nikto napisał(-a):
drogi gosciu (a raczej "droga >>gosciuwo<<"), szkoda ze znowu reklamujesz tu sowie oczy. po co? po co?
Czyzby admina zabolala reklama sowich oczu? ;))) dobra ściema z tym "nikto"
Erhan
25.04.2012 08:19
Confio que nunca deje de crear argumento en su pnigaa! Este es uno de los mejores pnigaa webs he leido. Sf3lo espero que usted no pierda su estilo porque es definitivamente uno de los mejores. Por favor, conserve el ritmo, porque el Internet requiere alguien como usted. Correre la voz.