hey! Nie wiem jak zacząc...
Rok temu wyczułam u siebie powiększone węzły chłonne (pod pachami, na szyi i w pachwinie). Dostałam skierowanie do hematologa, jednocześnie leczyłam się u gastrologa z podejrzeniem choroby wrzodowej. Diagnostykę u gastrologa przerwałam po wykonaniu gastroskopii, która oprócz lekiego przekrwienia śluzówki w atrium, nic nie wykazała...
Po pół rocznej kontroli hematolog stwierdził, że nie ma podstaw żebym do niego chodziła. (nie miałam biobsji, tylko kontrolne morfologie, które wskazywały na lekką anemie syderopeniczną).Powiedział mi, ze węzły chłonne się pomniejszyły...
Dwa tygodnie później znalazłam kolejne powiększone węzły po rzuchwą... Nie poszłam z tym do lekarza, bo miałam już dośc tej ciągłej bieganiny...
Przez jakiś czas czułam się dobrze. W wakacje pracowałam. Dopiero we wrześniu zaczęłam się gorzej czuc. Pojawiły się problemy z sercem (ból w klatce piersiowej głównie przy wysiłku,połączone z drętwieniem rąk i nóg, duszności, szybkie męczenie się, palpitacje) - zapewne przez anemię...
Kilka dni temu zatrzeło mnie bolec w okolicy prawej piersi. Nie wyczułam żadnego guza... Boli przy dotyku,schylaniu, chyba rzebro, które jest troche powiększone?
Nie wiem co mam robic... zwłaszcza, że mam te powiększone węzły chłonne i czasem znajduje nowe mniejsze...
Nie chce znowu latac od jednego lekarza do drugiego, prosic o cokolwiek, tłumaczyc się, słuchac kazań...
Mam dośc, serdecznie dośc... Bardzo się boję... Zwłaszcza, że od kilku tygoni nie mam sił. Musiałam nawet zrezygnowac z pracy...
Zapomniałam dodac, że od jakiegoś czasu męczy mnie kaszel, ale tylko w nocy. I strasznie swędzi skóra... Wątpie, żeby była to ziarnica, ale chyba coś mi jednak jest...
KAPLITZA... Żebym chociaż siły miała...
Aniu!
Bardzo Cię proszę - wyjdź z domu! Idź do lekarza! To jest TWOJE ZDROWIE! Nikomu na nim nie bedzie zależeć jeśli nie Tobie! Przestań marudzić, węzły to nie przelewki!
Najlepiej od razu idź z tymi objawami do onkologa - jeśli ON Ci powie, że jest ok, to możesz sobie marudzic, ale na razie NIE TRAĆ CZASU! Domagaj się badań, ŻĄDAJ ICH!:wszystkich - usg, rtg, może TK, może badania histopatologicznego!
Nie lekceważ tego!
Bierz się do roboty! Wtawaj i idź!
Ale to już!
Ściskam Cię,
Ania
Wiem, że strasznie marudze
Wiem, że strasznie marudze
Nie wiem, może zbyt bardzo się boję...
A...
CHCIAŁAM CI OGROMNIE PODZIĘKOWAC ZA KILKA SŁÓW OTUCHY!!!
Tak, jak poprzedniczka radzę - do lekarza!
To źle, że hematolog przy różnych powiekszonych węzłach i pojawiających się nowych nie zlecił badania usg.
Coś dzieje się niedobrego, skoro jesteś taka słaba, więc pilnie musisz zapisać sie na wizytę.
Jeste co prawda koniec roku i "limity" moga być wyczerpane, ale walcz o szybkie przyjęcie. to Twoje zdrowie i Twoje życie - nie zmarnuj go.
Pozdrawiam
Wiola
Mam nadzieję, że nie przestraszę, bo nie takie jest moje zamierzenie, ale zaraz przed rozpoznaniem u mnie ziarnicy również zaczęłam mieć bóle w klatce piersiowej - w okolicach mostka, które nasiliły sie na początku leczenia. Ból przypominał mocne ukłucie i nie trwał długo. Pojawiał się najczęściej przy zmianie pozycji, np. pochyleniu się.
Niedługo później okazało się później, że miałam pakiet w śródpiersiu wielkości powyżej 6cm średnicy.
Lekarze nie wiązali tego bólu z powiększonymi węzłami, wskazywali bardziej na serce lub nerwobóle, które pojawiają się u młodych osób, ale równiez namawiam Cię do kontroli. Cokolwiek to jest, im szybciej zareagujesz, tym lepiej.
Dodam tylko, że ja miałam jedynie powiększone węzły szyjne, morfologię miałam wzorową, nie miałam objawów ogólnych i chorobę odkryto u mnie przez przypadek w czasie rutynowych badań do pracy (rtg klatki).
A...
CHCIAŁAM CI OGROMNIE PODZIĘKOWAC ZA KILKA SŁÓW OTUCHY!!!
Aniu,
trzymaj się! Idź do lekarza.
napisz, jak będziesz miec taką potrzebę: andula@msn.com
Pozdrawiam!
A...
CHCIAŁAM CI OGROMNIE PODZIĘKOWAC ZA KILKA SŁÓW OTUCHY!!!
Aniu,
trzymaj się! Idź do lekarza.
napisz, jak będziesz miec taką potrzebę: andula@msn.com
Pozdrawiam!
Znalazłam stronę w internecie, na której można było zadac pytanie onkologowi. Oto jago odpowiedź:
"Bolesne powiększone węzły chłonne odpowiadają procesowi zapalnemu. Nie szukałbym tu raczcej choroby nowotworowej. Proponuję może na początek udać się do lekarza chorób zakaźnych. Jest wiele takich schorzeń, które dają
limfadenopatię.
Swoją drogą proszę zrobić sobie badanie RTG klatki piersiowej.
Jeżeli nie będzie odpowiedzi na dolegliwości proponuję biopsję węzła z oceną przez patologa."
Pogubiłam się całkiem...
yes! Znalazłam!
Jutro idę do onkologa... tylko nie wiem czy już jestem zarejestrowana czy nie... Dzwoniłam, powiedzieli mi, że nie rejestrują przez telefon i że mam przyjśc od pon. do piątku... na ósmą mam byc...
Pani z rejestrcji nie była zbyt miła... Już na samą myśl się boję, że powiedzą mi, że niepotrzebnie zawracam im głowy...
Pani z rejestrcji nie była zbyt miła... Już na samą myśl się boję, że powiedzą mi, że niepotrzebnie zawracam im głowy...
uff! już po wizycie...
Nie było wcale tak źle... choc bardzo się denerwowałam (dostałam nawet czerwonych plamek na skórze - poraz pierwszy w życiu)... Pan doktor powiedział, że mam objawy książkowe i że pewnie wszystkiego się naczytałam w internecie... A tego bałam się usłyszec najbardziej...
Mimo to podszedł do mnie bardzo profesjonalnie...
Od razu zrobił mi biopsję! Byłam wszoku... od razu... potem wysłał na rtg i morfologię...
Wyniki mam za tydzień... mam nadzieje, że będą negatywne...
Narazie nie zawracam sobie tym głowy, bo nie ma po co...
Dam znac za tydzień PAPA
hey!!!
wyniki (histopatologiczne, krwi i rtg) wyszły dobrze... mam podejrzenie toksoplazmozy... dostałam skierowanie do poradni chorób zakaźnych... Tam pani doktor powiedziała, że w moim przypadku nie dopatrywałaby sie tej choroby... zwłaszcza, że powiększenie węzłow utrzymuje się od tak dawna i ze morfologie miałam oki, WBC w normie RBC,HGB i PLT też, tylko MCH,MCHC i Na miałam poniżej normy... Stwierdziła, ze pewnie taka moja uroda, ale wysłała jeszcze na szczegółowe badania...
Normalnie mam dośc... mam nadzieję,że i te wyniki dobrze wyjdą i raz na zawsze uwolnię się od lekarzy!!!
a węzły??? Pewnie taka moja uroda...
Ps.Chciałam podziękowac, szczególnie Anduli, za troskę...
3mam za Was wszystkich kciuki!!!
No widzisz?
Sciskam! BARDZO SIĘ CIESZĘ!
Zapomniałam dodac, że od jakiegoś czasu męczy mnie kaszel, ale tylko w nocy. I strasznie swędzi skóra... Wątpie, żeby była to ziarnica, ale chyba coś mi jednak jest...
KAPLITZA... Żebym chociaż siły miała...
Hej!
Ciesze sie, ze juz cos wiesz. Mam tylko pytanie, czy robili Ci biopsje pod USG czy nie? Mi jak robili pierwsza biopsje w Krakowie to wyszlo wsyzstko OK. Kazal mi lekarz przyjsc za rok. Najpierw zrobil USG a potem biopsje na macanego. Potem powtorzylam badanie (uparlam sie, ze cos nie tak) tyle, ze juz w Lonydnie. Zrobili mi biopsje pod USG i wyszlo ZZ.
Nie chce Cie martwic, ani straszyc, tylko mam to jedno pytanie jak Ci to robili?
Wyniki krwi mialam super, wezly dwa dziwne sie pojawily na szyi i byly ponad rok.
Mam nadzieje, ze u Ciebie wszystko ok
Agnieszka
hey!!!
wyniki (histopatologiczne, krwi i rtg) wyszły dobrze... mam podejrzenie toksoplazmozy... dostałam skierowanie do poradni chorób zakaźnych... Tam pani doktor powiedziała, że w moim przypadku nie dopatrywałaby sie tej choroby... zwłaszcza, że powiększenie węzłow utrzymuje się od tak dawna i ze morfologie miałam oki, WBC w normie RBC,HGB i PLT też, tylko MCH,MCHC i Na miałam poniżej normy... Stwierdziła, ze pewnie taka moja uroda, ale wysłała jeszcze na szczegółowe badania...
Normalnie mam dośc... mam nadzieję,że i te wyniki dobrze wyjdą i raz na zawsze uwolnię się od lekarzy!!!
a węzły??? Pewnie taka moja uroda...
hey!
Biopsję miałam robioną, jak to się określiłaś "na macanego". (wynik: okolice węzła o odczynie najprawdopodobniej zapalnym, na terenie węzła liczne komórki histiocytarne, wskazane badania w kierunku Toxo)
Tak jak przewidziała pani doktor na zakaźnym wykluczono mi te chorobę... Wiec narazie wole myślec, że taka moja uroda... ale obserwuję siebie, tak na wszelki wypadek...
A jak się czuję? Raz na wozie, raz pod wozem... powoli się do tego przyzwyczajam... nie chce popaśc w paranoje... tylko mi by tego jeszcze brakowało...
Dziękuję za troskę...jak coś to się odezwę....
Buziaczoreczki:D