Wyniki badan gdzies za 20 lat??
tiaaaaa, pewnie tak :/
dobrze, ze taka zabawe robia na Wyspach i przynajmniej jest to I BEDZIE scisle kontrolowane przez osrodek medyczny (zakladajac, ze Ty przez ten czas bedziesz tam).
u nas robia - powiedzmy sobie szczerze - prawie podobnie do zamyslu programu, w ktorym uczestniczysz, tyle ze nazywaja to troska o pacjenta (slabsze leczenie), a po cichu i tak wszyscy wiedza, ze chodzi o OSZCZEDNOSC.
nie wiem jak jest naprawde, bo rpzeciez ani nie jestem lekarzem, ani nie mam jak wnikac za bardzo, ale wydaje mi sie, ze termin "nawrot wczesny" przez ostatnich kilkanascie miesiecy byl ciutke naduzywany i tak naprawde bylo to niedoleczenie (=oszczednosc). to jest naprawde dramat..
ale - co by nie bylo - nie ma powodow do narzekan na wyspiarskie metody leczenia. poznalem osobe, ktora w czasach, gdy w PL nie robilo sie przeszczepow w ogole (pierwszy byl - bodajze - w 1994, moge sie mylic, nie pamietam) zebrala pieniadze i "zrobila sobie" przeszczep w Anglii. warunki, w ktorych przebywala byly calkiem odmienne od tych, ktore np. ja mialem w CO-I w 2000r a jednak wszystko bylo ok i byla w remisji od ilustam lat.
jak by nie bylo - trzeba brac udzial w clinical trials jesli jest taka mozliwosc. ja np. przed PBSCT bralem Busulfan - teraz juz tego chyba nikomu nie podaja, ze wzgledu na zbyt duze efekty uboczne.
I CALE SZCZESCIE