Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

bezsenność

Autor: dorota • 23.01.2007 16:42 • 9 odpowiedzi

dorota

23.01.2007 16:42

Odpowiedz
witajcie:)
mam pytanie o bezsenność w trakcie leczenia, mój mąż jest 3 serii chemii i od początku leczenia ma problem ze snem, najpierw sądziłam że to kwestia stresu i nerwów, ale okazuje się, że schemat jest ten sam: pierwszy tydzień - przyjmuje chemię, śpi po 2 godziny na dobę, zasypa ok 5,6 rano, drugi tydzień - przyjmuje leki osłonowe, problem ze snem, śpi co drugą noc, trzeci tydzień - koniec leków, spi jak suseł; ta powtarzalnośc raczej wygląda na efakty uboczne leczenia niż stres (na który to powołują się lekarze, gdy pytamy czemu ma problem ze snem); napiszcie proszę czy u Was taki problem występował, a jeśli tak to jak sobie z nim radzicie/radziliście (jakieś leki?)?

z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi
pozdrawiam ciepło
Dorota

Aga79

23.01.2007 17:15

Odpowiedz
Hej,
ja przyjmujac ABVD tez zauwazylam klopoty ze snem...usypiam wieczorem czasem 22, 23 i wybudzam sie o 1 i potem jakos przewracam sie z boku na bok moze z godzinke i znowu usypiam, ale na dobre juz wybudzam sie o 5...najczesciej tez towarzysza temu jakies bole..plecy, zoladek...po 10 dniach od chemii jest lepiej i wtedy moge spac. Nie biore nic, bo juz tyle lekow biore, ze nie chce niczego dokladac. Lekarz powiedzial, zebym zaobserwowala cykl snu i jesli bedzie bardzo trudno to cos przepisze..ale jakos sobie radze..nadrabiam czasem jakas mala drzemka w ciagu dnia...moze tak sprobujcie??

Pozdrawiam
Aga

marysia kotvica

15.04.2007 01:52

Odpowiedz
ja też mam problemy z bezsennością kilka dni po chemi. wygląda to bardzo podobnie... przebudzenie koło 1 w nocy i pobutka definitywna koło godziny 4-5 :]
pomaga mi persen- jest dobry bo nie uzależnia

dorota

15.04.2007 01:59

Odpowiedz

O 03:52, dnia 2007-04-15 Marysia Kotvica napisał(-a):

ja też mam problemy z bezsennością kilka dni po chemi. wygląda to bardzo podobnie... przebudzenie koło 1 w nocy i pobutka definitywna koło godziny 4-5 :]

pomaga mi persen- jest dobry bo nie uzależnia

na szczęście pod koniec leczenia już trochę przechodzi brak snu, co zabawne w tej chwili (4 rano) mój ziarniaczek sobie smacznie śpi, kiedy jego druga połowa serfuje po ziarnica.pl ( a mówi się że objawy ZZ nie są zaraźliwe:))

baldi

15.04.2007 07:38

Odpowiedz

O 03:59, dnia 2007-04-15 dorota napisał(-a):

w tej chwili mój ziarniaczek sobie smacznie śpi, kiedy jego druga połowa serfuje po ziarnica.pl

dobrze, ze tylko po tym serwisie, a nie jakichs portalach randkowych ;-)

daras-wa-wa

15.04.2007 09:25

Odpowiedz

O 17:42, dnia 2007-01-23 dorota napisał(-a):

witajcie:)

mam pytanie o bezsenność w trakcie leczenia, mój mąż jest 3 serii chemii i od początku leczenia ma problem ze snem, najpierw sądziłam że to kwestia stresu i nerwów, ale okazuje się, że schemat jest ten sam: pierwszy tydzień - przyjmuje chemię, śpi po 2 godziny na dobę, zasypa ok 5,6 rano, drugi tydzień - przyjmuje leki osłonowe, problem ze snem, śpi co drugą noc, trzeci tydzień - koniec leków, spi jak suseł; ta powtarzalnośc raczej wygląda na efakty uboczne leczenia niż stres (na który to powołują się lekarze, gdy pytamy czemu ma problem ze snem); napiszcie proszę czy u Was taki problem występował, a jeśli tak to jak sobie z nim radzicie/radziliście (jakieś leki?)?

z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi

pozdrawiam ciepło

Dorota

normalka,ja sie wtedy krecilem w najlepszych klubach w miescie.potem spokojnie zasypialem

dorota

15.04.2007 10:50

Odpowiedz

O 09:38, dnia 2007-04-15 Baldi napisał(-a):

O 03:59, dnia 2007-04-15 dorota napisał(-a):

w tej chwili mój ziarniaczek sobie smacznie śpi, kiedy jego druga połowa serfuje po ziarnica.pl

dobrze, ze tylko po tym serwisie, a nie jakichs portalach randkowych ;-)

marysia kotvica

15.04.2007 15:25

Odpowiedz

no rzeczywiście... gorzej maja ci co nie mogą nigdzie łazić bo odporność znikoma... wszyscy w chacie śpią. wtedy sie czuje samotnie i chyba wtedy najtrudniej nie mieć czarnych myśli

daras-wa-wa

15.04.2007 19:01

Odpowiedz

O 17:25, dnia 2007-04-15 Marysia Kotvica napisał(-a):

no rzeczywiście... gorzej maja ci co nie mogą nigdzie łazić bo odporność znikoma... wszyscy w chacie śpią. wtedy sie czuje samotnie i chyba wtedy najtrudniej nie mieć czarnych myśli

opornosc?do tej pory jest kiepska.ale zaszyc sie nie wolno duzo wina grzanego z zoltkiem i bedzie wszystko si.

ewelka

15.04.2007 19:19

Odpowiedz
ja mam wrecz przeciwnie.
spalabym caly dzien i cala noc bez przerwy. mama na mnie krzyczy zebym w koncu wyszla na swieze powietrze a nie tylko spac i spac!!!
ale ja zawsze lubialam spac, wiec to chyba ja jestem inna