Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

a jakie są objawy choroby,nie jej leczenia?

Autor: Pola • 06.12.2006 22:26 • 11 odpowiedzi

Pola

06.12.2006 22:26

Odpowiedz

Piszecie o objawach podczas i po leczeniu itp.Ja chciałabym się jak najwięcej doweidzieć o tym co się będzie działo za jakiś czas, co oznaczają rozmaite dolegliwości, ale w przypadku,o którym mówię nie ma już mowy o chemioterapii ani żadnym innym sposobie wyleczenia choroby. Już nie ma walki o pokonanie ziarnicy,jest tylko fakt,że ona z nami mieszka,że jest i już nie zniknie,a jeśli..to zabierze ze sobą najbliższą mi osobę, więc już wolę żeby tu była.Czy ktoś może mi powiedzieć,jakie są objawy,ale nie w wyniku leczenia,tylko w kolejnych stadiach choroby?dodam,że wszelkie sposoby walki z chorobą są w opisywanym przeze mnie przypadku niemożliwe,ponieważ mówię o osobie starszej,której organizm nie poradzi sobie z leczeniem szpitalnym.wycięto Jej węzęł chłonny w pachwinie,stwierdzono ziarnicę złośliwą, pozatykane naczynia limfatyczne powodują puchnięcie nogi(bardzo duże niestety)poty nocne,wymioty i utrata wagi to jedyne objawy.operacja odbyła się we wrześniu i od tamtej pory wiemy,że Ona ma ziarnicę.

danka

06.12.2006 22:45

Odpowiedz
Nie wiem ile lat ma ta osoba. I dlaczego tak naprawdę ie podjęto żadnego leczenia. Objawy rozwijającej się choroby, obejmujce kolejne narządy mogą być różne i bardzo trudne do zniesienia, dlatego nigdy nie zostawia się (lub nie powinno zostawiać się) pacjenta bez czegokolwiek - choćby opieki poradni leczenia bólu czy hospicjum. Chodzi choćby o spowolnienie procesu rozrostowego a tym samym zmniejszenie bólu czy innych dolegliwości. Chociaz u osób mocno zaawansowanych choroba może rozwijać się bardzo powoli. Jednak mimo wszystko domagałabym si,ę na wszym miejscu podjęcia jakichkolwiek działań ułatwiających tej osobie życie i pomoc wam w opiece nad nią.
Nie będę tu wymieniać co może się stać, bo po co, tym bardziej, że czas i nasilenie objawów zależy od bardzo wielu czynników.

Asica

07.12.2006 01:39

Odpowiedz

O 23:45, dnia 2006-12-06 danka napisał(-a):

Nie wiem ile lat ma ta osoba. I dlaczego tak naprawdę ie podjęto żadnego leczenia.

Ja CHYBA wiem dlaczego :( Sa 2 opcje:

1.Albo faktycznie stwierdzono,ze pacjentka nie przezyje wysilku zwiazanego z chemioterapia

2.Albo zastosowano "modna" ostatnio EKONOMIE w kochanej polskiej sluzbie zdrowia = przypadkow slabo rokujacych nie leczymy :( Chore TO i smutne..ludzie przez cale zycie placa zasrane skladki ect, a pozniej odmawia sie im leczenia :(

O 23:26, dnia 2006-12-06 Pola napisał(-a):

Czy ktoś może mi powiedzieć,jakie są objawy,ale nie w wyniku leczenia,tylko w kolejnych stadiach choroby?

Jesli sa powiekszone wezly w klatce piersiowej,i jesli bardziej sie powieksza, to MOGA spowodowac dusznosci/trudnosci z oddychaniem..

Teresa

07.12.2006 07:57

Odpowiedz

O 02:39, dnia 2006-12-07 Asica napisał(-a):

O 23:45, dnia 2006-12-06 danka napisał(-a):

wydaje sie prawdopodobne ze wiek odegrał tu wazna role,tzn oszczednosci w słuzbie zdrowia(tak było w przypadku mojego taty,odmowiono mu leczenia,ale po konsultacji u jednej z dr.-prywatnie,dostał chemie i zyje nadal,obecnie jest po cyklach chemii,TK wskazuje na remisje guza(a to jest rak płuc z przerzutami).Obecnie czeka na wizyte u onkologa.Nie wiem ile bedzie zył,ale cieszymy sie kazdym dniem.narazie wywalczylismy 10 miesiecy zycia wiecej

danka

07.12.2006 11:35

Odpowiedz

O 08:57, dnia 2006-12-07 Teresa napisał(-a):

O 02:39, dnia 2006-12-07 Asica napisał(-a):

O 23:45, dnia 2006-12-06 danka napisał(-a):

wydaje sie prawdopodobne ze wiek odegrał tu wazna role,tzn oszczednosci w słuzbie zdrowia(tak było w przypadku mojego taty,odmowiono mu leczenia,ale po konsultacji u jednej z dr.-prywatnie,dostał chemie i zyje nadal,obecnie jest po cyklach chemii,TK wskazuje na remisje guza(a to jest rak płuc z przerzutami).Obecnie czeka na wizyte u onkologa.Nie wiem ile bedzie zył,ale cieszymy sie kazdym dniem.narazie wywalczylismy 10 miesiecy zycia wiecej

Pola

08.12.2006 23:44

Odpowiedz
wyjeśnienie:Ona jest pod stałą opieką lekarską. Nie zostanie poddana chemioterapi,nawet w niewielkich dawkach o których piszcie.Nie jest to wina,ani źle pojętego altruizmu,ani problemów słóżby zdrowia,porostu nie przetrwałaby nawet wyjazdu do szpitala.To też nie jest kwestia poddania się. Jest po 70ce i nie chce opuszczać domu-boi się że do niego nie wróci.lekarze potwierdzili te obawy.Napisałam tu,bo chciałam wiedzieć o Was a nie tylko od lekarzy jakie są objawy..Wy wiecie chyba najlepiej, prawda?

Asica

09.12.2006 06:36

Odpowiedz

O 00:44, dnia 2006-12-09 Pola napisał(-a):

Wy wiecie chyba najlepiej, prawda?

Raczej wlasnie nie,prawda? Bo "MY" walczylismy/leczylismy sie.. nie czekalismy na dalsze, bardziej "ekstremalne" objawy..

Asica

09.12.2006 06:36

Odpowiedz

O 00:44, dnia 2006-12-09 Pola napisał(-a):

Wy wiecie chyba najlepiej, prawda?

Raczej wlasnie nie,prawda? Bo "MY" walczylismy/leczylismy sie.. nie czekalismy na dalsze, bardziej "ekstremalne" objawy..

Pola

09.12.2006 14:14

Odpowiedz

O 07:36, dnia 2006-12-09 Asica napisał(-a):

O 00:44, dnia 2006-12-09 Pola napisał(-a):

Wy wiecie chyba najlepiej, prawda?

Raczej wlasnie nie,prawda? Bo "MY" walczylismy/leczylismy sie.. nie czekalismy na dalsze, bardziej "ekstremalne" objawy..

Myślałam,że może są tu ludzie, lub bliscy osób,które mają podobną sytuację do mojej.Nie wiem czy objawy,które się pewnie jednak pojawią będą ekstremalne,jak to nazywasz,to nie jest mój wybór,że Ona nie jest leczona, mam wrażenie że jestem o to oskarżana przez Was.To niczyj wybór, tak się poprostu stało.jeśli nie chcesz mi odpowiedzieć, nie atakuj.

danka

09.12.2006 14:48

Odpowiedz

Musicie mimo wszystko załatwić opieke hospicjum domowego. W przypadku nowotworu odchodzenie może być bardzo trudne i pełne cierpienia. Można temu zapobiec lub złagodzić objawy, ale potrzebny jest fachowiec.

elmax

10.12.2006 19:47

Odpowiedz

O 23:26, dnia 2006-12-06 Pola napisał(-a):

Piszecie o objawach podczas i po leczeniu itp.Ja chciałabym się jak najwięcej doweidzieć o tym co się będzie działo za jakiś czas, co oznaczają rozmaite dolegliwości, ale w przypadku,o którym mówię nie ma już mowy o chemioterapii ani żadnym innym sposobie wyleczenia choroby. Już nie ma walki o pokonanie ziarnicy,jest tylko fakt,że ona z nami mieszka,że jest i już nie zniknie,a jeśli..to zabierze ze sobą najbliższą mi osobę, więc już wolę żeby tu była.Czy ktoś może mi powiedzieć,jakie są objawy,ale nie w wyniku leczenia,tylko w kolejnych stadiach choroby?dodam,że wszelkie sposoby walki z chorobą są w opisywanym przeze mnie przypadku niemożliwe,ponieważ mówię o osobie starszej,której organizm nie poradzi sobie z leczeniem szpitalnym.wycięto Jej węzęł chłonny w pachwinie,stwierdzono ziarnicę złośliwą, pozatykane naczynia limfatyczne powodują puchnięcie nogi(bardzo duże niestety)poty nocne,wymioty i utrata wagi to jedyne objawy.operacja odbyła się we wrześniu i od tamtej pory wiemy,że Ona ma ziarnicę.

tak jak w każdej chorobie nowotoworowej musicie oczekiwac postępujacego wyniszczenia-chudniecie,osłabienie, podatnośc na zakażenia ,brak apetytu apatję-objawy będą dołanczać sie wraz z narzadami do których powedrują przerzuty-wątroba->zóltaczka, ew wodobrzusze, płuca ->dusznosc,mozg->zaburzenia kontaktu ,spostrzegania itp

Asica

11.12.2006 13:51

Odpowiedz

O 15:14, dnia 2006-12-09 Pola napisał(-a):

to nie jest mój wybór,że Ona nie jest leczona, mam wrażenie że jestem o to oskarżana przez Was.

nikt Cie nie oskarza :/ JEDYNE do kogo mozna miec tu zal,to do lekarzy,ktorzy zrezygnowali z walki o czyjes zycie :((

jeśli nie chcesz mi odpowiedzieć, nie atakuj.

chyba nie zauwazylas,ze we wczesniejszym poscie Ci odpowiedzialam?:|Ale widocznie za malo,tak?:|Nie mialam objawu pt "trudnosci z oddychaniem",ale podejrzewam, ze moze taki wystapic,gdyz inaczej nie uslyszalabym od lekary pytania "Nie mialas problemow z oddychaniem?" (po tym jak zobaczyla pierwsze wyniki ct klaty)