Martkaa
18.01.2007 17:40
Kiedyś tu sporo czasu spędziłam... Miałam dosyć silnie bezboleśnie powiększone węzły chłonne na szyi... Biopsji nie było, bo po jakimś czasie węzły na szyi się zmniejszyły. I w sumie jest tak do dziś (z małymi odchyleniami przy chorobach, zaostrzeniach mojego ukochanego Atopowego Zapalenia Skóry). To było rok temu...
Od 3 dni mam baaardzo powiększone węzły chłonne pod lewą pachą. Są one jednak bolesne przy dotykaniu, zgrupowane w jedną wielką 'gulę' (mierząc palcami ok 6 cm) co mnie pociesza, bo pewnie jest to spowodowane (jak mniemamy z moim dermatologiem-alergologiem :D ) ogólnym ostrym stanem zapalnym skóry (uroki AZS ;)) i jakby nie było przyjmowaniem leków immunosupresyjnych (sterydy...:|)
Dermatolog zalecił biopsję, jutro idę do znanego mi sprzed roku ;-) radiologa... Ma ustalić czy w ogóle biopsja jest konieczna.
Ale do rzeczy...
z reguły węzły powiększają się nieboleśnie przy ZZ, nieprawdaż?
Jak to było u Was?