KASIA
15.06.2005 09:50
MÓJ MĄŻ CHOROWAŁ NA ZIARNICE OD 5 LAT. CZĘSTO GOŚCIŁ W WILKIEJ STOPIE ZMARŁ W PONIEDZIAŁEK. NIE MOGĘ SIĘ Z TYM POGODZIĆ. JEST MI BARDZO CIĘŻKO.
Autor: KASIA • 15.06.2005 09:50 • 14 odpowiedzi
KASIA
15.06.2005 09:50
MÓJ MĄŻ CHOROWAŁ NA ZIARNICE OD 5 LAT. CZĘSTO GOŚCIŁ W WILKIEJ STOPIE ZMARŁ W PONIEDZIAŁEK. NIE MOGĘ SIĘ Z TYM POGODZIĆ. JEST MI BARDZO CIĘŻKO.
aniarg
15.06.2005 17:04
O 11:50, dnia 2005-06-15 KASIA napisał(-a):
MÓJ MĄŻ CHOROWAŁ NA ZIARNICE OD 5 LAT. CZĘSTO GOŚCIŁ W WILKIEJ STOPIE ZMARŁ W PONIEDZIAŁEK. NIE MOGĘ SIĘ Z TYM POGODZIĆ. JEST MI BARDZO CIĘŻKO.
jest nam wszystkim bardzo przykro, on jest juz po lepszej stronie, ty zostałaś tutaj. :((((((((
małgo
15.06.2005 18:14
O 19:04, dnia 2005-06-15 aniarg napisał(-a):
O 11:50, dnia 2005-06-15 KASIA napisał(-a):
MÓJ MĄŻ CHOROWAŁ NA ZIARNICE OD 5 LAT. CZĘSTO GOŚCIŁ W WILKIEJ STOPIE ZMARŁ W PONIEDZIAŁEK. NIE MOGĘ SIĘ Z TYM POGODZIĆ. JEST MI BARDZO CIĘŻKO.
Kasiu Twoj post mnie zmroził...nie potrafie wyrazic jak bardzo mi przykro:-(Napisz prosze jesli mozesz jaki typ ziarnicy leczył Twoj mąz ?
Zoisyte
15.06.2005 18:55
O 11:50, dnia 2005-06-15 KASIA napisał(-a):
MÓJ MĄŻ CHOROWAŁ NA ZIARNICE OD 5 LAT. CZĘSTO GOŚCIŁ W WILKIEJ STOPIE ZMARŁ W PONIEDZIAŁEK. NIE MOGĘ SIĘ Z TYM POGODZIĆ. JEST MI BARDZO CIĘŻKO.
O żesz....
Wstrząs straszliwy.
Wielkie wyrazy współczucia.
kasia
15.06.2005 20:04
O 20:55, dnia 2005-06-15 Zoisyte napisał(-a):
O 11:50, dnia 2005-06-15 KASIA napisał(-a):
MÓJ MĄŻ CHOROWAŁ NA ZIARNICE OD 5 LAT. CZĘSTO GOŚCIŁ W WILKIEJ STOPIE ZMARŁ W PONIEDZIAŁEK. NIE MOGĘ SIĘ Z TYM POGODZIĆ. JEST MI BARDZO CIĘŻKO.
O żesz....
Wstrząs straszliwy.
Wielkie wyrazy współczucia.
jak zachorował 2000r. stwierdzili IIB dostał niezliczone kursy chemi i naświetlań. nie mogli uzyskać remisji. 2004 stwierdzili IVB nadzieją był przeszczep. dostał dwie silniejsze chemie po drugiej złapał zapalenie płuc i zmarł na niewydolnośc oddychania 13-06-2005 o godz.20,30 miał 30 lat i kupe planów na przyszłość. ostatnie jego słowa kasiu ratuj ja umieram.
Diana
15.06.2005 22:02
ostatnie jego słowa kasiu ratuj ja umieram.
JA rozumiem że to tragedia...jednak taki wątek i takie słowa mogą porazić walczących właśnie o zycie i ich rodziny...
renata
16.06.2005 05:22
O 00:02, dnia 2005-06-16 Diana napisał(-a):
ostatnie jego słowa kasiu ratuj ja umieram.
JA rozumiem że to tragedia...jednak taki wątek i takie słowa mogą porazić walczących właśnie o zycie i ich rodziny...
Właśnie mnie powaliły też chodzi o 2-gą połowe chorą na zz 96/97 po radioterapi remisja a 2004/05 nawrót i chemia .Boję się ale mam nadzieję....
kasia
16.06.2005 05:53
O 07:22, dnia 2005-06-16 renata napisał(-a):
O 00:02, dnia 2005-06-16 Diana napisał(-a):
ostatnie jego słowa kasiu ratuj ja umieram.
JA rozumiem że to tragedia...jednak taki wątek i takie słowa mogą porazić walczących właśnie o zycie i ich rodziny...
Właśnie mnie powaliły też chodzi o 2-gą połowe chorą na zz 96/97 po radioterapi remisja a 2004/05 nawrót i chemia .Boję się ale mam nadzieję....
dzisjaj ostatni raz goszczę na tej stronie. nie piałam o tym żeby kogoś przestraszć. chciałam się tlko podzielić smutkiem. w tej chorobie trzeba mić silną wiare,że wszystko będzie ok moj mąż miał do samego końca za to mu dziękuje i wam wszystkim.
Zoisyte
16.06.2005 07:18
O 00:02, dnia 2005-06-16 Diana napisał(-a):
ostatnie jego słowa kasiu ratuj ja umieram.
JA rozumiem że to tragedia...jednak taki wątek i takie słowa mogą porazić walczących właśnie o zycie i ich rodziny...
Kasia nie napisała tego żeby straszyć...
Jakoś tak dobrze ją rozumiem jako 30-latek po ZZ.
Przecież to najlepszy okres życia człowieka.
I w tym momencie zabiera go ZZ.
Trudno sobie wyobrazić pustkę, jaka może człowieka ogarnąć.
I dlatego w tym wątku powinny sie pojawić tylko przejawy sympatii i wsparcia dla Kasi.
To nie pora na komentowanie.
Choć osobiście Go nie znałem - RIP
Moni
16.06.2005 08:25
Bardzo Ci Kasiu wspolczuje. A do pozostałych: Pamietajcie, ze wyleczalnosc ZZ jest naprawde ogromna. Ale nie 100%. I niestety, ale Kasi maz znalazl sie w tej mniejszosci. Walczcie i nie zalamujcie sie. Szanse macie do konca i do konca nalezy walczyc.
renata
16.06.2005 08:33
O 09:18, dnia 2005-06-16 Zoisyte napisał(-a):
O 00:02, dnia 2005-06-16 Diana napisał(-a):
ostatnie jego słowa kasiu ratuj ja umieram.
JA rozumiem że to tragedia...jednak taki w±tek i takie słowa mog± porazić walcz±cych wła¶nie o zycie i ich rodziny...
Kasia nie napisała tego żeby straszyć...
Jako¶ tak dobrze j± rozumiem jako 30-latek po ZZ.
Przecież to najlepszy okres życia człowieka.
I w tym momencie zabiera go ZZ.
Trudno sobie wyobrazić pustkę, jaka może człowieka ogarn±ć.
I dlatego w tym w±tku powinny sie pojawić tylko przejawy sympatii i wsparcia dla Kasi.
To nie pora na komentowanie.
Choć osobi¶cie Go nie znałem - RIP
Tak tak masz racje mysle ze o tym trzeba mowic bo wyglada na to ze chcielibysmy slyszec same dobre rzeczy a niestety zycie jest takie jakie jest i my tego nie zmienimy wiec moze rozmawiajmy na wszystkie tematy ktore dotycza tej choroby albo wspolistnieja z ta choroba.
Kasiu uwazam, ze powinnas nam pisac o swoim mezu jak najwiecej byc moze bedziemy sobie tym wzajemnie pomagac ty bedziesz go miala w pamieci a my bedziemy sie cieszyc tym co nam zostalo . Pozdrawiam
Ali
16.06.2005 19:22
O 11:50, dnia 2005-06-15 KASIA napisał(-a):
MÓJ MĄŻ CHOROWAŁ NA ZIARNICE OD 5 LAT. CZĘSTO GOŚCIŁ W WILKIEJ STOPIE ZMARŁ W PONIEDZIAŁEK. NIE MOGĘ SIĘ Z TYM POGODZIĆ. JEST MI BARDZO CIĘŻKO.
Wiesz... On nie odszedl... On naprawde jest tu gdzies blisko teraz... patrzy... i usmiecha sie cieplo do Ciebie...
Wiem ze jest Ci ciezko, ale uwierz w to co mowie!
Kiedy moj czas nadejdzie to bede z moja zona zawsze i wszedzie... zreszta ta rozlaka to tylko chwila...
Glowa do gory!
Joaśka Ż.
20.06.2005 21:48
O 11:50, dnia 2005-06-15 KASIA napisał(-a):
MÓJ MĄŻ CHOROWAŁ NA ZIARNICE OD 5 LAT. CZĘSTO GOŚCIŁ W WILKIEJ STOPIE ZMARŁ W PONIEDZIAŁEK. NIE MOGĘ SIĘ Z TYM POGODZIĆ. JEST MI BARDZO CIĘŻKO.
Kasiu.
Proszę, przyjmij moje szczere wyrazy współczucia.
Siedzę nad tym postem dobrą godzinę. I nie wiem co napisać.
Bardzo Cię pozdrawiam i przytulam
Joaśka
marlena
21.06.2005 22:13
O 11:50, dnia 2005-06-15 KASIA napisał(-a):
MÓJ MĄŻ CHOROWAŁ NA ZIARNICE OD 5 LAT. CZĘSTO GOŚCIŁ W WILKIEJ STOPIE ZMARŁ W PONIEDZIAŁEK. NIE MOGĘ SIĘ Z TYM POGODZIĆ. JEST MI BARDZO CIĘŻKO.
Kasiu wiem, ze zadne slowa nie sa w stanie Cie ukoic, tak mi przykro...
Badz dzielna, ON patrzy zapewne na Ciebie...
karola
23.06.2005 17:28
kondolencje................
trzymaj się zdrowo/ Karolina